Twórca Salesmanago z nowym biznesem. Zevio i BLIK chcą wypełnić płatniczą niszę
Wdrożenie subskrypcji powinno być znacznie prostsze i szybsze, a jej utrzymanie o połowę tańsze – przekonują założyciele startupu. Mierzą w duże, ale rozproszone grono małych i średnich usługodawców. Chcą wyleczyć konsumentów z bólu głowy od pamiętania o licznych, powtarzalnych opłatach.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Kim są założyciele Zevio i co popchnęło ich do założenia firmy.
- Jaką rynkową lukę chcą wypełnić i w jaki sposób.
- Jak budowa firmy AI-native wpływa na wielkość inwestycji i jakie cele Zevio chce osiągnąć do końca roku.
Niewielkie firmy oferujące powtarzalne usługi z zakresu edukacji zdrowia czy fitnessu muszą zabiegać o regularne płatności klientów. Mogą też skłonić ich do „podpięcia” karty płatniczej, ale statystyczny Polak robi to niechętnie. Potencjał tego segmentu rynku dostrzegł już przed laty BLIJK i chce go zagospodarować w partnerstwie z Zevio.
Za startupem stoją Grzegorz Błażewicz i Marek Stopka. Pierwszy z nich to współzałożyciel firmy technologicznej Salesmanago, przejętej w 2021 r. za kilkaset milionów złotych. Drugi to jej były menedżer i przedsiębiorca. Prace nad Zevio rozpoczęli jesienią 2025 r. Wystartowali z końcem marca, a teraz wychodzą z ofertą szeroko na rynek.
– Dojście do obecnego etapu zamknęło się w kwocie 500 tys. zł, a w perspektywie roku liczymy się z inwestycją do 1 mln zł. Tak niewielkie nakłady są konsekwencją budowania spółki AI-native [od podstaw projektowania z myślą o wykorzystaniu sztucznej inteligencji – red.]. Automatyzujemy wszystkie możliwe procesy. Zatrudniamy trzy osoby, a w ciągu 12 miesięcy ich liczba nie przekroczy 10. To wszystko dzięki stosowaniu agentów AI w dziale sprzedaży, marketingu i obsłudze klienta. To dla mnie nowe, ekscytujące doświadczenie – mówi Grzegorz Błażewicz, współzałożyciel i inwestor Zevio.
– Z uwagi na relatywnie niskie koszty spodziewamy się osiągnięcia rentowności w ciągu trzech-sześciu miesięcy, a do końca roku planujemy ARR [roczne powtarzalne przychody – red.] na poziomie 500 tys. zł. Dzięki m.in. silnej sieci kontaktów Grześka mamy już pierwszych płacących klientów, kilkunastu w trakcie wdrożenia i kilkudziesięciu wstępnie zainteresowanych. Mierzymy w obsługiwanie 100 tys. transakcji miesięcznie za dwa-trzy miesiące – dodaje Marek Stopka, prezes i współzałożyciel Zevio.
Trudna droga przedsiębiorcy dla nielicznych
Marek Stopka był w Salesmanago dyrektorem sprzedaży w latach 2012-2017. Zbieżne z Grzegorzem Błażewiczem – ówczesnym prezesem spółki – podejście do pracy i wypracowane zaufanie miały znaczenie dla utrzymywania przez nich kontaktu i podjęcia się w 2025 r. wspólnego projektu.
Ostatnio Marek Stopka był zaangażowany w gSignature. Projekt w niszowej branży centralnego zarządzania podpisami mailowymi rozrósł się w 2,5 roku do blisko 500 tys. zł ARR i ponad 100 klientów. Natomiast tuż po odejściu z Salesmanago przedsiębiorca rozwijał społeczny projekt medialny (WGmedia), który trafił pod skrzydła Fundacji Górom. Drugim jego przedsięwzięciem był Beskid Instruments.
– Na tym projekcie zarobiłem łącznie kilkaset tysięcy złotych. Ważniejsze było jednak dla mnie stworzenie od zera innowacyjnego produktu, za który chcieli płacić nie tylko klienci, ale również branżowy inwestor. Dostarczałem system IoT [oparty na tzw. internecie rzeczy – red.] do monitorowania jakości powietrza dla ok. 60 podmiotów publicznych. Największy kontrakt – z Katowicami – miał wartość blisko 1 mln zł. Technologię kupił Syngeos, który obsługuje już prawie 400 klientów – wspomina Marek Stopka.
– Marek zaimponował mi wyborem trudniejszej drogi – zamiast rozwijać karierę w innej firmie, został z sukcesem przedsiębiorcą. Wiele się mówi o polskich firmach jako kuźniach talentu, ale wciąż naprawdę w niewielkim stopniu dotyczy to przyszłych biznesmenów. Np. w Comarchu [gdzie był szefem marketingu – red.] przez lata przewinęły się tysiące osób, a na palcach dwóch rąk zliczyłbym osoby, które później zbudowały coś własnego. A najlepsza w byciu przedsiębiorcą jest świadomość, że przyczynia się do założenia kolejnych firm – dodaje Grzegorz Błażewicz.
Własna potrzeba i potencjał rynku
Twórca Salesmanago po rezygnacji w 2024 r. z kierowania firmą został m.in. inwestorem w „Tygodniku Powszechnym”. Choć przyświeca mu prospołeczny, czy wręcz charytatywny cel, to wierzy w biznesowy potencjał tego medium. Od początku analizował więc różne obszary, w tym płatności za subskrypcję.
– Miałem głębokie poczucie, że płacimy zbyt wysoką prowizję operatorowi Stripe. Z czasem w ten segment wszedł BLIK, a że to jedna z moich ulubionych metod płatności, chciałem wdrożyć ją w tygodniku. Wymaga to jednak sporego projektu technologicznego, podobnie jak w przypadku innych operatorów. Ogromnie się zdziwiłem, że jeszcze nikt w Polsce tego nie uprościł. Naturalnie potraktowałem to jako przestrzeń dla ciekawego startupu, którą postanowiliśmy z Markiem wypełnić – tłumaczy Grzegorz Błażewicz.
Zevio oferuje cztery pakiety dostosowane do skali i potrzeb klientów, oparte na abonamencie oraz prowizji od transakcji. Podkreśla, że nie jest wyłącznie „bramką płatniczą”, tylko oferuje rozbudowywany wciąż system m.in. do zaawansowanej analityki, odzyskiwania utraconych klientów (w tym w wyniku nieudanych płatności), zwiększania lojalności klientów i poprawy przepływów finansowych.
– Tzw. średnia efektywna prowizja płacona przez „Tygodnik Powszechny” na rzecz Stripe wynosiła 6-7 proc. W Zevio jesteśmy w stanie bez problemu obniżyć koszt o połowę. Chcemy docelowo zdjąć z głowy końcowego klienta, czyli konsumenta, myślenie o wszelkich powtarzalnych w jego życiu płatnościach za usługi – mówi Grzegorz Błażewicz.
Zwraca uwagę, że w internetowych zakupach produktów potencjał subskrypcji jest ograniczony do nielicznych kategorii typu karma dla zwierząt, suplementy diety, kosmetyki itd. W tych największych, jak moda i elektronika, nie ma uzasadnienia.
– Tymczasem w usługach możliwości są ogromne. Każdy, kto opłaca dziecku szkółkę piłkarską czy korepetycje, zna ból comiesięcznego czy cotygodniowego dokonania płatności – przekonuje przedsiębiorca.
Zdaniem eksperta
Duże możliwości, dużo wyzwań
W przypadku tych drugich wiele trudności nastręcza rezygnacja z aplikacji i wyłączenie płatności. Nierzadko jest to bardzo skomplikowane. Wywołuje wiele frustracji i reklamacje, które dla dostawcy oznaczają dodatkowe koszty. Często jedyną skuteczną metodą pozostaje zablokowanie karty i wyłączenie w ten sposób „na twardo” wszystkich subskrypcji. By nowe rozwiązanie płatnicze odniosło sukces, powinno obejmować oba aspekty – zadowolenie dostawcy subskrypcji i dobrą obsługę jej nabywcy.
Kolejne wyzwanie wiążę się z potencjalną konkurencją. Problem jest już dobrze rozpoznany przez wiele podmiotów. Część z nich – w tym najwięksi gracze, np. kartowi – rozważają bądź już pracują nad własnymi propozycjami. Niektórzy mają już ugruntowaną pozycją rynkową i niemal nieograniczony budżet, w tym marketingowy, by zawalczyć o rynek. Z tym musi mierzyć się każdy startup. Szczególnie że nowe pomysły w obszarze płatności – w Polsce i za granicą – pojawiają się często. Kluczem do sukcesu jest szybkie zajęcie pozycji na rynku.
Problemem może być też jakość technologii, a konkretnie zdolność do procesowania równolegle dużego ruchu. Poważni dostawcy usług, np. serwisy streamingowe i VOD, oczekują maksymalnych zdolności w tym zakresie, by móc zapewnić sprawne przyjmowanie płatności przy dużym zainteresowaniu. Tu nie ma miejsca na błąd. Może on oznaczać koniec współpracy, a nawet odpowiedzialność prawną.
Pomysł Zevio we współpracy z operatorem BLIK daje duże nadzieje. Trzymam za niego kciuki.
Zevio i BLIK: partnerstwo zamiast konkurencji
Twórcy Zevio zapewniają, że nie muszą się bronić przed zastąpieniem przez dużych operatorów płatności, takich jak BLIK, Tpay, PayU czy Stripe.
– Tak samo jak Visa nie zbudowała Recurly, a Stripe firmy Chargebee, mimo że mieli takie możliwości. Powód jest prosty: utrzymanie infrastruktury płatniczej i stworzenie oprogramowania SaaS [w modelu abonamentowym – red.] do zarządzania przychodami to dwa różne biznesy. Z odmienną logiką operacyjną, sprzedażą i wskaźnikami. Każda nowa linia produktowa to dla operatora ryzyko rozproszenia uwagi w momencie, gdy rdzeń jego biznesu rośnie w dwucyfrowym tempie – wyjaśnia Marek Stopka.
Podkreśla, że Zevio mierzy w bardzo rozproszony rynek. Wśród dostawców cyfrowych treści i firm oferujących różnego rodzaju usługi edukacyjne przeważają małe podmioty, najwyżej kilkunastoosobowe.
– Poza tym na radarze mamy też biznesy, które jeszcze nie zdają sobie sprawy z możliwości wprowadzenia u siebie modelu subskrypcyjnego. Mimo że w sposób powtarzalny, ale niezautomatyzowany pobierają opłaty od klientów. Te procesy zwykle są manualne i bardzo kłopotliwe z punktu widzenia utrzymania regularności wpłat – tłumaczy prezes Zevio.
– Ryzyko wypełnienia rynkowej niszy najczęściej ponoszą nowe startupy. Jesteśmy naturalnym partnerem dla operatorów, a nie konkurencją. Dzięki nam bezkosztowo zwiększają zasięg – „przyprowadzamy” im nowego klienta i zapewniamy czysty zysk z prowizji. BLIK zapewnia silnik, czyli infrastrukturę, a my dostarczamy klientowi samochód, czyli gotowy system do obsługi cyklicznych płatności. Tak samo jak np. Shoper nie zajmuje się sam automatyzacją marketingu czy logistyką, tylko integruje się z wyspecjalizowanymi partnerami. Poza tym klient końcowy nie chce być uzależniony od jednego gracza, a my jesteśmy neutralni – dodaje Grzegorz Błażewicz.
Miniwywiad
Strategiczne posunięcie
XYZ: Podkreśla pan, że płatności rekurencyjne mają dla BLIK strategiczne znaczenie. Co to w praktyce oznacza?
Dariusz Mazurkiewicz, prezes Polskiego Standardu Płatności (operatora systemu BLIK): Rynek płatności ewoluuje wraz z modelem konsumpcji. Konsumenci coraz więcej produktów i usług kupują w powtarzalny sposób, więc sprzedawcy im to umożliwiają. Operatorzy muszą za tym nadążać i stwarzać warunki do pobierania cyklicznych płatności. I wcale nie mówimy o stałych cyklach i kwotach – te mogą się w ciągu roku zmieniać.
Dostrzegliśmy ten potencjał już pięć lat temu. Gdy zmieniły się regulacje, które nie wspierały modeli rekurencyjnych, dostosowaliśmy system. Płatności rekurencyjne są jedną z naszych rakiet wzrostu na rynku e-commerce, a możliwości są także w innych obszarach. Wciąż nie jest rozwiązany np. problem pamiętania o potrzebie opłacania rozmaitych rachunków. Chcemy współtworzyć ekosystem firm wdrażających model subskrypcji. Zevio przyspiesza ten proces, szczególnie w zakresie usług.
Upowszechnienie cyklicznych płatności wśród MŚP (małych i średnich przedsiębiorstw) to proces rozłożony na lata?
Liczę, że będzie to przebiegać bardzo szybko. Zevio daje na to nadzieję. Udostępniane przez niego w kolejnych miesiącach elementy oferty, o których trochę już wiem, na pewno bardzo się przyczynią do wdrożenia cyklicznych płatności przez następne firmy. W wielu obszarach funkcjonujemy w pewnych utrwalonych paradygmatach i nie zdajemy sobie sprawy, że coś nas ogranicza i stanowi problem. Model rekurencyjny odpowiada na tego rodzaju wyzwania.
Dlaczego nie zrobił tego żaden duży operator płatniczy, tylko nawiązali państwo współpracę z dopiero co powstałym startupem?
Rzeczywiście każdy z dużych graczy mógłby wdrożyć coś podobnego. Ale właśnie w ten sposób funkcjonuje rynek. Pojawia się nisza z potencjałem wzrostu do całkiem dużego segmentu. Kilka mądrych osób to dostrzega i opiera na jej wypełnieniu model biznesowy we współpracy z istniejącym ekosystemem firm.
To nic nowego ani nadzwyczajnego. Startupy biorą się z nowych, ciekawych pomysłów. Dużym, okrzepłym biznesom często nie opłaca się schylać po ich realizację albo po prostu nie chcą odciągać uwagi od swojego głównego rynku. Zamiast tego wolą współpracować z podmiotem, który podejmie ryzyko i zweryfikuje pewne założenia.
Po co państwu w płatnościach rekurencyjnych pośrednik w postaci Zevio?
To nie pośrednik, tylko ekspert na pewnym odcinku rynku. W ten sposób budujemy wokół siebie ekosystem. Wdrażaniem naszego produktu „Płatności powtarzalne BLIK” zajmuje się właśnie Zevio.
Jeszcze kilka lat temu, gdy rynek e-commerce był rozgrzany, obserwowaliśmy wysyp rozmaitych fintechów w Polsce. Jak duża część z nich ma realną szansę osiągnąć dojrzałość i czy nadal powstają w kraju innowacyjne projekty tego typu z międzynarodowym potencjałem?
Trzeba przyznać, że w kilku obszarach – płatności e-commerce, zbliżeniowe, P2P [między dwiema osobami – red.] itd. – lokalny potencjał wyczerpał w dużym stopniu BLIK. W każdym z tych segmentów mógłby powstać całkiem sporych rozmiarów startup. Istotnie wpłynęliśmy więc na rynek pod tym względem.
Wciąż jednak jest w naszej branży przestrzeń na nowe inicjatywy i Zevio jest tego dowodem. Mapa polskiego fintechu opiera się w dużym stopniu na płatnościach, natychmiastowych i odroczonych. Wykształciliśmy swego rodzaju narodową specjalność. Polskie fintechy dynamicznie rosną i odpowiadają za coraz większą część PKB. Współistnienie okrzepłych już biznesów i nowych, małych startupów jest ważne dla podtrzymania coraz to nowych innowacji.
Główne wnioski
- Startup owocem własnych doświadczeń i obserwacji rynku. Grzegorz Błażewicz i Marek Stopka znają się jeszcze z firmy technologicznej Salesmanago. Pierwszy to jej współzałożyciel i wieloletni prezes. Drugi był w niej dyrektorem sprzedaży, a po odejściu został z sukcesem przedsiębiorcą. W podobnym czasie zwrócili uwagę na ograniczoną dostępność cyklicznych płatności za powtarzalne usługi, szczególnie wśród małych i średnich firm. Grzegorz Błażewicz trafił na pewną barierę w „Tygodniku Powszechnym”, w który zainwestował. Wspólnie znaleźli sposób, jak uprościć proces wdrażania subskrypcji oraz obniżyć koszt jej utrzymania nawet o połowę, i założyli startup.
- Wspólne działanie zamiast konkurencji. Głównym partnerem Zevio został BLIK, który już kilka lat temu zaczął uważnie obserwować rynek płatności rekurencyjnych. Dziś jest dla niego jedną z rakiet wzrostu w obszarze e-commerce. Liczy na szybkie upowszechnienie się powtarzalnych płatności wśród usługowych MŚP za sprawą działalności Zevio. Traktuje startup nie jako pośrednika, którego miałby z czasem zastąpić, tylko jako eksperta na pewnym odcinku rynku. W ten sposób buduje wokół Blika ekosystem.
- Konkretne cele, w tym szybka rentowność dzięki AI. Zevio wystartowało w marcu 2026 r. Ma już pierwszych płacących klientów, kilkunastu w trakcie wdrożenia i kilkudziesięciu wstępnie zainteresowanych. Mierzymy w obsługiwanie 100 tys. transakcji miesięcznie za dwa-trzy miesiące i ok. 500 tys. zł ARR na koniec roku. Rentowności spodziewa się w ciągu trzech-sześciu miesięcy. To konsekwencja budowy organizacji AI-native, czyli maksymalnego wykorzystania sztucznej inteligencji i minimalnego zatrudnienia. Dotychczasowa inwestycja w firmę zamknęła się w kwocie 500 tys. zł, a w ciągu najbliższego roku będzie potrzeba jeszcze ok. 1 mln zł.




