Kategorie artykułu: Biznes Technologia

Thorium Space po dekadzie wychodzi z laboratorium. Rozpoczyna odliczanie do pierwszej sprzedaży

Thorium Space, startup z branży kosmicznej, po inwentaryzacji zasobów, projektów i możliwości ich realizacji, z nową strategią chce wejść na New Connect. Plany rozwoju zweryfikował nowy szef, który do sektora kosmicznego przeszedł z konsultingu.

Piotr Mierzejewski, Thorium Space, kosmos
– Firma działa już prawie dziesięć lat i przez ten okres nie wytworzyła produktu, który można byłoby oferować w sprzedaży. Chcemy to zmienić w ciągu najbliższych dwóch lat – mówi Piotr Mierzejewski, prezes Thorium Space. Fot. Thorium Space

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jakie plany rozwoju ma kolejny polski startup w branży kosmicznej.
  2. Kiedy Thorium Space zadebiutuje na New Connect, a kiedy do sprzedaży trafi jej pierwszy produkt.
  3. Które projekty kosmiczne w Europie otwierają nowe szanse przed startupami space-tech.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Thorium Space jest na ostatniej prostej przed wejściem na New Connect. Zarząd GPW przyjął 7 sierpnia uchwałę w sprawie wprowadzenia akcji spółki do obrotu. Debiut, którego spółka spodziewa się w perspektywie najbliższych tygodni, nie będzie połączony z nową emisją akcji – już w pre-IPO spółka pozyskała 22 mln zł na zaplanowane inwestycje. Mały rynek giełdy ma zapewnić inwestorom płynność akcji, ułatwić ich wycenę i w przyszłości uprościć ewentualne wyjście inwestorów i pozyskiwanie kolejnego kapitału.

Uwaga – to nie są ćwiczenia

Thorium obiecuje nowe otwarcie. Spółka zweryfikowała swoje plany – chce teraz jak najszybciej przejść z etapu laboratorium i pracy nad prototypami produktów, które można sprzedawać.

– Firma działa już prawie dziesięć lat i przez ten okres nie wytworzyła produktu, który można byłoby oferować w sprzedaży. Chcemy to zmienić w ciągu najbliższych dwóch lat – mówi Piotr Mierzejewski, prezes Thorium Space.

Piotr Mierzejewski podkreśla, że to nie był zmarnowany czas. W dopiero rozwijającym się w Polsce sektorze kosmicznym konieczne było zbudowanie odpowiednich kompetencji, opracowanie technologii, przeprowadzenie testów badanych rozwiązań. Teraz jednak, jak mówi, spółka zbliża się do momentu, w którym o jej przyszłości zdecyduje nie tylko skuteczność w pozyskiwaniu grantów na badania, lecz także zdolność znalezienia klientów.

Człowiek od finansów zreorganizuje biznes kosmiczny

To pierwsza spółka kosmiczna, którą kieruje Piotr Mierzejewski. Do sektora space-tech przeszedł z konsultingu w sektorze finansowym.

– Dzięki temu mam ostrzejsze, ale też świeże spojrzenie. I wiem, że mamy w Polsce ogromny potencjał w sektorze kosmicznym dzięki ludziom, którzy się w to zaangażowali – mówi.

Debiut na New Connect ma nastąpić w perspektywie najbliższych tygodni, termin jeszcze nie jest określony. Plan działania – tak. Pierwsze własne produkty – układy scalone oraz moduły antenowe – mają trafić na rynek na początku 2029 roku.

Realny plan uruchomienia sprzedaży

Szef Thorium wymienia najważniejsze elementy zmiany, która poprzedza to nowe otwarcie.

– Po pierwsze mapa produktowa zostaje rozłożona na dłuższy okres – wcześniejszy plan zakładał, że wszystkie produkty, nad którymi pracuje Thorium Space trafią na rynek jednocześnie. Teraz chcemy się skupić na modułowych antenach, które sami projektujemy. Jako osobny produkt do sprzedaży potraktujemy układy scalone, których zaprojektowanie i przygotowanie do zewnętrznej produkcji zleciliśmy szwedzkiemu partnerowi. Kolejną zmianą jest zaś budowanie partnerstw z innymi firmami z branży, co pozwoli szybciej i efektywniej rozwijać technologie dla branży kosmicznej – wylicza najważniejsze elementy przewietrzonej strategii Piotr Mierzejewski.

Antena – zbuduj zestaw według potrzeb

Dotychczas spółka chciała doprowadzić w podobnym czasie do gotowości kilka grup rozwiązań: anteny i terminale satelitarne, a także telekomunikacyjny payload, czyli urządzenie, które satelita wiezie w kosmos, aby wykonać konkretne zadania.

Po przeglądzie stanu prac nowy zarząd uznał, że tego planu zrealizować się nie da.

– Zrobiliśmy przegląd poziomu dojrzałości naszych rozwiązań. Musieliśmy pogodzić się z faktem, że payload nie będzie gotowy za dwa lata tylko za sześć, bo wymaga jeszcze dużo pracy.  Uznaliśmy zatem, że trzeba się skupić na rzeczach, w których spółka się specjalizuje i które są w zasięgu ręki – na antenach pracujących na wysokich częstotliwościach. Chcemy je przygotować tak, by każdy odbiorca sam z modułów mógł zbudować antenę, jakiej potrzebuje – wylicza prezes Piotr Mierzejewski.

Moduły antenowe mają być gotowe do sprzedaży za dwa lata. Anteny mogą służyć przede wszystkim systemom telekomunikacyjnym, ale również satelitom obserwacyjnym i meteorologicznym.

Rynek się otwiera

Thorium Space specjalizuje się w płaskich antenach pracujących na wysokich częstotliwościach, od kilkunastu do kilkudziesięciu gigaherców. W przeciwieństwie do tradycyjnych czasz antenowych nie potrzebują one ruchomych elementów mechanicznych, aby śledzić szybko przemieszczające się satelity na niskiej orbicie. Kierunek wiązki jest sterowany elektronicznie.

Jak przekonuje szef Thorium, takie rozwiązanie ma być lżejsze, prostsze konstrukcyjnie i mniej awaryjne. Może być wykorzystywane zarówno w segmencie naziemnym, jak i na satelitach.

– Chcielibyśmy dostarczać również segment naziemny, czyli terminale satelitarne. I nad tym również pracujemy. Ale na razie wciąż mówimy o prototypach – podkreśla Piotr Mierzejewski.

Jak mówi prezes Mierzejewski, naturalnymi potencjalnymi odbiorcami anten są firmy z Polski i Europy. Ale mniejsze urządzenia, jak układy scalone czy moduły anten, mogą być sprzedawane także na rynkach globalnych, m.in. przez partnerów Thorium.

Własne chipy kosmiczne

Ważnym źródłem dochodu firmy ma być sprzedaż wyspecjalizowanych dla tej branży układów scalonych. Wcześniej miały one powstawać wyłącznie na potrzeby własnych urządzeń Thorium Space. Teraz spółka chce oferować je również innym firmom, przede wszystkim na rynku europejskim, a docelowo także globalnym.

Spółka zleciła ich zaprojektowanie szwedzkiej fimie Sivers. Produkowane będą zaś (także za pośrednictwem szwedzkiego partnera) w GlobalFoundries. Dzięki temu Thorium liczy na pewniejszy dostęp do komponentów, większą kontrolę nad terminami zamówień i cenami półprzewodników.

– Zleciliśmy wykonanie układów scalonych, które mają być wykorzystywane do naszych urządzeń, zarówno rozwiązań naziemnych, jak i kosmicznych. Jest to szczególnie istotne w przypadku wersji kosmicznej układów scalonych. Odpowiednich chipów nie można bowiem po prostu kupić w otwartej sprzedaży. Obserwujemy ten rynek od dłuższego czasu i widzimy, że znaczne wahania cen i dostępności tych układów są jedną z głównych blokad dla ich odbiorców – opowiada Piotr Mierzejewski.

Jak mówi, firma uznała, że możliwość podejmowania decyzji co do sprzedaży dawałoby spółce rynkową przewagę.

– Bo raz, że stabilizowałoby to nasz dostęp do tego kluczowego elementu, a dwa – moglibyśmy zarabiać na ich sprzedaży. Wypracowaliśmy koncepcję, które funkcje te układy powinny realizować i określiliśmy, jakie muszą mieć cechy – wyjaśnia szef Thorium.

Projekt jest wciąż w fazie testów i poprawek. Produkcyjna wersja układów scalonych ma być gotowa pod koniec 2028 r.

Plan do 2029

Przygotowanie produkcji chipów zostanie sfinansowane z 10 mln zł z pre-IPO. Pieniądze pokryją koszty projektowania, testowania, wprowadzania poprawek i oczywiście przygotowania produkcji u szwedzkiego podwykonawcy. Pozostałe 12 mln zł ma opłacić inne trwające projekty, przede wszystkim przygotowanie docelowego modułu antenowego.

Warto wiedzieć

Plan Thorium Space wdrażania gotowych rozwiązań

·      Układy scalone i moduły antenowe mają być dostępne za dwa lata.

·      w 2029 r. spółka chce pokazać terminal satelitarny jako gotowy produkt.

·      Pierwszy działający prototyp telekomunikacyjnego payloadu, czyli zasadniczego ładunku użytecznego satelity odpowiadającego za łączność, ma powstać za cztery lata. Dopiero jego przetestowanie na orbicie ma otworzyć drogę do docelowego produktu w sprzedaży w kolejnych dwóch-trzech latach.

XYZ

Sojusz z konkurencją

Ostatnim, ale wcale nie najmniej ważnym elementem nowej strategii Thorium Space jest zmiana koncepcji działania startupu – z: w pojedynkę, do: w kooperacji. Startup uznał, że większe korzyści niż samodzielne opracowywanie każdego rozwiązania przyniesie praca w sojuszach z innymi firmami z branży kosmicznej.

Pierwszą umowę o współpracy technologicznej i biznesowej Thorium Space i Creotech Instruments zawarły w czerwcu.  Dotyczy nowoczesnych systemów łączności satelitarnej (SATCOM). Firmy podpisały także warunkową umowę opcji, która może umożliwić Creotech objęcie około 1,1mln akcji Thorium Space. Pierwotnie była mowa o blisko 20 proc., ale ta wartość może się zmieniać wraz z kolejnymi emisjami.

Thorium chce dalej łączyć swoje technologie z rozwiązaniami innych firm, aby szybciej budować, testować i wdrażać produkty. Partnerstwa mają ograniczyć koszty oraz przyspieszyć wprowadzenie produktów na rynek.

– Creotech dostarcza platformy satelitarne, a Thorium rozwija payloady, anteny i procesory cyfrowe. Podobny model współpracy może zostać zastosowany przy terminalach: Thorium Space wniesie antenę, a inna firma modem lub pozostałe elementy urządzenia. Nie jest to relacja zleceniodawca-wykonawca. Każda ze stron ma zarabiać na wspólnie zbudowanym rozwiązaniu – wyjaśnia Piotr Mierzejewski.

„Barierą są przewlekłe decyzje”

Strategia spółki zakłada kontynuowanie badań (B+R). Spółka nadal zamierza korzystać ze środków Europejskiej Agencji Kosmicznej i NCBR, zwłaszcza przy wieloletnich pracach nad payloadem. Prezes Piotr Mierzejewski ocenia, że pieniądze na badania są dostępne, ale barierą pozostają przewlekłe decyzje, formalizm i sposób rozliczania projektów. Dla małej firmy wielomiesięczne oczekiwanie na środki może zachwiać jej płynnością.

Podstawowym rynkiem dla systemów, terminali i payloadów ma być Polska oraz duże projekty europejskie. W przypadku mniejszych komponentów – układów scalonych i modułów antenowych – firma widzi możliwość szerszej sprzedaży. Na przykład przez partnerów na rynkach globalnych i w niszowych zastosowaniach.

Polski kosmos potrzebuje polskich zakupów

Prezes nie ukrywa jednak dystansu dzielącego Europę od największych konkurentów. Jego zdaniem rozwiązania amerykańskie i chińskie, a wkrótce również indyjskie, są dojrzalsze i powstają w znacznie większej skali. To obniża ich jednostkowe koszty i utrudnia europejskim firmom konkurowanie ceną. Dlatego Thorium chce najpierw rosnąć na zamówieniach realizowanych w Polsce i Europie.

 – Polski sektor kosmiczny jest na początku drogi rozwoju. Nie urośnie do poziomu, który może stanowić konkurencję dla innych rynków, jeśli państwo będzie wciąż kupowało wyłącznie dojrzałe systemy z zagranicy. Polskie firmy potrzebują zamówień na pierwsze działające produkty, nawet jeżeli wiąże się to z większym ryzykiem. Niechęć do podejmowania ryzyka – zarówno w administracji, jak i w systemie finansowym – jest w Polsce dużą barierą. A ryzyko jest przecież nierozłączną częścią innowacji – podkreśla prezes Thorium.

Spółka uczestniczy m.in. w projekcie dotyczącym telekomunikacyjnego satelity na wysokiej orbicie. Rozwija rozwiązania komunikacyjne dla rakiety Bursztyn wspólnie z Łukasiewicz-Instytutem Lotnictwa oraz pracuje nad transponderem komunikacyjnym.

Kosmos dla zuchwałych

Potencjalną szansą dla wielu polskich firm jest europejski program IRIS². To projekt zakładający budowę europejskiej konstelacji kilkuset satelitów (mówi się o liczbie od 150 do 300) zapewniających bezpieczną łączność krytyczną, przede wszystkim dla administracji i wojska. Spółka podchodzi jednak do tej możliwości ostrożnie. Warunkiem udziału w najważniejszych częściach programu ma być posiadanie dojrzałych technologii z tzw. flight heritage (sprawdzonych). W polskiej telekomunikacji satelitarnej takich kompletnych rozwiązań wciąż praktycznie nie ma.

Polska podpisała w lipcu 2026 roku umowę z Komisją Europejską na udział w strategicznym programie IRIS² (bezpieczna łączność satelitarna), przeznaczając na ten cel 656 mln euro.

Warto wiedzieć

Założenia i udział w programie IRIS²:

·      Budżet: Polska przeznacza 656 mln euro (ok. 2,8 mld zł) z funduszy celowych.

·      Cele przemysłowe: Powstanie m.in. 6 satelitów dużej przepustowości oraz 6 mniejszych satelitów na niższą orbitę (LEO).

·      Wsparcie rynku: Środki mają wzmocnić ponad 400 krajowych przedsiębiorstw z sektora kosmicznego.

XYZ

Dla Thorium Space najbliższe trzy lata będą sprawdzianem nowej diagnozy kondycji spółki. Ma wejść na New Connect, doprowadzić układy scalone i moduły antenowe do wersji produkcyjnej, zbudować partnerstwa oraz znaleźć klientów. Wtedy okaże się, czy niemal dekada badań stanie się fundamentem biznesu, czy pozostanie kolejnym długim projektem rozwojowym bez rynkowego finału.

Główne wnioski

  1. Thorium Space po prawie 10 latach projektów R&D wychodzi z laboratorium. Spółka chce zadebiutować na New Connect w ciągu kilku tygodni. Nowy prezes Piotr Mierzejewski, który do branży kosmicznej trafił z konsultingu rynków finansowych, weryfikuje strategię: zamiast równoległego rozwoju wielu produktów firma rozkłada komercjalizację projektów na etapy.
  2. Pierwsze produkty za 2-3 lata. Układy scalone produkowane przez podwykonawców na zlecenie Thorium i modułowe anteny wysokoczęstotliwościowe mają wejść na rynek na początku 2029 r. Payload telekomunikacyjny dopiero za 6 lat. Kluczowa zmiana to partnerstwa z innymi firmami z branży (np. z Creotech Instruments) zamiast działania solo.
  3. Spółka stawia na polski i europejski rynek. Prezes Thorium podkreśla potrzebę lokalnych zamówień na polskie technologie, by polski sektor kosmiczny mógł rosnąć wobec dominacji USA, Chin i Indii.