Koksownie kulą u nogi JSW. Spółka przedstawi wkrótce nowy plan naprawczy
Jastrzębska Spółka Węglowa finalizuje prace nad aktualizacją programu naprawczego. Aby przetrwać, potrzebuje finansowej kroplówki i głębokiej restrukturyzacji. Niepewny jest dalszy los należących do grupy koksowni, które notują głębokie straty.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego biznes koksowy JSW jest nierentowny.
- Jakie opcje rozważa grupa w sprawie JSW Koks.
- Jak eksperci oceniają szanse wyjścia JSW na prostą.
Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.
Zarząd Jastrzębskiej Spółki Węglowej pracuje nad aktualizacją programu, który ma wyciągnąć spółkę na prostą. Dokument ma być gotowy w najbliższych tygodniach. Grupa specjalizuje się w produkcji węgla koksowego oraz koksu, które są wykorzystywane do produkcji stali. Wysokie koszty działalności i niskie ceny kluczowych wyrobów spowodowały, że JSW od wielu miesięcy przynosi straty i grozi jej utrata płynności finansowej. W szczególnie trudnej sytuacji są należące do grupy koksownie. Jak słyszymy, w ostatnich miesiącach analizowane były różne scenariusze dotyczące tego biznesu – od sprzedaży aktywów po likwidację jednej z koksowni. Ostateczne decyzje w tej sprawie jeszcze nie zapadły.
JSW walczy obecnie o przetrwanie. W pierwszym kwartale 2026 r. strata netto grupy sięgnęła 615,9 mln zł. Cały 2025 r. JSW zakończyła z wynikiem 6,25 mld zł na minusie. Sam biznes produkcji koksu osiągnął w 2025 r. stratę na poziomie 1,9 mld zł. Z tego niemal 1,2 mld zł stanowił odpis z tytułu utraty wartości majątku JSW Koks.
Biznes koksowy trwale nierentowny?
Należący do jastrzębskiej spółki JSW Koks posiada trzy koksownie: Przyjaźń w Dąbrowie Górniczej, Radlin w Radlinie i Jadwiga w Zabrzu. Jak tłumaczy spółka w swoim ostatnim raporcie finansowym, utrata rentowności JSW Koks jest spowodowana długotrwałymi i skrajnie niekorzystnymi relacjami cen koksu do węgla. Spółka produkuje koks z węgla koksowego wydobywanego w kopalniach JSW. Trafia on głównie do przemysłu stalowego, a najważniejsze rynki zbytu to Europa i Indie. Poza JSW Koks ten surowiec do produkcji stali wytwarzają w Polsce także: ArcelorMittal Poland, Wałbrzyskie Zakłady Koksownicze Victoria i Koksownia Częstochowa Nowa. Koksownie JSW, w przeciwieństwie do podobnych zakładów działających w Europie, nie są zintegrowane z hutami. To oznacza, że ich produkty trafiają na rynek i konkurują z koksem z różnych stron świata.
JSW podkreśla, że globalny rynek koksu zaburzyła silna ekspansja producentów z Indonezji. Indonezyjski przemysł, wspierany chińskimi inwestycjami, w krótkim czasie stał się trzecim pod względem wielkości eksporterem koksu na świecie. Jak tłumaczy jastrzębska spółka, producenci koksu indonezyjskiego próbują zdobyć odbiorców za wszelką cenę. Do tego dochodzą jeszcze rosnące koszty emisji CO2. Sytuacja jest na tyle poważna, że JSW Koks widzi ryzyko trwałej nierentowności swojego biznesu.
„Utrzymująca się od kilku lat niekorzystna relacja rynkowa ceny koksu do ceny węgla, która nie pozwala na prowadzenie rentownej działalności operacyjnej, jak również przekazywane przez JSW niekorzystne prognozy cenowe na przyszłe lata wskazują, iż materializuje się ryzyko trwałej utraty zdolności spółki do generowania zysku i wypracowania środków pieniężnych na pokrywanie swoich zobowiązań płatniczych” – pisze JSW Koks w raporcie finansowym za 2025 r.
Zagrożona jedna koksownia
Tymczasem plan ratunkowy dla JSW ciągle się zmienia. Kilka miesięcy temu spółka analizowała różne scenariusze dotyczące swoich koksowni. W kuluarach mówiło się nawet o sprzedaży całej spółki JSW Koks. W grę wchodziła też likwidacja koksowni Jadwiga. Aby umożliwić taki scenariusz, zakład na początku tego roku wypowiedział umowę na dostawy gazu koksowniczego do spółki, która zaopatruje w ciepło mieszkańców Zabrza. Okres wypowiedzenia umowy wynosi 12 miesięcy. To zaniepokoiło miejskich radnych, którzy podjęli uchwałę wskazującą na zagrożenia wynikające z potencjalnego zamknięcia koksowni Jadwiga. Radni wyrazili obawy o przerwanie dostaw ciepła do Szpitala Miejskiego w Zabrzu i kilku tysięcy mieszkań, wzrost bezrobocia i spadek dochodów samorządu.
Zapytaliśmy JSW, czy pomysł zamknięcia koksowni Jadwiga w 2027 r. jest aktualny i jaki grupa ma plan na utrzymanie biznesu koksowego. Na odpowiedź czekamy. Wiemy natomiast, że strategia dla JSW Koks zostanie uwzględniona w aktualizowanym właśnie planie naprawczym dla całej grupy.
Zmiana planów
– Jeszcze kilka miesięcy temu można było się spodziewać, że JSW Koks trafi na sprzedaż. Te aktywa stanowią obecnie balast dla całej grupy, a ich sprzedaż teoretycznie mogłaby się udać. Biznes koksowy mógłby trafić np. do innej państwowej spółki jako ważny element w łańcuchu wartości sektora stalowego i zbrojeniowego – podkreśla Michał Sztabler, analityk Noble Securities.
JSW na początku tego roku zdecydowała jednak, że sprzeda inne swoje spółki: Przedsiębiorstwo Budowy Szybów i Jastrzębskie Zakłady Remontowe za łączną kwotę 1,066 mld zł. Nabywcą miała być Agencja Rozwoju Przemysłu i wpłacił już na ten cel 400 mln zł zaliczki. Do transakcji jednak nie doszło, a zamiast tego JSW chce teraz zaciągnąć w ARP pożyczkę na taką samą kwotę.
– Dziś cały ten proces jest mało przejrzysty i trudno przewidzieć, jak się zakończy. Zaniechanie sprzedaży spółek wykonawczych, które są dochodowe, to dobra informacja dla JSW. Niewątpliwie jednak spółka potrzebuje wsparcia finansowego – komentuje Michał Sztabler.
W sierpniu ARP przyznała już JSW 824 mln zł pożyczki. Pieniądze będzie wypłacała spółce w ratach. Dzięki temu JSW utrzymała płynność finansową.
– Pozyskane środki nie rozwiązują jednak strukturalnych problemów spółki, a jedynie czasowo zmniejszają presję płynnościową. Kluczowe dla przyszłości JSW będą dalsze głębokie działania restrukturyzacyjne oraz sytuacja na globalnym rynku stali i węgla koksowego – stwierdził Bogusław Oleksy, prezes JSW.
Wcześniej rząd obiecał JSW wsparcie finansowe w łącznej wysokości 2,9 mld zł.
Im lepiej, tym gorzej
Poza biznesem koksowym JSW jest silnie zależna od tego, co dzieje się na rynku węgla. A tam sytuacja wygląda coraz lepiej. Paradoksalnie jednak dla JSW może to być zgubne.
– Rynek węgla koksowego w ostatnich miesiącach poprawił się, ceny w kontraktach jesiennych skoczyły nawet do 270 dolarów za tonę węgla. Jednak znając specyfikę branży, to im lepiej na rynku, tym gorzej dla JSW. Bo jeśli wyniki finansowe JSW zaczną się istotnie poprawiać, to chęć na głębszą, bardziej radykalną restrukturyzację grupy może szybko zniknąć. Nie dojdzie wtedy do zmian, które trwale zmniejszyłyby koszty działania grupy i poprawiły jej rentowność. A wtedy JSW cały czas będzie zakładnikiem cen węgla na światowych rynkach – mówi Michał Sztabler.
Eksperci podkreślają, że JSW ma szansę na ratunek, gdy spełnią się jednocześnie dwie przesłanki: spółka zmniejszy koszty i zwiększy przychody. Wzrost obrotów jest możliwy przy zwiększeniu wydobycia węgla i wyższej cenie tego surowca. Z kolei redukcja kosztów już następuje m.in. dzięki programowi dobrowolnych odejść finansowanemu z budżetu państwa. Od lipca pracownicy JSW, którym brakuje kilku lat do emerytury, mogą korzystać z urlopów górniczych. Pozostałej załodze spółka oferuje jednorazowe odprawy pieniężne. JSW zakłada, że tylko w 2026 r. z urlopów górniczych skorzysta ponad 3 tys. osób. Cały program ma natomiast objąć 4 248 pracowników.
Kłopotliwa redukcja zatrudnienia
Z drugiej strony zbyt szybka redukcja zatrudnienia może wpłynąć negatywnie na wielkość produkcji.
– Program osłonowy spółki ma objąć ponad 4 tys. pracowników. To jedna piąta załogi JSW. Nie da się fedrować tyle samo węgla, mając o jedną piątą pracowników mniej. Cały czas czekamy na deklaracje ze strony zarządu spółki dotyczące nowej strategii i tego, jak odejścia pracowników wpłyną na plan wydobywczy spółki – kwituje analityk Noble Securities.
Obawy mają też górnicze związki zawodowe. Solidarność działająca w kopalni Knurów-Szczygłowice alarmuje, że ruch (wyodrębniona część zakładu górniczego) Knurowa od dłuższego czasu zmaga się z niedoborem pracowników. Piotr Ryba, wiceprzewodniczący Solidarności ruchu w Knurowie poinformował, że w ciągu dwóch miesięcy załoga zakładu skurczyła się o 10-15 proc. Jego zdaniem zagraża to bezpieczeństwu pracy pozostałych górników.
– Niewykluczone, że są to działania celowe. Wkrótce może ruszyć kolejna fala odejść na jednorazowe odprawy pieniężne. Wiele osób tylko na to czeka. Jeśli nie uzupełnimy stanu załogi, czeka nas katastrofa – alarmuje Piotr Ryba na stronie Solidarności Górniczej.
Także związkowcy Sierpnia 80 domagają się od zarządu JSW pilnego przedstawienia nowego planu naprawczego i zabezpieczenia produkcji w kopalniach. Chcą też jasnej deklaracji, czy JSW planuje likwidować którąś z kopalń.
Główne wnioski
- Jastrzębska Spółka Węglowa walczy o przetrwanie. Trudna sytuacja na rynku koksu powoduje, że jej koksownie są nierentowne. Wynika to m.in. z agresywnej ekspansji indonezyjskich producentów taniego koksu na europejski rynek. Zależna spółka JSW Koks podała w ostatnim raporcie finansowym, że „materializuje się ryzyko trwałej utraty zdolności spółki do generowania zysku”.
- JSW analizowała różne scenariusze dotyczące przyszłości swoich trzech koksowni. Na stole była m.in. sprzedaż JSW Koks albo likwidacja koksowni Jadwiga. Na razie żadne decyzje w tej sprawie nie zapadły. Szczegóły będą zawarte w nowym planie naprawczym. Zarząd JSW finalizuje właśnie prace nad tym dokumentem.
- Tymczasem poprawia się sytuacja w głównym biznesie JSW, czyli produkcji węgla koksowego. Analitycy są jednak pełni obaw. – Znając specyfikę branży, to im lepiej na rynku, tym gorzej dla JSW. Bo jeśli wyniki finansowe JSW zaczną się istotnie poprawiać, to chęć na głębszą, bardziej radykalną restrukturyzację grupy może szybko zniknąć – mówi Michał Sztabler, analityk Noble Securities.
