Xiaomi cierpi przez kryzys pamięci. Spadają zyski i dostawy smartfonów
Kryzys na rynku pamięci bardzo mocno uderzył w Xiaomi. Spadły nie tylko przychody i zysk netto, ale także dostawy smartfonów. Pojawiły się też plotki, że firma ma zamiar na jakiś czas zrezygnować ze światowych premier najpotężniejszych modeli telefonów.

Zysk netto po korekcie spadł o 43 proc. do 922 milionów dolarów w drugim kwartale 2026 r. Był to wynik gorszy, niż spodziewali się analitycy. Przychody spadły o 6,1 proc., a przychody z rynku smartfonów spadły o 7,5 proc. Firma musiała bowiem ograniczyć dostawy swoich budżetowych i średniej klasy telefonów.
Według firmy badawczej Counterpoint, Xiaomi zanotowało też największy spadek w dostawach smartfonów pośród pięciu największych producentów sprzętu w drugim kwartale 2026 r. Firma chciała bowiem być obecna w każdym segmencie rynku. Wzrost cen komponentów dotknął ją bardzo mocno.
Jak wyjaśnia Bloomberg, to bowiem efekt kryzysu na rynku pamięci. Jej producenci skoncentrowali się bowiem na dostawach modułów do centrów danych, ograniczając produkcję układów do urządzeń konsumenckich. To zaś znacząco podniosło cenę pamięci i koszty urządzeń. Dotknęło to nawet takich firm jak Apple czy Samsung.
Xiaomi zrezygnuje ze światowej premiery najpotężniejszego smartfona?
Na razie jednak problemy finansowe nie przełożyły się na kurs akcji. Od końca czerwca kurs Xiaomi poszedł w górę na giełdzie w Hong Kongu o prawie 20 proc. Jednak szef firmy Lu Weibing nie ukrywa, że prawdziwe kłopoty dopiero przed firmą. – Drugi kwartał jest dla nas wyzwaniem. Nie tylko przez historycznie wysokie ceny pamięci, ale także przez zażartą konkurencję i słaby popyt – powiedział. Dodał, że to także nie koniec wzrostu cen pamięci. To samo mówią inni analitycy rynku oraz sami producenci RAM. Ich zdaniem kryzys może potrwać nawet do 2028 r. lub dłużej.
Nic więc dziwnego, że pojawiają się w sieci plotki, że najdroższe i najmocniejsze modele zarówno Xiaomi, jak i innych chińskich producentów, takich jak Oppo czy Vivo, mają nie dostać światowych premier i pojawią się tylko na rynku chińskim w dość ograniczonej liczbie. Xiaomi Ultra wróci zaś na światowe rynki, gdy ceny komponentów mocno spadną.
Xiaomi ma też problem na rynku elektrycznych samochodów. Inwestorzy obawiają się, że dwie nowe hybrydy nie przekonają klientów, a nowy SUV SkyNomad nie odniesie sukcesu. Z kolei firma liczy, że ekspansja na międzynarodowe rynki doprowadzi do wzrostu przychodów. To jednak nie będzie takie proste, Xiaomi musi spełnić bowiem surowe normy bezpieczeństwa, a także zmagać się z taryfami celnymi.