Kategoria artykułu: Lifestyle
Harmonia Harmonia sezon 3 Odc. 6

Plan A i B na życie. Jak zaplanować swoje longevity?

– Jeśli chcę żyć długo i w zdrowiu, muszę o to zadbać. To nie wydarzy się samo. To jednak trudniejsze, niż mogłoby się wydawać. Dowodem tego jest fakt, że nadal chętniej ubezpieczamy telefon niż własne życie. Obowiązkowo wykonujemy co roku przegląd samochodu, a o sobie często przypominamy sobie dopiero wtedy, gdy pojawią się objawy choroby – mówi Aleksandra Friedel, prezes Fundacji Zacznij od Siebie, liderka, finansistka z 20 letnim doświadczeniem, coach.

Aleksandra Friedel

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Czy Polki i Polacy mają plany A i B na swoje życie.
  2. Czy warto mieć plan A i plan B na życie.
  3. Czy dbanie o siebie to odwaga czy egoizm.
Obejrzyj lub posłuchaj
Wideocast
Powiększ video
Wideocast
Powiększ audio
00:00

Czy Polki i Polacy mają Plan A i Plan B na życie? Czy potrafimy myśleć o sobie?

– Myślę, że nas tego nie nauczono. Przez lata słyszeliśmy, że myślenie o sobie jest egoizmem, a pomaganie innym daje nam poczucie, że robimy coś dobrego. Często sami siebie odkładamy na później, zwłaszcza swoje zdrowie. A ono nie domaga się uwagi tak głośno jak praca, rodzina, dzieci czy codzienne obowiązki. Tymczasem jeśli nie zadbamy o siebie, trudno mieć energię i siłę do działania w innych obszarach życia. Pamiętam, jak pierwszy raz usłyszałam w samolocie instrukcję, że w razie zagrożenia najpierw należy założyć maskę tlenową sobie, a dopiero potem dziecku. Moja pierwsza reakcja była: „Jak to? Przecież dziecko jest najważniejsze”. Dopiero później wyjaśniono, że jeśli dorosły straci przytomność, nie będzie w stanie pomóc dziecku. To bardzo dobrze pokazuje, że najpierw trzeba zadbać o siebie, aby móc skutecznie wspierać innych. Na tym właśnie polega idea naszej fundacji: zacznij od siebie – wyjaśnia Aleksandra Friedel.

To wydaje się proste, ale w praktyce wciąż wielu z nas ma z tym trudność.

– Uważam, że warto odczarować przekonanie, że troska o siebie jest przejawem egoizmu. To przede wszystkim wyraz odpowiedzialności. Jeśli nie zadbamy o własne zdrowie, konsekwencje naszych zaniedbań często spadają na innych. Dlatego dbanie o siebie jest oznaką odwagi i odpowiedzialności, choć bywa trudne – dodaje Aleksandra Friedel.

Plan A + Plan B

Hasło waszej fundacji to „Plan A + Plan B = Życie i Zdrowie”. Jak rozumieć to równanie?

– Jestem matematyczką, uwielbiam równania. Jestem też finansistką, dlatego lubię liczby, bo liczby nie kłamią. Równanie jest pełne i prawdziwe tylko wtedy, kiedy są w nim A i B. Dopiero wtedy daje wynik: życie i zdrowie. Zaczynaliśmy od planu B i chcieliśmy przede wszystkim opowiedzieć światu właśnie o nim, bo działamy w branży ubezpieczeniowej, która o tym jest. Później jednak pomyślałam, że gdybym mówiła tylko o planie B, byłoby to hipokryzją. Ktoś mógłby zarzucić, że robię to wyłącznie dlatego, że na tym zarabiam, albo że taki jest mój biznes. Zaczęłam się więc zastanawiać, czy sam plan B rzeczywiście wystarczy, by zadbać o życie i zdrowie. Doszłam do wniosku, że fundamentem jest codzienne dbanie o siebie. Tym właśnie jest plan A. To wszystko, co każdy z nas może zrobić sam: zadbać o dietę, sen, profilaktykę, diagnostykę czy regularną aktywność fizyczną – tłumaczy Aleksandra Friedel.

Nie na wszystko mamy jednak wpływ.  Dlatego warto zadać sobie pytanie: czy nie powinnam mieć planu B na wypadek, gdy plan A okaże się niewystarczający?

– Plan B może przybierać różne formy. Ważne jednak, żeby go mieć. Może to być odpowiednia ochrona ubezpieczeniowa. Ale plan B rozumiem znacznie szerzej. Mogą to być zgromadzone oszczędności. Może to być sieć wsparcia, znajomi lekarze albo duża rodzina, na którą można liczyć w trudnej sytuacji. Z perspektywy moich doświadczeń i obserwacji mam wrażenie, że z planem A i planem B w Polsce wciąż mamy sporo do zrobienia. Z jednej strony brzmi to bardzo rozsądnie i logicznie, ale z drugiej, dla wielu osób wciąż jest to trochę science fiction – przyznaje Aleksandra Friedel.

Jak dbamy o siebie

Statystyki pokazują, że jesteśmy jednym z najszybciej tyjących społeczeństw.

– Myślę, że trochę zachłysnęliśmy się Zachodem, łatwym dostępem do jedzenia i różnego rodzaju dóbr. W efekcie nie zawsze dbamy o siebie. Pochodzę ze Świnoujścia i pamiętam, że kiedyś na plaży można było zobaczyć mnóstwo szczupłych osób. Dziś wygląda to inaczej. Zarówno kobiety, jak i mężczyźni częściej mają nadwagę, a osoby szczupłe naprawdę rzucają się w oczy. To pokazuje mi, że z realizacją planu A, czyli dbaniem o zdrowie, bywa trudno – dodaje Aleksandra Friedel.

Podobnie jest z planem B. Tego również nikt nas specjalnie nie uczy.

– Kiedy chodziłam do szkoły, była jeszcze książeczka PKO i rozmawiało się o oszczędzaniu. Moje dziecko już takich zajęć nie miało. O ubezpieczeniach także mówi się niewiele. Nie wykształciliśmy więc nawyku budowania finansowego planu B. Historia ukształtowała nas również w taki sposób, że świetnie potrafimy się jednoczyć, gdy dzieje się coś złego. Mam jednak wrażenie, że bardzo często, troszcząc się o innych, zapominamy o sobie. Dlatego uważam, że zarówno w planie A, jak i planie B jest jeszcze wiele do zrobienia – mówi Aleksandra Friedel.

Jej zdaniem o planie A mówi się coraz więcej. Powstają podcasty, audycje i materiały poświęcone zdrowiu i długowieczności. Jeśli ktoś szuka wiedzy, z pewnością ją znajdzie.

– Mam jednak poczucie, że o planie B mówi się wciąż zbyt mało. Przez lata oszczędzanie przedstawiano głównie jako odkładanie pieniędzy na emeryturę albo na „czarną godzinę”. A przecież plan B nie musi oznaczać wyłącznie przygotowania na kryzys. To także sposób na realizację marzeń, możliwość leczenia się tam, gdzie chcemy, czy korzystania z rehabilitacji tak długo, jak jest potrzebna. Plan B to po prostu finansowa poduszka bezpieczeństwa, dzięki której, jeśli wydarzy się coś nieprzewidzianego, łatwiej się podnieść i iść dalej – wyjaśnia Aleksandra Friedel.

Nie trzeba czekać na kryzys

Mówi się „mądry Polak po szkodzie”. Czy naprawdę musimy czekać na kryzys, żeby podjąć decyzję o przygotowaniu planu B?

– Niestety, planu B nie da się przygotować po fakcie. Jeśli zachoruję, wydarzy się wypadek albo powódź zaleje dom, to nie ubezpieczę już zalanej nieruchomości. Na takie działania jest po prostu za późno. Nie lubimy myśleć o trudnych scenariuszach. Często wydaje nam się, że jeśli będziemy o nich mówić, to je wywołamy. Tymczasem one i tak mogą się wydarzyć, a na wiele z nich nie mamy wpływu. Dlatego warto działać wcześniej. Są rzeczy, które możemy kontrolować, i takie, na które wpływu nie mamy. Stoicy już dawno temu zwracali uwagę, że zamiast martwić się tym, czego nie kontrolujemy, warto skupić się na tym, na co mamy realny wpływ – dodaje Aleksandra Friedel.

Jesteśmy jednak takim narodem, że wielu z nas wciąż żyje w przekonaniu, że jesteśmy trochę nieśmiertelni.

– Śmierć i choroby to tematy niewygodne, o których historycznie rzadko się rozmawiało. Ludzie nie lubią o nich mówić. Tyle że unikanie rozmowy nie sprawi, że problem zniknie. Dlatego warto poruszyć te kwestie wcześniej i po prostu się nad nimi zastanowić. Nie są one aż tak straszne, jeśli uświadomimy sobie prosty fakt, że każdy z nas kiedyś umrze. A jeśli chcę żyć długo i w zdrowiu, muszę o to zadbać. To nie wydarzy się samo. To jednak trudniejsze, niż mogłoby się wydawać. Czego dowodem jest fakt, że nadal chętniej ubezpieczamy telefon niż własne życie. Obowiązkowo wykonujemy przegląd samochodu, a o sobie często przypominamy sobie dopiero wtedy, gdy pojawią się objawy choroby – dodaje Aleksandra Friedel.

Główne wnioski

  1. Plan A na życie to jest wszystko, co każdy z nas może zrobić sam dla siebie: zadbać o dietę, sen, profilaktykę, diagnostykę czy regularną aktywność fizyczną.
  2. Plan B może przybierać różne formy. Ważne jednak, żeby go mieć. Może to być odpowiednia ochrona ubezpieczeniowa. Ale plan B rozumiem znacznie szerzej. Mogą to być zgromadzone oszczędności, sieć wsparcia, znajomi lekarze albo duża rodzina, na którą można liczyć w trudnej sytuacji.
  3. Warto odczarować przekonanie, że troska o siebie jest przejawem egoizmu. To przede wszystkim wyraz odpowiedzialności. Jeśli nie zadbamy o własne zdrowie, konsekwencje naszych zaniedbań często spadają na innych. Dlatego dbanie o siebie jest oznaką odwagi i odpowiedzialności, choć bywa trudne.