Minister energii uspokaja: zatrzymanie prezesa Westinghouse Polska nie zaszkodzi negocjacjom z USA
Minister energii Miłosz Motyka zapewnia, że zatrzymanie prezesa Westinghouse Polska przez CBA nie zaszkodzi negocjacjom w sprawie budowy polskiej elektrowni atomowej. Mirosław Kowalik jest bowiem wśród 25 osób zatrzymanych przez CBA w związku ze śledztwem dotyczącym Elektrowni Ostrołęka.

– To jest działanie niezależnej prokuratury (...). Natomiast to na pewno nie będzie miało żadnego wpływu na proces negocjacyjny. Jesteśmy w kontakcie ze stroną amerykańską, więc tutaj żadnych ryzyk nie widzimy – powiedział minister energii Miłosz Motyka, pytany o konsekwencje zatrzymania prezesa Mirosława Kowalika.
Wielka akcja CBA ws. Elektrowni Ostrołęka. Media: wśród zatrzymanych prezes Westinghouse Polska
Miłosz Motyka zapewnia, że negocjacje dotyczące kontraktu na budowę pierwszej polskiej elektrowni atomowej powinny zakończyć się jeszcze w tym roku. – My prowadzimy proces negocjacji od miesięcy. To jest proces, który jest prowadzony bardzo sprawnie i w Waszyngtonie, i w Warszawie, i na różnych innych poziomach. On jest naszym zdaniem kompletnie niezagrożony i niezależny od tej sytuacji. To po pierwsze. Po drugie jest procesem, w którym jest tak wiele składowych, że konkretne nazwiska też nie mają bezpośredniego wpływu na te procesy – uspokajał minister.
Akcja CBA w sprawie Elektrowni Ostrołęka
W środę rano agenci CBA zatrzymali 25 osób w sprawie Elektrowni Ostrołęka. Śledztwo dotyczy podejrzenia działania na szkodę takich spółek jak Enea czy Energa. Mirosław Kowalik był wówczas prezesem Enei.
Pierwsza mała elektrownia jądrowa BWRX-300 powstanie we Włocławku
Westinghouse i Bechtel tworzą konsorcjum, które ma zbudować pierwszą polską elektrownię jądrową. Powstanie ona w gminie Choczewo na Pomorzu. Pierwszy reaktor Westinghouse powinien zacząć działać w 2036 r. Następne ruszą w 2037 i 2038 r.
Historia budowy Elektrowni Ostrołęka
Prace nad projektem nowego bloku węglowego w Elektrowni Ostrołęka ruszyły w 2009 r. W 2012 r. Energa wstrzymała działania, bo nie mogła zdobyć finansowania z rynku. Potem uznała jednak, że budowę umożliwi jedynie wprowadzenie do projektu partnera strategicznego. Jesienią 2016 r. połowę udziałów kupiła więc Enea. Wiosną 2018 r. konsorcjum GE i Alstom wygrało przetarg na budowę bloku o mocy 1000 MW za ponad 6 mld zł. Jednak wiosną 2020 r. budowę zawieszono.
Enea i Energa w czerwcu 2020 r. postanowiły zmienić rodzaj paliwa z węgla na gaz ziemny. Obie spółki podpisały też porozumienie z PKN Orlen. Koncern był bowiem od kwietnia 2020 r. właścicielem Energi.
Fragmenty bloku węglowego ostatecznie rozebrano
W grudniu 2020 r. Enea wycofała się z budowy elektrowni gazowej. W tym samym miesiącu Energa, Orlen i PGNiG zawarły nową umowę inwestycyjną. W styczniu 2021 r. powstała spółka celowa CCGT Ostrołęka. Zgodnie z porozumieniem inwestycyjnym Energa i Orlen miały objąć łącznie 51 proc. jej udziałów, a pozostałe 49 proc. przewidziano dla PGNiG. W marcu 2021 r. zaczęto rozbierać blok węglowy elektrowni.
Dariusz Joński i Michał Szczerba z KO mówili w maju 2022 r., że „budowa bloku węglowego w Elektrowni Ostrołęka to przekręt na kwotę 1,3 mld zł, za który wszyscy zapłacili w rachunkach za prąd”.