Grażyna Wolszczak. Sport to patent na długowieczność?
Gościnią podcastu Harmonia w XYZ jest Grażyna Wolszczak, aktorka, współwłaścicielka Garnizonu Sztuki i fanka sportu. Mówi, jak się robi i utrzymuje dobrą formę na drugą połowę życia oraz jaka jest jej recepta na długowieczność.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jakie znaczenie w życiu Grażyny Wolszczak ma sport.
- Czy Grażyna Wolszczak ma ambicje wziąć udział w maratonie.
- Jakie są supermoce aktorki.
Wideocast
Powiększ video
Wideocast
Powiększ audio
Grażyna Wolszczak to aktorka, współzałożycielka i współwłaścicielka stołecznego teatru Garnizon Sztuki. Słynie z dobrej kondycji i sportowej pasji. Jesienią 2025 r. przebiegła półmaraton w Walencji.
Sport od zawsze
Sport był obecny w życiu Grażyny Wolszczak właściwie od zawsze, choć w jej rodzinie nie było sportowych tradycji.
– Miałam raczej naturalną sprawność gimnastyczną niż predyspozycje do osiągania wyników w konkurencjach takich jak biegi, skoki czy rzuty. Od zawsze jednak wiedziałam, że aktywność fizyczna jest istotna dla utrzymania szeroko rozumianej dobrej formy. Próbowałam różnych rzeczy. Basen mnie nudził, podobnie jak siłownia. Kiedy chodziłam na treningi sama, zauważałam, że wybieram tylko ulubione przyrządy i skracam sobie ćwiczenia. Po czterdziestu minutach myślałam już, że właściwie trening jest prawie skończony. Złapałam się na tym, że trochę oszukuję samą siebie, więc zaczęłam się zastanawiać, jaki jest sens takiego podejścia – przyznaje Grażyna Wolszczak.
Przełom nastąpił około półtora roku temu, kiedy zgłosiła się do niej Monika Słomska, trenerka biegowa, z propozycją przygotowania jej do maratonu.
– Bardzo mnie ten pomysł rozbawił, ponieważ jedyną rzeczą, której naprawdę nie lubię, jest zadyszka i intensywny wysiłek. Lubię ruch, ale raczej w umiarkowanej formie. Wyjątkiem są gry zespołowe, gdzie wysiłek jest dla mnie mniej odczuwalny. Monika uznała, że półmaraton będzie dla mnie świetną motywacją. Zwłaszcza jeśli opowiem o tym innym. Dzięki temu będę musiała potraktować sprawę poważnie i naprawdę zadbać o siebie – dodaje Grażyna Wolszczak.
Finalnie przebiegła półmaraton w Walencji w 2025 r.
– Myślałam i mówiłam sama do siebie: po co ty tam jedziesz, nie zdążysz, nie zmieścisz się w limicie czasu. Ukończyłam bieg w czasie 2 godzin i 36 minut, więc zmieściłam się w limicie, dostałam medal i jest to rzeczywiście cenna rzecz w mojej kolekcji. Oczywiście od razu się zapisałam na półmaraton w Kopenhadze 20 września – mówi Grażyna Wolszczak.
Sport to zdrowie
Dla Grażyny Wolszczak sport, dbanie o siebie i ruch, oznaczały przede wszystkim przeciwdziałanie naturalnym procesom starzenia organizmu.
– Wiadomo, że starzenie zaczyna się już około trzydziestego roku życia, a może nawet wcześniej i postępuje stopniowo. Po sześćdziesiątce jego skutki stają się jednak szczególnie widoczne. Pojawia się między innymi sarkopenia [ubytek masy mięśniowej – red.] oraz inne nieprzyjemne zmiany. Najbardziej obawiam się jednak chorób neurodegeneracyjnych, takich jak demencja, choroba Parkinsona czy choroba Alzheimera. Miałam z nimi do czynienia w rodzinie i widziałam, jak bardzo są wyniszczające. To właśnie one budzą we mnie największy lęk i stanowią silną motywację do działania i aktywności – przyznaje Grażyna Wolszczak.
Dlatego zaczęła czytać i interesować się wpływem mięśni oraz aktywności fizycznej na funkcjonowanie mózgu.
– Wtedy pomyślałam, że nie ma już odwrotu, po prostu trzeba się za siebie wziąć. Dzisiaj opowiadam o tym także dlatego, że mam pewnego rodzaju misję. Chciałabym zmotywować do aktywności kobiety w moim wieku, a także młodsze i starsze. Statystyki pokazują, że jako dzieci jesteśmy naturalnie aktywni i pełni energii, a później z wiekiem ruszamy się coraz mniej. Współczesne udogodnienia dodatkowo sprzyjają siedzącemu trybowi życia. Ja jestem osobą upartą i chociaż uważam, że każdy ma w sobie coś z kanapowca, sama często prowadzę ze sobą wewnętrzny dialog, żeby się zmobilizować. To sprawia, że nawet wtedy, gdy bardzo mi się nie chce, w dziewięciu przypadkach na dziesięć udaje mi się wstać z kanapy i zrobić to, co zaplanowałam – zapewnia Grażyna Wolszczak.
Jej zdaniem nie chodzi o poprawę sylwetki na lato, ładny wygląd, ale o jakość życia na starość.
– A starość przyjdzie do każdego, chyba że wpadniemy pod tramwaj, czego oczywiście nikomu nie życzę. Warto być wtedy sprawnym. Ja mam sześć treningów w tygodniu. I jeden dzień w tygodniu bez żadnej aktywności. To nie tylko bieganie, ale treningi siłowe, pilates, joga – wylicza Grażyna Wolszczak.
Supermoce Grażyny Wolszczak
Jakie są supermoce aktorki?
– Na pewno pozytywne podejście do siebie i do życia. Trzeba siebie lubić, bo jeśli nie lubimy siebie, to trudno czerpać radość z tego, co nas spotyka. To moja pierwsza supermoc. Druga jest taka, że nie przejmuję się porażkami. A właściwie to nauczyłam się je lubić. Nie mam złudzeń, że wszystko zawsze będzie wychodziło idealnie. Porażki są częścią drogi i wiele mnie nauczyły. No i jeszcze upór. Jeśli coś sobie postanowię, to naprawdę konsekwentnie do tego dążę. Oczywiście nie w stu procentach, ale w dziewięćdziesięciu. A to i tak bardzo dużo – przyznaje Grażyna Wolszczak.
Aktorka dodaje innym kobietom i ludziom energii, mocy, motywacji. Dzieli się swoimi sportowymi doświadczeniami w social mediach. Kto dmuchał w jej skrzydła?
– Pochodzę z przeraźliwie normalnego domu. To było po prostu zwyczajne, codzienne życie. Nie mówię tego z przyjemnością, ale rzeczywiście nie dostawałam wsparcia w takim sensie, żeby rodzice wiedzieli, jak motywować czy popychać do działania. Otrzymywałam dużo miłości, ale bez psychologicznego podbudowania. To było raczej wspieranie poprzez zwracanie uwagi na błędy. Kiedyś przyniosłam na świadectwie pięć trójek i wywołało to skandal. Mama powiesiła świadectwo na ścianie, żebym się wstydziła. Oczywiście niewiele sobie z tego robiłam. To był moment, kiedy bardziej interesowało mnie życie towarzyskie niż szkoła – wspomina Grażyna Wolszczak.
Najczęściej reakcje pojawiały się wtedy, gdy coś było nie tak.
– Gdy dostałam uwagę do dzienniczka za rozmowy na lekcjach albo wydarzyło się coś podobnego, było to komentowane tekstami typu; „jak tak można”, „nie rób tak”, „przynosisz wstyd” i tym podobne. Była to więc raczej motywacja negatywna niż pozytywna. Myślę jednak, że rodzice dają tyle, ile sami dostali, dlatego nie mam do nich pretensji – zapewnia Grażyna Wolszczak.
Główne wnioski
- Grażyna Wolszczak to znana aktorka, współzałożycielka i współwłaścicielka stołecznego teatru Garnizon Sztuki. Słynie z dobrej kondycji i sportowej pasji. Jesienią 2025 r. przebiegła półmaraton w Walencji w czasie 2:36. We wrześniu 2026 r. bierze udział w półmaratonie w Kopenhadze.
- Dla aktorki aktywność fizyczna, ruch, sport i dbanie o siebie oznaczają przede wszystkim przeciwdziałanie naturalnym procesom starzenia organizmu.
- Aktorka dzieli się w social mediach swoimi sportowymi doświadczeniami, bo widzi w tym swoją misję. Chce motywować do aktywności kobiety w każdym wieku. Statystyki pokazują, że jako dzieci jesteśmy naturalnie aktywni i pełni energii, a później z wiekiem ruszamy się coraz mniej. Współczesne udogodnienia dodatkowo sprzyjają siedzącemu trybowi życia.

