Media: zobowiązania Zondacrypto przekraczają 430 mln euro. To 2,5 tys. razy więcej niż majątek giełdy
Giełda Zondacrypto mogła być już niewypłacalna pod koniec 2022 r., mimo to przez kolejne trzy lata przyjmowała wpłaty od klientów – ustalił estoński syndyk, na którego powołują się redakcje Wirtualnej Polski i TVN24. Tymczasowy zarządca upadłej spółki ustalił, że zobowiązania wobec poszkodowanych mogą wynosić 431 mln euro.

Pod koniec sierpnia estoński sąd ogłosił upadłość BB Trade Estonia OÜ, spółki która odpowiadała za działalność Zondacrypto. Zgodnie z wyrokiem zarządzanie firmą tymczasowo przejął syndyk, który ma ustalić majątek pozostały po giełdzie i wysokość jej zobowiązań.
A te według wstępnych ustaleń opisanych przez wp.pl i TVN24 mogą znacząco przewyższać majątek, jakim dysponuje Zondacrypto. Estoński syndyk miał bowiem ustalić, że wysokość długów giełdy przekracza 2,5 tys. razy aktywów zastanych w firmie, które wyniosły ok. 167 tys. euro (720 tys. zł). Z kolei zobowiązania mogą wynosić 431,994 mln euro, czyli blisko 1,87 mld zł.
Przed upadkiem giełda działała nie tylko w Polsce i Estonii, ale także we Włoszech, Szwajcarii czy Kanadzie. Zondacrypto planowała także wejść na amerykański rynek.
Postępowanie upadłościowe w Estonii wszczęto na wniosek austriackiej modelki, która posiadała kryptowaluty w swoim portfeli na giełdzie. Ze wstępnych ustaleń syndyka wynika, że Zondacrypto mogła być niewypłacalna już pod koniec 2022 r. Dokładnie w momencie, w którym firma straciła dostęp do tzw. zimnego portfela na ok. 4500 bitcoinów.
Chodzi o dostęp do aktywów, które miały przepaść wraz z zaginionym Sylwestrem Suszkiem, założycielem giełdy BitBay, poprzedniczki Zondycrypto. Taką wersję przedstawił Przemysław Kral, pełnomocnik Suszka, a następnie szef upadłej giełdy. Obecnie Kral może być ważnym ogniwem w rozwikłaniu śledztwa – jak informowały „Rzeczpospolita” i TVP Info mógł on otrzymać status małego świadka koronnego. Od maja jego przedstawicielami są mecenasi Roman Giertych i Jacek Dubois.
Prokuratura bada sprawę Zondacrypto. Do tej pory aresztowano czterech podejrzanych
Estoński syndyk nie wyklucza, że Zondacrypto przestała być wypłacalna z uwagi na czyny noszące znamiona przestępstwa lub poważnych błędów w zarządzaniu. W Polsce sprawę wyjaśnia Prokuratura Krajowa w Katowicach. Do tej pory śledczy zatrzymali m.in. prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosława Piesiewicza, który usłyszał zarzuty dotyczącej płatnej protekcji oraz zaspokojenia grupy wierzycieli z pokrzywdzeniem innych.
Tymczasowy areszt został zastosowane również wobec kolejnych podejrzanych: Anny P.; Jaromiry W. oraz Rafała Z. Jak poinformowała rzeczniczka Prokuratora Generalnego prok. Anna Adamiak, Annie P. i Jaromirze W. przedstawiono trzy zarzuty, w tym udział w zorganizowanej grupie przestępczej, której celem było przejęcie majątku Sylwestra Suszka. Rafał Z. jest podejrzewany o przywłaszczenie mienia należącego do BB Trade Estonia o wysokości 1,7 mln zł.
– Podejrzani nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów, ale złożyli wyjaśnienia – powiedziała prok. Anna Adamiak. Dodała, że grozi im maksymalnie od 8 do 10 lat pozbawienia wolności.
Polecamy: Kolejne zatrzymania ws. Zondacrypto. „Zabezpieczono luksusowe auta, zegarki”