Przełom w edukacji. Jaka będzie szkoła przyszłości?
Kursy online, edukacja bez szkoły, AI jako nauczyciel to nie film science fiction ale realia edukacji. Czy to koniec tradycyjnych szkół i uczelni, czy sztuczna inteligencja zastąpi czy wesprze nauczycieli. I czy w tych realiach świadectwa i dyplomy mają dziś znaczenie?
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jakie wystąpiły i nastąpią największe przełomy w edukacji.
- Jak edukacja adaptuje się do rozwoju technologicznego.
- Czy AI może być lepszym nauczycielem niż człowiek?
Wideocast
Powiększ video
Wideocast
Powiększ audio
Podcast Przełom skierowany jest do osób ciekawych świata, którzy chcą zrozumieć zmiany kształtujące współczesność. Mówimy jasno: „tak jak było, już nie będzie”.
Dzisiaj tematem przewodnim jest edukacja, przełomy w edukacji. A jest o czym mówić. W Polsce działa 25 tys. placówek oświatowych, ponad 50 tys. dzieciaków korzysta z edukacji domowej, z czego ok. 27 tys. uczy się w szkole w chmurze.
Ewolucja w edukacji
Czy to, co się dzieje dzisiaj w edukacji, to jest ewolucja, czy rewolucja?
– Moim zdaniem w edukacji mamy do czynienia przede wszystkim z ewolucją. To bardzo rozległy system, obejmujący całe społeczeństwo, więc zmiany nie mogą dokonywać się gwałtownie. Nie jest to przestrzeń działania jednej grupy innowatorów, dotyczy wszystkich, dlatego procesy zachodzą stopniowo. Teoretycznie rewolucja byłaby możliwa, ale wiązałaby się z ogromnymi kosztami społecznymi – mówi Mariusz Truszkowski, założyciel Szkoły w Chmurze.
Oczywiście pojawiają się przełomy technologiczne i nowe możliwości.
–Jednak mam wrażenie, że są one wdrażane dopiero wtedy, gdy młodzi ludzie, uczniowie i studenci, są na nie gotowi. Widać tu klasyczną krzywą adopcji innowacji. Najpierw niewielka grupa wprowadza zmiany, potem dołączają kolejne, aż w końcu obejmuje to większość społeczeństwa. Dobrym przykładem jest edukacja domowa. Obecnie obejmuje ona mniej więcej 1 proc. Choć może się wydawać, że to zjawisko bardzo popularne, w rzeczywistości dotyczy wciąż niewielkiej części uczniów – przyznaje Mariusz Truszkowski.
Krzysztof Wojewodzic, innowator edukacji i technologii, prezes Escola S.A., autor pierwszego polskiego webowego podręcznika, jest innego zdania.
– Nie zgadzam się z tezą, że innowacje pojawiają się dopiero wtedy, gdy uczniowie są na nie gotowi. Obawiam się, że obecnie nie są na to przygotowani ani uczniowie, ani nauczyciele. Trudno się zresztą przygotować na sytuację, w której jeszcze pięć lat temu uczeń, otrzymując klasówkę, po prostu ją pisał, a gdy dostawał polecenie napisania eseju, tworzył go samodzielnie. Dziś staje się to coraz trudniejsze – wskazuje Krzysztof Wojewodzic.
Jego zdaniem, każdy z nas lubi upraszczać sobie pracę i znajdować szybsze rozwiązania.
– Jednak wszyscy uczniowie muszą przystąpić do matury, która nadal ma formę pisemną. A egzaminatorzy dbają o to, by nie korzystano w jej trakcie ze sztucznej inteligencji. W efekcie uczymy jednych kompetencji, a sprawdzamy inne. Z jednej strony szkoła ma na przygotować młodych ludzi do pracy, do życia. A dzisiaj praca i życie wymaga tego, żeby pracownicy korzystali ze sztucznej inteligencji. 60 proc. menedżerów dzisiaj to robi – mówi Krzysztof Wojewodzic.
Polski system edukacji a zmiany technologiczne
Jak polski system edukacji adaptuje się do zmian technologicznych?
– Moim zdaniem robi to powoli i selektywnie, przyjmując jedynie te elementy, które są naprawdę wartościowe. Uważam, że to zjawisko jest korzystne. Dlatego w projekcie Szkoła w Chmurze zdecydowałem się stworzyć nową przestrzeń, obok istniejących struktur szkoły, elastyczne rozwiązanie, które można dowolnie kształtować. Wchodzą do niego tylko ci, którzy rzeczywiście tego chcą – dodaje Mariusz Truszkowski.
Jego zdaniem, reszta systemu, odpowiadająca na potrzeby dzieci i rodzin, funkcjonuje dalej swoim rytmem.
– System zmienia się stopniowo, w miarę jak ludzie są na to gotowi. Technologie wchodzą do edukacji różnymi drogami i wymagają pewnej adaptacji. Jednak wprowadzanie dużych zmian w podstawach programowych, sposobie oceniania czy formie zadań wymaga czasu. Jestem spokojny, że gdy takie zmiany staną się naprawdę konieczne, zostaną wprowadzone. Na razie istniejące szkoły funkcjonują zgodnie z dotychczasowymi zasadami. Nie uważam, że cały system edukacji powinien zmieniać się szybciej, niż pozwala na to jego naturalny rytm – zapewnia Mariusz Truszkowski.
Zdaniem Krzysztofa Wojewodzica, szkoła i ministerstwo edukacji powinny jednak włożyć pewien wysiłek i działać aktywnie.
– Ja, jako nauczyciel akademicki, nie zadaję już długich prac pisemnych, ich sens zanika. Skupiam się na prezentacjach, pracy grupowej i projektach, o czym długo mówiło się w szkołach. Jednak dopiero teraz staje się to realne. Ważne jest, by po wykonaniu zadania uczeń potrafił je przedstawić, wyjaśnić swój wybór i z pasją omówić efekt pracy. To jest aspekt, którego sztuczna inteligencja nie zastępuje, nasz indywidualny smak, niuanse i kreatywność – dodaje Krzysztof Wojewodzic.
Dlatego, zdaniem przedsiębiorcy, mimo że AI generuje ogromne ilości tekstu, książki nadal piszą ludzie.
– Szkoła potrzebuje impulsu, każda. Publiczna, prywatna czy działająca w chmurze, żeby nauczyciele mogli przygotowywać uczniów na przyszłość, która nawet dla ekspertów od prognoz jest trudna do przewidzenia – dodaje Krzysztof Wojewodzic.
Największe przełomy w edukacji
– Uważam, że jednym z największych przełomów w edukacji było zrozumienie, że to uczeń jest w centrum procesu edukacyjnego. Koncentrowanie się na uczniu jako jednostce, a nie traktowanie go jak narzędzie do „wytrenowania” na potrzeby fabryki, to fundamentalna zmiana. Wbrew niektórym opiniom szkoła bardzo się zmieniła w ciągu ostatnich. Układ klas coraz częściej oparty jest na podkowie, a nie na dawnym pruskim systemie. Dzieci już się nie bije, a przemoc słowna i inne nieakceptowalne kiedyś metody wychowawcze są coraz rzadsze. To również jest znaczący przełom – mówi Krzysztof Wojewodzic.
Co będzie kolejnym krokiem?
– Myślę, że wyzwaniem będzie pogodzenie nieograniczonych możliwości zdobywania wiedzy z koniecznością wspierania ucznia w dojrzewaniu jako człowieka. Dziś trudno przewidzieć, jakie zawody będą potrzebne w przyszłości. Dlatego nauczyciel i rodzic powinni pracować z myślą o tym, aby rozwijać w dziecku nowe umiejętności, otwartość umysłu i świadomość otaczającego świata – dodaje Krzysztof Wojewodzic.
Mariusz Truszkowski widzi trzy przełomy w edukacji.
– Pierwszy to upowszechnienie edukacji na całym świecie. To się wydarzyło dawno temu, ale nie da się podważyć faktu, że przyniosło ogromne korzyści dla cywilizacji. Z pisania dostępnego tylko dla elit przeszliśmy do czasów, w których każdy potrafi czytać i pisać, a podstawowe umiejętności są powszechne. Dzięki temu ludzie stali się bardziej elastycznymi członkami społeczeństwa – mówi Mariusz Truszkowski.
Drugim przełomem, który wskazuje założyciel Szkoły w chmurze, jest zniesienie monopolu państwa na edukację i pewna decentralizacja.
– W Polsce zaczęło się to w latach 80. i 90., kiedy powstawały pierwsze niepubliczne szkoły. Choć wciąż stanowią niewielki procent systemu, popychają go do zmian. Dzięki nim powstają różne pilotażowe rozwiązania, które pokazują, że edukacja może wyglądać inaczej. To z kolei wpływa na resztę systemu. Trzeci przełom, którego się spodziewam i który uważam za najbardziej potrzebny, to odejście od modelu instytucjonalnego, w którym dzieci siedzą w szkole i pobierają wiedzę, w kierunku modelu sieciowego. Uczniowie mogliby korzystać z różnych zasobów, nauczycieli, wiedzy, AI, instytucji kulturalnych, firm oferujących praktyki, rozproszonych po całym kraju. Chodzi o to, by budować tkankę społeczną w sposób naturalny. To długofalowa wizja, która nie zrealizuje się w ciągu kilku lat i będzie wprowadzana etapami – wylicza Mariusz Truszkowski.
Jego zdaniem przejście od modelu hierarchicznego i zamkniętych instytucji do modelu sieciowego przygotuje nas na niemal każdą przyszłą ewolucję społeczną i cywilizacyjną.
Główne wnioski
- Jednym z największych przełomów w edukacji było zrozumienie, że to uczeń jest w centrum procesu edukacyjnego. Koncentrowanie się na uczniu jako jednostce, a nie traktowanie go jak narzędzie do wytrenowania na potrzeby fabryki, to fundamentalna zmiana. Przełomem było również upowszechnienie edukacji na całym świecie. Z pisania dostępnego tylko dla elit przeszliśmy do czasów, w których każdy potrafi czytać i pisać, a podstawowe umiejętności są powszechne. Dzięki temu ludzie stali się bardziej elastycznymi członkami społeczeństwa
- Przełom, którego możemy się spodziewać, to odejście od modelu instytucjonalnego, w którym dzieci siedzą w szkole i pobierają wiedzę, w kierunku modelu sieciowego. Uczniowie mogliby korzystać z różnych zasobów, nauczycieli, wiedzy, AI, instytucji kulturalnych, firm oferujących praktyki, rozproszonych po całym kraju. Po to, by budować tkankę społeczną w sposób naturalny.
- Wyzwaniem będzie pogodzenie nieograniczonych możliwości zdobywania wiedzy z koniecznością wspierania ucznia w dojrzewaniu jako człowieka. Dziś trudno przewidzieć, jakie zawody będą potrzebne w przyszłości.

