Pomaganie innym jako sens życia. Misja ratowania dzieci w Ghanie
Co sprawia, że człowiek zmienia stabilne życie w Europie na walkę o losy dzieci w Afryce? Damian Kurpiewski, menedżer Kids Haven School w Ghanie, w poruszającej rozmowie opowiada o swojej drodze do pomagania, akacjach ratowania dzieci z niewolnictwa i misji, która stała się jego powołaniem.


Z tego odcinka dowiesz się…
- Jak wygląda współczesne niewolnictwo dzieci w Ghanie i jakie są metody ich ratowania.
- Dlaczego Damian Kurpiewski porzucił karierę w branży fitness i poświęcił się pracy humanitarnej.
- Jak zmienia się percepcja dobrostanu, gdy z bliska doświadcza się skrajnej biedy i cierpienia.
Wideocast
Powiększ wideo
Wideocast
Powiększ wideo
Człowiek, który zostawił wszystko, by ratować dzieci w Ghanie
Na pierwszy rzut oka jego historia wydaje się niemożliwa. Młody, ambitny menedżer branży fitness, który planował rozbudowę klubu sportowego w Warszawie, nagle porzuca stabilne życie i rzuca się w wir afrykańskiej rzeczywistości. Damian Kurpiewski nie podejrzewał, że jedna propozycja współpracy z fundacją Omeny Mensah zmieni jego życie na zawsze.
Wszystko zaczęło się od telefonu. Wybuch wojny w Ukrainie sprawił, że Fundacja Omeny natychmiast uruchomiła pomoc dla uchodzców, tworząc miejsce wsparcia dla matek z dziećmi. Damian, który zbudował w klubie sportowym atmosferę pełną rodzinnego ciepła, okazał się osobą, której potrzebowała fundacja. Szybko stanął na czele nowo otwartego centrum pomocowego w Warszawie.
Choć początkowo traktował to jako nowe zawodowe wyzwanie, szybko zdał sobie sprawę, że to nie jest zwykła praca, lecz misja. Jednak prawdziwy wstrząs przyszedł dopiero, gdy pojechał do Ghany i na własne oczy zobaczył realia niewolnictwa dzieci.
Współczesne niewolnictwo w Ghanie
Dzieci sprzedawane za kilkadziesiąt dolarów. Pracujące przez całe dnie w restauracjach, na budowach, w gospodarstwach. Bite, zmuszane do pracy ponad siły, pozbawione opieki i edukacji. Dla wielu ludzi to abstrakcyjny koszmar, dla Damiana Kurpiewskiego – codzienność. W Ghanie prowadzi ośrodek Kids Haven School, gdzie trafiają dzieci odbite z rąk handlarzy.
–Każde z nich ma blizny na ciele i duszy. Nie znają łóżek, nie wiedzą, do czego służy toaleta. Musimy uczyć ich od podstaw higieny, jedzenia przy stole, a nawet tego, że mają prawo do głosu i obrony własnych granic – opowiada Kurpiewski.
Fundacja samodzielnie organizuje akcje ratownicze. – Nie możemy ufać lokalnym służbom, bo korupcja sprawia, że dzieci znikają, nim zdążymy interweniować. Dlatego działamy szybko, z zaskoczenia, często ryzykując – tłumaczy.
Dobrostan w nowym wymiarze
Co daje mu pomaganie? – To sens mojego życia. Nie potrzebuję więcej. Mam gdzie spać, co jeść, mam ludzi, których kocham. A największa nagroda to widok dziecka, które pierwszy raz w życiu się uśmiecha, bo jest bezpieczne – mówi Damian Kurpiewski.
Jednak nie wszyscy rozumieją jego wybór. – Znajomi pytają, czy zwariowałem, że spędzam najlepsze lata w Afryce. A ja wiem, że właśnie to są najlepsze lata mojego życia – podkreśla.
Mówi, że planuje zostać w Ghanie. – To mój dom. Może kiedyś wrócę do Polski, ale nie sam. Wtedy na lotnisku będzie ze mną wiele dzieci, którym udało się zmienić życie – opowiada.
By poznać w pełni tę niesamowitą historię zachęcamy do oglądania lub słuchania najnowszego odcinka „Harmonii”.