Kategorie artykułu: Biznes Świat Technologia

Nowy jednorożec AI z Indii. Narodziny suwerennej sztucznej inteligencji?

Sarvam AI osiągnął wycenę 1,5 mld dolarów zaledwie trzy lata po założeniu. Za jego sukcesem kryje się strategiczny projekt Indii: chodzi o budowę własnego potencjału w dziedzinie sztucznej inteligencji, niezależnego od Doliny Krzemowej i Pekinu.

Osoba na tle grafiki przedstaiwającej czipy AI
W tym roku Sarvam AI wypuścił dwa własne modele generatywnej sztucznej inteligencji, które od podstaw wyszkolono w Indiach. Sukces firmy pokazuje, że Indie budują własną, niezależną infrastrukturę AI. Fot. Indranil Aditya /NurPhoto / Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego Sarvam AI jest czymś więcej niż kolejnym startupem z wyceną powyżej miliarda dolarów i czym różni się od poprzednich indyjskich jednorożców technologicznych.
  2. Jak Indie budują infrastrukturę suwerennej sztucznej inteligencji i gdzie napotykają największe ograniczenia strukturalne.
  3. Co robią i czego nie robią, Europa oraz Polska, żeby nie pozostać wyłącznie konsumentami cudzych modeli.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

W tym tygodniu startup Sarvam AI ogłosił zamknięcie pierwszej transzy rundy finansowania serii B. Firma, założona niespełna trzy lata temu przez dwóch badaczy z Indyjskiego Instytutu Technologicznego w Madrasie, zebrała 234 mln dolarów przy wycenie 1,5 mld dolarów. Uczyniło to z niej najnowszego indyjskiego jednorożca. Choć liczba robi wrażenie, to nie ona jest najważniejsza w tej historii.

Drugi jednorożec, inna historia

Pierwszym indyjskim jednorożcem w branży generatywnej AI było Krutrim, które uzyskało ten status w styczniu 2024 r. Po rundzie finansowania prowadzonej przez fundusz Z47 startup osiągnął wycenę 1,04 mld dolarów. Firmę założył Bhavish Aggarwal – jeden z najbardziej znanych indyjskich przedsiębiorców technologicznych i twórca Ola Cabs, platformy do zamawiania przejazdów.

Ambicje Krutrim były rozległe: własne modele językowe, własne czipy i pełna technologiczna suwerenność. Rzeczywistość okazała się bardziej prozaiczna. W 2025 r. Krutrim przeszło gruntowną reorganizację. Firma wstrzymała prace nad projektowaniem czipów i przestawiła się z tworzenia modeli AI na usługi chmurowe. W roku finansowym 2026 wygenerowała przychody rzędu 3 mld rupii (około 35 mln dolarów) – trzykrotnie więcej niż rok wcześniej.

Sarvam wchodzi na rynek od innej strony. Jego twórcy, Vivek Raghavan i Pratyush Kumar, wywodzą się z inicjatywy AI4Bharat przy IIT Madras. To akademickie środowisko, które od lat buduje narzędzia językowe dla indyjskich użytkowników.

Skala zobowiązuje

Indie są rynkiem, który nie mieści się w zachodnich kategoriach. Ponad 22 oficjalnych języków, setki dialektów, ponad 800 mln użytkowników smartfonów. Miliony z nich nie potrafią sprawnie pisać w żadnym języku urzędowym. Modele Sarvam zaprojektowano z myślą o tej specyfice, indyjskich językach i lokalnych zastosowaniach. Produkty firmy trafiły do sektora bankowego, ubezpieczeń, usług rządowych i obronności.

Jej wielojęzyczni agenci głosowi przetworzyli informacje od 17 mln rolników, zbierając dane na temat upraw dla ministerstwa rolnictwa. Platforma konwersacyjna Samvaad obsługuje ponad 2 mln interakcji dziennie, a modele mowy transkrybują ponad 500 tys. godzin zapisu audio miesięcznie.

Vivek Raghavan, współzałożyciel firmy, wyjaśniał w lutym, podczas India AI Impact Summit, że „Sarvam AI skupiło się na kulturze i różnorodności kraju” i że firma celowo projektuje modele przystępne cenowo. Stwierdził, że „Indie są krajem, w którym cena ma znaczenie”.

W tym samym czasie firma upubliczniła dwa duże modele językowe: Sarvam-30B oraz Sarvam-105B. Oba zostały wytrenowane od podstaw na zbiorach danych skoncentrowanych w językach używanych w blisko półtoramiliardowym kraju.

AI skrojone na miarę

Spośród 234 mln dolarów zebranych w rundzie serii B, 150 mln pochodzi od HCLTech – filii IT indyjskiego konglomeratu HCL Group. Objęła ona prawie 10,5 proc. udziałów w startupie. Jako nowy inwestor dołączył Bessemer Venture Partners. Wsparcie kontynuowały też Khosla Ventures i Peak XV Partners.

HCLTech obsługuje globalnych klientów korporacyjnych w dziesiątkach krajów. Sarvam zaoferował mu coś, czego nie można kupić od OpenAI ani od Google: modele rozumiejące indyjskie języki i kontekst kulturowy. Nie bez przyczyny jest fakt, że spełniają wymogi suwerenności danych. „Innowacje (…), które tworzą AI działające w skali Indii, to ogromna szansa. Oznacza to modele rozumiejące nasze głosy, czytające nasze dokumenty i dostarczające inteligencję po kosztach przystępnych dla każdego przedsiębiorstwa i rządu” – powiedział w połowie drugi z założycieli startupu, Pratyush Kumar, cytowany przez dziennik „Business Standard”.

Czas na suwerenną sztuczną inteligencję?

Debata o suwerenności AI nad Gangesem nabrała innej wagi, gdy 12 czerwca rząd USA wydał dyrektywę nakazującą firmie Anthropic zawieszenie dostępu do jej najbardziej zaawansowanych modeli dla wszystkich cudzoziemców. Bloomberg ocenił, że decyzja wynikała z obaw związanych z bezpieczeństwem narodowym i możliwością obchodzenia zabezpieczeń modeli, które mają zaawansowane zdolności w zakresie cyberbezpieczeństwa. Anthropic sprzeciwił się decyzji i lobbuje w administracji za przywróceniem dostępu do swojego produktu.

W odpowiedzi Pratyush Kumar napisał na platformie X: „Dla użytkowników AI jest jasne: nie należy mylić dostępu z własnością ani samej adaptacji z przewagą. Jeśli najważniejszy technologiczny wyróżnik, z którego korzystasz, ma zewnętrzne układy regulacji – musisz przyznać, że jesteś podatny na zagrożenia. Potrzebujemy więcej krajów i firm, które same kształtują swój los”. Jak dodał, oznacza to możliwość używania i doskonalenia suwerennych systemów sztucznej inteligencji we własnym zakresie.

Branżowy portal TechCrunch podkreślił, że Sarvam ogłosił rundę finansowania w momencie, gdy rządy i firmy dążą do większej kontroli nad krytycznymi technologiami AI i infrastrukturą obliczeniową.

Globalne Południe nadal w tyle

Sukces Sarvam wpisuje się w szerszą politykę indyjskiego państwa. W czasie lutowego India AI Impact Summit w Delhi skupiono się na czterech priorytetach: demokratyzacji sztucznej inteligencji, włączeniu w jej budowanie krajów rozwijających się, bezpieczeństwie i odpowiedzialności oraz budowaniu suwerennych zdolności. To ostatnie to własne modele, centra danych, ekosystem półprzewodników i infrastruktura obliczeniowa. Szczyt zakończył się przyjęciem deklaracji, którą poparło 89 krajów i organizacji.

Rząd Indii ma do dyspozycji bazę 38 tys. procesorów graficznych w ramach IndiaAI Compute Portal i planuje dodać kolejne 20 tys. Brzmi to imponująco, dopóki nie porówna się tych liczb ze skalą zasobów obliczeniowych dostępnych w USA i Chinach. Oba mocarstwa wspólnie kontrolują około 85 proc. globalnej mocy obliczeniowej.

Waszyngtoński think tank Brookings Institution ocenił w marcu, że „powszechne pragnienie suwerenności AI” było głównym motywem spotkania w Delhi. Ale deklaracja podpisana po obradach nie zawiera wiążących mechanizmów egzekwowania tej suwerenności. Zapewnienia o chęci demokratyzacji AI i równego do niej dostępu pozostaje retoryką. Realna kontrola nad kluczową infrastrukturą koncentruje się w kilku krajach.

Warto wiedzieć

Europa buduje, Polska startuje

Na tle indyjskiej, skoordynowanej polityki budowy infrastruktury AI, Europa wygląda na mniej pewną siebie. Francja postawiła na Mistral AI, który w 2025 r. zebrał 1,7 mld euro w rundzie serii C i nawiązał partnerstwo z SAP oraz rządami Francji i Niemiec. Cel to budowa suwerennego AI dla administracji publicznych. Niemcy budują z kolei „gigafabryki” AI. Z ubiegłorocznego badania firmy analitycznej Gartner wynika, że 61 proc. dyrektorów działów informatycznych w Europie Zachodniej zamierza zwiększyć zależność od lokalnych dostawców chmury i sztucznej inteligencji w odpowiedzi na obawy o suwerenności i regulacje.

Polska nie ma jeszcze jednorożca AI, ale ma projekt Bielik – model językowy rozwijany przez fundację SpeakLeash. Strategicznymi sponsorami projektu zostali InPost, Beyond, EY oraz Google Cloud. W połowie 2025 r. Bielik i Nvidia podpisały list intencyjny dotyczący integracji. Sebastian Kondracki, prezes Bielik AI i Fundacji SpeakLeash, opisał cel jako „alternatywę dla globalnych modeli zapewniającą pełną niezależność technologiczną”. Skala jest jednak nieporównywalna – ani pod względem zasobów obliczeniowych, ani finansowania, ani rynku docelowego. Sebastian Kondracki w wywiadzie dla XYZ podkreślał, że Bielik to suwerenne narzędzie do przetwarzania danych wrażliwych w języku polskim.

XYZ

Wzorzec dla firm IT?

Wejście HCLTech jako głównego inwestora w technologicznym jednorożcu z Indii oznacza nie tylko pojedynczą transakcję. Może sygnalizować dojrzewanie indyjskiego ekosystemu venture capital, który do niedawna preferował segment internetu konsumenckiego, fintech oraz e-commerce. Tradycyjne korporacje IT, zamiast budować modele sztucznej inteligencji od zera kupują udziały w startupach i wykorzystują ich technologię w ofercie dla globalnych klientów korporacyjnych.

To model, który może okazać się trwalszy niż wyścig po największy model językowy. Sarvam nie próbuje pokonać OpenAI na polu możliwości ogólnych. Celuje w niszę, w której zachodnie modele są słabe: lokalne języki, regulowane sektory, wymogi suwerenności danych. Delhijska platforma analityczna Inc42 w maju ostrzegała jednak, że „jeśli indyjskie LLM nie będą konsekwentnie dorównywały wiodącym modelom pod względem rozumowania, szybkości, adaptacji przez deweloperów i integracji ekosystemowych, jest ryzyko, że pozostaną epizodami w globalnym wyścigu AI”. Założyciele Sarvam AI nie składają broni. Publicznie deklarują, że chcą być pierwszą „znaczącą” firmą AI wywodzącą się znad Gangesu.

Główne wnioski

  1. Wyceniany na 1,5 mld dolarów Sarvam AI to dowód, że Indie mają szansę zbudować suwerenny model sztucznej inteligencji mimo globalnej przewagi USA oraz Chin. Niedawna dyrektywa Waszyngtonu ograniczająca cudzoziemcom dostęp do zaawansowanych modeli językowych Anthropic to dla Indii dzwonek alarmowy. Masowe wdrożenia rodzimego modelu w administracji i sektorze ubezpieczeniowym oraz strategiczne partnerstwo z HCLTech to model, który mogą powtarzać inne wielojęzyczne kraje o rozbudowanym sektorze IT.
  2. Mimo politycznej woli i niezbędnej skali Indie wciąż napotykają twarde ograniczenia obliczeniowe, m.in. w liczbie procesorów i infrastrukturze energetycznej. Przepaść w dostępie do mocy obliczeniowej między krajami Globalnego Południa a USA i Chinami nie zniknie dzięki samym szczytom dyplomatycznym ani funduszom venture capital.
  3. Europa reaguje na wyzwanie suwerenności AI w nieskoordynowany sposób. Mistral we Francji, Bielik w Polsce, inicjatywy infrastrukturalne w Niemczech to działania o różnej skali, żadne nie wykorzystuje skali całego kontynentu.