Kategoria artykułu: Sport

Gimnastyka umysłu dzięki Lindsey Vonn. Czy zahaczyła prawą ręką o bramkę, bo jechała z zerwanym więzadłem w lewym kolanie?

Lindsey Vonn walczyła w niedzielę o złoty medal olimpijski, mimo że tuż przed igrzyskami zerwała więzadło w lewym kolanie. Skończyło się złamaną lewą nogą oraz globalną dyskusją, czy kontuzja miała wpływ na wypadek. Dyskusja podnosi na duchu – oto ludzkość nadal chce niuansować, nie zadowala się tym, że coś na pierwszy rzut oka układa się w całość.

Lindsey Vonn, jedna z najlepszych narciarek alpejskich w historii
Lindsey Vonn podczas treningu przed niedzielnym startem na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich we Włoszech. Start zakończył się upadkiem i złamaniem lewej nogi. Fot. Jean-Christophe Bott

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego ortopeda dr Andrzej Mioduszewski uważa, że to nie „oszczędzanie” lewej nogi było przyczyną wypadku Lindsey Vonn.
  2. Co według dr. Mioduszewskiego najbardziej zaważyło na tym, że Lindsey Vonn wypadła z trasy.
  3. Jak niebezpieczne dla narciarzy alpejskich mogą być bramki ustawione na trasie.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Przed niedzielnym startem Lindsey Vonn sporo o jej sytuacji mówił na naszym portalu dr Andrzej Mioduszewski – i optymistycznie wypowiadał się o jej szansach. Mówił, że zerwanie więzadła krzyżowego przedniego wcale nie musi być problemem dla Amerykanki, „wirtuozki poczucia równowagi”.

Gdy rozmawiamy w poniedziałek – dzień po dramatycznym upadku Lindsey Vonn – dr Mioduszewski z ironią stwierdza, że nie jest pewien, czy na pewno może zabrać głos – choć jest chirurgiem ortopedą z ogromnym doświadczeniem (który zdobył także uprawnienia instruktora narciarstwa).

– „Uczonych w piśmie” jest naprawdę teraz wielu… No ale dobrze, powiem szczerze: moim zdaniem przyczyną wypadku Lindsey Vonn nie było zerwane więzadło krzyżowe przednie w lewym kolanie, ani to, że startuje z tytanową protezą w prawym (z nią zresztą już wygrywała zawody). Uważam, że przyczyną wypadku Amerykanki było to, że od samego początku trasy walczyła jak najmocniej o jak najlepszy czas przejazdu. I dlatego wybrała tak „ciasną” linię jazdy i taką trajektorię ruchu. No i miała pecha – „podbiło” jej prawą nogę na śnieżnym muldzie, następnie niefortunnie zahaczyła ręką o bramkę… Gdy ktoś ryzykuje tak mocno (przypomnę: to jej ostatnia olimpiada), to może wypaść z trasy niezależnie od tego, czy wszystkie więzadła są w pełni sprawne… – mówi dr Andrzej Mioduszewski.

Czy Lindsey Vonn oszczędzała lewą nogę?

Przedstawiona przez dr. Mioduszewskiego teoria wyjaśniająca wypadek Lindsey Vonn ma sporo zwolenników – stacji Eurosport dostało się nawet w serwisie X za to, że filmik z wypadkiem Amerykanki opatrzyła słowami: „Niestety, nikt nie jest w stanie oszukać swojego organizmu”.

Większą liczbę zwolenników ma jednak, jak się wydaje, ta teoria, wedle której zerwane więzadło w lewym kolanie miało wpływ na wypadek – jeśli nie bezpośredni, to pośredni. Bardzo dużą popularnością cieszy się analiza dostępna na Instagramowym profilu: Medspired. Pokazano tam, jak Lindsey Vonn przenosi ciężar ciała na prawą nogę, tak jakby bardziej dbała o lewą, tę bez więzadła krzyżowego przedniego (jej prawe kolano, to zawierające tytanową protezę, uchodzi za stabilne, z nim już wygrywała zawody Pucharu Świata).

Analiza Medspired jest bardzo efektownie wykonana, niemniej niektórzy internauci zwrócili uwagę, że nie do końca wiemy, czy na pewno w podanych przykładach przenoszenie ciężaru ciała na prawą nogę było dla Vonn czymś nienaturalnym – może właśnie tego wymagał układ trasy w danym momencie.

– Ale nawet jeśli Lindsey Vonn próbowała w jakiś sposób oszczędzać lewą nogę, to raczej nie podczas pokonywania tego łuku, po którym nastąpił wypadek. Zasada w narciarstwie alpejskim jest taka, że jeśli skręcamy w prawo – a to był prawy łuk – to „dociskamy” lewą nogę, prawa jest „pasażerem”. Gdyby wtedy Lindsey Vonn słabiej dociążyła lewą nogę, to nie pojechałaby tak blisko bramki. Można wręcz powiedzieć: szkoda, że tak mocno dociążyła lewą nogę. No ale ona walczyła o złoto, ryzykowała maksymalnie… Świetnie wypadała na treningach, mogła marzyć o wielkim triumfie – mówi dr Andrzej Mioduszewski.

Lindsey Vonn, jedna z najlepszych narciarek alpejskich w historii
Lindsey Vonn wróciła do narciarstwa alpejskiego w 2024 r. po pięciu latach przerwy. Wróciła z tytanową protezą w prawym kolanie. Fot. Millo Moravski/Getty Images

Zerwane więzadło a złamana noga

Lindsey Vonn złamała w niedzielę lewą nogę (mówi się o kości udowej). Kibice dyskutują nie tylko o tym, czy zerwane więzadło było przyczyna wypadku. Rozważają także to, czy mając w pełni zdrowe kolano, Amerykanka opuściłaby trasę z równie bolesną kontuzją.

– Może na wszelki wypadek powtórzmy to, co czasem bywa uznawane jako banał. Narciarstwo alpejskie to sport ekstremalny, zawodnicy i zawodniczki mkną na nartach po krętych trasach z prędkością przekraczającą często 100 km/h. Nasze ciało dość dobrze znosi te urazy, przy których energię nadajemy sobie sami siłą własnych mięśni, np. w czasie biegu. Możemy skręcić staw, ale do złamań dochodzi rzadziej.

W narciarstwie alpejskim energię tworzą narty i trasa – potęgują ją bardzo wyraźnie. Dlatego w tym sporcie każdy błąd waży dużo więcej. Owszem, narciarze zahaczają o bramki, ale tutaj ten kontakt był bardziej niefortunny. Dlatego nastąpił taki moment obrotowy, on już musiał się wyładować. Tak się zdarza. Ktoś trąci bramkę ręką i jedzie dalej, a ktoś inny trąci ją inaczej i może mieć tę rękę złamaną. Znam takie przypadki i one wcale nie muszą szokować. Wyobraźmy sobie, że jedziemy samochodem z prędkością 120 km/h, wystawiamy rękę i uderzamy w małą gałązkę… – tłumaczy dr Andrzej Mioduszewski.

Przechodzi następnie do próby odpowiedzi na pytanie, czy ze zdrowymi więzadłami Lindsey Vonn również złamałaby nogę po upadku.

– Patrzyłem na ten wypadek z różnych ujęć. Kontakt nart ze śniegiem był prostopadły do kierunku ruchu – a prędkość była bardzo duża. Moim zdaniem mogło tu dojść do złamania niezależnie od tego, czy ktoś startowałby z zerwanym więzadłem, czy nie. Ale nie umiem odpowiedzieć definitywnie, bo też cały czas poruszamy się tu w świecie dywagacji – kończy dr Andrzej Mioduszewski.

Lindsey Vonn, jedna z najlepszych narciarek alpejskich w historii
Lindsey Vonn zdobyła trzy medale olimpijskie: jeden złoty i dwa brązowe. Kolejnych prawie na pewno już nie będzie. Fot. Ezra Shaw/Getty Images

Główne wnioski

  1. Lindsey Vonn przystąpiła do igrzysk olimpijskich z tytanową protezą w prawym kolanie oraz z zerwanym więzadłem krzyżowym przednim w lewym. Na treningach osiągała bardzo dobre wyniki, lecz w czasie startu po kilkunastu sekundach zahaczyła prawą ręką o bramkę i upadła bardzo mocno na stok, łamiąc lewą nogę.
  2. Ze względu na zerwanie więzadła w lewym kolanie tuż przed igrzyskami wypadek Lindsey Vonn wywołał wielką dyskusję – obserwatorzy podzielili się na tych, którzy sądzą, iż kontuzja była pośrednią lub bezpośrednią przyczyną zdarzenia, oraz na tych, którzy uważają, że do wypadku doszło, ponieważ Lindsey Vonn postanowiła zagrać va banque i wybrała najbardziej ryzykowną linię jazdy.
  3. Według ortopedy dr. Andrzeja Mioduszewskiego prawdy dotyczącej wypadku nie możemy poznać, on jednak skłania się ku hipotezie, że przyczyną zdarzenia było to, iż Lindsey Vonn postanowiła w czasie startu maksymalnie ryzykować. Innymi słowy: to nie kontuzja była tu decydującym czynnikiem.