Dziewięć lat sądu. Gdynia wciąż czeka na pieniądze od Chińczyków
W Gdyni po staremu. Chińczycy nadal nie chcą płacić więcej za wieczyste użytkowanie terenów w porcie, sprawa sądowa ciągnie się dziewiąty rok, a rozwiązania problemu nie widać.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jak wyglądają dziś sprawy sądowe między Skarbem Państwa a Chińczykami z portu w Gdyni.
- JIle rocznie płacą Chińczycy za użytkowanie terenu w strategicznie ważnym porcie w Gdyni.
- Na jakim etapie jest zapowiedziana przez prezydenta w 2025 r. USA Donalda Trumpa wielka transakcja portowa.
Gdynia czeka na zmiany, ale tych nie widać. Zapowiadana niemal równo rok temu wielka transakcja, w ramach której USA miało przejmować od Chin porty na świecie, raczej nie dojdzie do skutku. A jednym z tych portów jest właśnie Gdynia.
Przypomnijmy: chiński portowy gigant, Hutchison, ma w użytkowaniu wieczystym do 2089 r. 20 ha terenu i 550 m nabrzeża w Gdyni. Na początku minionego roku, prezydent Donald Trump zapowiedział, że sprawy portów w chińskich rękach muszą zostać uporządkowane. Co wzbudziło nadzieje zarówno w rządzie, jak i w porcie w Gdyni.
Ale zamierzeń nie udało się zrealizować. Chińczycy nie chcą oddawać swoich aktywów i sprawa zeszła na dalszy plan. Także w trójmiejskim porcie NATO-wskim zachowany został status quo.
Bardzo wolne sądy
Zwróciliśmy się do Urzędu Miasta (UM) Gdyni z pytaniami, na jakim etapie jest spór prawny między UM a operatorem użytkowanego terenu, czyli Gdynia Container Terminal. Chiński operator, jak wynika z przesłanej odpowiedzi, uiszcza rocznie opłatę, w wysokości niecałych 300 tys. zł. To pieniądze śmiesznie małe.
Inni użytkownicy terenów portowych w Gdyni, jak wynika z informacji XYZ, płacą rocznie dziesiątki milionów złotych. Dysproporcja jest zatem rażąca. I z tym władze miasta próbują walczyć. Na razie bezskutecznie, choć sprawa przed sądem w Gdyni ciągnie się dziewiąty rok.
Przyjrzyjmy się odpowiedziom, udzielonym przez Urząd Miasta Gdynia. Wyliczenie, na którego kanwie chiński dzierżawca płaci Skarbowi Państwa, reprezentowanemu przez miasto, oparte jest o opinię rzeczoznawcy o wartości działek.
Działek jest, jak podaje urząd 27. Na kanwie opinii, czyli tzw. operatu szacunkowego, wyliczona została opłata. Operat wykonano w roku 2015. Nie pozostało to bez wpływu na ceny nieruchomości, szczególnie tak istotnych, jak nieruchomości portowe. A w ciągu tych lat, do budżetu miasta nie wpłynęło kilkanaście mln zł.
MSWiA traci cierpliwość
Przejdźmy zatem do odpowiedzi miasta.
„Na jego [operatu – red.] podstawie Prezydent Miasta Gdyni w 2015 r. wypowiedział opłatę roczną z tytułu użytkowania wieczystego działek o łącznej powierzchni 19,0552 ha w kwocie 290 728,82 zł, przedstawiając nową ofertę opiewającą na kwotę 1 510 029,33 zł od 2016 r.
Następnie, UM podaje, że „użytkownik wieczysty złożył do Samorządowego Kolegium Odwoławczego (SKO) w Gdańsku wniosek o ustalenie, że wysokość opłaty w wypowiedzeniu jest zawyżona”.
„W 2017 r. SKO orzekło, że obowiązuje opłata w dotychczasowej wysokości.
Skarb Państwa – Prezydent Miasta Gdyni złożył od tego orzeczenia sprzeciw zastępujący pozew. To, co zainicjowało postępowanie sądowe przed Sądem Okręgowym w Gdańsku. Sprawa nadal trwa. Prezydenta Miasta Gdyni reprezentuje w niej Prokuratoria Generalna RP” – czytamy.
Mamy początek roku 2026, a sprawa pozostaje nierozwiązana. Co wywołało, jak udało się nam dowiedzieć, złość w resorcie spraw wewnętrznych i administracji.
Chińczyków reprezentuje kancelaria znanego trójmiejskiego adwokata, mec. Andrzeja Zwary. Przez wiele lat zasiadał on z ramienia miasta w radzie nadzorczej Portu w Gdyni. Dopiero po wyborach samorządowych w 2024 r. nowa prezydent Gdyni, Aleksandra Kosiorek, zdecydowała się odwołać go z rady nadzorczej portu. Pytana wtedy, czy niedostatecznie reprezentował on interesy miasta, nie zaprzeczyła.
Ustawa prezydenta Nawrockiego w zamrażarce
UM dodał, iż w 2024 r. wypowiedziano opłatę roczną z tytułu użytkowania wieczystego trzech działek w wysokości 3 740,03 zł. Przedstawiono też ofertę opłaty w nowej wysokości obowiązującej od 2025 r. w kwocie 97 770,00 zł.
„Gdynia Container Terminal Sp. z o.o. złożyła do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Gdańsku wniosek o ustalenie, że aktualizacja jest nieuzasadniona albo jest uzasadniona w innej wysokości. Sprawa nadal znajduje się w SKO” – czytamy w odpowiedzi.
Nie można w tym miejscu nie wspomnieć o sprawie inicjatywy portowej prezydenta Karola Nawrockiego. W październiku ub. roku Karol Nawrocki zapowiedział złożenie projektu ustawy „TAK dla polskich portów”. Zakładała ona m.in. zwiększenie kontroli nad portami.
Na razie jej losy są zawieszone. A szkoda, bo może się wydawać, że w Gdyni wiązano z projektem spore nadzieje.
–Zapoznaliśmy się z założeniami inicjatywy pana prezydenta Karola Nawrockiego. Gdynia wspiera wszelkie inicjatywy, mające wzmacniać rozwój gdyńskiego portu i jego bezpieczeństwo. Czekamy na etap prac parlamentarnych nad projektem prezydenckim, jako miasto zamierzamy brać czyny udział konsultacjach – mówi Tomasz Augustyniak, wiceprezydent Gdyni.
Wydaje się zatem, że mogła to być dla Gdyni szansa. Ale póki co nie jest, bo projekt jest, jak już wyżej zaznaczono, utknął w zamrażarce sejmowej. Czy szybko z niej wyjdzie to wypadkowa zrozumienia stron dla sprawy. Patrząc na dotychczasową jednomyślność Komisji Służb Specjalnych co do zwiększenia kontroli na tym strategicznym terenem, to powinny być oczywiste dalsze działania. Czy i kiedy, to pytanie pozostające póki co bez odpowiedzi, bo z niejasnych powodów nikt nie ma odwagi być gospodarzem tematu.
Służby specjalne w gotowości?
Zwróciliśmy się w tej sprawie z pytaniami także do nadzorującego służby specjalne ministra-koordynatora, Tomasza Siemoniaka. Koordynator podkreślił dwie kwestie. Po pierwsze, że projektowi nie nadano numeru druku. Po drugie, że „materia, której dotyczy projekt ustawy, wchodzi w zakres działu gospodarki morskiej. A zatem aktualnie znajduje się w zakresie ministra infrastruktury”
Z odpowiedzi wynika, że obecnie minister koordynator nie uczestniczy w pracach legislacyjnych dotyczących projektu ustawy portowej. Ma jednak świadomość, że zainteresowanie Chińczyków portami morskimi w Polsce, jak i całej Europie, jest jednym z elementów ekspansji gospodarczej Pekinu i dążenia do zwiększania obecności w wielu obszarach gospodarczych i ekonomicznych i zdaje sobie sprawę z potencjalnych zagrożeń dla bezpieczeństwa narodowego. A sytuacja dotycząca m.in. portu w Gdyni jest monitorowana przez właściwe służby podległe.
Strategiczna rola portu w Gdyni
Port w Gdyni należy do newralgicznych elementów infrastruktury transportowej RP. W porcie realizowane są przeładunki m.in. sprzętu wojskowego NATO, sprzętu wojskowego na potrzeby Sił Zbrojnych RP, gazu LPG i paliwa. Wybrane elementy portu ujęte zostały w wykazie infrastruktury krytycznej.
„W związku z powyższym służby, w tym Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, prowadzą stałe rozpoznanie w zakresie funkcjonowania wspomnianego portu” – odpowiedział koordynator.
„Uzyskiwane informacje na temat identyfikowanych ryzyk i zagrożeń są niezwłocznie przekazywane właściwym odbiorcom, w trybie i na zasadach określonych w art. 18 ustawy z dnia 24 maja 2022 r. o ABW oraz AW” – dodaje rzecznik koordynatora.
Wicedyrektor OSW: „Wpadniemy z deszczu pod rynnę”
O tym, że zmienia się kształt bezpieczeństwa Europy i świata pisał też wicedyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW), Jakub Jakóbowski. Jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia, w obszernym wpisie w serwisie X/Twitter, Jakóbowski przedstawił sytuację transakcji, która mogła objąć Gdynię.
Opisuje, że gdyby do niej formalnie doszło na obecnie oczekiwanych przez Pekin zasadach, to sytuacja naszego najważniejszego obecnie portu mogłaby stać się… jeszcze gorsza.
„W skrajnym przypadku, jeśli do takiego dealu dojdzie lub Chiny go wymusza na USA, wylądujemy z deszczu pod rynnę. Obecnie terminal w Gdyni posiada firma z Hongkongu, z silnym chińskim śladem, ale nastawiona komercyjnie i zależna od Pekinu pośrednio. Jeśli terminal przejęłoby państwowe COSCO, wyląduje w rękach chińskiego państwowego giganta, zarządzanego wprost przez Komitet Centralny” – napisał Jakóbowski.
Co oznacza, że rok po szumnych zapowiedziach Trumpa i rozbudzonych nadziejach i oczekiwaniach niektórych przedstawicieli polskiego rządu, nasza sytuacja wciąż się nie poprawiła. A może się pogorszyć.
Tymczasem Ministerstwo Infrastruktury, oprócz zapowiedzi i wielkich słów, siedzi cicho. Sprawa w gdyńskim sądzie trwa, jak trwała, a zysk liczy spółka-matka z Hong-Kongu.
Główne wnioski
- Nie zmienia się sytuacja chińskiej obecności w porcie w Gdyni. Transakcja odzyskania władztwa nad portami, którą chciał przeprowadzić i zapowiadał Donald Trump, nie doszła na razie do skutku. A nawet jeśli dojdzie, to sytuacja w Gdyni nie musi się poprawić, o czym mówi wicedyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich, Jakub Jakóbowski.
- Sprawa sądowa między Gdynią a terminalem kontenerowym, należącym do Chińczyków ciągnie się dziewiąty rok, co zaczyna irytować MSWiA.
- Inicjatywa ustawodawcza prezydenta Karola Nawrockiego mająca wzmocnić władztwo w porcie utknęła w sejmowej zamrażarce.

