USA nałoży cła na kraje sprzedające ropę Kubie. „Sprzymierza się z Rosją, Chinami i Iranem”
Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze, które uruchamia proces nałożenia taryf na towary z krajów, które sprzedają lub przekazują ropę Kubie – ogłosił Biały Dom. Waszyngton oskarża Kubę o wspieranie Rosji, Chin, Iranu i organizacji terrorystycznych.
„Reżim sprzymierza się z – i udziela wsparcia – wielu wrogim państwom, transnarodowym grupom terrorystycznym i podmiotom wrogim Stanom Zjednoczonym, w tym rządowi Federacji Rosyjskiej, Chińskiej Republice Ludowej, rządowi Iranu, Hamasowi i Hezbollahowi” – uzasadnił swoją decyzję prezydent USA Donald Trump.
Donald Trump, podpisując dekret, ogłosił sytuację nadzwyczajną. Tłumaczył to nadzwyczajnymi działaniami Hawany, „które szkodzą i zagrażają Stanom Zjednoczonym”.
Sąd Najwyższy USA rozpatruje jednak sprawę legalności ceł nałożonych przez prezydenta. Działa on na podstawie ustawy IEEPA, uprawniającej go do ogłaszania sankcji w razie sytuacji nadzwyczajnej. W reszcie przypadków o taryfach powinien decydować amerykański Kongres.
Amerykańskie media donoszą, że Waszyngton zamierza doprowadzić do upadku rządu Kuby. „Politico” donosi, że administracja Donalda Trumpa rozważa także blokadę morską Kuby, by przerwać dostawy ropy naftowej.
We wtorek prezydent USA stwierdził, że kubańskie władze upadną w wyniku odcięcia ropy od Wenezueli.
Kuba odpowiada: te groźby to brutalny akt agresji
„Potępiamy ten brutalny akt agresji wobec Kuby i jej mieszkańców, którzy od ponad 65 lat poddawani są najdłuższej i najokrutniejszej blokadzie gospodarczej, jaką kiedykolwiek nałożono na cały naród, a którym teraz grożą ekstremalne warunki życia” – napisał szef kubańskiego MSZ Bruno Rodriguez w serwisie X.
Działania Waszyngtonu nazwał eskalacją. Z kolei ich uzasadnienie określił jako „długą listę kłamstw mających na celu przedstawienie Kuby jako zagrożenia, którym nie jest”.
„Jedynym zagrożeniem dla pokoju, bezpieczeństwa i stabilności regionu oraz jedyną szkodliwą siłą jest wpływ, jaki rząd Stanów Zjednoczonych wywiera na narody i ludy naszej Ameryki” – skwitował Bruno Rodriguez.
Kuba jest objęta amerykańskim embargiem od 1962 r. Od trzech lat zmaga się z niedoborami paliwa. Kraj jest uzależniony od importu ropy. Według „New York Times” krajowe zapasy paliwa starczą na dwa miesiące.
Źródło: PAP. Tekst zaktualizowany o godz. 8.10 o odpowiedź kubańskiego MSZ.