Wypadek autokaru na Węgrzech. Polski kierowca trafił na miesiąc do aresztu

Sąd Rejonowy w Miszkolcu zastosował miesiąc aresztu wobec kierowcy polskiego autokaru. Zdaniem prokuratury, mężczyzna zasnął za kółkiem, co było przyczyną tragicznego wypadku, w którym zginęło 12 osób.

„Kierowca nie był w stanie zapewniającym bezpieczne prowadzenie pojazdu; zasnął z powodu zmęczenia, w wyniku czego autobus zjechał z jezdni w prawo przez pas awaryjny, a następnie przewrócił się na bok na skarpie przy autostradzie" – oświadczyła wcześniej węgierska prokuratura.

Sekcje zwłok zakończą się do piątku

– Przewiduje się, że sekcje zwłok ofiar zostaną zakończone 21 sierpnia, po czym możliwe będzie ich przekazanie polskim władzom – powiedział rzecznik komendy głównej policji regionu Borsod-Abaúj-Zemplén Attila Janasoczki.

Pierwsza grupa Polaków wróciła do kraju

W poniedziałek do kraju przyleciała rządowym samolotem grupa 21 Polaków, poszkodowanych w wypadku. Pięć osób trafiło do szpitali na Podkarpaciu, a 16 wróciło do domów.

Wypadek autokaru na Węgrzech

Wypadek wydarzył się w niedzielę ok. 1 rano na autostradzie M3 niedaleko miejscowości Mezőkeresztes. Autokarem podróżowało 57 pielgrzymów, którzy wracali z Medjugorie w Bośni i Hercegowinie oraz dwóch kierowców.

W wyniku wypadku zginęło 12 osób, 10 trafiło w stanie ciężkim do szpitali na Węgrzech, a 37 pasażerów odniosło lekkie obrażenia.