Kategoria artykułu: Społeczeństwo

Rafał Brzoska uruchamia ScamWatch. Polska technologia będzie wykrywać oszukańcze reklamy (AKTUALIZACJA)

Założyciel InPostu, Rafał Brzoska, robi kolejny krok w walce z oszustwami w internecie (tzw. scam) i ogłasza uruchomienie narzędzia ScamWatch. Za projektem stoją polscy specjaliści, m.in. Sebastian Kondracki z Bielik.AI. „To, czego Meta dziś nie robi skutecznie, można zrobić z wykorzystaniem polskiej technologii” – mówi Rafał Brzoska.

Rafał Brzoska ogłosił uruchomienie narzędzia ScamWatch
Rafał Brzoska ogłosił uruchomienie narzędzia ScamWatch. Polska technologia ma wykrywać oszustwa w internecie. Fot. materiały prasowe inicjatywy 150%

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Na czym polega narzędzie ScamWatch.
  2. Dlaczego oszustwa internetowe są problemem wykraczającym poza jednostkowe szkody.
  3. Jakie kroki w związku z fałszywymi reklamami na platformach społecznościowych podejmuje Ministerstwo Cyfryzacji.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Zainicjowana przez założyciela InPostu Rafała Brzoskę kampania „150 proc.” wchodzi w kolejny etap. Odpowiedzią na falę oszukańczych reklam publikowanych w serwisach społecznościowych ma być ScamWatch, oparty na polskiej technologii. Stworzone przez Sebastiana Kondrackiego wraz z zespołem polskich ekspertów od AI ze startupu Augurium rozwiązanie ma wykrywać, dokumentować i łączyć podejrzane kampanie oraz przekazywać platformom gotowy materiał, który pozwala na odpowiedź.

– Dzisiaj robimy za Metę to, co Meta powinna bezwzględnie robić sama – mówi o projekcie Rafał Brzoska.

Jak będzie działał ScamWatch?

Narzędzie opracowane przez polskich ekspertów od sztucznej inteligencji ma dostarczać platformom, na których oszuści publikują reklamy, dowody na to, że konkretna treść ma charakter oszukańczy.

Użytkownik będzie mógł za pośrednictwem specjalnej strony zgłosić podejrzaną reklamę za pomocą krótkiego formularza. Zgłoszenie będzie następnie analizowane przy wsparciu ekspertów Rafał Brzoska Foundation, a uruchomiony licznik zmierzy, jak długo reklama pozostaje dostępna. Zgłoszenie trafi do platformy, a ScamWatch będzie mierzył czas od zgłoszenia do usunięcia reklamy.

– Stworzyliśmy system będący w praktyce autonomiczną fabryką agentów, który pozwala dostarczyć platformom dowód, a nie kolejny sygnał do sprawdzenia. W rozwiązaniu opracowanym przez inżynierów z Augurium pozwalamy połączyć wiele elementów reklamy i jej otoczenia w jeden możliwy do zweryfikowania obraz. To właśnie ta zdolność do łączenia faktów pozwala przejść od pojedynczego scamu do identyfikacji całej operacji – wskazuje Sebastian Kondracki.

Sebastian Kondracki to współzałożyciel projektu SpeakLeash oraz fundacji o tej samej nazwie, która stworzyła polski model językowy Bielik. Programista jest także szefem ds. innowacji w spółce Devinity oraz prezesem firmy SerwisPrawa.pl. W 2026 r. został powołany przez premiera Donalda Tuska do Rady Przyszłości.

Jak opisuje Sebastian Kondracki, ScamWatch analizuje jednocześnie różne elementy podejrzanej reklamy i jej otoczenia.

– System nie opiera się na jednym modelu „scam czy nie scam”. Zestaw agentów AI analizuje m.in. obraz, tekst, domenę, infrastrukturę i powiązania między kampaniami. Dzięki temu może identyfikować całe rodziny reklam należących do tej samej operacji i dokumentować przesłanki analizy – wskazuje specjalista.

„To, czego Meta dziś nie robi skutecznie, można zrobić przy wykorzystaniu polskiej technologii"

Autorzy pomysłu podkreślają, że ScamWatch będzie archiwizował podejrzaną reklamę, odtwarzał materiał widziany przez użytkownika, łączył podobne kampanie i dostarczał platformie udokumentowany przypadek. Nie będzie sam blokował reklam ani orzekał o winie.

– Nie chcemy budować kolejnej platformy. Chcemy pokazać, że to, czego Meta dziś nie robi skutecznie, można zrobić technologicznie, i to przy wykorzystaniu polskiej technologii. Jeśli mały zespół jest w stanie zobaczyć i udokumentować całe fabryki scamów, platforma dysponująca nieporównywalnie większymi zasobami tym bardziej powinna potrafić to robić – mówi o pomyśle Rafał Brzoska.

Jak podkreślają twórcy projektu, AI nie powinna zastępować informacji, które platforma powinna posiadać przed emisją płatnej reklamy. A więc przede wszystkim danych o tym, kto faktycznie za nią zapłacił i kto odpowiada za domenę, do której prowadzi.

– Dzisiaj robimy za Metę to, co Meta powinna bezwzględnie robić sama. To nie jest cel sam w sobie. Chcemy doprowadzić do sytuacji, w której nasze działania przestaną być potrzebne, bo platformy zaczną wreszcie skutecznie chronić swoich użytkowników przed scamami, a nie czerpać z nich zysków, ignorując problem – podsumowuje Rafał Brzoska.

ScamWatch już działa. Regulacje pozostają w rękach polityków

Rafał Brzoska i Sebastian Kondracki rozmawiali z dziennikarzami o pomyśle ScamWatch podczas konferencji prasowej w czwartek, 27 sierpnia. Założyciel InPostu przekonywał, że projekt ma pokazać, iż istnieją skuteczne narzędzia pozwalające wykrywać i rejestrować fałszywą reklamę. Jak dodał Rafał Brzoska, jego własnym celem i zadaniem nie jest jednak wpływanie na kształt konkretnych regulacji. Zwłaszcza że, jak ocenił, obowiązujący już unijny Akt o usługach cyfrowych (DSA) nie rozwiązuje problemu, ponieważ oszuści znajdują sposoby na obchodzenie jego przepisów.

– Chciałbym, żeby ta inicjatywa pokazała skalę zapotrzebowania społecznego. Czy są na naszej scenie politycznej politycy, którzy chcą zrobić porządek, chcą być twarzą rozwiązania tego problemu? To już jest pytanie do polityków. Ja wskazuję konkretny problem społeczny i społeczne zapotrzebowanie na jego rozwiązanie. Pokazujemy wraz z ekspertami, że jesteśmy w stanie udowodnić współsprawstwo przestępcze. W cywilizowanym kraju powinno zostać wszczęte śledztwo z urzędu – bo jesteśmy w stanie wykazać czarno na białym, że konkretni ludzie, konkretna firma wspiera przestępców. I tego bym oczekiwał od państwa prawa – powiedział dziennikarzom Rafał Brzoska.

Przedsiębiorca wskazał, że problem powinien znaleźć się w centrum zainteresowania polityków także dlatego, że te same mechanizmy, które dziś służą do rozpowszechniania fałszywych reklam wykorzystywanych przez oszustów, mogą zostać wykorzystane również do szerzenia dezinformacji.

Meta poszła na ugodę w głośnej sprawie w USA

Rafał Brzoska zwrócił także uwagę, że big techy można zmusić do reakcji, jeśli grożą im poważne konsekwencje finansowe lub prawne. Odwołał się do ugody, którą Meta zawarła w środę z 29 stanami USA w głośnej sprawie dotyczącej negatywnego wpływu jej platform na dzieci. Firma nie przyznała się do winy, ale zgodziła się zapłacić skarżącym ją stanom 16,8 mld dolarów.

– Pytania, które powinniśmy zadać koncernowi Meta, są proste. Dlaczego, mając nieporównywalnie większe zasoby i będąc spółką wartą 1,5 bln dolarów, sama tego nie robi? A nie robi dlatego, że – to już wiemy – na tym zarabia. Precedens ugody w Stanach Zjednoczonych pokazuje jednak, że jeśli koncern zostanie dociśnięty do ściany, potrafi się dostosować. Kara musi być jednak nieproporcjonalnie większa od tego, co dziś można de facto uznać za koszt braku odpowiedzialności – mówił w trakcie czwartkowej konferencji założyciel InPostu.

Założyciel InPostu ruszył z inicjatywą „150%"

Uruchomienie narzędzia ScamWatch zostało ogłoszone niecały tydzień po starcie inicjatywy „150%". W jej ramach Rafał Brzoska apeluje o zmianę zasad odpowiedzialności platform za fałszywe reklamy. Inicjatywa zakłada, że platformy, które zarabiają na emisji oszukańczych reklam, powinny ponosić karę finansową w wysokości 150 proc. uzyskanego z nich przychodu.

Petycja, którą można podpisać na stronie 150proc.pl, ma zbudować społeczne poparcie dla tej zasady i otworzyć drogę do dalszej rozmowy z regulatorami. Proponowana zasada „150 proc.” zakłada, że odpowiedzialność finansowa byłaby liczona osobno dla każdej reklamy.

Impulsem do rozpoczęcia akcji były kolejne przypadki fałszywych reklam wykorzystujących wizerunki osób publicznych, przedsiębiorców i ekspertów do promowania oszustw finansowych. Z takimi materiałami od lat mierzy się m.in. Rafał Brzoska. W fałszywych reklamach bezprawnie wykorzystywane są jego nazwisko i wizerunek. W sieci pojawiają się również reklamy wykorzystujące nazwy dużych polskich spółek lub wizerunki innych znanych osób, w tym najważniejszych polityków: prezydenta Karola Nawrockiego i premiera Donalda Tuska.

To nie są pojedyncze przypadki, tylko całe operacje

Jak wskazuje Rafał Brzoska Foundation, analiza tysięcy reklam pokazuje, że współczesny scam to nie pojedyncze fałszywe ogłoszenia. Mamy do czynienia z rozbudowanymi operacjami wykorzystującymi zaufanie do osób publicznych, technologię AI oraz skalę cyfrowych systemów reklamowych. Oszuści sięgają po wizerunki znanych osób oraz nazwy rozpoznawalnych marek i mediów, by zwiększyć wiarygodność fikcyjnego przekazu. W analizowanych materiałach pojawiają się m.in. nazwy i wizerunki ogólnopolskich mediów, takich jak TVN24, Gazeta.pl czy wPolsce24, a także firm i instytucji – Lotto, PKO BP, PGE, Allegro, InPostu, NFZ czy Poczty Polskiej – wskazuje fundacja.

Jak wskazują inicjatorzy ScamWatch, walka z takimi oszustwami wymaga analizowania nie tylko pojedynczej reklamy, lecz także jej powiązań z innymi elementami kampanii. Potrzebne jest połączenie jej treści, domeny, infrastruktury, wykorzystanego wizerunku i innych kampanii. Dopiero wówczas można zobaczyć skalę całej operacji.

– Dzisiaj problemem nie jest brak pojedynczych danych, ale brak możliwości połączenia ich w jeden, możliwy do zweryfikowania obraz. Jeśli chcemy identyfikować całe operacje scamowe, musimy analizować jednocześnie reklamę, jej treść, domenę, infrastrukturę i powiązania z innymi kampaniami. Technologia może tę lukę wypełnić, ale nie powinna zastępować odpowiedzialności platform ani regulacji – komentuje Sebastian Kondracki.

Problemem związanym z fałszywymi reklamami nie są tylko potencjalne straty finansowe, na które narażeni są ich odbiorcy. Takie treści mogą również stanowić zagrożenie dla najmłodszych użytkowników internetu. „Dziecko może zobaczyć reklamę informującą o śmierci rodzica. Pornografia i seksualizujące deepfake’i mogą pojawić się obok normalnych treści. Reklamy narzędzi typu „wgraj zdjęcie i rozbierz osobę” mogą promować seksualizowanie wizerunku koleżanki, nauczycielki czy sąsiadki” – wskazują pomysłodawcy narzędzia ScamWatch.

Fałszywe reklamy z wizerunkiem Rafała Brzoski wciąż w internecie

Problem fałszywych reklam w internecie jest obecny w debacie publicznej od dłuższego czasu. Dyskusja ponownie nasiliła się w sierpniu, gdy Rafał Brzoska opublikował wpis, w którym ostro skrytykował koncern Meta. Chodziło o to, że w należących do niego serwisach społecznościowych nadal pojawiają się fałszywe reklamy wykorzystujące jego wizerunek. Treści te są publikowane mimo że w kwietniu 2026 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie stanął po stronie Rafała Brzoski i Omeny Mensah w sporze z Metą. Zgodnie z dokumentami, do których dotarła redakcja XYZ, sąd uznał Metę za odpowiedzialną za reklamy publikowane na jej platformach.

Rafał Brzoska był pytany podczas czwartkowej konferencji o dalsze kroki prawne w tej sprawie.

– Nie będę ich zdradzał, by nie uprzedzić przeciwnika, na co ma być gotowy. Ale instrumentarium, którym dysponuję, to bardzo długa lista. Wchodzą w jej skład również potencjalne sankcje karne, które zamierzam wykorzystać wobec tych, którzy – jeżeli już wiemy, że są współsprawcami przestępstwa i nic z tym nie robią – będą się musieli wytłumaczyć przed prokuratorem, dlaczego publicznie kłamią, że nic z tym nie mogą zrobić – powiedział przedsiębiorca.

Dopytywany, czy chce doprowadzić do pociągnięcia konkretnych osób do odpowiedzialności, Rafał Brzoska również odpowiedział.

– Tak, zamierzam zrobić wszystko, co w mojej mocy, żeby ci, którzy świadomie uczestniczą we współsprawstwie przestępstw, odpowiedzieli za swoje czyny. Absolutnie tak – przedsiębiorca nie miał wątpliwości.

Minister cyfryzacji chce 250 mln euro kary dla Mety

Wpis Rafała Brzoski wywołał szeroką dyskusję. Odniósł się do niego m.in. wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. Polityk zapowiedział egzekwowanie odpowiedzialności wielkich platform za bezpieczeństwo użytkowników. Zwrócił się również do Mety z pytaniami dotyczącymi zarówno reklam wykorzystujących wizerunek przedsiębiorcy, jak i działań podejmowanych przez koncern w celu ograniczenia podobnych praktyk. Meta odpowiedziała politykowi pod koniec sierpnia.

– Meta odpowiedziała, ale to nie jest odpowiedź, która mnie satysfakcjonuje. To nie jest odpowiedź mówiąca: mamy jasny, klarowny pomysł, żeby te reklamy zniknęły. W tych reklamach uczestniczą celebryci, politycy – skomentował odpowiedź firmy Krzysztof Gawkowski na antenie Polsat News.

Minister zwrócił się więc do Komisji Europejskiej o nałożenie na firmę kary w wysokości 250 mln euro. To około 1 mld zł.

„Po analizie materiałów, w tym tych otrzymanych od Meta, a także kolejnych doniesień medialnych o braku kontroli nad publikowanymi treściami, wysłałem właśnie do Komisji Europejskiej formalny wniosek o ukaranie platformy kwotą 250 mln euro” – napisał na platformie X w czwartek wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. Dodał, że bezczynność i nieskuteczność w zwalczaniu szkodliwych dla Polaków reklam i oszukańczych treści „nie będą tolerowane”.

Zapytany o komentarz do decyzji ministra Gawkowskiego, Rafał Brzoska podziękował za zaangażowanie ministra w tę sprawę, ale zaznaczył, że skuteczne sankcje wobec Mety musiałyby być liczone w miliardach euro.

– Odpowiedź jest prosta: bardzo dziękuję, że pan minister od początku zajmuje się tą sprawą. Natomiast mam nadzieję, że chodzi o 250 mln euro na każdy kraj Unii Europejskiej, bo tylko kwoty wielomiliardowe są w stanie zmusić Metę do jakiegokolwiek działania. Meta wydaje zapewne na lobbing w Europie trochę więcej niż 250 mln euro rocznie. Mam więc nadzieję, że to dopiero początek i rzeczywiście będziemy mieli do czynienia ze skutecznym systemem – powiedział dziennikarzom Rafał Brzoska.

Główne wnioski

  1. Rafał Brzoska podejmuje kolejny krok w walce z internetowym scamem. Przedsiębiorca ogłasza uruchomienie narzędzia ScamWatch opartego na polskiej technologii. Za projektem stoi m.in. Sebastian Kondracki z Bielik.AI.
  2. ScamWatch ma umożliwić udokumentowanie fałszywej reklamy i zebranie dowodów, które użytkownik będzie mógł przekazać platformie.
  3. Działania na rzecz zwiększenia odpowiedzialności platform za publikowane treści podejmuje także Ministerstwo Cyfryzacji. Szef resortu, Krzysztof Gawkowski, poinformował w czwartek rano, że zwrócił się do Komisji Europejskiej o ukaranie Mety. Wnioskuje o karę w wysokości 250 mln euro, czyli około 1 mld zł.

---

Napisaliśmy o tym, bo uznaliśmy to za ważne i ciekawe. Dla pełnej transparentności informujemy, że fundusz RiO, należący do Omeny Mensah i Rafała Brzoski, prezesa i akcjonariusza InPostu, jest inwestorem w XYZ.