Rząd tnie listę strategicznych branż. Firmy walczą, żeby nie wypaść z kolejki po miliardy
Ministerstwo Rozwoju chce zmniejszyć listę krajowych inteligentnych specjalizacji z 13 do 7. Tak ma powstać szkielet do finansowania nowocześniejszych branż i technologii. Wykreślone sektory domagają się przywrócenia na nową mapę innowacji, bo to oznacza dostęp do pieniędzy.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jakie znaczenie ma dla firm w Polsce proponowana w zupełnie nowej odsłonie lista Krajowych Inteligentnych Specjalizacji (KIS).
- Które KIS zostały zupełnie lub częściowo wykreślone z listy i które branże je zastąpią.
- Dlaczego niektóre sektory gospodarki domagają się przywrócenia na listę KIS.
Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.
Wczoraj zakończyły się konsultacje społeczne w sprawie nowej listy Krajowych Inteligentnych Specjalizacji (KIS). To de facto zestaw strategicznych sektorów polskiej gospodarki, które w najbliższych latach zamierza wspierać i promować rząd.
Polska ma dziś 13 KIS. Ministerstwo Rozwoju i Technologii (MRiT) zamierza zastąpić je siedmioma. Z listy znikają m.in. budownictwo zeroemisyjne, gospodarka o obiegu zamkniętym, elektronika i fotonika, automatyzacja i robotyka, przemysły kreatywne oraz innowacyjne technologie morskie.
Warto wiedzieć
7 KIS 2.0:
1. Biotechnologia medyczna, farmacja i medtech
2. Zdrowa żywność i rolnictwo 4.0
3. Zielona energia i elektryfikacja
4. Mobilność
5. Cyfryzacja
6. Zaawansowane materiały, surowce i recykling
7. Bezpieczeństwo, obronność i przestrzeń kosmiczna
Niektóre specjalizacje znajdą swoje miejsce – choć okrojone i rozproszone – w nowych KIS, zwłaszcza elektronika/fotonika oraz automatyzacja (robotyka). Przemysły kreatywne i technologie morskie zostały okrojone znacznie bardziej. Najmocniej dotknięte zmianami są dwie gałęzie: budowlanka i gospodarka obiegu zamkniętego.
Warto wiedzieć
Usunięte specjalizacje – co się z nimi stanie?
(Dotychczasowe) KIS 7 GOZ – zostaje ograniczona do odzysku surowców w KIS 6 „Zaawansowane materiały, surowce i recykling” jako część „Gospodarki obiegu zamkniętego i Urban Mining”.
KIS 9 Elektronika i fotonika – zostaje rozproszona (przede wszystkim do KIS 5 Cyfryzacja, dodatkowo do KIS 4 Mobilność, KIS 6 Zaawansowane materiały i KIS 7 Bezpieczeństwo).
KIS 11 Automatyzacja i robotyka – to najbardziej rozrzucona dotychczasowa specjalizacja (aż po pięciu innych kategoriach).
KIS 12 Przemysły kreatywne (czyli głównie wsparcie dla branży gier) – brak prostego przeniesienia do nowych KIS, część działań trafia do KIS 5 Cyfryzacja.
KIS 13 Innowacyjne technologie morskie – część technologii pozostaje w KIS 3, KIS 4, KIS 6 i KIS 7, ale niektóre podstawowe elementy gospodarki morskiej nie są już wyraźnie wskazywane. Nie ma np. wyraźnego następcy cywilnego zakresu obecnej KIS morskiej (specjalistycznych jednostek pływających, logistyki morskiej i przemysłu pogłębiarskiego).
Twarde decyzje, bolesne wybory
Ministerstwo nie ukrywa, że sednem reformy ma być selekcja sektorów, a nie kosmetyczne porządkowanie nazw. W projekcie zmian pojawia się wprost określenie „tough choices”: państwo ma ograniczyć liczbę priorytetów i skoncentrować zasoby tam, gdzie Polska ma udokumentowaną przewagę albo gdzie dana technologia ma strategiczne znaczenie dla bezpieczeństwa gospodarczego. Te „tough choices” ma być podstawowym mechanizmem dyscyplinującym wybór specjalizacji.
Autorzy projektu oceniają, że dotychczasowy system był zbyt szeroki. W poprzednich perspektywach miało to prowadzić do rozproszenia pieniędzy między liczne, często niepowiązane przedsięwzięcia. Dlatego selekcja ma odbywać się także wewnątrz każdej KIS. Jedne technologie będą kluczowe dla budowy przewagi konkurencyjnej, inne – uzupełniające.
KIS 2.0 mają się stać „nadrzędnym filtrem decyzyjnym” polityki technologicznej państwa. Lista specjalizacji ma być ściśle powiązana z przygotowywaną Strategią rozwoju Polski 2035 oraz Polityką technologiczną Polski.
KIS to wskazanie, gdzie państwo chce koncentrować wsparcie B+R, inwestycje i wdrożenia, jakie technologie zamierza wzmacniać zamówieniami publicznymi, jaki kapitał zagraniczny przyciągać. KIS 2.0 pokażą, w których sektorach Polska zamierza budować pozycję eksportową i wzmacniać pozycję w globalnych łańcuchach wartości – nie jako poddostawca, lecz partner z unikatowymi kompetencjami.
Biznes alarmuje: łatwo zagubić silne obszary
Duże organizacje biznesowe nie odrzucają idei koncentracji KIS, ale nie zgadzają się z proponowaną interpretacją kluczowych obszarów. Konfederacja Lewiatan popiera ograniczenie liczby specjalizacji, ale do MRiT wysłała ponad 130 uwag od swoich członków.
– Przy zawężaniu listy łatwo „zgubić” obszary już silne w polskiej gospodarce – ostrzega Agnieszka Lewandowska z Lewiatana.
Tu przebiega główna linia sporu między biznesem a pomysłodawcami zmian – czy siedem szerokich kategorii rzeczywiście skupi środki na najlepszych technologiach, czy też raczej sprawi, że część dojrzałych branż straci swoje miejsce w polityce państwa.
Zmiana paradygmatu
Projekt KIS 2.0 odchodzi od mierzenia sukcesu głównie patentami i aktywnością badawczą. Większą wagę mają mieć wdrożenia, przychody z nowych produktów, transakcje licencyjne, własność intelektualna, skalowanie i wartość dodana pozostająca w Polsce. Sama obecność fabryki zagranicznego koncernu już nie wystarczy – mają się liczyć prowadzone w Polsce B+R, własność technologii, a także lokalizacja ośrodków decyzyjnych.
Państwo chce mocniej rozliczać specjalizacje z efektu gospodarczego, ale biznes obawia się, że zbyt krótkoterminowe mierniki uderzą w projekty najbardziej ryzykowne i technologicznie ambitne. Lewiatan argumentuje w swoim piśmie do ministra Finansów Andrzeja Domańskiego, że w deeptechu, biotechnologii, farmacji czy lotnictwie droga do przychodów może trwać wiele lat. Chce więc, by oceniano także kolejne etapy rozwoju technologii, walidację u klienta, certyfikację, dopuszczenia regulacyjne, licencje czy pozyskanie prywatnego kapitału, a nie tylko sprzedaż.
Wczoraj do ostatniego momentu organizacje pracodawców i firmy zarządzające klastrami, które są w regionach odbiciem inteligentnych specjalizacji, namawiały firmy i przedsiębiorców do składania w MRiT swoich uwag.
Wiele branż ocenia, że straci na rewolucji w KIS, ale dwie czują się pokrzywdzone najmocniej. Pierwsza to sektor gospodarki obiegu zamkniętego, sprowadzony w KIS 2.0 do recyklingu. Druga to produkcja materiałów budowlanych. Jej przedstawiciele zapewniają, że wyrzucono ich zupełnie poza nawias.
Stocznie i offshore chcą własnej KIS
Pracodawcy Pomorza i Forum Pracodawców Gospodarki Morskiej domagają się przywrócenia na nowej liście osobnej specjalizacji „Innowacyjne technologie morskie i gospodarka morska”. Argumentują, że rozrzucenie technologii morskich między mobilność, zieloną energetykę, bezpieczeństwo i cyfryzację nie odpowiada temu, jak działa sektor. Porty, stocznie, offshore, systemy podwodne, bezzałogowe jednostki czy wyposażenie statków tworzą własny ekosystem B+R. Organizacje obawiają się, że projekty morskie wrzucone do większych kategorii będą konkurowały o wsparcie z przedsięwzięciami z innych sektorów.
– Trudno zrozumieć, dlaczego w momencie, gdy gospodarka morska staje się jednym z motorów rozwoju polskiej gospodarki, chcemy osłabić jej pozycję w systemie wspierania innowacji – komentuje Mateusz Kowalewski, prezes zarządu Forum Pracodawców Gospodarki Morskiej.
GOZ: formalnie zostaje, ale branża protestuje
Gospodarka o obiegu zamkniętym (GOZ), która dotąd była jedną z inteligentnych specjalizacji, w projekcie KIS 2.0 została ujęta jako tzw. podobszar „Gospodarka obiegu zamkniętego i Urban Mining” w innej KIS: „Zaawansowane materiały, surowce i recykling”.
Chociaż GOZ w nowym rozdaniu dostała własny tzw. podobszar (a wiele innych dziedzin nie) to branżą zatrzęsło. Klaster Gospodarki Cyrkularnej i Recyklingu uważa, że szeroko rozumiana GOZ została sprowadzona głównie do recyklingu surowców, który z GOZ ma tyle wspólnego, że jest on jej ostatnim ogniwem, gdy już nie da się zrobić nic innego. Obcięto ekoprojektowanie, wydłużanie życia produktów czy modele usługowe. Poza centrum uwagi – zdaniem branży – mogą też zostać m.in. recykling papieru, szkła, drewna, tworzyw, odpadów budowlanych i komunalnych.
– Na nasze apele ministerstwo odpowiedziało, że proponowana zmiana jest rozszerzeniem, a nie zawężeniem. Pierwszy raz widzę rozszerzenie przez zawężenie. Bo to, co zapisano w projekcie, jest zawężeniem do bardzo wąskiego obszaru i konkretnych technologii. W praktyce oznacza wsparcie tylko dużych przedsiębiorstw, natomiast dla małych i średnich, które stanowią trzon GOZ nie będzie żadnego wsparcia – przekonuje Agnieszka Zdanowicz, wiceprezes zarządu koordynatora Klastra Gospodarki Cyrkularnej i Recyklingu.
„Wysłaliśmy pismo do premiera”
Branża GOZ jeszcze nie składa broni. Klaster przekonuje, że Polska potrzebuje polityki innowacyjnej, która wzmacnia cały ekosystem GOZ, a nie koncentruje się wyłącznie na najbardziej kapitałochłonnych segmentach związanych z surowcami krytycznymi.
– W poniedziałek wysłaliśmy pismo do premiera. Pracujemy też nad własną propozycją zmiany KIS. Nie przyjmuję do wiadomości, że obecny projekt może zostać przyjęty w tej postaci – dodaje Agnieszka Zdanowicz.
W ciągu dwóch tygodni branża zamierza przedstawić gotowe rekomendacje.
Osobno alarm podnosi również branża tworzyw sztucznych. Jej przedstawiciele uważają, że nowy zestaw KIS zbyt słabo uwzględnia recykling konwencjonalnych tworzyw sztucznych bardzo powszechnych w opakowaniach, budownictwie, włóknach, elektronice i motoryzacji.
Budownictwo: znika
W najtrudniejszej sytuacji znalazła się budowlanka, a dokładnie część branży odpowiadająca za produkcję materiałów i wyrobów budowlanych. Z zestawu inteligentnych specjalizacji znika „Inteligentne budownictwo zeroemisyjne”.
– W projektowanym zestawie nie ma bezpośredniego odpowiednika – mówi Jakub Wójcik, przedsiębiorca z branży prefabrykatów i członek grupy eksperckiej KIS.
Technologie budowlane mogą znaleźć miejsce np. w zielonej energii, materiałach czy cyfryzacji, ale nie mają już żadnych priorytetów, uważa ekspert.
Jakub Wójcik nie zgadza się z logiką rządu, według której nowe sektory gospodarki mają być rozwijane kosztem istniejących przewag, budowanych latami ogromnym nakładem wysiłku i pieniędzy.
– Polska ma dobrze zdywersyfikowaną gospodarkę i właśnie dzięki temu jest odporna na szoki. Dlatego osłabianie takich motorów jak meblarstwo, maszyny czy nawet pozornie nudna produkcja okien nie wydaje się rozsądne. Bezpieczniej jest systematycznie rozwijać istniejące produkty niż postawić na dwie superinnowacje i liczyć na to, że może za pięć lat urośniemy dzięki nim dwudziestokrotnie. To jest myślenie startuperów, a nie decydentów odpowiedzialnych za tkankę przemysłową kraju. Lepiej mieć „nudne” branże i co roku poprawiać je choćby o jeden procent, niż postawić wszystko na futurystyczne technologie – mówi Jakub Wójcik.
Wiadomo, o co chodzi – zawsze o pieniądze
Dlaczego poszczególnym sektorom tak bardzo zależy nie tylko na umieszczeniu na liście KIS, ale też na precyzyjnym wskazaniu obszarów w danej branży? Bo precyzję zapisów KIS firmy wiążą z szansami na finansowanie nowych projektów ze środków NCBR, PARP i przygotowywanych na fundusze europejskie.
Polski Klaster Budowlany ostrzega, że wykreślenie budowlanki z KIS osłabi pozycję przedsiębiorstw, laboratoriów, instytutów i uczelni przy przyszłym finansowaniu badań dla tego sektora. W swoim stanowisku do KIS 2.0 wprost pisze, iż bez odpowiedniego miejsca na liście KIS „w kolejnej dekadzie zabraknie podstawy do ubiegania się o finansowanie badań w budownictwie”.
To prosta logika: bez KIS nie będzie możliwości pozyskiwania dalszych środków na B+R i na opracowywanie innowacyjnych technologii budowlanych. A bez nowoczesnych technologii polski eksport (rosnący od dwóch dekad) będzie musiał ustąpić pola innym dostawcom, np. ze Skandynawii czy Estonii.
– Przed Polską stoi ogromne wyzwanie masowych modernizacji bloków z wielkiej płyty. Szereg problemów, które trzeba będzie rozwiązać konkretnymi produktami i technologiami. Albo sami stworzymy te rozwiązania i przy okazji będziemy je też eksportować, albo za grube pieniądze będziemy sprowadzać tę wiedzę i produkty z Litwy, Słowacji, Danii czy Holandii – podkreśla Jakub Wójcik.
Czy fundusze przejdą koło nosa?
Widocznym testem powodzenia KIS 2.0 będą projekty o europejskiej wartości dodanej i udział polskich firm w Horizon Europe, IPCEI i przyszłym Europejskim Funduszu Konkurencyjności.
Klaster GOZ ostrzega przed realnym ryzykiem marginalizacji MŚP w GOZ, bo bez konkretnego wskazania w KIS wielu usług nie będzie dla nich dofinansowania z tych źródeł. Jacek Szczerba z Klastra POLIGEN też ocenia, że nowy zakres KIS może osłabić przyszłe możliwości finansowania B+R.
Nie istnieje jeszcze pula funduszy unijnych o ustalonej wartości. Do końca obecnej perspektywy budżetowej KIS pozostają związane m.in. z programami FENG 2021-2027. Po 2027 r. kluczową rolę mają odgrywać Plan Partnerstw Krajowych i Regionalnych oraz Europejski Fundusz Konkurencyjności.
Warto wiedzieć
Europejski budżet na innowacje
W założeniach KIS 2.0 wartość EFK wskazano na ok. 234 mld euro dla całej UE. Komisja Europejska proponuje ponadto 175 mld euro dla programu Horyzont Europa 2028-2034, ściśle powiązanego z Funduszem Konkurencyjności, a łącznie 409 mld euro w filarze konkurencyjności nowego budżetu UE. Przyszłe plany partnerstwa krajowego i regionalnego (PPKR) mają mieć 865 mld euro w skali UE, ale obejmują znacznie szerszy zakres niż technologie i B+R. Projekt KIS przewiduje także udział w IPCEI i możliwość stworzenia w PPKR Funduszu IPCEI.
Nie wiadomo, ile funduszy z planowanych w nowej perspektywie budżetowej trafi do wykorzystania w Polsce. Nie ma też podstaw, by jednoznacznie twierdzić, że branża niewpisana w odrębną KIS automatycznie straci dostęp do wszystkich funduszy. KIS mają jednak być silnym filtrem priorytetyzacji wsparcia finansowego. Dlatego przedstawiciele poszczególnych sektorów uważają, że stawką jest pozycja danej technologii w przyszłych programach, konkursach i dużych europejskich projektach.
KIS kontra RIS. Nie wszystkie województwa mają łatwo
Jest jeszcze jedno pole, które może stać się planem kolejnej batalii o inteligentne specjalizacje – tym razem w małych ojczyznach. Oprócz KIS każde z 16 województw ma dziś własne regionalne inteligentne specjalizacje – RIS. Projekt KIS 2.0 nie nakazuje regionom skopiowania siedmiu specjalizacji krajowych, ale oczekuje znacznie większej zgodności i komplementarności obu systemów.
MRiT ostrzega przed dublowaniem działań i walką o pieniądze, a planowane warsztaty regionalne mają służyć m.in. koordynowaniu przepływu przyszłych środków unijnych.
10 września MRiT spotkało się w tej sprawie z przedstawicielami wszystkich 16 województw. Porównywano potencjały regionalne z krajowymi oraz szukano obszarów, w których najlepiej się uzupełniają.
Jak przyjąć kształt szuflady, do której się wpadło
Porównanie obecnych RIS z siedmioma projektowanymi KIS pokazuje, że jedne regiony dość gładko przejdą do modelu narzucanego przez KIS 2.0, ale inne nie.
Relatywnie najłatwiejszą adaptację mogą przejść m.in. województwa dolnośląskie, lubelskie, śląskie, wielkopolskie, podlaskie. Dolny Śląsk już dziś ma specjalizacje obejmujące medycynę, Auto-Moto-Aero-Space, surowce, zielony ład i Przemysł 4.0. Lubelskie łączy żywność, zieloną gospodarkę, zdrowie, cyfryzację i technologie materiałowe. Wielkopolska – żywność, przemysł przyszłości, logistykę, ICT i medtech. Bardzo mocno w konkretne przyszłe KIS wpisują się także województwa podkarpackie z lotnictwem, kosmonautyką, motoryzacją i ICT oraz pomorskie z offshore, logistyką portową, energetyką, cyfryzacją i medtech.
Przeformułowania RIS może wymagać województwo warmińsko-mazurskie, którego specjalizacje to drewno i meblarstwo, ekonomia wody, zdrowe życie i żywność wysokiej jakości. W Świętokrzyskiem obok przemysłu metalowego i rolno-spożywczego są też budownictwo i turystyka zdrowotna.
Podobny problem mogą mieć te części specjalizacji w województwach łódzkim i kujawsko-pomorskim, które dotyczą odpowiednio przemysłu mody oraz dziedzictwa kulturowego i przemysłów kreatywnych. Dzisiejsza krajowa KIS „Przemysły kreatywne” znika bowiem zupełnie z nowej projektowanej listy.
Region rządzi się innymi prawami
KIS 2.0 nie oznacza (na razie) utraty regionalnej specjalizacji ani automatycznego odcięcia finansowania. Oznacza natomiast konieczność wykazania, jak promowane dziś branże mogą się wpisać w rozwój gospodarki opartej na nowych technologiach. Np.: jak drewno i meblarstwo przekładają się na inwestycje w nowoczesne materiały, a turystyka zdrowotna na konkretne technologie medyczne.
Agnieszka Zdanowicz z Klastra GOZ zwraca uwagę na praktyczny problem zbliżania systemów KIS i RIS.
– Nie ma możliwości, żeby regiony po prostu zaczęły finansować to, co ustalono na poziomie krajowym. Regiony mają inne środki, część firm działa wyłącznie w jednym regionie. Technicznie rzecz biorąc, takie rozwiązanie będzie niewykonalne – ocenia Agnieszka Zdanowicz.
Rządowy projekt zmierza do znacznie głębszej zmiany niż skrócenie listy z 13 do 7 pozycji. KIS ma się stać filtrem wskazującym, gdzie państwo chce budować technologiczne przewagi, bezpieczeństwo i wysoką wartość dodaną.
Problem zaczyna się tam, gdzie nowe kategorie KIS spotykają się z konkretną firmą działającą gdzieś w Polsce: ze stocznią, producentem materiałów budowlanych, recyklerem, firmą farmaceutyczną czy dostawcą technologii 5G. Dla nich różnica między „jesteśmy krajowym priorytetem” a „mieścimy się w szerokiej kategorii” może mieć w przyszłych konkursach bardzo realne znaczenie.
Główne wnioski
- Rząd skraca listę KIS z 13 do 7. Ministerstwo Rozwoju i Technologii chce zastąpić dotychczasowe 13 Krajowych Inteligentnych Specjalizacji siedmioma kategoriami. Celem jest koncentracja środków, zwłaszcza na B+R, na sektorach z udokumentowaną przewagą lub znaczeniem strategicznym dla polskiej gospodarki. KIS 2.0 ma być filtrem powiązanym ze Strategią 2035 i polityką technologiczną państwa.
- Branże protestują przeciw wykreśleniom. Z listy KIS 2.0 znikają m.in. budownictwo zeroemisyjne, pełna GOZ, elektronika/fotonika, robotyka, przemysły kreatywne i technologie morskie. GOZ sprowadzono do recyklingu i Urban mining. Razem z przemysłem morskim domagają się własnych oddzielnych kategorii KIS. Budowlanka ostrzega przed utratą finansowania, co może się skończyć spadkiem eksportu i koniecznością importu niezbędnych technologii do nadchodzącej modernizacji bloków z wielkiej płyty. Lewiatan i klastry złożyły setki uwag – obawiają się zgubienia w planie MRiT dojrzałych polskich przewag.
- KIS to nie wszystko. Firmy obawiają się, że bez precyzyjnie wskazanego miejsca w KIS trudniej im będzie o kapitał z NCBR, PARP, FENG, Horyzont i przyszłych Funduszy Konkurencyjności. Także regiony w pewien sposób będą musiały dostosować regionalne specjalizacje do krajowych. Niektórym województwom przyjdzie to łatwiej niż innym. Na razie oficjalnie nikt nie wymaga porzucenia specjalizacji regionalnych.


