Izrael i USA uderzyły w Iran. Trump ogłasza „dużą operację wojskową”
Izrael i Stany Zjednoczone przeprowadziły skoordynowany atak militarny na Iran. Prezydent USA Donald Trump ogłosił, że celem operacji jest obrona Amerykanów i zniszczenie irańskich zdolności rakietowych
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego Izrael i USA przeprowadziły skoordynowany atak na Iran i jakie cele zostały zbombardowane.
- Jakie decyzje podjęto w Izraelu i USA w odpowiedzi na ryzyko irańskiego odwetu.
- Jak reagują Iran, społeczność międzynarodowa oraz polski rząd na eskalację konfliktu.
Pierwsze uderzenia rozpoczęły się w nocy z piątku na sobotę czasu waszyngtońskiego, tuż po godzinie 1.00. Ataki objęły cele wojskowe w Iranie, w tym wyrzutnie rakiet balistycznych oraz składy pocisków.
Operację potwierdziły zarówno władze w Jerozolimie, jak i administracja USA. W działaniach brały udział izraelskie i amerykańskie samoloty bojowe.
Według izraelskiego ministra obrony Israel Katz, był to „atak wyprzedzający”, mający zapobiec dalszym zagrożeniom ze strony Iranu. Izrael poinformował, że operacja ma kryptonim Ryczący Lew (Roaring Lion), co nawiązuje do 12-dniowej wojny z czerwca 2025 r. o kryptonimie Powstający Lew (Rising Lion).
Izraelskie lotnictwo uderzyło m.in. w infrastrukturę rakietową. Równolegle do działań militarnych władze Izraela ogłosiły na terenie całego kraju stan wyjątkowy.
Zamknięto przestrzeń powietrzną Izraela, wstrzymano działalność szkół oraz większości miejsc pracy. Wojsko przygotowuje się na możliwy odwet ze strony Iranu.
Chamenei i Pezeszkian byli celami ataków
W atakach USA i Izraela na Iran celem byli najwyższy przywódca duchowo-polityczny Iranu Ali Chamenei oraz prezydent Masud Pezeszkian, jednak rezultaty ostrzału pozostają niejasne – podał w sobotę Reuters za przedstawicielem armii Izraela.
Wśród celów sobotnich uderzeń Izraela był najwyższy duchowo-polityczny przywódca tego kraju, ajatollah Chamenei, a także szef sztabu sił zbrojnych Abdolrahim Musawi i prezydent Masud Pezeszkian – podała stacja CNN, powołując się na dwa źródła izraelskie.
Celami byli również sekretarz nowo powołanej irańskiej Rady Obrony Ali Szamkani oraz sekretarz Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Ali Laridżani – przekazały źródła CNN.
Izraelskie dowództwo podało, że w najbliższych godzinach i dniach powołanych zostanie łącznie około 70 tys. żołnierzy rezerwy, z których 50 tys. stawiło się już w bazach. Rezerwiści powołani zostaną głównie w celu wzmocnienia obrony powietrznej, obrony cywilnej oraz zabezpieczenia granic kraju.
Armia poinformowała wcześniej, że wykryła pociski balistyczne wystrzelone z Iranu w kierunku Izraela. Eksplozje były słyszane w północnej części kraju, gdzie uruchomiono systemy obrony powietrznej. Reporterzy agencji AFP podali, że kilka głośnych eksplozji słychać było w Jerozolimie krótko po tym, gdy rozległy się syreny - przekazuje PAP.
O godzinie 15.47 irańska agencja IRNA podała, że najwyżsi rangą dowódcy i przywództwo kraju przeżyli atak:
Stan wyjątkowy w Izraelu i przygotowania na odwet
Izraelskie szpitale rozpoczęły wypisywanie pacjentów, którzy mogą kontynuować leczenie w domach. Personel medyczny został przeniesiony do podziemnych oddziałów, mających zapewnić ochronę przed ewentualnymi atakami rakietowymi.
Syreny alarmowe rozległy się w wielu częściach kraju. Władze apelują do mieszkańców o pozostawanie w pobliżu schronów.
Aktualizacja z 13.36. Izraelskie siły zbrojne ostrzegły przed kolejną falą rakiet z Iranu. To już co najmniej szóste ostrzeżenie od czasu, gdy w sobotę rano Stany Zjednoczone i Izrael rozpoczęły wspólne ataki na Iran - informuje CNN.
W ataku uczestniczyły również siły USA. Przedstawiciele administracji amerykańskiej, cytowani przez CNN, podkreślali, że „to nie jest nieduży atak”.
Według tych informacji celem są wyłącznie instalacje wojskowe, a skala operacji jest znacznie większa niż amerykańskie uderzenia z czerwca ubiegłego roku.
Prezydent USA wystąpił z ośmiominutowym nagraniem opublikowanym w serwisie Truth Social. Oświadczył, że amerykańskie siły zbrojne prowadzą „dużą i trwającą operację bojową”.
– Naszym celem jest obrona Amerykanów przed zagrożeniami ze strony irańskiego reżimu – powiedział Trump, określając władze Iranu jako „radykalną dyktaturę”.
O godzinie 9.20 izraelska armia poinformowała, że wykryła pociski balistyczne wystrzelone z Iranu w kierunku Izraela.
Trump: zniszczymy ich pociski i przemysł rakietowy
Donald Trump zapowiedział całkowite zniszczenie irańskich zdolności rakietowych. – Zniszczymy ich pociski i zrównamy z ziemią ich produkcję rakiet – oświadczył.
Prezydent USA przyznał jednocześnie, że w wyniku operacji mogą być ofiary po stronie amerykańskiej. – Możemy mieć poległych – powiedział.
Szef Kolegium Połączonych Szefów Sztabów gen. Dan Caine wcześniej ostrzegał prezydenta, że wojna z Iranem może oznaczać śmierć lub rany wśród żołnierzy USA.
Według amerykańskich urzędników, kampania uderzeń może potrwać kilka dni. Do ataków wykorzystywane są samoloty startujące z baz i lotniskowców rozmieszczonych na Bliskim Wschodzie.
Administracja USA zaznacza, że operacja ma charakter obronny i jest odpowiedzią na działania Iranu, w tym rozwijanie programu rakietowego i nuklearnego.
Trump podkreślał, że przez 47 lat irański reżim wzywał do „śmierci Ameryce” i prowadził działania wymierzone w USA, ich żołnierzy i sojuszników.
Uderzenia w Teheranie i innych miastach Iranu
Silne eksplozje były słyszane w Teheranie, w tym w dzielnicy Pasteur, gdzie znajdują się obiekty rządowe oraz siedziby Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego.
Według Reutersa, ataki miały miejsce w pobliżu biur najwyższego przywódcy Iranu, ajatollaha Ali Khamenei.
Irańscy urzędnicy poinformowali jednak, że Chamenei nie przebywał w tym czasie w stolicy i został przewieziony w bezpieczne miejsce.
Państwowa agencja Fars podała, że w rejon Pasteur spadło co najmniej siedem pocisków. Dym był widoczny nad dużą częścią miasta.
Naloty objęły także inne irańskie miasta, w tym Isfahan, Kom, Karadż oraz Kermanszach. Mieszkańcy relacjonowali kolejne eksplozje.
Ataki rozpoczęły się w sobotni poranek, w pierwszy dzień irańskiego tygodnia pracy, gdy miliony ludzi były w pracy i szkołach.
Iran zapowiada „miażdżące kontruderzenie”
Władze w Teheranie zapowiedziały odwet. Jeden z wysokich rangą urzędników reżimu, cytowany przez Reutersa, zapowiedział „miażdżące kontruderzenie”.
O godzinie 13.41 Polska Agencja Prasowa informowała o kolejnej fali irańskich ataków odwetowych. Odgłosy nowych eksplozji rozległy się w sobotę w stolicach Arabii Saudyjskiej, Kataru i Zjednoczonych Emiratów Arabskich – poinformowały agencje Reutera i AFP, powołując się na świadków. Ministerstwo obrony Kuwejtu potwierdziło atak rakietowy na bazę wojskową USA w tym kraju.
Źródła w służbach bezpieczeństwa Iraku powiedziały Reutersowi, że nad konsulatem USA w Irbilu przechwycono rakiety. Zaatakowane zostały również siły amerykańskie stacjonujące w okolicach tego miasta. Wcześniej informowano o ataku na amerykańską bazę wojskową w Kurdystanie. Władze Kataru poinformowały, że przejęto kolejną falę rakiet w różnych miejscach kraju.
O przejęciu fali irańskich rakiet w Zjednoczonych Emiratach Arabskich poinformowała też tamtejsza państwowa agencja prasowa, dodając, że nie było poważnych strat - przekazuje PAP.
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Bahrajnu powiadomiło, że po ataku rakietowym rozpoczęto ewakuację cywilów mieszkańców z dzielnicy stolicy kraju, Manamy. Irańska armia podała, że w kierunku Izraela wystrzelono tysiące dronów
Bliski Wschód pozostaje w stanie najwyższego napięcia od tygodni. Trump wcześniej wielokrotnie groził Iranowi atakiem, jeśli Teheran nie zgodzi się na jego warunki dotyczące programu nuklearnego.
Równolegle USA prowadziły największe od dekad wzmacnianie swojej obecności wojskowej w regionie.
Jeszcze w czwartek w Szwajcarii odbyła się ostatnia runda pośrednich rozmów USA–Iran na temat programu nuklearnego. Negocjacje zakończyły się fiaskiem.
Wcześniejsze protesty antyrządowe w Iranie, brutalnie stłumione przez władze, według organizacji praw człowieka pochłonęły tysiące ofiar.
Administracja Trumpa twierdzi, że Iran próbował odbudować swój program nuklearny po amerykańskich nalotach z czerwca ubiegłego roku.
Reakcje międzynarodowe i stanowisko Polski
W Polsce do sytuacji odniósł się premier Donald Tusk. Poinformował, że odebrał meldunki z MON i MSZ w związku z atakiem na Iran.
– Nasi obywatele, w tym personel ambasady RP w Teheranie, są bezpieczni, ale jesteśmy przygotowani na różne scenariusze – przekazał szef rządu.
Wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski poinformował w sobotę, że w związku z atakiem USA i Izraela na Iran zdecydował o wzmocnieniu monitoringu cyberprzestrzeni Polski pod kontem ewentualnych zagrożeń i kampanii dezinformacyjnych.
Dodał, że „obecnie nie obserwujemy zwiększonych działań adwersarzy. Jak zaznaczył, w takiej sytuacji warto zwracać szczególną uwagę na źródła informacji pojawiające się w sieci. Podkreślił, że bezpieczeństwo Polek i Polaków to priorytet wspólnych działań służb państwa.
Premier Donald Tusk przekazał w sobotę, że odebrał meldunki MON i MSZ w związku z atakiem Izraela i USA na Iran. „W tej chwili nasi obywatele, w tym personel polskiej ambasady w Teheranie, są bezpieczni, ale jesteśmy przygotowani na różne scenariusze” - przekazał szef rządu.
Linie lotnicze LOT odwołały wszystkie loty do Izraela.
Izrael podkreśla, że termin ataku ma również wymiar symboliczny, związany z okresem poprzedzającym żydowskie święto Purim.
Administracja USA zapowiada, że operacja będzie kontynuowana tak długo, jak uzna to za konieczne dla bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników. CNN powołuje się na dwa niezależne źródła, które informują, że USA przygotowane są na prowadzenie ataków przez kilka dni.
Aktualizacja na godzinę 11.30
Iran przeprowadził zmasowane ataki rakietowe na amerykańskie bazy wojskowe w kilku krajach Bliskiego Wschodu – podały irańskie media państwowe. W reakcji ambasady USA w regionie wydały pilne ostrzeżenia bezpieczeństwa dla obywateli amerykańskich.
Kilka ambasad Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzie wezwało Amerykanów przebywających za granicą do natychmiastowego schronienia się w najbliższym bezpiecznym miejscu. Ostrzeżenia dotyczą m.in. Izrael, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Bahrajn, Kuwejt, Katar oraz Jordania.
Stanowisko opublikowała również Najwyższa Rada Bezpieczeństwa Narodowego Iranu, która poinformowała, że irańskie siły zbrojne rozpoczęły „miażdżącą odpowiedź” na działania wrogów. Władze ostrzegły, że ataki na Teheran i inne miasta mogą być kontynuowane, wzywając ludność cywilną do szukania bezpieczniejszych miejsc.
Rada przekazała także, że szkoły i uniwersytety zostaną zamknięte, natomiast banki pozostaną otwarte, a ministerstwa będą funkcjonować w 50 procentach. Irańska agencja IRNA poinformowała o eksplozjach w mieście Urmia, położonym około 30 mil od granicy z Turcją.
Władze Kataru potwierdziły, że przechwyciły dwie rakiety wystrzelone z Iranu nad terytorium kraju. Informację przekazał katarski urzędnik, wskazując, że zdarzenie sugeruje próbę odwetu Teheranu w odpowiedzi na amerykańskie uderzenia w regionie. Nie podano informacji o stratach ani zniszczeniach.
Równolegle Zjednoczone Emiraty Arabskie ogłosiły zamknięcie przestrzeni powietrznej – podała państwowa agencja WAM. W stolicy, Abu Zabi, słychać było eksplozje, a nad miastem unosi się dym. Władze nie ujawniły przyczyn wybuchów ani czasu obowiązywania restrykcji.
Jedna osoba zginęła w Abu Zabi, stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich, po upadku przechwyconej irańskiej rakiety – podała państwowa agencja prasowa ZEA. Świadkowie cytowani przez agencję Reutera słyszeli głośne wybuchy w mieście.
Kobieta mieszkająca w Abu Zabi powiedziała Reutersowi, że słyszała pięć następujących jeden po drugim wybuchów, od których zatrzęsły się szyby w oknach jej domu. Odgłosy eksplozji słyszano też w okolicy baz lotnictwa Al-Zafra i Al-Batin, ok. 10 kilometrów na południe od miasta - informuje PAP.
Sygnały alarmowe słychać też w Bahrajnie, gdzie ministerstwo spraw wewnętrznych wysłało alerty na telefony komórkowe z apelem o zachowanie spokoju i udanie się do najbliższego bezpiecznego miejsca. W Bahrajnie znajduje się siedziba Dowództwa Morskich Sił Stanów Zjednoczonych na Obszar Centralny oraz Piątej Floty Stanów Zjednoczonych.
Główne wnioski
- Atak Izraela i USA ma charakter szeroko zakrojonej operacji wojskowej i może potrwać kilka dni.
- Iran zapowiada odwet, co znacząco zwiększa ryzyko regionalnej eskalacji.
- Bezpieczeństwo cywilów i personelu dyplomatycznego stało się kluczowym priorytetem państw trzecich, w tym Polski.
