Trump grozi Iranowi „zniszczeniem”, nowe ataki w cieśninie Ormuz i alarm w ZEA

Prezydent USA Donald Trump ostrzegł Iran przed „zmieceniem z powierzchni Ziemi”, jeśli ten zaatakuje amerykańskie siły w rejonie cieśniny Ormuz. Jednocześnie doszło do kolejnych starć na morzu oraz incydentów rakietowych w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, mimo obowiązującego rozejmu.

Prezydent USA Donald Trump w rozmowie z Fox News zapowiedział, że Iran „zostanie zmieciony z powierzchni Ziemi”, jeśli podejmie atak na amerykańskie okręty zabezpieczające żeglugę przez cieśninę Ormuz. Deklaracja padła w kontekście rosnącego napięcia na Bliskim Wschodzie i serii incydentów militarnych z ostatnich godzin.

Trump podkreślił, że Stany Zjednoczone znacząco wzmocniły swoje zdolności militarne, w tym zapasy amunicji. – „Mamy więcej broni i amunicji o znacznie wyższej jakości niż wcześniej” – powiedział, zaznaczając, że USA dysponują globalną siecią baz wojskowych i są gotowe do działania „w razie potrzeby”.

Jednocześnie amerykański prezydent ocenił, że Iran stał się „bardziej podatny na wpływy” w negocjacjach pokojowych, sugerując możliwość postępu dyplomatycznego mimo eskalacji militarnej.

Trump odniósł się także do ataku na południowokoreański statek towarowy, apelując do władz w Seulu o przyłączenie się do międzynarodowej misji zabezpieczającej żeglugę. Według jego relacji, USA zniszczyły siedem irańskich łodzi szturmowych, a poza incydentem z udziałem statku Korei Południowej nie odnotowano większych strat w ruchu morskim.

Zrzut z ekranu Truth Social. Fot. XYZ.

Starcia w cieśninie Ormuz i operacja „Projekt Wolność”

Dowódca sił USA na Bliskim Wschodzie, admirał Brad Cooper, poinformował, że Iran przeprowadził ataki na amerykańskie okręty i statki handlowe, używając pocisków manewrujących, dronów oraz łodzi szturmowych. Ataki zostały odparte.

W odpowiedzi amerykańskie śmigłowce Apache i Seahawk zatopiły sześć łodzi szturmowych należących do Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Cooper nie podał szczegółów dotyczących ewentualnych strat po stronie USA ani skuteczności irańskich uderzeń.

Amerykańskie siły uruchomiły operację „Projekt Wolność”, której celem jest zapewnienie bezpiecznego tranzytu przez cieśninę Ormuz. Dwa statki handlowe przepłynęły już przygotowaną trasą wolną od min, a kolejne jednostki są w drodze.

Admirał Cooper przyznał, że Iran próbował zakłócić misję, wystrzeliwując drony i rakiety. Odmówił jednak podania liczby trafionych statków, argumentując to względami operacyjnymi i bezpieczeństwa.

Alarm w ZEA i przechwycone rakiety

Równolegle do wydarzeń na morzu, Zjednoczone Emiraty Arabskie przechwyciły trzy rakiety wystrzelone z Iranu, a czwarta spadła do morza. Rakiety zneutralizowano nad wodami terytorialnymi kraju – poinformowało ministerstwo obrony.

W związku z incydentem w ZEA ogłoszono alarm przeciwlotniczy – pierwszy od 8 kwietnia, czyli od momentu wejścia w życie rozejmu między USA a Iranem.

Dodatkowo w portowym mieście Fudżajra doszło do pożaru w zakładach petrochemicznych, który – według władz lokalnych – był skutkiem ataku drona z Iranu. Wcześniej w kraju ogłaszano krótkotrwałe alarmy w związku z zagrożeniem rakietowym.

Rozejm pod znakiem zapytania

ZEA należą do państw, które były wcześniej celem irańskich ataków po rozpoczęciu 28 lutego nalotów USA i Izraela na Iran. Od 8 kwietnia obowiązuje zawieszenie broni, jednak najnowsze incydenty podważają jego trwałość.

Do czasu zawarcia rozejmu w atakach na ZEA zginęło 13 osób, a 224 zostały ranne. Obrona powietrzna kraju przechwyciła w tym okresie 537 pocisków balistycznych, 26 manewrujących oraz 2256 dronów.

Iran prowadził również działania przeciwko Izraelowi i innym państwom regionu Zatoki Perskiej, atakując zarówno amerykańskie bazy wojskowe, jak i infrastrukturę cywilną, w tym instalacje związane z wydobyciem ropy i gazu.

Źródło: PAP