Kategoria artykułu: Sport

Magiczna gra Mai Chwalińskiej. W idealnym świecie władze tenisa już robiłyby rewolucję

Piękne zwycięstwa Mai Chwalińskiej pokazują przy okazji, że tenis rozgrywany na mączce jest najbardziej sprawiedliwy. Punkty trzeba konstruować, siła nie jest decydująca. A jednak na tej nawierzchni gra się w światowej elicie mało. Dlaczego?

Maja Chwalińska, polska tenisistka
Maja Chwalińska w finale Rolanda Garrosa 2026 zmierzy się z Rosjanką Mirrą Andriejewą. Fot. AA/ABACA/PAP

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego Rafael Nadal postulował zwiększenie liczby turniejów rozgrywanych na mączce.
  2. Jak Francuzi tłumaczą własną niemoc podczas kolejnych edycji turnieju w Paryżu.
  3. Jak wymagające jest utrzymanie kortów podczas Rolanda Garrosa.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Maja Chwalińska awansowała w czwartek do finału wielkoszlemowego Rolanda Garrosa. Po raz pierwszy w historii tak wielki sukces w paryskim turnieju osiąga osoba, która musiała przedzierać się przez kwalifikacje.

Sensacyjne wyniki Chwalińskiej, jej czarodziejska i niebanalna gra, a także chwytająca za serce historia (walka z depresją, problemy finansowe) poruszyły całą Polskę.

W internecie co rusz można natknąć się na filmiki z wcześniejszych etapów kariery Chwalińskiej. Urodzona w Dąbrowie Górniczej tenisistka przyciąga media – jest osobą bardzo naturalną. Podczas meczów reprezentacji również poza kortem tworzy bardzo zgrany duet z Igą Świątek, swoja najlepszą przyjaciółką.

Maja „Judit Polgar” Chwalińska

Chwalińska ma też poczucie humoru i dystans do siebie. Widać to na jednym z filmików, na którym sprawdza na specjalnym urządzeniu siłę swojej ręki. Wynik jest zdumiewająco słaby, ale Polka potrafi z tego żartować.

Mierzy zaledwie 164 cm wzrostu, w przeszłości zmagała się z kontuzjami (miała m.in. operowane kolano), ale zagra w sobotę o wielkoszlemowy triumf. Nie ma większej stawki w światowym tenisie niż zwycięstwo w jednym z czterech Wielkich Szlemów (Australian Open, Roland Garros, Wimbledon i US Open).

Christopher Clarey, wybitny tenisowy dziennikarz, napisał w czasie półfinałowego meczu Mai Chwalińskiej: „Polgar przy robocie”. Porównywał Polkę do Judit Polgar, wybitnej szachowej arcymistrzyni.

Chwalińska grała jak wyśmienita szachistka, ale efektowniej. Bo oprócz świetnej i urozmaiconej taktyki pokazywała też co jakiś czas wielki kunszt techniczny zagrań. Do tego bardzo rzadko popełniała błędy – a odgrywała regularnie tuż pod końcową linię kortu.

Roland Garros: sprawiedliwa mączka

Kilka lat temu rosyjski tenisista Andriej Rublow powiedział, że mecze rozgrywane na mączce to „najprawdziwszy tenis”, ponieważ punkty trzeba „konstruować”. Siła ma mniejsze znaczenie (asów serwisowych jest znacznie mniej), bo na mączce piłka odbija się wyżej, a także wyraźniej traci prędkość niż na kortach twardych lub trawie. Można przypuszczać, że gdyby czwartkowy półfinał Mai Chwalińskiej rozgrywany był na kortach twardych, Polka nie zademonstrowałaby tak wybornej gry w defensywie.

Wniosek teoretycznie jest prosty: skoro równość i sprawiedliwość są na sztandarach również w świecie sportu, władze tenisa powinny dążyć do tego, by zwiększać liczbę turniejów rozgrywanych na mączce kosztem innych. Zwłaszcza że korty z mączką są bezpieczniejsze dla mięśni i stawów tenisistek oraz tenisistów. Wielki mistrz tenisa Rafa Nadal mówił kiedyś: „Dzięki takim zmianom tenisiści mogliby po zakończeniu karier czasem pokopać w piłkę z kolegami. Mówię o przyszłych pokoleniach, nie chodzi o mnie...”.

Roland Garros: droga mączka

Turniejów rozgrywanych na kortach ziemnych jest jednak niewiele. Na mączce elita gra przez półtora miesiąca w roku. Później następuje „chwila” gry na trawie (ukoronowana Wimbledonem), a reszta to rywalizacja na kortach twardych. Iga Świątek w ubiegłym sezonie zagrała w 20 turniejach. 14 z nich odbyło się na kortach twardych, cztery na mączce, a dwa na trawie.

Korty twarde psują kolana, premiują siłę. Widać też w obecnym tenisie (zwłaszcza męskim), że że zwiększenie szybkości gry nie uatrakcyjniło jej. Ale korty twarde są znacznie tańsze w budowie oraz utrzymaniu niż korty ziemne, czyli te z mączką.

O korty ziemne trzeba bardzo dbać podczas wielkiego turnieju. Każdy z 18 kortów w kompleksie Rolanda Garrosa potrzebuje ponad tony mączki, która musi być regularnie podlewana, żeby zachowała odpowiednią strukturę. Zajmuje się tym 200 pracowników, którzy najpierw namaczają nawierzchnie w nocy, a następnie robią im solne prysznice, żeby utrzymywały odpowiednią wilgotność.

Francuska demokratyzacja

Francuzi podczas obecnej edycji French Open przeanalizowali plusy i minusy różnych nawierzchni. Zastanawiali się nad tym, dlaczego ich reprezentanci wypadają tak blado podczas domowego turnieju. Doszli do wniosku, że zaszkodziła im demokratyzacja. Inaczej mówiąc, wyjście z tenisem do ludzi. Otóż programy zakładające upowszechnienie tenisa doprowadziły do masowej budowy kortów, ale tych tańszych, czyli twardych. Jak więc nauczyć się gry na mączce, skoro wokół są korty twarde?

France 24 podaje, że na początku lat 50. we Francji grało się właściwie tylko na mączce. W latach 70. odsetek takich kortów wynosił 50 proc. Obecnie, po przeprowadzeniu wielkich programów promujących tenis, wszystkich kortów w tym kraju jest ponad 30 tys. Korty ziemne stanowią 16 proc.

Maja Chwalińska kontra Mirra Andriejewa

W idealnym świecie Maja Chwalińska swoją cudowną grą wywołałaby rewolucję. Władze tenisa przeorganizowałyby kalendarz tak, aby dominowały turnieje rozgrywane na mączce. Tylko co powiedziałyby na to kraje, które swój system szkolenia oparły na kortach twardych?

W idealnym świecie możliwe byłoby szybkie zwiększenie nie tylko liczby turniejów na mączce, ale także liczby wszystkich kortów z mączką. Żeby nie premiować tych, którzy mają do nich łatwy dostęp ze względów finansowych lub z uwagi na klimat i tradycje dominujące w danym kraju.

Do takiej rewolucji nie dojdzie, ale pewne zmiany w tenisowym kalendarzu byłyby, co pokazuje najlepiej Maja Chwalińska, bardzo wskazane.

Finałowy mecz Mai Chwalińskiej z Rosjanką Mirrą Andriejewą rozpocznie się w sobotę o godz. 15. Transmisja w TVN oraz Eurosporcie.

Główne wnioski

  1. Po raz pierwszy w historii Rolanda Garrosa do finału dochodzi osoba, która musiała grać w kwalifikacjach tego turnieju. To Maja Chwalińska, 24-latka urodzona w Dąbrowie Górniczej, która w czwartek wygrała półfinał turnieju. W finale, w sobotę o 15, zmierzy się z Rosjanką Mirrą Andriejewą.
  2. Maja Chwalińska jest tenisistką drobną, mierzy 164 cm wzrostu. Wygrywa dzięki temu, że prezentuje tenis bardzo techniczny i bardzo urozmaicony taktycznie. Pomaga też nawierzchnia kortu – gra na mączce oznacza wolniejszy i mniej siłowy tenis. Piłka odbija się od nawierzchni wyżej niż na kortach twardych, traci też więcej prędkości.
  3. Gra na mączce może być uznawana za tę bardziej sprawiedliwą, ale większość turniejów w kalendarzu tenisowym odbywa się na kortach twardych. Są one znacznie tańsze w utrzymaniu, a także, według zamysłów władz tenisa, gra szybsza jest grą efektowniejszą.