Wielka Brytania: banki zapłacą wyższy podatek. Rząd chce w ten sposób sfinansować wsparcie dla gospodarstw domowych

Minister finansów Wielkiej Brytanii John Healey przedstawił w Izbie Gmin założenia budżetu na 2027 r. To pierwsza propozycja budżetu, jaką przedstawia gabinet Andy'ego Burnhama po tym, jak w lipcu doszło do zmian w brytyjskim rządzie.

Wyzwania, przed jakimi stoi nowy rząd w związku z budżetem na 2027 r., to m.in. wysokie koszty życia, niskie tempo wzrostu gospodarczego czy wysokie potrzeby pożyczkowe budżetu.

Brytyjskie Biuro Odpowiedzialności Budżetowej (OBR) podało w środę, w analizie tradycyjnie publikowanej w momencie, gdy rząd przedstawia projekt budżetu, że wzrost PKB Wielkiej Brytanii w 2027 r. wyniesie 1 proc. W marcu OBR szacowało, że wzrost będzie wyższy i wyniesie 1,6 proc.

Wyższy będzie za to poziom wzrostu cen. Inflacja w 2027 r. wyniesie 3,5 proc. – szacuje obecnie OBR. W marcu ekonomiści ośrodka spodziewali się w 2027 r. inflacji na poziomie 2 proc.

Zadłużenie sektora publicznego Wielkiej Brytanii ma wynieść 94 proc. PKB. W marcu 2026 r. OBR szacowało 92 proc.

Polecamy: Nowy premier Wielkiej Brytanii obniża podatki. Zaczął od pubów

Miliony mieszkańców Anglii dostaną 100 funtów na konto

Propozycją, którą dla Brytyjczyków ma rząd Burnhama w związku z wysokimi kosztami energii, jest wsparcie finansowe w wysokości 100 funtów. Przelew w takiej wysokości, który ma pomóc w opłaceniu wysokich rachunków, otrzymają mieszkańcy ok. 20 mln gospodarstw domowych. Dopłaty ruszyć mają w styczniu 2027 r.

– Wiem, że w takich chwilach ludzie oczekują od rządu nie tego, że rozwiąże wszystkie ich problemy, ale że da im trochę oddechu – stwierdził Healey, podkreślając, że trudności to efekt sytuacji na świecie i dwóch wojen: USA z Iranem oraz Rosji z Ukrainą.

– Mierzymy się z tymi burzami i nie jesteśmy w stanie po prostu ich zignorować. Musimy przez nie przejść – wskazał

Wielu ekonomistów podkreśla, że wsparcie w tej wysokości nie zniweluje całkowicie uderzenia w domowe budżety, które nastąpi tej zimy.

– Jeśli ktoś płaci 300 funtów miesięcznie za prąd, to odjęcie w jednym miesiącu jednej trzeciej rachunku naprawdę niewiele zmienia. Im dłużej będzie trwał kryzys energetyczny związany z wojną w Iranie i innymi konfliktami na Bliskim Wschodzie, tym dłużej będziemy odczuwali jego skutki w cenach, a te dodatkowe 100 funtów na rachunek nie będzie odgrywało szczególnej roli – skomentował dr David Beck, ekonomista i ekspert od polityki społecznej z Uniwersytetu w Salford cytowany przez Polską Agencję Prasową (PAP).

Wsparciem będą objęci mieszkańcy Anglii. W wyniku decentralizacji Irlandia Północna, Walia i Szkocja same regulują gospodarkę w tym zakresie. Healey zapowiedział jednak, że przekaże tym krajom dodatkowe fundusze na ewentualny podobny program.

Na 100 funtów wsparcia mogą liczyć osoby płacące lokalny podatek od nieruchomości (tzw. council tax) w jednej z czterech dolnych z ośmiu obowiązujących stawek.

Polecamy: Brytyjski sen o domu z ogrodem pęka. Rynek ma kilka prędkości

Banki przez kilkanaście miesięcy zapłacą więcej podatku

Sfinansować pomoc dla gospodarstw domowych brytyjski resort finansów zamierza poprzez nałożenie dodatkowej daniny na banki. Podwojona ma zostać, z 3 proc. do 6 proc., stawka podatku od zysków przekraczających 100 mln funtów. Tymczasowa podwyżka podatku ma obowiązywać przez 15 miesięcy. Resort spodziewa się dzięki niej 1,5 mld funtów wpływów do budżetu.

– Dokonałem przy tym budżecie wyboru: proszę banki o odrobinę więcej, by wesprzeć zwykłych ludzi – skomentował swój plan Healey.

W górę ma iść także podatek od hazardu.

Minister potwierdził ponadto podwojenie wydatków na pomoc osobom w kryzysie bezdomności, które zmuszone są spać na ulicach. W ciągu najbliższych dwóch lat rząd przeznaczy na ten cel dodatkowe 432 mln funtów.

Płaca minimalna w Wielkiej Brytanii ma wzrosnąć o 3,9 proc.

Źródło: PAP/XYZ