Kategoria artykułu: Biznes

Polka Pilates chce być jak Goop. Cel: 100 mln zł wartości w pięć lat

– Rynek pilatesu na reformerach w Polsce się nasycił. Dlatego szukam kapitału na rozwój firmy. Chcę stworzyć lifestylowy marketplace dla kobiet, oparty na treściach i społeczności, które poprzedzają zakup – mówi Kornelia Samanta Składzień, właścicielka Polka Pilates.

- Chcę stworzyć kobiecy marketplace, z wyselekcjonowanymi brandami polskimi i zza granicy. Myślę o czymś na kształt platformy Goop, którą stworzyła amerykańska aktorka i przedsiębiorczyni Gwyneth Paltrow - mówi Kornelia Samanta Składzień, właścicielka Polka Pilates./ materiały prasowe Polka Pilates
– Chcę stworzyć kobiecy marketplace z wyselekcjonowanymi markami z Polski i zagranicy. Myślę o czymś na kształt platformy Goop, którą stworzyła amerykańska aktorka i przedsiębiorczyni Gwyneth Paltrow – mówi Kornelia Samanta Składzień, właścicielka Polka Pilates.

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jak Polka Pilates zamierza przekształcić markę, która dotąd rozwijała przede wszystkim sieć studiów pilatesu na reformerach.
  2. Ile pieniędzy firma potrzebuje na realizację nowej strategii i w jaki sposób chce je pozyskać.
  3. Czy Polka Pilates ma szansę wyjść poza Polskę i stać się marką globalną.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Polka Pilates to sieć butikowych studiów pilatesu na reformerach, stworzona w 2021 r. przez Kornelię Samantę Składzień. Dziś obejmuje 16 placówek w całej Polsce, z czego cztery należą do założycielki, a 12 działa na zasadzie franczyzy. Firma szacuje, że w 2026 r. osiągnie ok. 15 mln zł przychodów. Teraz marka chce wyjść poza kategorię fitness i zbudować biznes lifestylowy odpowiadający szerzej na potrzeby kobiet – od ruchu, przez społeczność i wiedzę, po własne produkty.

Polski rynek pilatesu na reformerach jest nasycony

Polska należy do najszybciej rozwijających się europejskich rynków pilatesu na reformerach.

– Tuż za nami są Hiszpania i Francja. Niemcy nie rozwijają się aż tak szybko, a Skandynawia też dopiero się rozkręca. W krótkim czasie powstało w Polsce bardzo dużo studiów. Dziś jest ich ponad 300 i jesteśmy już na pewno po boomie. Nowe punkty nadal powstają, ale rynek jest mocno nasycony. Ja na przykład nie otworzyłabym już kolejnego studia w Warszawie. Te usługi nie są aż tak skalowalne. To nie działa tak jak w przypadku produktu, którego możemy wytworzyć dodatkowe 100 tys. sztuk i wielokrotnie zwiększyć sprzedaż oraz zyski – przyznaje Kornelia Samanta Składzień.

Dodaje, że branżę już dotyka wojna cenowa.

– Dla mnie walka na promocje nie ma sensu. Między innymi dlatego, że nie możemy pozwolić sobie na obniżki cen, bo nasz cennik jest zbudowany na podstawie rzeczywistych kosztów. Nasza strategia nie polega również na tym, żeby teraz otwierać 50 nowych punktów ani przejmować konkurencję. Mam też pełną świadomość, że za dwa, trzy lata pilates w Polsce znajdzie się dokładnie w tym samym miejscu, w którym dziś jest joga. Oznacza to, że podaż usług będzie wyższa niż popyt. Do tego poziom nauczania i finezja wnętrz przestają być w tej branży przewagą konkurencyjną. Ostatecznie wygra nie ten, kto ma najwięcej lokalizacji, lecz marka, która stanie się częścią określonego stylu życia. Nadal chcę budować markę w segmencie semi-premium/premium i mam na to konkretny plan – dodaje przedsiębiorczyni.

Dla mnie walka na promocje nie ma sensu. Między innymi dlatego, że nie możemy pozwolić sobie na obniżki cen, bo nasz cennik jest zbudowany na podstawie rzeczywistych kosztów.

Transformacja obejmie również nowe formaty wykraczające poza przestrzeń studiów. W planach są m.in. programy dla firm, treningi online, wyjazdy oraz oferta dla kobiet w ciąży i w okresie regeneracji po porodzie.

– Twarzą zmiany będzie program 100 ambasadorek – nie influencerek, lecz najbardziej lojalnych klientek marki – zapowiada twórczyni Polka Pilates.

Polka Pilates niczym Goop Gwyneth Paltrow?

Nowa strategia Polka Pilates ma wykorzystywać model łączący trzy elementy: community, czyli społeczność, content, czyli treści, oraz commerce, czyli sprzedaż.

– Mamy już punkty usługowe w postaci naszych lokalizacji, mamy też dostęp do świadomych kobiet, które dbają o siebie i uprawiają sport. Znamy ich potrzeby, wiemy, jak spędzają czas. To nie jest abstrakcyjna baza klientów, lecz realni ludzie, z którymi przebywamy na co dzień. Chcemy dać im coś więcej w jednym miejscu – mówi Kornelia Samanta Składzień.

Jej zdaniem w Polsce wciąż niewiele marek buduje biznes w tym modelu.

– Chcę stworzyć kobiecy marketplace z wyselekcjonowanymi polskimi i zagranicznymi markami. Marki beauty i wellness, które znajdą się w naszej ofercie, mają odpowiadać na rzeczywiste wartości i potrzeby naszych klientek, a nie na chwilowe trendy. Myślę o czymś na kształt platformy Goop, którą stworzyła amerykańska aktorka i przedsiębiorczyni Gwyneth Paltrow. W Goop zainwestowano ponad 100 mln dolarów, a marka jest obecnie wyceniana na ponad 500 mln dolarów. A mogłoby się wydawać, że to tylko niewielka strona z kilkoma produktami – dodaje Kornelia Samanta Składzień.

Teraz przedsiębiorczyni, która ma 100 proc. udziałów w Polka Pilates szuka inwestorów mogących wesprzeć realizację planu.

– Odezwałam się do funduszy inwestycyjnych, żeby najpierw zaopiniowały mój biznesplan. Mam dużo wiary w ten projekt i własną wizję jego rozwoju. Chciałam jednak skonfrontować ten pomysł z ludźmi, którzy naprawdę zarządzają spółkami wartymi miliardy. Pierwsze informacje zwrotne są pozytywne. Jestem na etapie zaawansowanych rozmów z dwoma funduszami, które analizują nasz projekt i inwestują od 3 do 30 mln euro w jedną firmę. Na początek potrzebujemy ok. 10 mln zł w zamian za mniejszościowy pakiet udziałów – na tym etapie do 20 proc. udziałów. Szacuję, że za pięć lat taka marka może być warta ponad 100 mln zł – mówi Kornelia Samanta Składzień.

Zdaniem eksperta

Rozszerzenie marki musi być wiarygodne

W takich kategoriach jak fitness, wellness czy beauty coraz częściej punktem wyjścia nie jest już sam produkt, lecz społeczność zbudowana wokół określonego stylu życia, wartości lub sposobu spędzania czasu. Jeżeli marka potrafi stworzyć silną społeczność i utrzymywać regularny kontakt z odbiorcami, naturalnym kolejnym krokiem może być rozszerzanie działalności na kolejne obszary. Dlatego kierunek, który wybrała Polka Pilates, mnie nie dziwi.

Polka Pilates jest już rozpoznawalną marką i ma istotny atut: fizyczne miejsca, do których klientki regularnie wracają. Studio przestaje być wtedy wyłącznie miejscem, w którym kupuje się godzinę treningu. Może stać się przestrzenią budowania relacji z marką i społecznością, a wokół nich może powstać cały ekosystem produktów i usług. Dlatego wyjście od pilatesu w stronę szerzej rozumianego lifestyle'u czy wellness wydaje mi się ciekawym, a przede wszystkim naturalnym kierunkiem.

Podobne mechanizmy obserwujemy zarówno w Polsce, jak i za granicą. Przykładem są salony kosmetyczne i pracujący w nich specjaliści, którzy tworzą własne linie kosmetyków. Najpierw produkty trafiają do klientek salonu, później zyskują nowych odbiorców dzięki rekomendacjom, a następnie powstaje szersza sieć dystrybucji. Podobną drogę przeszły np. salony Hairmate – od usług fryzjerskich po własną linię kosmetyków do włosów.

W Polsce podobny potencjał widzę chociażby w Palm Studio, które konsekwentnie buduje markę i społeczność m.in. poprzez współpracę z takimi firmami jak Martini, Range Rover czy L’Oréal. W takim przypadku rozszerzenie działalności poza same zajęcia – poprzez produkty, wydarzenia, treści czy współpracę z innymi markami – może być naturalnym kolejnym etapem rozwoju.

Co ciekawe, ten trend nie musi dotyczyć wyłącznie studiów. Coraz większe znaczenie mają instruktorzy i instruktorki budujący własne marki osobiste i społeczności. Dla części z nich naturalnym krokiem może być z czasem własne studio, dla innych – własne produkty, płatne treści albo współprace reklamowe i ambasadorskie z markami pasującymi do ich stylu życia oraz ich odbiorców.

Najważniejsze jest jednak to, żeby takie rozszerzanie marki było wiarygodne. Nie każda marka fitness musi nagle sprzedawać kosmetyki, suplementy czy ubrania. Największą wartość mają te rozszerzenia, które wynikają z rzeczywistych potrzeb społeczności. Jeżeli klientki najpierw ufają marce jako miejscu treningu, a później również jako źródłu wiedzy i rekomendacji, znacznie łatwiej przenieść to zaufanie na kolejne produkty czy usługi. Właśnie dlatego społeczność staje się dziś nie tylko elementem komunikacji, lecz także realnym aktywem biznesowym marki.

Polka Pilates zaczęła od 300 tys. zł. Pierwsze studio było rentowne po pół roku

Polka Pilates powstała w 2021 r. Jak często bywa w przypadku nowych biznesów, pomysł wyrósł z potrzeby założycielki.

– Pomysł na firmę odpowiadającą na kobiece potrzeby dojrzewał we mnie przez lata. Pilates na reformerach natomiast przywiozłam z Dubaju, gdzie przez kilka lat pracowałam w korporacji i agencji reklamowej. Po raz pierwszy zetknęłam się z reformerem w szkole jogi, do której chodziłam po pracy w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Pamiętam sześć reformerów stojących w zamkniętym pomieszczeniu bez okien. Było trochę klaustrofobicznie, ale treningi bardzo mi się spodobały. Kiedy na stałe wróciłam do Polski, zaczęłam szukać podobnego miejsca. Okazało się, że w Warszawie nie ma takiego typu studiów. Reformery były wówczas dostępne głównie w ramach prywatnych praktyk lub w gabinetach fizjoterapii. Wtedy pomyślałam, że może sama stworzę studio, do którego chciałabym chodzić na pilates i inne treningi na reformerach – wspomina Kornelia Samanta Składzień.

Pomysł na firmę odpowiadającą na kobiece potrzeby dojrzewał we mnie przez lata. Pilates na reformerach natomiast przywiozłam z Dubaju, gdzie przez kilka lat pracowałam w korporacji i agencji reklamowej.

Przedsiębiorczyni miała wizję dużego, estetycznego miejsca z rozbudowaną strefą wypoczynku.

– Pewnego dnia po prostu usiadłam przy kuchennym stole i na jednej kartce rozpisałam biznesplan. Mam ją do dziś. Jest dla mnie ważna, bo praktycznie co do grosza udało mi się oszacować początkowe koszty: lokalu, sprzętu i zatrudnienia. Bardzo chciałam przekonać się na własnej skórze, czy mój pomysł może się sprawdzić i czy da się na nim zbudować biznes. Z Dubaju wróciłam z odłożonymi 0,5 mln zł, które miały być przeznaczone na mieszkanie, więc miałam z czego zainwestować – przyznaje Kornelia Samanta Składzień.

W pierwsze studio zainwestowała 300 tys. zł.

– Mimo że przedsięwzięcie nie było łatwe, bo koncept był na polskim rynku zupełnie nowy, już pół roku po otwarciu, ku mojemu zdziwieniu, biznes stał się rentowny. Nie ukrywam, że na początku w rozwoju i promocji marki ogromnie pomógł nam Instagram. W tamtym czasie miał znacznie większą siłę i zasięg niż dzisiaj. Okazało się, że Polki chcą spróbować czegoś nowego, co znały z mediów społecznościowych, i chętnie zapisywały się na zajęcia w naszym studiu – mówi przedsiębiorczyni.

Jak dodaje, zainteresowanie było tak duże, że studio osiągało 150 proc. obłożenia. Na fali sukcesu w 2023 r. zdecydowała się wynająć znacznie droższy lokal na drugie studio w Warszawie, choć wcześniej nie planowała kolejnych placówek.

– Wszystko, co zarobiłam, zainwestowałam w drugie studio. Wydałam ponad trzykrotnie więcej niż przy pierwszym. Chciałam, żeby to miejsce było naprawdę premium, więc dosłownie poszłam na całość. Popełniłam przy tym sporo błędów. Na przykład sprowadzałam drzwi z Włoch zamiast kupić je w markecie – wylicza właścicielka Polka Pilates.

Niedługo później powstało trzecie studio w Konstancinie, a następnie kolejne w Łodzi. Równolegle sieć zaczęła rozwijać się w modelu franczyzy.

Zdaniem eksperta

Plan Polki Pilates może być atrakcyjny raczej dla funduszy typu venture capital, a nie funduszy private equity

Nie otrzymałem pięcioletniego planu rozwoju który jest przedmiotem analizy potencjalnych inwestorów więc nie mogę wypowiadać się na temat jego jakości. Oparcie tego planu na doświadczeniu Goop wydaje się trochę naciągane. Tamta firma powstawała etapami w oparciu o globalną rozpoznawalność Gwyneth Paltrow. Powtórzenie tego w oparciu o markę salonów pilates nie będzie automatyczne.

Ale zakładając że plan adresuje te wątpliwości, jest solidny i realny – to może być atrakcyjny raczej dla funduszy typu venture capital, a nie funduszy private equity. Dla tych ostatnich jest to zbyt mała i na zbyt wczesnym etapie rozwoju transakcja. Natomiast może dobrze wpisywać się w oczekiwania dotyczące wielkości, wyceny i poziomu ryzyka funduszy VC

Polka Pilates – marka globalna czy lokalna?

Czy Polka Pilates ma szansę stać się marką globalną?

– Już dwa lata temu miałam ogromne ambicje, żeby otworzyć studia w Kopenhadze i Paryżu, między innymi dlatego, że takich miejsc jeszcze tam nie było. Nie miałam jednak na to budżetu, a na rozmowy z inwestorami było jeszcze za wcześnie. Być może sama nie wierzyłam wtedy w ten projekt wystarczająco mocno. Dzisiaj wolę skupić się na rozwoju platformy, która – mam nadzieję – docelowo stanie się projektem globalnym, a nie tylko lokalnym – zapowiada Kornelia Samanta Składzień.

Dzisiaj wolę skupić się na rozwoju platformy, która – mam nadzieję – docelowo stanie się projektem globalnym, a nie tylko lokalnym.

Polka Pilates ma jeszcze jeden obszar działalności, który – zdaniem założycielki – ma potencjał eksportowy: własną markę reformerów.

– Na pewnym etapie rozwoju firmy podjęłam decyzję o uruchomieniu własnej produkcji reformerów. Współpracujemy z chińskim producentem, który wytwarza sprzęt również dla innych, rozpoznawalnych na świecie marek. W Polsce nie planujemy obecnie sprzedaży tych urządzeń, ponieważ rodzimy rynek zmierza w stronę znacznie tańszych rozwiązań. Chcemy skoncentrować się na rynkach europejskich oraz krajach Bliskiego Wschodu. Tam większe znaczenie mają jakość i estetyka sprzętu – mówi Kornelia Samanta Składzień.

Główne wnioski

  1. Marka Polka Pilates wychodzi poza kategorię fitness. Chce zbudować biznes lifestylowy odpowiadający szerzej na potrzeby kobiet – od ruchu, przez społeczność i wiedzę, po własne produkty.
  2. Założycielka Polka Pilates chce stworzyć kobiecy marketplace z wyselekcjonowanymi markami z Polski i zagranicy. Produkty z kategorii beauty i wellness mają odpowiadać na rzeczywiste potrzeby klientek, a nie chwilowe trendy. Inspiracją jest Goop, platforma stworzona przez amerykańską aktorkę i przedsiębiorczynię Gwyneth Paltrow. W Goop zainwestowano ponad 100 mln dolarów, a teraz firma jest wyceniana na ponad 500 mln dolarów.
  3. Kornelia Samanta Składzień, właścicielka 100 proc. udziałów w Polka Pilates, szuka inwestora, który pomoże sfinansować nową strategię. Prowadzi zaawansowane rozmowy z dwoma funduszami inwestującymi, które mogą zainwestować od 3 do 30 mln euro w jednej firmie. Na początek Polka Pilates potrzebuje ok. 10 mln zł w zamian za pakiet do 20 proc. udziałów. Założycielka szacuje, że za pięć lat marka może być warta ponad 100 mln zł.