Ukraina oskarża Starlink o nałożenie restrykcji na terminale. Doradca Zełenskiego: to nie był przypadek
Ukraina oskarża Starlink o wprowadzenie limitów prędkości. Drony lecące z prędkością powyżej 160 km/h nie mogły połączyć się z terminalami, lub na krótką chwilę traciły łączność. To, jak twierdzi doradca prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, doprowadziło do tego, że nie udało się przeprowadzić wielu „ważnych misji”.

„Podczas jazdy z prędkością powyżej 160 km/h zaczęło zanikać połączenie (z terminalami – PAP). Z tego powodu nie udało się zrealizować wielu ważnych misji” – napisał były doradca ukraińskiego MON Serhij Sternenko. Podejrzewa on, że to efekt decyzji Donalda Trumpa.
W nocy z wtorku na środę ograniczono funkcjonowanie terminali internetu satelitarnego Starlink – poinformował były doradca ukraińskiego Ministerstwa Obrony Serhij Sternenko. Dodał, że może to być następstwem decyzji prezydenta USA Donalda Trumpa.
Podobnie uważa Serhij Beskrestnow, doradca Wołodymyra Zełenskiego. – Nasze siły obronne nie dostały ostrzeżenia o tych limitach. To doprowadziło do zaburzenia wielu misji. To działanie nie jest przypadkiem i jest powiązane z obecną sytuacją polityczną – stwierdził, jak informuje France 24.
Siódmy Korpus Szybkiego Reagowania, który rozmieszczony jest na południowym wschodzie Ukrainy, przyznał, że zmiany w systemie zmusiły oddziały do odwołania misji. – Zaobserwowaliśmy, że podczas lotu dronu, przy prędkościach od 110 do 120 km/h, połączenie spadało na 10–20 sekund. Drony leciały, ale było dużo ciężej je kontrolować – powiedzieli Reutersowi przedstawiciele Korpusu.
Donald Trump ogłosił energetyczny rozejm
Ukraina używa terminali Starlink do naprowadzania dronów czy też do łączności na polu bitwy. Wołodymyr Zełenski próbował też przekonać Donalda Trumpa, by ten poprosił Elona Muska o zgodę na wykorzystanie internetu satelitarnego do ataków na cele w Rosji. Rozmowy te nie zakończyły się po myśli Ukrainy. Elon Musk zablokował za to terminale, które nielegalnie zdobyli Rosjanie i używali ich do ataków na Ukrainę.
W piątek Donald Trump poinformował, że porozumiał się z Władimirem Putinem ws. dostawy 300 tys. ton diesla na rynek światowy. W listopadzie na rynek ma trafić jeszcze 500 tys. ton oleju napędowego, a później milion ton. Jednocześnie wezwał Wołodymyra Zełenskiego do zaprzestania ataków na rosyjskie rafinerie. Ogłosił także kolejny „rozejm energetyczny”. Napisał w sieci, że zgodziły się na to obie strony. Jednak w ostatnich dniach Rosja przeprowadziła kolejne ataki na ukraińską infrastrukturę.
Starlinki to niejedyny problem Ukrainy. Według ostatnich informacji Kijów nie dostał danych o starcie rosyjskich pocisków balistycznych. Wykryto je dopiero podczas lotu. Pojawiają się więc obawy, że Amerykanie odcięli Ukrainę od informacji wywiadowczych.
Źródło: XYZ/France 24/PAP