W drodze do poolu jądrowego
Ile szczegółów, a ile elastyczności? Ruszają prace nad projektem umowy o poolu jądrowym
Ubezpieczyciele i prawnicy pracują nad porozumieniem, które powoła do życia polski pool jądrowy. W dokumencie znajdą się nie tylko zapisy o udziałach poszczególnych towarzystw w ryzyku, ale też zasady zarządzania, komunikacji i rozwiązywania sporów. W ostatnim artykule z cyklu „W drodze do poolu jądrowego" zastanawiamy się, czy partnerstwo branży pomoże w zabezpieczeniu innych inwestycji.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego najbliższe miesiące są kluczowe dla sukcesu polskiego poolu jądrowego.
- Jakie zasady współpracy między ubezpieczycielami znajdą się w umowie poolu.
- Czy partnerstwo ubezpieczycieli można byłoby rozszerzyć na ryzyka katastroficzne.
Prace nad powołaniem polskiego poolu jądrowego trwają od ponad dwóch lat. Temat zaczyna już przechodzić z fazy koncepcyjnej do wdrożeniowej. Według naszych rozmówców o sukcesie przedsięwzięcia przesądzą najbliższe miesiące, podczas których branżę czekają godziny wymagających dyskusji. To właśnie w ich trakcie zainteresowani ubezpieczyciele dogadają szczegóły współpracy sektora i podpiszą umowy o partnerstwie. Pod koniec roku zapewne formalnie powołają do życia nową jednostkę, która będzie pełnić rolę poola jądrowego nad Wisłą. W ostatnim artykule z cyklu „W drodze do poolu jądrowego" opisujemy końcowy etap prac, a także możliwe inwestycje, które mogłyby skorzystać na szerokim porozumieniu branży.
Umowa powinna dotyczyć m.in. rozwiązywania sporów, rozliczania kosztów czy zasad komunikacji
Podczas lutowej debaty w XYZ Andrzej Jarczyk, prezes TUW PZUW, czyli lidera poolu, ujawnił, że towarzystwo we współpracy z kancelarią prawną pracuje już nad projektem porozumienia ubezpieczycieli. Wiadomo, że zainteresowanie uczestnictwem w projekcie wyraziło 13 towarzystw. Niektóre z nich zadeklarowały nawet wstępne pojemności netto, czyli wartość ryzyka jaką – w zamian za składkę – są w stanie wziąć na swój bilans.
Podobnie jak Tomasz Libront, prezes brokera reasekuracyjnego SmarttRe, Andrzej Jarczyk jest przekonany, że umowa uczestników poolu powinna obejmować znacznie więcej kwestii niż tylko udziały poszczególnych towarzystw, ich reprezentację w poolu i sposoby podejmowania decyzji.
– Kluczowe będą kwestie operacyjne i relacyjne, jak zasady komunikacji, zakres delegacji underwritingowych i szkodowych, procedury rozwiązywania sporów, tryb wejścia i wyjścia z poolu, odpowiedzialność za zobowiązania, zasady współpracy z reasekuracją zagraniczną oraz sposób rozliczania kosztów i ewentualnych wyników technicznych. Dojrzałe poole działają na podstawie formalnych struktur governance, dokumentów członkowskich. Mają też jasno określone kompetencje organów – wskazuje Tomasz Libront.
Najlepszą praktyką są precyzyjne, ale elastyczne zapisy
Jak podkreśla Daniel Krajewski, dyrektor ds. klientów kluczowych i ryzyk nuklearnych w TUW PZUW, najlepszą praktyką stosowaną w międzynarodowych porozumieniach między członkami poolu są precyzyjne zapisy dotyczące kluczowych obszarów z możliwością modyfikacji w związku ze zmianami zachodzącymi na rynku.
– Przed nami projekt rozpisany na lata, z wieloma etapami i rozwojem zarówno po stronie sektora jądrowego, jak i branży ubezpieczeniowej. Dlatego umowa powinna być jednocześnie solidnym fundamentem i elastyczną platformą, która umożliwi uczestnikom reagowanie na nowe ryzyka, technologie i modele współpracy – mówi dyrektor z TUW PZUW.
Zdaniem Jarosława Poszelężnego, dyrektora Biura Ubezpieczeń Odpowiedzialności Cywilnej i Finansowej w Compensie, istotne będą np. postanowienia co do rozwiązania sporów. Trzeba też zapisać, co się stanie w razie wystąpienia uczestnika z umowy i dołączenia do umowy nowego.
– Konsekwencją tego mogą być postanowienia intertemporalne. Określą one np. przejęcia ryzyka po uczestniku poolu, który wycofuje się z porozumienia. Z uwagi na ekspozycję kapitałów własnych ubezpieczycieli taka umowa powinna zawierać takie twarde scenariusze – dodaje przedstawiciel Compensy.
Im więcej scenariuszy w umowie na początku, tym lepiej
Andrzej Liwacz, dyrektor zarządzający ds. ubezpieczeń korporacyjnych w Generali Polska, wskazuje, że do ustalenia jest też m.in. relacja między udziałem w ryzyku a reprezentacją uczestników. Należy bowiem jasno ustalić, czy obowiązuje zasada: jeden zakład – jeden głos, czy głosy są np. proporcjonalne do udziału w ryzyku. Determinuje to sposób sprawowania nadzoru, jak i mechanizmy kontroli. Inną kwestią jest podział kompetencji decyzyjnych.
– Umowa musi wskazywać, które decyzje mają charakter strategiczny, a które operacyjny, oraz kto jest za nie odpowiedzialny. Sformalizowany powinien być też proces komunikacji, aby zapewnić przejrzystość i sprawność działania, a także mechanizm rozwiązywania sporów. Dzięki temu ostatniemu uniknie się blokad decyzyjnych – wskazuje przedstawiciel Generali.
Jak podkreśla, im więcej scenariuszy zostanie zdefiniowanych w umowie, tym lepiej. Umowa powinna być kompletna, ale też elastyczna. Dzięki temu ograniczy liczbę sytuacji, które wymagałyby później nagłego doprecyzowania.
Każda kolejna inwestycja może korzystać z poprzedniej
Nasi rozmówcy podkreślają, że choć pool jądrowy powstaje wskutek planowania pierwszej w Polsce elektrowni jądrowej na Pomorzu, to jego zakres działania będzie szerszy. Nie chodzi tylko o reasekurację ryzyka za granicą przez dołączenie do sieci globalnych pooli. Mowa o Polsce, gdzie już teraz toczą się prace nad tzw. małymi reaktorami modułowymi (SMR) oraz drugą elektrownią jądrową.
– Raz zbudowany system kompetencji, standardów underwritingowych, procedur i relacji międzynarodowych nie musi być tworzony od zera przy kolejnej inwestycji. Każda kolejna inwestycja powinna być łatwiejsza do wdrożenia, bo działają efekty skali i synergie. Rynek ma już wzorce dokumentów, standardy oceny ryzyka, procesy współpracy i lepszą jakość danych. Oczywiście nie oznacza to automatycznie, że każda następna inwestycja będzie prostsza pod każdym względem. Jednak z perspektywy organizacyjnej i ubezpieczeniowej druga i trzecia realizacja zwykle korzystają z doświadczeń zdobytych przy pierwszej – komentuje Tomasz Libront.
Pool to infrastruktura dla całego programu nuklearnego
W podobnym tonie wypowiada się Daniel Krajewski. Dyrektor z TUW PZUW zaznacza, że pool nie jest jedynie rozwiązaniem do wykorzystania przy pierwszym projekcie jądrowym. To infrastruktura dla całego programu nuklearnego.
– Każda kolejna inwestycja: druga elektrownia, SMR-y, a nawet projekty przyszłych generacji korzysta z efektu doświadczenia, skali i powtarzalności. Dzięki temu pool staje się naturalnym, rekomendowanym i najbardziej efektywnym narzędziem do zabezpieczania wszystkich przyszłych projektów jądrowych w Polsce – komentuje Daniel Krajewski.
Na synergie i efekty skali zwraca także uwagę Andrzej Liwacz. Podkreśla, że każda kolejna inwestycja będzie łatwiejsza do obsługi i zabezpieczenia, bo działa w ramach wcześniej ustalonych zasad, opiera się na ustandaryzowanych procesach oceny ryzyka i procedurach operacyjnych, wykorzystuje istniejące relacje z reasekuratorami, a także wchodzi w struktury, które przeszły praktyczny test przy wcześniejszych projektach.
– Każde kolejne ryzyko jądrowe włączone do poolu zwiększa doświadczenie, stabilność i przewidywalność działania całej struktury. Pool staje się nie tylko rekomendowanym, ale wręcz najbardziej naturalnym rozwiązaniem dla zabezpieczenia wszystkich przyszłych instalacji jądrowych w Polsce – podsumowuje przedstawiciel Generali.
Pool może być precedensem do współpracy sektora
Nasi rozmówcy wskazują, że w teorii sama idea poolu jądrowego może budować ważny precedens współpracy rynku także przy innych ryzykach, które mają niskie ryzyko wystąpienia, ale bardzo wysokie pojedyncze szkody, gdy już one nastąpią.
Zdaniem Daniela Krajewskiego z TUW PZUW współpraca sektora przy budowie poolu jądrowego może teoretycznie stać się impulsem do rozszerzenia wspólnych działań także na inne ryzyka o charakterze katastroficznym lub politycznym (ryzyka terrorystyczne, przemoc polityczna). Przypomina, że na świecie poole funkcjonują jako struktury współdzielące ryzyko i współpracujące ze sobą międzynarodowo.
– Na świecie istnieją liczne programy i poole dla ryzyk katastroficznych oraz systemowych, m.in. dla trzęsień ziemi, powodzi, terroryzmu czy innych dużych katastrof, co pokazuje, że mechanizm wspólnego ponoszenia ryzyka jest sprawdzonym narzędziem tam, gdzie pojedynczy rynek komercyjny ma ograniczoną zdolność działania – dodaje Tomasz Libront ze SmarttRe.
Podzielone zdania w sprawie ryzyk katastroficznych
Podkreśla, że współpraca przy poolu mogłaby wzmacniać myślenie sektorowe także o innych ryzykach katastroficznych. Wymagałoby to jednak osobnej analizy prawnej, ekonomicznej i instytucjonalnej, bo nie każdy pool da się skopiować z jednego obszaru na drugi.
– Największą wartością poolu jądrowego może być więc nie tylko sama pojemność, ale również nauczenie rynku współpracy przy ryzykach strategicznych i trudnych do samodzielnego udźwignięcia – twierdzi Tomasz Libront.
Mniej optymistyczny jest Jarosław Poszelężny z Compensy. Jego zdaniem rynek krajowy poprzez własne pojemności wsparte reasekuracją jest w stanie zabezpieczać ryzyka katastroficzne przez zawieranie kilku konkurujących porozumień koasekuracji.
– Dziś nie ma jednak sygnałów, by na tej podstawie można było oczekiwać, że w Polsce pojawi się potrzeba tworzenia dodatkowych pooli dla ryzyk katastroficznych jako konsekwencja uruchomienia poolu jądrowego – dodaje Andrzej Liwacz z Generali.
Główne wnioski
- Po ponad dwóch latach przygotowań projekt poolu jądrowego przechodzi z fazy koncepcyjnej do wdrożeniowej. W najbliższych miesiącach ubezpieczyciele mają uzgodnić szczegóły współpracy i podpisać umowę powołującą strukturę poolu. To moment, który zdecyduje o powodzeniu całego przedsięwzięcia.
- Dokument musi regulować nie tylko podział ryzyka, ale także zarządzanie poolem, rozwiązywanie sporów, komunikację i zasady wejścia lub wyjścia z porozumienia. Im więcej scenariuszy zostanie zapisanych na początku, tym stabilniej struktura będzie działać w przyszłości.
- Choć pool powstaje z myślą o pierwszej elektrowni, jego znaczenie będzie szersze. Zbudowane kompetencje, relacje z reasekuratorami i standardy underwritingowe mają obsługiwać kolejne inwestycje – drugą elektrownię jądrową w Polsce i projekty SMR. Dzięki temu każda następna realizacja powinna być łatwiejsza do zabezpieczenia.



