Kategoria artykułu: Biznes

Kiedy linia staje, zegar tyka. Jak uchronić fabrykę przed finansowym paraliżem

Awaria jednej maszyny potrafi zatrzymać fabrykę na wiele tygodni, a rachunek za przestój bywa dużo wyższy niż koszt samej naprawy. Eksperci ubezpieczeniowi i doradcy branży przemysłowej tłumaczą, jak firmy produkcyjne mogą zabezpieczyć się przed finansowymi skutkami zatrzymania linii i co najczęściej idzie nie tak przy wyborze ochrony.

Centrum dystrybucyjne Beiersdorf AG w Lipsku w Niemczech
Jedna awaria może zatrzymać produkcję na wiele tygodni, a największe straty często wynikają nie z uszkodzonej maszyny, lecz z przestoju całego zakładu Fot. Krisztian Bocsi/Bloomberg via Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego koszty przestoju produkcji często wielokrotnie przewyższają wartość uszkodzonego mienia.
  2. Jakie rodzaje ubezpieczeń chronią firmy przed finansowymi skutkami zatrzymania działalności.
  3. Czym różnią się polisy Business Interruption (BI), CBI, MLoP, ELoP oraz ALoP/DSU i kiedy znajdują zastosowanie.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Wycena strat po przestoju to w gruncie rzeczy podróż w czasie – trzeba odtworzyć scenariusz, który nigdy się nie wydarzył.

To trochę jak w filmie „Powrót do przyszłości”: trzeba na chwilę cofnąć się do momentu sprzed szkody i sprawdzić, jak potoczyłaby się historia firmy, gdyby nie doszło do tego jednego zdarzenia, które zatrzymało jej normalne funkcjonowanie

– To trochę jak w filmie „Powrót do przyszłości”: trzeba na chwilę cofnąć się do momentu sprzed szkody i sprawdzić, jak potoczyłaby się historia firmy, gdyby nie doszło do tego jednego zdarzenia, które zatrzymało jej normalne funkcjonowanie – mówi Łukasz Górny, dyrektor departamentu rozwoju w EIB SA.

Piotr Kusz, Property Claims Handling Team Leader w Aon Polska, opisuje przypadek podmiotu działającego w takiej skali, który miał ochronę ograniczoną głównie do mienia, z bardzo uproszczonym podejściem do przestoju.

– Brakowało szczegółowej analizy wpływu ewentualnej szkody na rachunek wyników, nie zbadano sezonowości sprzedaży i potencjalnych skutków utraty kluczowych klientów, a suma i okres odszkodowawczy zostały ustalone „orientacyjnie”, bez oparcia w danych z systemów księgowych. Po poważnym zdarzeniu, jakim był pożar, odszkodowanie z tytułu mienia pokryło koszty odbudowy, ale brak adekwatnej ochrony BI spowodował konieczność finansowania kosztów stałych wyłącznie z własnych środków, utratę części klientów, dla których przestój oznaczał przeniesienie zamówień do konkurencji oraz pogorszenie płynności finansowej i znaczące ograniczenie możliwości inwestycyjnych w kolejnych latach – mówi Piotr Kusz.

Kosztowna cisza na hali produkcyjnej

Zarządy firm produkcyjnych są świadome, że dochodzi do przestojów i zadają sobie pytanie „ile będą one kosztowały”? Mateusz Kluba, Dyrektor Produktuw Forterro Polska (BPSC ERP), wskazuje, że nieplanowane przestoje należą do najczęstszych źródeł utraty efektywności operacyjnej w przemyśle.

Problem polega jednak na tym, że koszt awarii jest zwykle wielokrotnie wyższy niż koszt samej naprawy maszyny. Prawdziwe straty pojawiają się wtedy, gdy przedsiębiorstwo traci zdolność do realizacji zamówień, zaburza harmonogram produkcji lub nie jest w stanie wywiązać się ze zobowiązań wobec klientów

– Problem polega jednak na tym, że koszt awarii jest zwykle wielokrotnie wyższy niż koszt samej naprawy maszyny. Prawdziwe straty pojawiają się wtedy, gdy przedsiębiorstwo traci zdolność do realizacji zamówień, zaburza harmonogram produkcji lub nie jest w stanie wywiązać się ze zobowiązań wobec klientów – mówi Mateusz Kluba.

Dane rynkowe potwierdzają skalę tego wyzwania. Kluba przywołuje raport Siemens „The True Cost of Downtime 2024”, który pokazuje, że największe przedsiębiorstwa przemysłowe tracą z powodu nieplanowanych przestojów równowartość około 11 proc. rocznych przychodów, co w skali globalnej dla 500 największych firm oznacza ok. 1,4 bln dolarów strat rocznie. Według badań ABB industrialny przestój może kosztować do 500 tys. dolarów za godzinę, a w branży motoryzacyjnej straty na liniach montażowych mogą przekraczać 33 tys. dolarów za każdą minutę.

Maciej Bałabanow, Partner Associate i szef zespołu strategii w KPMG w Polsce, wylicza, że do przerw w pracy fabryk prowadzą głównie awarie, żywioły, braki energii czy problemy u kooperantów.

– Dobrze udokumentowanym przypadkiem jest pożar fabryki Renesas w japońskim Naka z marca 2021 roku, kluczowego dostawcy chipów dla motoryzacji. Odbudowa linii trwała miesiącami, paraliżując produkcję u wielu producentów samochodów na świecie, którzy nie mieli alternatywnych dostawców tego komponentu. O skali strat zdecydował brak dywersyfikacji dostawców i czas odbudowy linii, a nie sama wartość zniszczonego mienia – mówi Maciej Bałabanow.

Rodzina ubezpieczeń zamiast jednej kartki

Eksperci wskazują, że w obliczu tak różnorodnych zagrożeń przedsiębiorcy muszą zrozumieć, że nie istnieje jedna uniwersalna polisa.

– Powinniśmy mówić o całej rodzinie ubezpieczeń, które uruchamiają się w zależności od przyczyny przerwy w działalności. Przestój może być skutkiem pożaru, awarii kluczowej maszyny, uszkodzenia infrastruktury IT, problemów u dostawcy czy opóźnienia w oddaniu inwestycji do użytku. Każdy z tych scenariuszy wymaga innej ochrony, dlatego skuteczne zabezpieczenie zawsze opiera się na odpowiednio zaprojektowanym programie ubezpieczeniowym – mówi Tomasz Bieńko, broker ubezpieczeniowy w Attis Broker.

Łukasz Górny precyzuje, co dokładnie składa się na przedmiot ochrony.

W praktyce polisa obejmuje trzy elementy: koszty stałe niepokryte przychodami w czasie przestoju (wynagrodzenia, raty kredytów, czynsz, ubezpieczenia), utracony planowany zysk księgowy z działalności operacyjnej oraz tzw. zwiększone koszty działalności, czyli wydatki na jak najszybszy powrót do normalnego funkcjonowania

– W praktyce polisa obejmuje trzy elementy: koszty stałe niepokryte przychodami w czasie przestoju (wynagrodzenia, raty kredytów, czynsz, ubezpieczenia), utracony planowany zysk księgowy z działalności operacyjnej oraz tzw. zwiększone koszty działalności, czyli wydatki na jak najszybszy powrót do normalnego funkcjonowania. Do tej ostatniej kategorii zaliczają się m.in. koszty zatrudnienia dodatkowych ekspertów, przeniesienie produkcji do innej lokalizacji, przyspieszone dostawy części zamiennych czy zlecenie produkcji firmie zewnętrznej – mówi Łukasz Górny.

Jak wskazują eksperci, współczesne programy ochrony muszą wykraczać poza teren zakładu. Agnieszka Rochewicz, dyrektor ds. obsługi klienta w dziale klienta strategicznego w Marsh Polska, zwraca uwagę na ryzyka w globalnych łańcuchach dostaw.

Zupełnie inne ryzyko adresuje Contingent Business Interruption (CBI) – ochrona przed stratami wynikającymi z przestoju u kluczowego dostawcy, odbiorcy lub operatora infrastruktury krytycznej, nawet jeśli szkoda fizyczna nie dotyczy majątku samego ubezpieczonego

– Zupełnie inne ryzyko adresuje Contingent Business Interruption (CBI) – ochrona przed stratami wynikającymi z przestoju u kluczowego dostawcy, odbiorcy lub operatora infrastruktury krytycznej, nawet jeśli szkoda fizyczna nie dotyczy majątku samego ubezpieczonego – mówi Agnieszka Rochewicz. Podobne klauzule mogą objąć też finansowe konsekwencje braku dostępu do lokalizacji czy przerwy w dostawie mediów.

Dla parków maszynowych dedykowanym rozwiązaniem jest z kolei Machinery Loss of Profit (MLoP), które chroni przedsiębiorców w sytuacji przestoju wywołanego awarią techniczną, np. uszkodzeniem silnika czy układu sterowania, bez udziału zdarzeń losowych typu pożar.

Tomasz Bieńko uzupełnia tę listę o ubezpieczenia Electronic Loss of Profit (ELoP) dla infrastruktury IT oraz ALOP/DSU dla inwestycji w trakcie budowy, zwracając też uwagę na ubezpieczenia cyber, które w nowoczesnych programach coraz częściej obejmują finansowe skutki przerwy w działalności spowodowanej incydentem cybernetycznym.

Zdaniem eksperta

Największe straty zaczynają się po szkodzie

Pożar hali produkcyjnej czy awaria kluczowej linii technologicznej to często dopiero początek problemów. O ile wartość zniszczonego majątku można zazwyczaj stosunkowo precyzyjnie oszacować, o tyle znacznie trudniej określić skutki biznesowe przestoju. Brak możliwości realizacji zamówień, spadek przychodów czy konieczność ponoszenia kosztów stałych pomimo ograniczonej działalności sprawiają, że finansowe konsekwencje zdarzenia nierzadko przewyższają samą szkodę materialną.

Właśnie dlatego obok ochrony majątku coraz większe znaczenie ma ubezpieczenie utraty zysku (Business Interruption). Jego celem jest zabezpieczenie wyniku finansowego przedsiębiorstwa w okresie, gdy działalność została zakłócona wskutek szkody. Ochrona obejmuje utracony zysk brutto oraz uzasadnione dodatkowe koszty poniesione w celu ograniczenia skutków przestoju. W przypadku awarii maszyn analogiczną funkcję pełni ubezpieczenie utraty zysku po awarii maszyn (Machinery Loss of Profit – MLoP), które koncentruje się na finansowych następstwach zdarzeń objętych ochroną w ramach ubezpieczenia maszyn.

Istotnym wyzwaniem pozostają również zakłócenia w łańcuchach dostaw. W wielu branżach tempo odbudowy po szkodzie zależy nie tylko od działań samego przedsiębiorcy, ale także od dostępności maszyn, urządzeń, części zamiennych czy wyspecjalizowanych wykonawców. Dlatego tak ważne jest właściwe określenie maksymalnego okresu odszkodowawczego. W praktyce powinien on odzwierciedlać realny czas potrzebny nie tylko na odbudowę majątku, ale również na ponowne uruchomienie działalności oraz osiągnięcie poziomu obrotów, jaki przedsiębiorstwo osiągnęłoby, gdyby do szkody nie doszło.

Ubezpieczenie utraty zysku stanowi naturalne uzupełnienie ochrony majątkowej i działa wyłącznie wtedy, gdy szkoda w mieniu jest objęta polisą podstawową. W praktyce oznacza to, że oba rozwiązania powinny być projektowane równolegle, tak aby tworzyć spójny system zabezpieczenia przedsiębiorstwa przed skutkami nieprzewidzianych zdarzeń. Ponadto coraz większe znaczenie zyskują również rozszerzenia typu Contingent Business Interruption (CBI), które mogą obejmować m.in. skutki przestoju wynikającego ze szkód powstałych u kluczowych dostawców lub odbiorców, od których przedsiębiorstwo jest operacyjnie zależne.

Samo wsparcie finansowe nie przesądza jednak o odporności organizacji. Coraz większą rolę odgrywa przygotowanie przedsiębiorstwa na sytuacje kryzysowe poprzez plany ciągłości działania (Business Continuity Plans). Pozwalają one ograniczyć skalę zakłóceń i przyspieszyć powrót do normalnego funkcjonowania. W dynamicznie zmieniającym się otoczeniu rynkowym czas odzyskania pełnej sprawności operacyjnej staje się często równie istotny jak rozmiar samej szkody. Nawet przy zapewnionym wsparciu finansowym przedłużający się przestój może wpływać na realizację kontraktów, relacje z klientami czy pozycję konkurencyjną przedsiębiorstwa. Dlatego celem jest nie tylko usunięcie skutków szkody, ale przede wszystkim możliwie szybki powrót do normalnego rytmu działalności.

Pułapki w definicjach i najczęstsze błędy

Nawet najlepiej zaprojektowane narzędzie zawiedzie, jeśli u jego podstaw legną błędne założenia. Elżbieta Staranowicz, Practice Director – AGCN w Aon Polska, zauważa, że najczęstszym błędem jest brak decyzji o zawarciu ubezpieczenia utraty zysku przez zarząd i przekonanie, że ubezpieczenie mienia stanowi wystarczające zabezpieczenie ryzyk.

– Duże trudności sprawia klientom kalkulacja sumy ubezpieczenia ubezpieczeniowego zysku brutto, ustalenie maksymalnego okresu odszkodowawczego oraz franszyz mających zastosowanie w polisie – mówi Elżbieta Staranowicz.

Warto wiedzieć

Franszyza to nie franczyza?

Franszyza to umownie ustalony udział własny ubezpieczonego w szkodzie, czyli kwotę lub procent, który nie jest pokrywany przez ubezpieczyciela lub który pomniejsza wypłacane odszkodowanie.

Wikipedia

Za ten stan rzeczy często odpowiada paradoks samej nazwy produktu. Tomasz Bieńko wskazuje, że określenie „ubezpieczenie utraty zysku” bywa dla przedsiębiorców mylące.

Wielu przedsiębiorców, słysząc taką nazwę, intuicyjnie zakłada, że chodzi o ochronę wypracowanego zysku. Część uznaje wręcz, że po dużej szkodzie najważniejsza jest odbudowa budynku i maszyn, a zysk może poczekać i w efekcie nie zgłębia działania tego ubezpieczenia albo rezygnuje z jego zakupu

– Wielu przedsiębiorców, słysząc taką nazwę, intuicyjnie zakłada, że chodzi o ochronę wypracowanego zysku. Część uznaje wręcz, że po dużej szkodzie najważniejsza jest odbudowa budynku i maszyn, a zysk może poczekać i w efekcie nie zgłębia działania tego ubezpieczenia albo rezygnuje z jego zakupu – mówi Tomasz Bieńko.

Agnieszka Rochewicz wskazuje także trzy techniczne pomyłki, które osłabiają skuteczność polisy.

– Najczęstszą jest mylenie ubezpieczeniowego zysku brutto z pojęciem księgowym, przez co suma ubezpieczenia może nie pokryć wszystkich kosztów stałych firmy w czasie przestoju. Kolejnym błędem jest opieranie wyliczeń wyłącznie na danych historycznych, z pominięciem trendów wzrostowych oraz ustalanie zbyt krótkiego, zazwyczaj rocznego, okresu odszkodowawczego, który często nie pozwala na pełną odbudowę biznesu i powrót klientów – mówi ekspertka Marsh Polska.

Niedoszacowanie czasu potrzebnego na powrót do pełnej sprawności to błąd, który według Łukasza Górnego pozbawia firmę wsparcia dokładnie wtedy, gdy najbardziej go potrzebuje.

– Ten parametr wymaga szczegółowej analizy ryzyka PML (Probable Maximum Loss), określającej realny czas potrzebny na pełną odbudowę działalności po szkodzie – wskazuje Łukasz Górny.

Technologia jako tarcza przed awarią

Ubezpieczenie to jedynie połowa sukcesu, drugą jest prewencja. Przewagę konkurencyjną budują firmy, które potrafią przewidywać ryzyko i utrzymywać ciągłość działania.

– Mądre przedsiębiorstwa produkcyjne budują dziś odporność wielowarstwowo. Z jednej strony zabezpieczają wynik finansowy poprzez odpowiednio dobraną ochronę ubezpieczeniową, a z drugiej inwestują w systemy monitorowania i predykcyjnego utrzymania ruchu, które pozwalają wcześniej wykrywać zagrożenia i ograniczać ryzyko przestoju – mówi Mateusz Kluba.

Systemy klasy MES (Manufacturing Execution System) ewoluują w kierunku „connected manufacturing”, które pozwalają firmom przekształcić surowe dane z hal produkcyjnych w informacje biznesowe. Które mogą pomóc w podejmowaniu szybszych i lepszych decyzji operacyjnych.

Prewencja to regularne przeglądy maszyn, dywersyfikacja dostawców, zapas części zamiennych dla urządzeń krytycznych (pomaga tu zapas konsygnacyjny, zmniejszający zapotrzebowanie na kapitał obrotowy), procedury awaryjne oraz inwestycje w cyberbezpieczeństwo

– Prewencja to regularne przeglądy maszyn, dywersyfikacja dostawców, zapas części zamiennych dla urządzeń krytycznych (pomaga tu zapas konsygnacyjny, zmniejszający zapotrzebowanie na kapitał obrotowy), procedury awaryjne oraz inwestycje w cyberbezpieczeństwo – mówi Maciej Bałabanow.

Od analizy do wypłaty – proces likwidacji szkody

Jak wygląda droga do odzyskania środków po wystąpieniu zdarzenia? Piotr Kusz tłumaczy, że proces szacowania strat opiera się na kilku krokach, zaczynając od zrozumienia modelu biznesowego klienta i identyfikacji procesów, których zatrzymanie generuje największe straty. Następnie modeluje się scenariusze przestoju, oszacowując czas trwania przerwy we współpracy z działem technicznym klienta.

– Największe znaczenie mają rzetelne dane finansowe klienta, realistyczna ocena czasu odtworzenia działalności i właściwie dobrany okres odszkodowawczy. Bez tych elementów nawet względnie wysoka suma ubezpieczenia może okazać się niewystarczająca – mówi Piotr Kusz.

Tomasz Bieńko zauważa, że po szkodzie firma prowadzi równolegle wiele procesów.

– Pamiętam pożar magazynu w przedsiębiorstwie, które miało bardzo dobrze przygotowany program. Odszkodowanie wypłacono zgodnie z założeniami, dzięki czemu firma zachowała płynność. Szybko pojawił się jednak inny problem: część dostawców chciała realizować dostawy wyłącznie na przedpłaty, obawiając się o przyszłość przedsiębiorstwa. Te sytuacje pokazują, że równie ważne, jak samo odszkodowanie stają się relacje z bankami, dostawcami czy klientami. Zakomunikowanie otoczeniu, że przedsiębiorstwo posiada finansowanie pozwalające przetrwać okres odbudowy, potrafi być równie istotne, jak samo zawarcie polisy – mówi Tomasz Bieńko.

Agnieszka Rochewicz zwraca uwagę, że zdarzają się sytuacje, w których szkoda na pierwszy rzut oka nie wygląda na objętą ochroną. Jako przykład podaje historię nowozelandzkiej grupy restauracyjnej, która prowadziła lokale w zabytkowym budynku Ferry Building w Auckland. Gdy prowadzone w sąsiedztwie prace remontowe nabrzeża spowodowały hałas i zasłoniły widok, firma zaczęła odnotowywać straty finansowe, mimo że nie doszło do żadnej bezpośredniej szkody rzeczowej w jej mieniu. Choć sprawa budziła początkowo wątpliwości co do pokrycia ubezpieczeniowego, dzięki wsparciu brokera w negocjacjach z ubezpieczycielem i wykorzystaniu zapisu dotyczącego działań organów publicznych, przedsiębiorstwo uzyskało odszkodowanie.

Mateusz Kluba wskazuje, że ubezpieczenie chroni przedsiębiorstwo przed skutkami finansowymi zdarzenia, natomiast rozwiązania wykorzystujące IoT, analitykę danych i sztuczną inteligencję pomagają ograniczyć prawdopodobieństwo wystąpienia awarii.

Innymi słowy, jedno narzędzie pomaga przetrwać kryzys, a drugie pomaga go uniknąć

– Innymi słowy, jedno narzędzie pomaga przetrwać kryzys, a drugie pomaga go uniknąć – mówi Mateusz Kluba.

Główne wnioski

  1. Największym kosztem awarii w zakładzie produkcyjnym nie jest naprawa uszkodzonego mienia, lecz utrata przychodów, konieczność pokrywania kosztów stałych oraz ryzyko utraty klientów w czasie przestoju.
  2. Skuteczna ochrona przedsiębiorstwa wymaga kompleksowego programu ubezpieczeniowego, ponieważ różne przyczyny zatrzymania działalności – od pożaru i awarii maszyn po zakłócenia w łańcuchu dostaw czy cyberataki – wymagają odmiennych rozwiązań.
  3. Najczęstszymi błędami są rezygnacja z ubezpieczenia utraty zysku, błędne określenie sumy ubezpieczenia i okresu odszkodowawczego oraz opieranie kalkulacji wyłącznie na danych historycznych, bez uwzględnienia planowanego rozwoju firmy.