Wybory na Łotwie. Historyczny wynik formacji premiera, ale potrzebny będzie koalicjant
Zjednoczona Lista premiera Andrisa Kulbergsa osiągnęła w wyborach na Łotwie najlepszy wynik jednej formacji od odzyskania niepodległości. Mimo to formacja nie zdobyła bezwzględnej większości i będzie potrzebowała koalicjanta. Frekwencja była najniższa od dekad.

Po przeliczeniu wszystkich głosów jest jasne, że formacja premiera Andrisa Kulbergsa wygrała wybory na Łotwie. Centrowa Zjednoczona Lista zdobyła 35,3 proc. głosów i będzie miała 41 mandatów w 100-osobowej izbie.
17 mandatów zdobyła prawicowo-populistyczna Łotwa na Pierwszym Miejscu. Konserwatywny sojusz Suwerennej Władzy oraz Związku Młodych Łotyszy, uznawany za partię wspierającą rosyjskojęzyczną mniejszość na Łotwie, będzie miał 15 mandatów. Sojusz Narodowy i socjaldemokratyczni Postępowcy zdobyli po 10 mandatów. Do izby weszła jeszcze Nowa Jedność byłej premier Eviki Siliny z siedmioma mandatami.
Wynik Zjednoczonej Listy jest najlepszym wynikiem jednej siły politycznej od 1993 r., gdy Łotwa odzyskała niepodległość. Tymczasem frekwencja była najniższa od lat 90. W wyborach wzięło udział 51,8 proc. uprawnionych do głosowania.
Według komentatorów telewizji LTV teraz najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest koalicja Zjednoczona Lista–Sojusz Narodowy–Nowa Jedność. Dałoby to premierowi Andrisowi Kulbergsowi solidną większość 58 mandatów.
47-letni Andris Kulbergs objął stanowisko pod koniec maja po incydencie z ukraińskimi dronami, które wtargnęły w przestrzeń powietrzną kraju i uderzyły w magazyn ze zbiornikami na paliwo. Fotel premiera straciła wtedy Evika Silina.