Lewis Hamilton odzyskał prędkość. Pora zapiąć pasy
Lewis Hamilton wygrał po raz pierwszy od dwóch lat i od razu w Formule 1 zrobiło się hollywoodzko. Na dobre, bo oto zaczyna pościg za rywalem młodszym o dwie dekady, i na złe – bo internauci wskazują z rozbawieniem, iż było jasne, że wróci do gry, gdy tylko związał się z Kim Kardashian.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jak zacięta może być w tym sezonie walka o mistrzostwo Formuły 1.
- Jaki prezent od Kim Kardashian dostał Kimi Antonelli, lider klasyfikacji mistrzostw świata.
- Jak w ubiegłym sezonie oceniał swoją formę sportową Lewis Hamilton.
Niespełna rok temu Lewis Hamilton mówił o sobie, iż „jest bezużyteczny, absolutnie do niczego”. Były to obrazki uderzające – rekordzista w liczbie wygranych wyścigów w Formule 1 otwarcie mówił o swojej bezradności.
Sezon 2025 brytyjski mistrz zakończył na szóstym miejscu, a co jeszcze bardziej bolesne, z partnerem z zespołu przegrał o prawie 100 punktów. Jeździli takimi samymi bolidami, ale Hamilton znacznie wolniej.
Wielki powrót Lewisa Hamiltona
Po siedmiu wyścigach obecnego sezonu (nie jest to jeszcze półmetek) 41-letni Lewis Hamilton wyprzedza tego samego partnera z Ferrari o 40 pkt. On zdobył ich 115, a 28-letni Monakijczyk Charles Leclrec – 75.
Oczywiście przed obecnym sezonem zaszły w Formule 1 duże zmiany, a wprowadzenie nowej technologii wiąże się z wymogiem nieco innego sposobu jazdy w niektórych momentach. Ale dlaczego to 41-letni weteran poradził sobie lepiej w nowych warunkach?
Warto wiedzieć
Punktacja w Formule 1
Za zwycięstwo w wyścigu kierowca otrzymuje 25 punktów, za drugie miejsce – 18, a za trzecie – 15. Kierowca czwarty na mecie dostaje 12 punktów, piąty – 10. A 10. – tylko punkt (to ostatnia punktowana pozycja).
W niedzielę w Barcelonie Lewis Hamilton został pierwszym kierowcą od 1994 r., który wygrał wyścig F1 w wieku ponad 40. lat. Odniósł 106. zwycięstwo w karierze. 105. miało miejsce w lipcu 2024 r., a rekord wszech czasów – 91 zwycięstw Michaela Schumachera – Brytyjczyk pobił znacznie wcześniej.

Niedzielne zwycięstwo Lewisa Hamiltona jest zwieńczeniem jego powrotu do wielkiej formy – w dwóch poprzednich wyścigach sezonu był dwukrotnie drugi. Nieoczekiwanie to on stał się głównym rywalem Włocha Kimiego Antonellego, kierowcy Mercedesa, lidera klasyfikacji mistrzostw świata.
Nastoletni lider
Kimi Antonelli zaczął sezon od drugiego miejsca, a następnie wygrał pięć wyścigów z rzędu. W Barcelonie przez awarię bolidu nie zdobył żadnych punktów. Ale w klasyfikacji mistrzostw prowadzi wyraźnie, wyprzedza Hamiltona o 41 pkt.
Niezwykłe zwycięstwa Kimiego Antonellego wywołały zachwyt w F1, ponieważ mówimy o kierowcy, który dopiero w sierpniu skończy 20 lat. Ale też teraz jego wiek dodaje smaku rywalizacji o mistrzostwo – kibice zapytają pewnie, czy ktoś tak młody na pewno będzie w stanie wytrzymać presję oraz nacisk ze strony rywali.

Dla kogo mistrzostwo?
Naciera nie tylko Hamilton, starszy o 21 lat siedmiokrotny mistrz świata. Trzecie miejsce w klasyfikacji mistrzostw zajmuje George Russell, partner Antonellego z Mercedesa. Do niego traci 50 punktów, a do Hamiltona – dziewięć.
Gdy było już jasne, jak mocny będzie Mercedes, to właśnie Russell był typowany do mistrzostwa. Ma już sporo doświadczenia, to jego ósmy sezon w Formule 1. Ambicji także mu nie brakuje, o czym dobrze wiedzą polscy kibice – w swoim debiutanckim sezonie w F1 Russell jeździł w Williamsie z Robertem Kubicą, i chociaż ich auta niemal zawsze znajdowały się na końcu stawki. To Brytyjczyk od czasu do czasu dopytywał zespół, jak duża jest jego przewaga nad Polakiem. W poprzednim sezonie pokonał debiutanta Antonellego o prawie 170 punktów, a teraz, gdy szansa na mistrzostwo jest olbrzymia, to przegrywa…
Zły na siebie jest także Charles Leclerc, partner Lewisa Hamiltona z Ferrari, czwarty w klasyfikacji generalnej. Piąty jest, tuż za Leclerkiem, Lando Norris z McLarena, mistrz świata z ubiegłego roku.
Kolejny wyścig odbędzie się 28 czerwca w Austrii, a następny – tydzień później w Wielkiej Brytanii, kraju Hamiltona, na słynnym torze Silverstone. Niezależnie od pogody, temperatura może być tam piekielnie wysoka – zwłaszcza jeśli Lewis Hamilton również w Austrii zdoła zmniejszyć stratę do Antonellego.
„Może dziewczyna pomaga?”
Słowem: obecny sezon może być pełen fajerwerków. A powrót Lewisa Hamiltona do wielkiej formy jest zupełnie hollywoodzki. Na dobre i na złe – bo przy tej okazji co chwilę pojawia się też narracja nieco „ryzykowna” w kontekście obowiązującej poprawności politycznej. Ale, tak czy owak, filmowa.
– Może dziewczyna pomaga? – powiedział w niedzielę po zwycięstwie Hamiltona Toto Wolff, szef Mercedesa.
Doskonale wie, co działa na kibiców, wie też, że Formuła 1 to nie tylko sport, lecz także marka – i blichtr z tym związany. Jeśli w ten sposób popatrzymy na F1, to Lewis Hamilton oddaje swojemu sportowi niezłą przysługę, wdając się w związek z Kim Kardashian, najsłynniejszą celebrytką na świecie.
Oficjalnie niczego nie potwierdzają, ale, jak mówią kibice, sprawa wydaje się jasna. Niektórzy kibice F1 zresztą triumfalnie teraz mogą przywoływać swoje wpisy sprzed kilku miesięcy, w których, widząc Hamiltona i Kardashian, prognozowali z przymrużeniem oka, iż Brytyjczyk może w nowej sytuacji znów być diabelsko szybkim kierowcą. To nie pierwszy jego tak głośny związek.
„Od Kim dla Kimiego”
Kim Kardashian do świata Formuły 1 wchodzi z wdziękiem. I oczywiście jest filmowo. Gdy tydzień przed wyścigiem w Barcelonie oklaskiwała stojącego na podium Lewisa Hamiltona, ten, świętując, spryskał ją nieco szampanem (był drugi, za Antonellim). Celebrytka chciała otrzeć głowę, wzięła leżący nieopodal ręcznik. Okazało się, że należał do Antonellego…
Tydzień później młody Włoch pokazał prezent – nowy ręcznik z podpisem: „Od Kim dla Kimiego”.
Cisza przed burzą?

Główne wnioski
- Bardzo kiepski w ubiegłym sezonie Lewis Hamilton w obecnym zaczyna walczyć o mistrzostwo świata. W wieku 41 lat rzuca wyzwanie liderowi klasyfikacji, Kimiemu Antonellemu z Mercedesa, który jest od niego młodszy o 21 lat. W niedzielę Lewis Hamilton odniósł swoje pierwsze zwycięstwo od lipca 2024 r.
- Sezon rozkręca się nie tylko dzięki zwycięstwu Brytyjczyka – mocni mogą być także partnerzy z zespołów Hamiltona i Antonellego: Charles Leclerc (Ferrari) i George Russell. Mają wszak takie same samochody. Na razie wysoko prowadzi Antonelli, ale czy będzie w stanie zachować zimną krew pod naporem przeciwników w decydujących momentach sezonu?
- Niedzielne zwycięstwo Lewisa Hamiltona rozpaliło internet nie tylko w wymiarze czysto sportowym. Internauci, nie bacząc na poprawność polityczną, intensywnie piszą o pozytywnym wpływie Kim Kardashian, nowej miłości Lewisa Hamiltona, na poprawę jego wyników na torze.

