Kategoria artykułu: Biznes

Zwolnienia w krakowskich centrach usług. „Element globalnej zmiany działania firm”

Zlokalizowane w Krakowie centra biznesowe redukują zatrudnienie. Sektor usług dla biznesu od lat stanowi fundament lokalnego rynku pracy. – Miasto nie traci swojej pozycji, lecz przechodzi do kolejnego etapu rozwoju – podkreśla Adam Biernat, dyrektor Grodzkiego Urzędu Pracy.

Centrum biznesowe grupy Shell w Krakowie
Centrum biznesowe grupy Shell w Krakowie w szczytowym momencie zatrudniało 5 tys. osób. Fot. Beata Zawrzel/NurPhoto/Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jakie plany kadrowe ma Shell w swoim krakowskim biurze.
  2. Czy Polska nadal jest dobrym miejscem na lokowanie centrów usług dla globalnych koncernów.
  3. Jaka jest skala zwolnień grupowych w Krakowie.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Centrum biznesowe międzynarodowego koncernu naftowego Shell działa w Krakowie od 20 lat. Początkowo biuro świadczyło tylko usługi finansowo-księgowe. Dziś ma już kilkanaście linii biznesowych, które obsługują oddziały Shella na całym świecie. W szczytowym momencie centrum zatrudniało 5 tys. osób. Na koniec 2025 r. było już 4700 pracowników. W ciągu dwóch lat liczba pracowników zmniejszyła się o 300 osób.

– To naturalny proces w każdej firmie, która przez długi czas rosła bardzo dynamicznie, a teraz osiągnęła etap dojrzałości. Promujemy w firmie model, który nazywa się ESSA. Oznacza to: eliminate (eliminuj), simplify (upraszczaj), standardize (standaryzuj) i automate (automatyzuj). Przejście tych etapów wiąże się ze zwiększeniem efektywności, ale też ze zmniejszeniem liczby pracowników. Po 20 latach działalności nasz potencjał wzrostu jest już mocno ograniczony. Tym bardziej że Shell globalnie się reorganizuje i dostosowuje do sytuacji rynkowej i także zmniejszył liczbę pracowników, a to wpływa na nas. Ten proces w Krakowie będzie kontynuowany, ale obecnie trudno jest mówić o konkretnych liczbach. Sytuacja rynkowa jest bardzo zmienna i niepewna, nie wiemy w jakim tempie przebiegać będzie transformacja energetyczna, jak szybko zmieniać się będzie nasza grupa. Jest bardzo wiele niewiadomych – wyjaśnia Grzegorz Mucha, dyrektor generalny Shell Business Operations w Krakowie.

Shell nie przeniesie biura do Indii

Na lokalnym rynku są obawy, że Shell docelowo może przenieść swoje usługi w inne rejony świata, np. do Indii. Szef krakowskiego biura koncernu zapewnia jednak, że nie ma mowy o zamknięciu działalności w Krakowie.

– Centrum kompetencyjne Shell pozostaje w Krakowie, nie mamy planów, by zmieniać lokalizację. W ubiegłym roku wydłużyliśmy wieloletnią umowę na wynajem 23 tys. m kw. powierzchni biurowej. Do dyspozycji mamy trzy budynki i wciąż pozostajemy jednym z największych pracodawców na krakowskim rynku pracy – wskazuje Grzegorz Mucha.

Przekonuje, że Kraków jest idealnym miejscem na tego typu działalność.

– Siedziba Shell mieści się w Europie, a więc jesteśmy w tej samej strefie czasowej, bliscy kulturowo, ze znakomitą infrastrukturą techniczną, komunikacyjną i biurową. Wciąż też jesteśmy tańsi od podobnych biur w Wielkiej Brytanii, Holandii czy Niemczech, o czym decydują przede wszystkim koszty pracownicze. Kraków ma jednak więcej atutów. Dla globalnej korporacji, jaką jest Shell, znaczenie ma też niezawodny dostęp do szybkiej sieci internetowej, nowoczesnej przestrzeni biurowej czy dobre połączenia lotnicze z innymi dużymi miastami w Europie – wylicza szef krakowskiego biura Shell.

Zwolnienia grupowe w Krakowie

Shell nie jest jedynym krakowskim pracodawcą, który w ostatnim czasie zdecydował się zredukować załogę. Tylko w pierwszym kwartale 2026 r. zamiar przeprowadzenia zwolnień grupowych zgłosiło do Grodzkiego Urzędu Pracy (GUP) w Krakowie 14 zakładów pracy. Planują zwolnić 1290 osób. To etaty związane głównie z usługami m.in. finansowymi, rachunkowo-księgowymi oraz z obszaru przetwarzania danych i zarządzania stronami internetowymi. Nie brakuje też jednak redukcji etatów w zakładach produkcyjnych, np. w sektorze wyposażenia elektrycznego do samochodów (285 osób).

W całym 2025 r. zgłoszenia do GUP wysłały 34 zakłady pracy, które zadeklarowały zamiar redukcji 4 443 etatów w trybie zwolnień grupowych. Biorąc pod uwagę tylko I kwartał ubiegłego roku, do urzędu trafiły wnioski od 10 firm dotyczące zwolnienia 1 877 pracowników.

Jak wskazuje Grodzki Urząd Pracy, na początku 2026 r. skala zwolnień jest mniejsza niż przed rokiem, co może sugerować pewne wyhamowanie negatywnych zjawisk. Jednak z drugiej strony, nadal utrzymuje się wysoka redukcja zatrudnienia w sektorze usług dla biznesu, który stanowi fundament lokalnego rynku pracy. Niemal co druga osoba zatrudniona w sektorze przedsiębiorstw pracuje właśnie w usługach dla biznesu.

– To właśnie w tym obszarze obserwujemy dziś największą presję restrukturyzacyjną. Nie jest to jednak problem wyłącznie Krakowa, lecz element szerszej, globalnej zmiany modelu działania firm. Przedsiębiorstwa automatyzują procesy, wdrażają rozwiązania oparte na AI, cyfryzują obsługę klienta i część zadań przenoszą do lokalizacji o niższych kosztach pracy – wyjaśnia Adam Biernat, dyrektor GUP w Krakowie.

Ewolucja sektora

Eksperci potwierdzają, że zmiany w sektorze usług biznesowych dla wielkich koncernów są trendem widocznym nie tylko w Krakowie.

– Rynek centrów usług wspólnych w Polsce przechodzi ciągłą transformację. Z jednej strony wciąż napływają nowe inwestycje, zarówno z Europy, jak i ze Stanów Zjednoczonych, choć struktury, które inwestorzy chcą tworzyć, są mniejsze i bardziej wyspecjalizowane niż jeszcze kilka lat temu. Z drugiej strony dojrzałe centra przechodzą transformację, m.in. optymalizują procesy i wdrażają automatyzację, co w niektórych obszarach może oznaczać redukcję zatrudnienia. Nie jest to jednak oznaka osłabienia rynku, lecz jego naturalnej ewolucji – zauważa Dominika Tarczyk, starsza menadżerka w agencji rekrutacyjnej Michael Page.

Dodaje, że obecnie dominują centra zatrudniające od 100 do 200 osób, a same role mają szerszy zakres i obejmują całe procesy, a nie tylko ich wycinki. W efekcie nie tyle obserwujemy spadek zatrudnienia, ile jego transformację. Ubywa prostych, powtarzalnych zadań, a rośnie zapotrzebowanie na bardziej wyspecjalizowane kompetencje.

– Co ważne, zmiana ta odbywa się przy zachowaniu równowagi. Liczba ról stopniowo wygaszanych jest w dużym stopniu kompensowana przez nowe wakaty. Firmy poszukują przede wszystkim osób z doświadczeniem w sektorze usług biznesowych, które rozumieją procesy i potrafią je usprawniać. Coraz większe znaczenie mają kompetencje projektowe oraz umiejętność łączenia wiedzy operacyjnej z zarządzaniem. W przypadku stanowisk kierowniczych standardem staje się dziś łączenie odpowiedzialności za zespół z aktywnym udziałem w realizacji procesów – tłumaczy Dominika Tarczyk.

Kraków nie składa broni

Przedstawiciele GUP zapewniają, że Kraków pozostaje jednym z najmocniejszych ośrodków usług biznesowych w Polsce i w regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Jego największym atutem jest silna pula talentów. Pracodawcy podkreślają, że to właśnie tutaj dostępna jest wyjątkowo szeroka grupa specjalistów z dużym doświadczeniem. W tym także osób z ponad 10-letnim stażem pracy w sektorze usług biznesowych.

– To kapitał, którego nie buduje się szybko i który nadal stanowi o przewadze konkurencyjnej miasta. O sile Krakowa decyduje więc już nie tylko liczba miejsc pracy, ale coraz bardziej jakość i dojrzałość dostępnych kompetencji. Zdajemy sobie sprawę, że nie każda zwolniona osoba automatycznie i bez problemu znajdzie nowe zatrudnienie. Część pracowników, szczególnie tych z doświadczeniem i wysokimi kwalifikacjami, ma duże szanse na stosunkowo szybkie odnalezienie się na rynku. Jednak osoby związane z bardziej rutynowymi procesami mogą potrzebować wsparcia w przekwalifikowaniu lub rozwinięciu kompetencji – podkreśla Adam Biernat, dyrektor GUP w Krakowie.

Urząd pracy spotyka się z przedstawicielami krakowskich firm, aby rozmawiać o ich oczekiwaniach, planach rozwojowych oraz kompetencjach poszukiwanych na rynku. Dzięki temu może dostosować swoje działania do aktualnych potrzeb.

– Dane dotyczące zwolnień grupowych są niepokojące w tym aspekcie, że pokazują realną zmianę w ważnym dla Krakowa sektorze. Nie oznaczają jednak załamania rynku pracy. Miasto nie traci swojej pozycji, lecz przechodzi do kolejnego etapu rozwoju – mniej opartego na prostych procesach, a bardziej na doświadczeniu, technologii, specjalizacji i kompetencjach przyszłości – dodaje Adam Biernat.

Potrzebni specjaliści

Zmiany te dobrze obrazuje struktura zatrudnienia w krakowskim biurze Shell, która zmieniła się po 20 latach działalności.

– Obecnie ponad 50 proc. osób to pracownicy wysoko wykwalifikowani lub menedżerowie. Tak więc coraz mocniej stawiamy na specjalistów o dużych kompetencjach i z doświadczeniem. Nie mamy już tak wielu jak kiedyś miejsc pracy dla ludzi prosto po studiach. Znaczną część stanowisk obsadzamy obecnie naszymi pracownikami w ramach wewnętrznej rekrutacji. Tak, aby jak najwięcej osób mogło zostać w firmie, poszerzając swoje kompetencje – podkreśla Grzegorz Mucha, dyrektor generalny Shell Business Operations w Krakowie.

Krakowskie centrum jest drugą pod względem wielkości lokalizacją Shell w Europie, plasuje się tuż za centralą w Londynie.

Główne wnioski

  1. W ostatnim czasie Shell zwolnił 300 osób w swoim krakowskim centrum biznesowym. Na koniec 2025 r. naftowy koncern zatrudniał tam 4700 pracowników. Shell nie wyklucza dalszych redukcji zatrudnienia. Tłumaczy, że to naturalny proces w firmie, która po latach dynamicznego wzrostu osiągnęła etap dojrzałości. Spółka zapewnia, nie zamyka swojej działalności w Krakowie. – Centrum kompetencyjne Shell pozostaje w Krakowie, nie mamy planów przenosić go do innej lokalizacji. Wciąż pozostajemy jednym z największych pracodawców na krakowskim rynku pracy – przekonuje Grzegorz Mucha, dyrektor generalny Shell Business Operations w Krakowie.
  2. Kraków zmaga się z falą redukcji zatrudnienia w tego typu centrach biznesowych. Miejscy urzędnicy zapewniają jednak, że Kraków pozostaje jednym z najmocniejszych ośrodków usług biznesowych w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej. Jego największym atutem jest dostępność szerokiej grupy specjalistów z dużym doświadczeniem. – Dane dotyczące zwolnień grupowych są niepokojące w tym aspekcie, że pokazują realną zmianę w ważnym dla Krakowa sektorze. Nie oznaczają jednak załamania rynku pracy – zapewnia Adam Biernat, dyrektor Grodzkiego Urzędu Pracy w Krakowie. W sumie od początku tego roku zamiar przeprowadzenia zwolnień grupowych zgłosiło do GUP 14 zakładów pracy. Planują one zwolnić 1290 osób.
  3. Według ekspertów zwolnienia w usługach dla biznesu to globalny trend. – Dojrzałe centra przechodzą transformację, m.in. optymalizują procesy i wdrażają automatyzację, co w niektórych obszarach może oznaczać redukcję zatrudnienia. Nie jest to jednak oznaka osłabienia rynku, lecz jego naturalnej ewolucji – zauważa Dominika Tarczyk, starsza menadżerka w agencji rekrutacyjnej Michael Page.