Kategorie artykułu: Społeczeństwo Technologia
Przełom Sezon 1 Odc. 9
Partner programu:

Przełom w prywatności. Minął czas namysłu, trzeba działać

Bezprecedensowa dominacja gigantów technologicznych, którzy wiedzą o nas więcej niż kiedykolwiek, już niebawem może się pogłębić. Do naszych sypialni i kuchni wjeżdżają zautomatyzowane urządzenia, które dostarczą firmom informacji nie tylko o tym, co robimy w internecie, ale też poza nim.

Wojciech Klicki

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jakie zagrożenie dla prywatności może nieść domowy odkurzacz.
  2. Jaka droga ochrony prywatności jest najskuteczniejsza w sytuacji rosnącej liczby informacji zbieranych na nasz temat przez firmy technologiczne.
  3. Na czym polega „iluzja plastikowej słomki” w kontekście ochrony prywatności.

W naszym cyklu wideocastów „Przełom” postanowiliśmy dokładniej omówić tę zmianę i jej potencjalne konsekwencje. Do rozmowy zaprosiliśmy wiceprezesa Fundacji Panoptykon Wojciecha Klickiego.

Obejrzyj lub posłuchaj
Wideocast
Powiększ video
Wideocast
Powiększ audio
00:00

Już sam punkt wyjścia rozmowy nie napawa optymizmem.

– Myślę, że mamy bezprecedensową sytuację, w której firmy technologiczne wiedzą o nas więcej, niż kiedykolwiek ktokolwiek wiedział. Problem tkwi nie w tym, czy nasza prywatność istnieje, ale w tym, do czego te dane są wykorzystywane i jaką dają władzę. Bo dane to nie tylko możliwość inwigilacji, ale też możliwość manipulowania, wpływania na nasze decyzje wyborcze i konsumpcyjne – mówi Wojciech Klicki.

Proces gromadzenia tych danych działa od wielu lat. W efekcie korporacje mogą nie przejmować się lokalnymi regulacjami i działać w oderwaniu od interesu społecznego, kierując się wyłącznie logiką zysku i ekspansji.

Koniec bezpiecznej przystani offline

Kolejnym etapem technologicznej rewolucji jest zatarcie granicy między byciem online a offline. Dotychczas inwigilacja kojarzyła się głównie z historią przeglądania stron internetowych czy aktywnością w mediach społecznościowych. Wraz z nadejściem ery internetu rzeczy i powszechnej robotyzacji domowej, zbieranie danych wkroczyło w naszą fizyczną przestrzeń. Urządzenia, które mają ułatwiać życie, stają się jednocześnie narzędziami monitoringu, tworzącymi kompletny profil użytkownika na podstawie jego zachowań w domowym zaciszu.

– Robotyzacja to rzeczywiście jest pewnego rodzaju przełom. Dzisiaj granica między onlinem a offlinem bardzo mocno się zaciera. Dane już nie dotyczą właśnie tylko tego, na jaką stronę wszedłem, ale też tego, czy trzymam brudne skarpetki na podłodze, bo odkurzacz ma kamerę i je widzi – przyznaje Wojciech Klicki.

Iluzja plastikowej słomki

W obliczu tych wyzwań wielu użytkowników próbuje stosować cyfrowe zasady BHP, rezygnując z niektórych usług czy urządzeń. Jednak wiceprezes Fundacji Panoptykon przekonuje, że niekoniecznie tędy droga.

– To trochę jak z kryzysem klimatycznym. Owszem, dobrze jest nie używać plastikowych słomek, ale rezygnacja z nich nie uratuje świata. Odpowiedź na problemy związane z manipulacją, z wykorzystywaniem naszych danych przeciwko nam musi mieć charakter systemowy – przekonuje Wojciech Klicki.

Nadzieją są nowe unijne regulacje, takie jak Akt o usługach cyfrowych czy Akt o sztucznej inteligencji. Kluczowe jednak będzie nie samo uchwalenie prawa, ale jego bezwzględne egzekwowanie.

– W mojej ocenie minął już czas do namysłu i trzeba przejść do działania – mówi nasz rozmówca.

Główne wnioski

  1. Giganci technologiczni mają obecnie bezprecedensową wiedzę na temat życia prywatnego użytkowników. Inwigilacja przestała dotyczyć wyłącznie historii przeglądania stron i wkroczyła do fizycznej przestrzeni domowej przez urządzenia internetu rzeczy. Inteligentne sprzęty codziennego użytku rejestrują zachowania w sypialniach czy kuchniach.
  2. Sprzęty mające ułatwiać życie stają się narzędziami monitoringu tworzącymi kompletne profile behawioralne domowników. Prawdziwym zagrożeniem nie jest sam brak prywatności, lecz ogromna władza i wpływy wynikająca z posiadania tak szczegółowych danych.
  3. Indywidualne próby dbania o cyfrowe bezpieczeństwo są obecnie nieskuteczne w obliczu systemowej skali problemu. Niezbędne jest wdrożenie i surowe egzekwowanie nowych regulacji unijnych dotyczących usług cyfrowych oraz sztucznej inteligencji.