Kategoria artykułu: Biznes

Nie ma dobrego czasu na gruntowne zmiany w górnictwie. Pomysły są, przeszkadza polityka

Nowy harmonogram zamykania kopalń, postawienie tylko na najlepsze kopalnie węgla, rozstrzygnięcie przyszłości koksowni JSW – takie scenariusze analizuje rząd dla polskiego górnictwa. Ale szanse na ich realizację są nikłe. Już za rok odbędą się wybory parlamentarne, a to nie jest dobry czas na wkładanie kija w mrowisko.

Kopalnia węgla Borynia-Zofiówka-Bzie w Jastrzębiu-Zdroju
Śląskie kopalnie węgla potrzebują miliardów złotych wsparcia, aby przetrwać ten rok. Fot. PAP/Art Service

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jakiego wsparcia potrzebują w tym roku śląskie kopalnie.
  2. Jakie są pomysły na restrukturyzację górnictwa.
  3. Jak zarząd JSW próbuje ratować spółkę.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Polskie górnictwo węgla kamiennego walczy o przetrwanie. Wiadomo już, że bez kolejnych miliardów złotych wsparcia nie przetrwają tacy giganci jak Jastrzębska Spółka Węglowa czy Polska Grupa Górnicza. Nad uporządkowaniem sytuacji w górnictwie intensywnie pracują: Ministerstwo Aktywów Państwowych (MAP), które nadzoruje państwowe spółki górnicze, Ministerstwo Energii (ME), które nadzoruje przemysł górniczy, oraz Ministerstwo Finansów (MF), które pilnuje wydatków budżetu państwa.

Priorytetem jest ustabilizowanie bieżącej płynności finansowej producentów węgla. Analizowane są jednak też scenariusze głębokiej restrukturyzacji sektora, wykraczające poza ustalenia z górniczymi związkami zawodowymi zapisane w umowie społecznej z 2021 r. Politycy, z którymi nieoficjalnie rozmawialiśmy, nie mają jednak złudzeń. W 2027 r. odbędą się wybory parlamentarne, a już teraz mamy do czynienia z prekampanią wyborczą. W tym czasie otwieranie nowego sporu z górniczymi związkowcami nie wchodzi w grę.

Przesłanki biznesowe zamiast politycznych

Bez państwowego wsparcia nie jest w stanie funkcjonować Polska Grupa Górnicza (PGG) – największy polski producent węgla kamiennego dla energetyki. Finansowe kroplówki od państwa potrzebne są też Południowemu Koncernowi Węglowemu (PKW), który posiada trzy zakłady wydobywcze. To efekt wysokich kosztów produkcji węgla w polskich kopalniach oraz spadającego popytu na ten surowiec ze strony energetyki. Dla śląskich kopalń w tym roku przewidziano 5,5 mld zł z budżetu państwa w formie dopłat do redukcji wydobycia. To jednak zbyt mało. Szacuje się, że sama tylko PGG potrzebuje właśnie takiej kwoty na cały 2026 r.

– PGG wystarczy pieniędzy do czerwca-sierpnia tego roku. Później potrzebne będą kolejne dopłaty – mówi nam anonimowo jeden z rozmówców.

Jak słyszymy, rząd ma tego pełną świadomość. Ministerstwo Finansów szuka więc możliwości wygospodarowania w tym roku kolejnych miliardów na śląskie kopalnie. Jest to o tyle trudne, że właśnie trwa program obniżki cen paliw na stacjach. Kosztuje on budżet państwa około 1,6 mld zł miesięcznie. 

Analizowane są jednocześnie różne scenariusze dotyczące przyszłości górnictwa.

– Trzeba poukładać te aktywa na nowo. Wszyscy wiemy, jak harmonogram zamykania kopalń był układany. Trzeba przeanalizować, które kopalnie mają rację bytu, a które powinny być zamknięte wcześniej. Decydować o tym powinny czynniki biznesowe, a nie polityczne – wskazuje jedno z naszych źródeł.

Aktualny harmonogram zamykania kopalń węgla energetycznego zaszyty jest w umowie rządu z górnikami z 2021 r. Przewiduje, że ostatnie zakłady zostaną zamknięte w 2049 r. Daty wygaszania poszczególnych kopalń często pokrywają się z terminami obowiązywania koncesji na wydobycie węgla. W wielu przypadkach wynegocjowane terminy są pochodną siły związków zawodowych działających w danej kopalni. Ustalenie nowego harmonogramu wymagałoby rozpoczęcia ponownych negocjacji ze stroną społeczną, a na to przed wyborami się nie zanosi.

Łączenie spółek węglowych

Innym pomysłem jest połączenie śląskich spółek: PGG, PKW i aktywów należących do Węglokoksu Kraj. Węglokoks Kraj w tym roku rozpoczął proces wygaszania swojej ostatniej kopalni. Jeden podmiot mógłby efektywniej zarządzać produkcją węgla. Na to jednak nie chciał zgodzić się rząd, gdy górnictwem zajmowało się Ministerstwo Przemysłu.

„Funkcjonowanie na rynku odrębnych podmiotów umożliwia utrzymanie konkurencyjności (poziom dopłat kształtowany jest na podstawie ceny referencyjnej, która odnosi się do ceny węgla importowanego), a także uniemożliwia powstanie podmiotu o pozycji dominującej wynikającej z nadmiernej koncentracji, która zakłócałaby konkurencję” – tłumaczyła Marzena Czarnecka, szefowa Ministerstwa Przemysłu, w odpowiedzi na interpelację poselską w maju 2025 r.

Jej kompetencje przejęło później Ministerstwo Energii. Pomysł łączenia spółek wciąż jest analizowany. Kluczowym problemem pozostaje jednak – znów – kwestia negocjacji ze związkami zawodowymi.

Redukcja zatrudnienia

Kolejne pieniądze z budżetu państwa płyną na programy dobrowolnych odejść w śląskich kopalniach. Górnicy, po spełnieniu ustawowych warunków, mogą skorzystać z urlopów górniczych albo jednorazowych odpraw w wysokości 170 tys. zł. PGG poinformowała, że 23 kwietnia na urlopy górnicze przeszły 232 osoby, a 603 pracowników zdecydowało się na odprawy pieniężne. W sumie z pakietów osłonowych w PGG skorzystało już 835 pracowników. Spółka planuje, że tylko w tym roku odejdzie z pracy około 5 tys. osób, z czego 1,2 tys. osób zdobędzie uprawnienia emerytalne. Na koniec 2025 r. PGG zatrudniała około 35 tys. pracowników.

Z dobrodziejstw ustawy o finansowaniu górniczych odejść skorzysta też Jastrzębska Spółka Węglowa (JSW). To producent węgla koksowego – strategicznego dla Unii Europejskiej surowca, używanego do produkcji stali. Do tej pory brakowało jednak uchwały Rady Ministrów w sprawie przyjęcia programu wsparcia górnictwa węgla koksującego. Bez tego pieniądze nie mogą popłynąć do spółki. Rząd ma zająć się sprawą we wtorek 28 kwietnia.

– Nie ukrywam, że każdy miesiąc zwłoki ma znaczenie. Program dobrowolnych odejść zdecydowanie pomoże nam zmniejszyć koszty działalności. Jeśli rząd szybko przyjmie uchwałę, to i tak od 1 maja nie zdążymy wcielić w życie tego programu. Trzeba przecież najpierw podpisać umowy z pracownikami. Może uda się to zrobić do końca maja – mówił Bogusław Oleksy, pełniący obowiązki prezesa JSW w kuluarach Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

Wyprzedaż aktywów w JSW

Zmniejszenie zatrudnienia to jeden z elementów restrukturyzacji JSW. Spółka walczy o utrzymanie płynności finansowej. Rząd obiecał górniczym związkom zawodowym 2,9 mld zł finansowania. Jak dotąd udało się zorganizować tylko 1 mld zł. JSW za taką kwotę sprzeda Agencji Rozwoju Przemysłu swoje spółki: Przedsiębiorstwo Budowy Szybów i Jastrzębskie Zakłady Remontowe.

Jak słyszmy w JSW, spółka wystawiła na sprzedaż również inne aktywa. W tym np. elektrociepłownie wykorzystujące do produkcji energii gaz koksowniczy. Wśród nich także niedokończony jeszcze nowy blok energetyczny w Koksowni Radlin.

– Wystawiamy na sprzedaż wszystko, co tylko możemy – mówi nasze źródło w spółce.

Rząd pracuje jednocześnie nad możliwością udzielenia JSW pożyczki ze strony ARP. Aktualnie udzielenie takiego wsparcia na zasadach komercyjnych nie jest możliwe ze względu na fatalną sytuację finansową węglowej spółki. Zmienić to ma nowelizacja ustawy o systemie instytucji rozwoju. Czeka ona na podpis prezydenta.

Co zrobić z koksowniami JSW?

Kulą u nogi JSW są obecnie aktywa koksownicze. JSW wydobywa węgiel koksowy, następnie przerabia go na koks w swoich koksowniach i sprzedaje go hutom stali. To jedyna spółka, która działa w takim modelu. Pozostałe koksownie w Europie działają w ramach grup hutniczych.

– Koksownie JSW nie są zintegrowane z żadną hutą. Dlatego jesteśmy podatni na zaburzenia na rynku. Bez systemu wsparcia trudno będzie utrzymać te aktywa. To zastanawiające, że UE nie dba o to, by ten surowiec dla hutnictwa był produkowany w Europie – stwierdził Bogusław Oleksy, prezes JSW, podczas panelu dyskusyjnego w Katowicach.

W kuluarach kongresu usłyszeliśmy, że temat przyszłości koksowni JSW jest szczegółowo analizowany w Ministerstwie Aktywów Państwowych. Jedną z opcji jest wyłączenie tego biznesu ze struktur jastrzębskiej spółki.

Związkowcy rozliczają rządzących

Tymczasem wśród załogi JSW znów buzuje. Trzy organizacje związkowe: Solidarność, Kadra i Federacja Związku Zawodowego Górników JSW wystosowały list otwarty do premiera Donalda Tuska i prezydenta Karola Nawrockiego. Podnoszą w nim, że pracownicy JSW zgodzili się na przejściowe zawieszenie niektórych świadczeń pracowniczych na dwa lata. Natomiast rząd nie wywiązał się z obietnicy wsparcia finansowego spółki.

„Zarząd i ministerstwo koncentrują się dziś nie na tym, jak odbudować zdolność produkcyjną, efektywność i przyszłość spółki, ale na tym, jak ma przeżyć z miesiąca na miesiąc. To cyniczna gra na zwłokę, będącą konsekwencją braku kompetencji, decyzyjności i odpowiedzialności osób powołanych do zarządzania JSW oraz nadzorowania jej ze strony właścicielskiej. (...) Trwa walka lokalnych notabli o obsadzanie swoimi ludźmi władz spółki – działania te w swojej skali przebijają wszystkie ekipy od początku istnienia JSW. Zamiast zapowiadanej naprawy standardów, obserwujemy bezprecedensowy skok na stanowiska” – czytamy w liście związkowców.

Brakuje planu

Eksperci górniczy podkreślają natomiast, że w przypadku węgla energetycznego Polska wciąż nie ma dobrego planu działania.

– Problemem jest to, że nikt nie wie, ile Polska będzie potrzebowała węgla energetycznego w najbliższym czasie. Mamy dwa dokumenty strategiczne, które powinny o tym mówić. Jednym z nich jest Polityka Energetyczna Państwa, która jest przestarzała i nieadekwatna do obecnej sytuacji. Mamy też projekt Krajowego Planu w dziedzinie Energii i Klimatu, który ma dwa scenariusze transformacji i jeden z nich bardziej realny niż poprzednie dokumenty. Musimy sobie uzmysłowić, że szybko nie odejdziemy od węgla. Bo na czym oprzemy polską energetykę? Na atomie, który zostanie wybudowany za wiele lat? Na LNG [skroplony gaz ziemny – red.], który jest bardzo drogi i wrażliwy na sytuację geopolityczną? Węgiel będzie potrzebny jeszcze przez dekady i musimy zrobić wszystko, aby to był polski surowiec, a nie z importu – stwierdził Janusz Olszowski, prezes Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej, podczas dyskusji na EKG w Katowicach.

W 2025 r. górnictwo węgla kamiennego zanotowało 8,38 mld zł straty netto.

Główne wnioski

  1. Polski rząd analizuje, jak uratować spółki węglowe. Obecnie śląskie kopalnie węgla energetycznego i koksowego walczą o przetrwanie. Priorytetem jest więc ustabilizowanie ich bieżącej płynności finansowej. Jak słyszymy, rząd analizuje też scenariusze głębokiej restrukturyzacji sektora. Na przeszkodzie stoi jednak kalendarz wyborczy. Przed zaplanowanymi na 2027 r. wyborami parlamentarnymi otwieranie nowego sporu z górniczymi związkowcami nie wchodzi w grę.
  2. Jednym z pomysłów jest napisanie nowego harmonogramu zamykania kopalń węgla energetycznego. Zgodnie z umową rządu z górnikami z 2021 r. ostatnie zakłady wydobywcze będą zamykane w 2049 r. W obozie rządowym panuje przekonanie, że trzeba przeanalizować, które kopalnie mają racje bytu, a które powinny być zamknięte wcześniej. Decydować o tym powinny czynniki biznesowe, a nie polityczne. Na stole jest też scenariusz łączenia śląskich spółek węglowych w jeden podmiot. Nierealne jest jednak, by pomysły te wcielić w życie przed wyborami.
  3. W przypadku Jastrzębskiej Spółki Węglowej, która wydobywa węgiel koksowy do produkcji stali, rząd zobowiązał się wesprzeć spółkę kwotą 2,9 mld zł. Agencja Rozwoju Przemysłu kupiła od JSW dwie spółki zależne za około 1 mld zł. Kolejne pieniądze mają popłynąć z ARP w formie pożyczki, ale do tego potrzebna jest zmiana prawa. Ustawa czeka właśnie na podpis prezydenta. Rząd analizuje też, co zrobić z biznesem JSW dotyczącym produkcji koksu. Nie wykluczone jest jego wydzielenie z węglowej grupy. Tymczasem górnicze związki zawodowe zarzucają rządzącym, że nie wywiązały się na czas z obietnicy finansowego wsparcia spółki i koncentruje się na obsadzaniu władz spółki swoimi ludźmi.