Nie mamy spójnej i długofalowej strategii dla mieszkalnictwa w Polsce
– Polska nie zdecydowała, czy chce podążać ścieżką brytyjską (z większym udziałem rynku i zasobem publicznym), niemiecką (bardziej regulowaną) czy hybrydową. Opieramy się na hasłach i punktowych działaniach, brak jest długofalowej wizji – mówi Adam Czerniak, zastępca prezesa Krajowego Zasobu Nieruchomości.


Z tego odcinka dowiesz się…
- Jakie są największe wyzwania rynku mieszkaniowego w Polsce.
- Dlaczego wciąż tak mało wiemy o tym sektorze ze względu na ograniczony dostęp do danych.
- Jak istotną rolę mają do odegrania SIM-y (Społeczne Inicjatywy Mieszkaniowe)
Wideocast
Powiększ wideo
Wideocast
Powiększ wideo
Polski rynek mieszkaniowy od lat boryka się z problemami, które wynikają nie tylko z niedoboru lokali, ale przede wszystkim z braku spójnej polityki i strategii na przyszłość.
Jednym z największych wyzwań jest fakt, że w Polsce nie istnieje długofalowy model mieszkalnictwa. Kolejne rządy podejmują chaotyczne decyzje, które często są reakcją na chwilowe potrzeby polityczne, a nie elementem przemyślanego planu.
– Polska nie określiła, jaki model mieszkalnictwa chce rozwijać – czy ma być to system oparty na wolnym rynku, jak w Wielkiej Brytanii, regulowany model niemiecki, czy może hybrydowe rozwiązanie znane z Francji i Holandii – podkreśla Adam Czerniak, zastępca prezesa Krajowego Zasoby Nieruchomości, prof. Szkoły Głównej Handlowej.
– Brak takiej decyzji sprawia, że kolejne programy, jak dopłaty do kredytów czy ulgi podatkowe, są wdrażane bez większej spójności – dodaje.
Problem z danymi
Kolejnym istotnym problemem jest brak kompleksowych danych dotyczących mieszkalnictwa. Państwo nie dysponuje precyzyjnymi informacjami na temat rzeczywistego zapotrzebowania na mieszkania w różnych regionach kraju.
– Dane o pustostanach czy dostępności lokali są fragmentaryczne i nie pozwalają na podejmowanie świadomych decyzji inwestycyjnych – zauważa Adam Czerniak.
Problemy z instytucjami i legislacją
Polityka mieszkaniowa w Polsce jest rozproszona między różne ministerstwa, co prowadzi do chaosu decyzyjnego. Po likwidacji urzędu mieszkalnictwa w 2006 roku, jego kompetencje zostały podzielone między kilka instytucji, które często mają odmienne wizje rozwoju rynku.
Brakuje również instytucji, które mogłyby koordynować działania i prowadzić merytoryczne debaty na temat kierunku zmian. Skutkiem tego jest sytuacja, w której kolejne programy i ustawy są często wprowadzane bez konsultacji i nie odpowiadają realnym potrzebom obywateli.
Często mówi się o tym, że Polska potrzebuje więcej mieszkań, jednak zdaniem eksperta to nie sama liczba lokali jest kluczowym problemem, ale ich dostępność i struktura.
– Nie jest tak ważne to, ile tych mieszkań budujemy, ale gdzie i jakie mieszkania budujemy i po jakiej cenie – podkreśla Adam Czerniak.
Recepta
Aby poprawić sytuację, Polska powinna określić jeden, spójny model mieszkalnictwa oraz stworzyć system zbierania danych, który pozwoli na lepsze planowanie inwestycji.
Konieczna jest również lepsza koordynacja działań na poziomie rządowym, aby decyzje dotyczące rynku mieszkaniowego były podejmowane w sposób przemyślany i konsekwentny.
– Bez tych zmian problemy mieszkaniowe będą się pogłębiać, a rynek pozostanie chaotyczny i niestabilny – zaznacza zastępca prezesa KZN.