Kategorie artykułu: Biznes Świat

Kurs InPostu w górę. Tylko jeden fundusz grający na spadek nie zamyka pozycji

Wraz z rosnącym kursem akcji InPostu większość funduszy grających na spadek zaczęła wycofywać się z krótkich pozycji. Dane pokazują, że od kilku tygodni trwa stopniowa kapitulacja inwestorów próbujących ograniczyć straty. Na rynku pozostaje jednak jeden gracz, który działa wbrew dominującemu trendowi.

Od kiedy konsorcjum inwestorów oficjalnie zgłosiło chęć przejęcia akcji InPostu, tylko jeden fundusz zwiększył rozmiar pozycji nastawionej na spadek notowań polskiego giganta logistycznego. Fot. Piotr Swat/SOPA Images/LightRocket via Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego fundusze grające na spadek akcji InPostu zaczęły masowo zamykać krótkie pozycje.
  2. Jakie warunki finansowe zawiera oferta przejęcia InPostu złożona przez konsorcjum inwestorów.
  3. Który fundusz jako jedyny zwiększył krótką pozycję mimo rosnącego kursu akcji.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

W drugiej połowie minionego roku fundusze hedgingowe zaczęły obstawiać spadek notowań InPostu. Widoczny był wzrost zarówno liczby krótkich pozycji, jak i udziału akcji w wolnym obrocie pożyczonych inwestorom grającym na spadki.

Zmiana nastawienia rynku przyszła wraz z początkiem nowego roku. Kilka dni po jego rozpoczęciu pojawiła się informacja o potencjalnym przejęciu polskiego giganta logistycznego, która wywołała gwałtowny popyt na akcje spółki.

Inwestorzy podbili notowania o prawie 30 proc. w trakcie jednej sesji, zmuszając fundusze do zamykania krótkich pozycji i ograniczania strat. Aby je domknąć, inwestorzy grający na spadki musieli odkupywać akcje z rynku. A to dodatkowo napędzało wzrost kursu i pogłębiało skalę strat.

Gra na spadek notowań InPostu bywa bolesna

Jak wynika z naszych obliczeń, w ten sposób ucierpiało ponad 20 funduszy grających przeciwko InPostowi. Straty już w pierwszym dniu po pojawieniu się informacji o możliwym przejęciu przekroczyły 100 mln euro. Od tego czasu tylko się zwiększają. Kurs nie tylko nie skorygował wzrostu, lecz umocnił się w trendzie, wspierany kolejnymi informacjami dotyczącymi przyszłości spółki.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Na początku lutego ujawniono konsorcjum zainteresowane nabyciem wszystkich akcji Grupy InPost. W jego skład weszli: fundusz private equity Advent International, A&R Investmentsspółka inwestycyjna założona przez Rafała Brzoskę, PPF – czeski holding inwestycyjny oraz FedEx Corporation, globalny gigant logistyczny.

Konsorcjum zaoferowało 15,6 euro za akcję. To o ponad 50 proc. więcej niż średni kurs z sześciu miesięcy poprzedzających złożenie oferty na początku stycznia. Oznacza to wycenę InPostu na 7,8 mld euro (32,9 mld zł). Dla inwestorów grających na spadki nie były to dobre wieści. Pojawił się bowiem nie tylko popyt na akcje spółki, lecz także gotowość do ich zakupu po cenie wyższej niż ta, przy której otwierano krótkie pozycje.

Dobre wieści dla inwestorów, słabsze dla grających na spadek

Z informacji przekazanych przez konsorcjum wynika, że transakcja ma zostać zrealizowana w drugiej połowie roku. Minimalnym celem jest skupienie 80 proc. akcji. Punkt wyjścia jest jednak wysoki – do członków konsorcjum należy już 47,7 proc. akcji (PPF – 28,75 proc., A&R – 12,49 proc., Advent – 6,5 proc.).

Z perspektywy funduszy grających na spadki kluczowe jest to, że zainteresowanie akcjami InPostu ma charakter pozytywny. Nie wynika ono wyłącznie z bieżących wyników czy perspektyw operacyjnych, lecz z potencjalnej premii przy sprzedaży akcji konsorcjum. Tego typu ruchy rynkowe zwykle mają charakter długotrwały. Przy braku negatywnych niespodzianek, takich jak wycofanie oferty czy wyraźne pogorszenie wyników – mogą utrzymywać się przez dłuższy czas.

Presja rośnie, a to jeszcze nie koniec

Nie powinno więc dziwić, że łączny udział akcji pożyczonych inwestorom grającym na spadki w wolnym obrocie wyraźnie maleje. Obecnie, uwzględniając także pozycje niejawne, akcje pożyczone funduszom stanowią około 11 proc. wolnego obrotu (free float) InPostu. Jeszcze miesiąc temu było to 19 proc., co pokazuje skalę kapitulacji.

Potwierdzają to także dane dotyczące pozycji przekraczających 0,5 proc. free floatu, które podlegają obowiązkowi raportowania. Ich łączny udział spadł z około 3 proc. miesiąc temu do 1,5 proc. obecnie. Większość funduszy stopniowo odkupuje akcje z rynku i zamyka pozycje, robiąc to ostrożnie, by nie wywoływać gwałtownego wzrostu kursu i nie powiększać ponoszonych strat.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Fundusz nieugięty w dążeniu do celu

Jest jednak jeden wyjątek od reguły. Amerykański fundusz Two Sigma Investments pozostaje jedynym graczem obstawiającym spadek kursu InPostu, który w ostatnich tygodniach zwiększył swoją krótką pozycję.

Fundusz otworzył ją 2 stycznia. Teoretycznie w najgorszym możliwym momencie, zaledwie cztery dni przed spekulacyjnym skokiem notowań wywołanym pierwszymi plotkami o przejęciu. Początkowo pozycja wynosiła 0,54 proc. wolnego obrotu. 12 lutego została zwiększona do 0,6 proc., a tydzień później do 0,7 proc.

Był jeszcze jeden fundusz, który próbował podobnej strategii. Kanadyjski Connor, Clark & Lunn Investments pod koniec minionego roku posiadał krótką pozycję rzędu 0,59 proc. wolnego obrotu. Dwa dni po pierwszych informacjach o możliwym przejęciu InPostu zwiększył ją do 0,61 proc., a kilka tygodni później nawet do 0,71 proc. W lutym, już po ogłoszeniu oferty konsorcjum, fundusz zaczął jednak redukować zaangażowanie. Najpierw o 0,03 pkt proc., do 0,68 proc. wolnego obrotu.

Obecnie Two Sigma Investments oraz Connor, Clark & Lunn Investments to ostatnie fundusze, których krótkie pozycje na akcjach InPostu przekraczają 0,5 proc. wolnego obrotu.

Główne wnioski

  1. Gwałtowny wzrost kursu InPostu, wywołany informacjami o możliwym przejęciu spółki, doprowadził do masowej redukcji krótkich pozycji przez fundusze hedgingowe. Skok notowań o blisko 30 proc. w trakcie jednej sesji zmusił wielu inwestorów do szybkiego odkupywania akcji w celu ograniczenia strat. Już pierwszego dnia po pojawieniu się plotek straty funduszy grających na spadki przekroczyły 100 mln euro, a późniejsze umocnienie kursu dodatkowo pogorszyło ich pozycję.
  2. Oferta przejęcia złożona przez konsorcjum z udziałem Advent International, PPF, A&R Investments oraz FedEx Corporation ma kluczowe znaczenie dla wyceny spółki. Cena 15,6 euro za akcję oznacza premię przekraczającą 50 proc. wobec średniego kursu z poprzednich sześciu miesięcy i wycenę InPostu na 7,8 mld euro. Konsorcjum kontroluje już 47,7 proc. akcji i deklaruje zamiar osiągnięcia co najmniej 80 proc. udziałów, co wzmacnia rynkowe przekonanie o realności transakcji.
  3. Widoczny jest wyraźny spadek zaangażowania funduszy grających na spadki – zarówno w łącznym udziale akcji pożyczonych w wolnym obrocie, jak i w oficjalnie raportowanych pozycjach przekraczających 0,5 proc. free floatu. W ciągu miesiąca udział ten zmniejszył się z 19 proc. do 11 proc., a największe raportowane pozycje spadły z 3 proc. do 1,5 proc. Wyjątkiem pozostaje Two Sigma Investments, który zwiększał krótką pozycję, działając wbrew dominującemu trendowi redukcji zaangażowania.

Napisaliśmy o tym, bo uznaliśmy to za ważne i ciekawe. Dla pełnej transparentności informujemy, że fundusz RiO, należący do Omeny Mensah i Rafała Brzoski, prezesa i akcjonariusza InPostu, jest inwestorem w XYZ.