Westinghouse wydał oświadczenie w związku z zatrzymaniami ws. Elektrowni Ostrołęka
Zatrzymania w ramach śledztwa dotyczącego budowy Elektrowni Ostrołęka nie mają związku z działalnością Westinghouse ani z negocjacjami kontraktu na budowę pierwszej polskiej elektrowni jądrowej – podkreśla firma. Wśród zatrzymanych w środę znalazł się m.in. prezes Westinghouse w Polsce Mirosław Kowalik, który w okresie objętym śledztwem był prezesem Enei.

Westinghouse wchodzi razem z firmą Bechtel w skład konsorcjum wykonawczego pierwszej polskiej elektrowni jądrowej, która ma powstać na Pomorzu. Oświadczenie dotyczące zatrzymań przekazało Polskiej Agencji Prasowej (PAP) biuro firmy.
„Westinghouse zapoznał się z doniesieniami prasowymi sugerującymi, że dwóch jego pracowników zostało zatrzymanych w związku z domniemanymi nieprawidłowościami w projekcie realizowanym dla ich poprzedniego pracodawcy. Dochodzenie to nie ma żadnego związku z działalnością Westinghouse w Polsce ani z trwającymi negocjacjami w sprawie kontraktu EPC na budowę pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce” - napisała firma w czwartek w oświadczeniu.
„Westinghouse prowadzi działalność w sposób etyczny, zgodny z prawem i oparty na uczciwości” – dodała firma.
Trwa śledztwo w sprawie Elektrowni Ostrołęka. CBA zatrzymało 25 osób
W środę minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak poinformował, że agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego (CBA) zatrzymali 25 osób w związku ze śledztwem dotyczącym inwestycji w nowy blok Elektrowni Ostrołęka. Chodzi o wyrządzenie szkody wskutek niekompetencji i niedopełnienia obowiązków przez członków zarządów i rad nadzorczych.
Śledztwo obejmujące lata 2018-2019 dotyczy działania na szkodę spółek Elektrownia Ostrołęka, Enea oraz Energa. Jedną z zatrzymanych osób był obecny prezes Westinghouse Polska, który w tamtym okresie był prezesem Enei.
Śledczy nie podają, ilu osobom zatrzymanym w środę postawiono zarzuty. Wiadomo, że 25 osób zatrzymanych w całym kraju jest przesłuchiwanych przez śledczych w Białymstoku.
Minister energii zapewnia, że zatrzymania nie wpłyną na budowę elektrowni jądrowej na Pomorzu
Do sprawy zatrzymań odniósł się także minister energii Miłosz Motyka. Wskazał, że jego zdaniem nie będą one miały wpływu na proces negocjacji umowy na budowę elektrowni jądrowej.
– Jesteśmy w kontakcie ze stroną amerykańską, więc tutaj żadnych ryzyk nie widzimy – powiedział w środę minister Motyka, pytany o tę sprawę przez dziennikarzy.
Źródło: PAP