Kosmiczny wyścig miast rozstrzygnięty. Rząd wskaże dziś polską stolicę space-techu

Dziś polski rząd i Europejska Agencja Kosmiczna ogłoszą, w którym polskim mieście powstanie nowe centrum badawcze ESA. To jedna z największych inwestycji, o które zabiegała Polska. Turniej siedmiu rywalizujących miast trwał przez wiele miesięcy. Czy i tak wygra Warszawa?

European Space Agency
W latach 2026-2028 Polska przeznaczy na członkostwo w ESA 731 mln euro, a nowy ośrodek ma być jednym z najważniejszych efektów tej decyzji. Fot. GettyImages

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Co zaoferowały największe miasta w Polsce, by wygrać inwestycję kosmiczną ESA.
  2. Dlaczego niektóre lokalizacje w Polsce na wstępie mają już w tej konkurencji trudniejszą sytuację.
  3. Jak polityczne wpadki samorządowców psują tło ogłoszenia największej inwestycji kosmicznej w Polsce.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Dziś na wspólnej konferencji premier Donald Tusk, minister finansów i gospodarki Andrzej Domański ogłoszą wybór miasta w Polsce, w którym powstanie nowe centrum badawczo-rozwojowe Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA). Zgodnie z zapowiedzią, w konferencji będzie uczestniczyć dyrektor generalny ESA Josef Aschbacher.

Prestiż, sława i rozwój

Podjęcie decyzji poprzedziła kilkumiesięczna rywalizacja największych polskich ośrodków akademickich i technologicznych o zdobycie tej inwestycji. O ulokowanie u siebie ośrodka ESA rywalizowało siedem miast.

To jedna z największych inwestycji, o jakie Polska zabiegała od wejścia do ESA. Będzie to pierwsze centrum Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) utworzone poza terytorium państw założycielskich Agencji, jak podkreśla kancelaria premiera. Stawką jest jednak nie tylko prestiż. Nowe centrum ma stać się ważnym europejskim ośrodkiem rozwoju technologii związanych z bezpieczeństwem, odpornością UE i rozwiązaniami dual-use.

Projekt stał się możliwy po ubiegłorocznej decyzji rządu o ponad dwukrotnym zwiększeniu składki Polski do kosmicznej agencji. W latach 2026-2028 Polska przeznaczy na członkostwo w ESA 731 mln euro, a nowy ośrodek ma być jednym z najważniejszych efektów tej decyzji.

Siedem miast z kosmicznym zapałem

O lokalizację centrum rywalizowały Kraków, Wrocław, Gdańsk, Katowice, Łódź i Poznań oraz Warszawa. Proces od początku nie przypominał klasycznego konkursu inwestycyjnego. ESA nie szuka jedynie atrakcyjnej działki czy nowoczesnego laboratorium. Agencja ocenia cały gotowy ekosystem: zaplecze naukowe, współpracę uczelni z biznesem, obecność firm sektora kosmicznego, dostęp do laboratoriów i potencjał do budowania własnej specjalizacji centrum.

Ale ważna jest dla decydentów z Europy także jakość życia w danej lokalizacji, a co za tym idzie – możliwość przyciągania specjalistów z całej Europy (ponieważ naukowcy nierzadko przenoszą się z rodzinami). Dlatego liczy się również dostępność komunikacyjna, międzynarodowe szkoły, oferta mieszkaniowa, otwartość miasta na zagranicznych pracowników.

Eksperci podkreślają, że ESA zwykle lokuje swoje ośrodki tam, gdzie ekosystem już istnieje, a nie dopiero ma powstać.

Atuty i słabe strony kandydatów

Kraków budował ofertę wokół najsilniejszego w Polsce zaplecza akademickiego. Atutami są AGH z pierwszym Wydziałem Technologii Kosmicznych, Krakowski Park Technologiczny, NATO DIANA i FORT Kraków oraz duży bank specjalistów. Miasto dysponuje również terenami inwestycyjnymi w Nowej Hucie Przyszłości. Jego słabością może być jednoczesne ubieganie się o inne strategiczne inwestycje państwowe oraz napięty rynek pracy (i mieszkań).

Wrocław stawia na gotowy ekosystem firm kosmicznych i uczelni. To tutaj działają m.in. Scanway i SatRev, Politechnika Wrocławska rozwija technologie mikrosatelitarne, a na Uniwersytecie Przyrodniczym działa kierunek studiów przygotowywany wspólnie z firmami z branży kosmicznej, które współtworzyły program zajęć. Miasto podkreśla również wysoką jakość życia i rozbudowę lotniska. Wyzwaniem pozostaje silna konkurencja innych ośrodków dysponujących podobnym potencjałem naukowym.

Katowice przekonywały uzbrojonymi terenami inwestycyjnymi, rozwijającym się Śląskim Klastrem Technologii Kosmicznych, zapowiedzią inwestycji firmy Iceye oraz silnym zapleczem przemysłowym. Miasto mogło jednak tracić na dostępności międzynarodowej i mniejszej rozpoznawalności w europejskim środowisku kosmicznym niż Kraków czy Wrocław.

Gdańsk wyróżnia się siedzibą Polskiej Agencji Kosmicznej POLSA, nowego inkubatora ESA BIC. Ma pomysł na specjalizację związaną z bezpieczeństwem Bałtyku, monitoringiem infrastruktury krytycznej i technologiami morskimi. Słabszą stroną pozostaje mniejsza koncentracja sektora kosmicznego niż w największych ośrodkach akademickich oraz zakłócenia ze strony Rosji.

Łódź postawiła przede wszystkim na logistykę. Argumentowała centralnym położeniem, planowaną siecią kolei dużych prędkości, bliskością Warszawy, terenami przy lotnisku i Wojskowych Zakładach Lotniczych oraz potencjałem Politechniki Łódzkiej, której absolwentem jest astronauta Sławosz Uznański-Wiśniewski. Jednocześnie miasto podkreślało, że część przewag dopiero powstaje i jest związana z przyszłymi inwestycjami infrastrukturalnymi.

Poznań eksponował potencjał Politechniki Poznańskiej, Centrum Testowania Robotów Kosmicznych oraz rozwijany kampus badawczy w Kąkolewie. Atutem jest zaplecze techniczne, choć część infrastruktury znajduje się poza miastem, a lokalny ekosystem firm kosmicznych jest mniejszy niż u głównych konkurentów.

Warszawa przekonuje, że oferuje najdojrzalszy w Polsce ekosystem dla inwestycji badawczo-rozwojowych i największą koncentrację firm sektora kosmicznego, IT i nowych technologii. Chwali się bliskością administracji rządowej oraz doświadczeniem w goszczeniu innych europejskich instytucji, takich jak Frontex. Stolica podkreśla również najlepszą dostępność komunikacyjną, największy rynek pracy dla wysoko wykwalifikowanych specjalistów. Słabszą stroną Warszawy mogą być natomiast najwyższe w kraju koszty życia.

Slalom gigant między potrzebami a możliwościami ESA

W czasie debaty w XYZ na temat oferty poszczególnych miast Paweł Pacek ze związku firm kosmicznych podkreślał, że ESA przy podejmowaniu decyzji o budowie swojego nowego centrum będzie brać pod uwagę także już istniejące ośrodki i ich zadania.

– ESA ma już jeden ośrodek, który zajmuje się technologiami obronnymi – w Belgii. I to jest dla agencji spory problem. ESA rozumie potrzeby Polski, która chce rozwijać technologie związane z bezpieczeństwem, ale obawia się rywalizacji z istniejącym ośrodkiem. Dlatego własna specjalizacja, która przypadnie decydentom z ESA do gustu, może być ważnym czynnikiem decyzyjnym – uważa Paweł Pacek.

W ocenie komentatorów najważniejsze jest, aby nowy ośrodek trafił do miejsca, które wykorzysta jego potencjał i wzmocni rozwój całego polskiego sektora kosmicznego. Wiele głosów, choć nieoficjalnie, skłania się ku Warszawie. Jest stolicą, jest w centrum kraju i spełnia wszystkie kryteria merytoryczne i potrzeby społeczne.

Konfuzja zamiast ścianki

Politycznie na wydarzenie patrząc, rząd stoi w sytuacji mało komfortowej. Mówiąc wprost: nie bardzo jest komu rękę uścisnąć przy wyborze lokalizacji najczęściej wskazywanych jako najbardziej prawdopodobne. Wielu zdjęć na tzw. ściance z przedstawicielami miasta przy ogłaszaniu wielkiego sukcesu raczej nie będzie. Prezydent Warszawy jest na cenzurowanym za aferę ze Szpitalem Południowym – czytaj: mało medialny. Prezydent Wrocławia z czterema zarzutami prokuratorskimi w sprawie Collegium Humanum też jest niepopularny w kręgach władzy. W Krakowie w ogóle nie ma prezydenta (po odwołaniu w referendum ostatniego) i nie wiadomo nawet, kiedy znowu będzie.

Gdańsk wprawdzie włodarzy nie stracił, ale eksperci uważają, że szanse ma małe przez swoje położenie. Chociaż za Trójmiastem przemawia silny argument dotyczący wzmacniania bezpieczeństwa od strony morza, Gdańsk traci przez bliskość rosyjskiego Obwodu królewieckiego. ESA unika regionów zbyt blisko potencjalnych problemów. Dlatego np. Rzeszów położony w pobliżu Ukrainy w ogóle nawet nie startował w wyścigu, chociaż chciał. A w komunikacji na Bałtyku działania Rosji już tworzą realne problemy.

Jest jeszcze Łódź, która promuje powrót do idei Łódzkiej Wyżyny Lotniczej, opartej na Wojskowych Zakładach Lotniczych. A także Poznań, który argumentuje, że wyspecjalizowałby się w kluczowych obszarach bezpieczeństwa i odporności kryzysowej z wykorzystaniem danych satelitarnych. Ale na razie z sektorem kosmicznym te miasta się nie kojarzą. Silny lobbing jednego z ministrów miały też Katowice.

Pożytki z lobbingu

Zacięta wielomiesięczna rywalizacja pomiędzy miastami i ostry lobbing pokazały, że w Polsce rośnie świadomość znaczenia sektora kosmicznego. A efektem jest z kolei wzrost świadomości społecznej, że taki sektor w Polsce już się rozwija i to bardzo szybko.

Jak mówił w wywiadzie dla XYZ prof. Stanisław Uhl, dziekan Wydziału Technologii Kosmicznych AGH, w Polsce działa około 500 firm z sektora kosmicznego. Te najbardziej znane, jak Creotech czy Scanway, zaczęły pozyskiwać poważne kontrakty publiczne w kraju i za granicą.

– Niezależnie od wyboru miasta sektor kosmiczny w Polsce dostał nową szansę. Wyścig miast pokazał jednak, jak duże mamy w kraju możliwości rozwijania firm i nauki w obszarze ekosystemu kosmicznego. Potencjał został odsłonięty. Teraz chodzi o to, by go uruchomić, by nie przegapić szansy – uważa Maciej Myśliwiec, dyrektor Centrum Ekosystemu Kosmicznego SGH.

Główne wnioski

  1. Ogłoszenie decyzji w sprawie centrum ESA w Polsce. Prawdopodobnie w poniedziałek polski rząd wraz z dyrektorem generalnym ESA ogłoszą miasto-gospodarza nowego europejskiego centrum badawczo-rozwojowego Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA). To jedna z największych inwestycji kosmicznych w Polsce, możliwa dzięki zwiększeniu polskiej składki członkowskiej.
  2. Konkurencja siedmiu miast: O lokalizację walczyły Kraków (najsilniejsze zaplecze akademickie), Wrocław (gotowy ekosystem firm kosmicznych), Gdańsk (bezpieczeństwo morskie), Katowice, Łódź, Poznań i Warszawa. Niektórym miastom nie sprzyjają konflikty na poziomie władz samorządowych, inne blokują ryzyka związane z potencjalnymi działaniami Rosji.
  3. Znaczenie inwestycji: Centrum ma skupić się na technologiach dual-use i bezpieczeństwie. Rywalizacja miast pokazała rosnący potencjał polskiego sektora kosmicznego, choć polityczne komplikacje (problemy prezydentów miast) mogą osłabić medialny efekt ogłoszenia. Niezależnie od wyboru, cały ekosystem w Polsce zyskał rozgłos i nową szansę rozwojową.