Poparcie dla polityki migracyjnej Trumpa spadło do rekordowo niskiego poziomu
Większość Amerykanów zapytanych w sondażu dla Reutersa uznało, że administracja Donalda Trumpa posunęła się za daleko w walce z nielegalną imigracją. Poparcie dla działań rządu i służb federalnych spadło do rekordowo niskiego poziomu.
Z badania przeprowadzonego dla agencji przez Ipsos wynika, że 39 proc. Amerykanów uważa działania Trumpa w sprawie imigracji za zasadne. Jest to najniższy odsetek od powrotu polityka na fotel prezydenta kraju. Jednocześnie grupa potępiająca rządową strategię wzrosła do rekordowych 53 proc.
W momencie inauguracji Trumpa na prezydenta poparcie dla jego planów na prowadzenie polityki imigracyjnego wynosiło 46 proc. przy 39 proc. głosów krytycznych. W ciągu następnego miesiąca, aż do przełomu lutego i marca 2025 r., odsetek zwolenników rósł. Następnie trend odwrócił się i w czerwcu tego samego roku w comiesięcznych badaniach dla Reutersa większość zaczęli stanowić przeciwnicy takiego modelu działania amerykańskich służb.
Inne badanie również wskazało na coraz większe niezadowolenie rosnące wśród amerykańskich wyborców. Ogólne poparcie dla Donalda Trumpa spadło do 38 proc., najniższego poziomu w jego drugiej kadencji. W momencie przejmowania stanowiska odsetek jego zwolenników wynosił 47 proc. Jednocześnie w najgorszym okresie pierwszej prezydentury dobrze działania Trumpa oceniało 33 proc. respondentów.
Opisywane badanie zostało przeprowadzone od piątku do niedzieli. W czasie jego trwania miała miejsce tragedia w Minneapolis. W sobotę funkcjonariusze służb federalnych postrzelili śmiertelnie obywatela USA Alexa Prettiego. Z nagrań świadków zdarzenia, analizowanych przez amerykańskie media wynika, że mężczyzna w momencie śmierci leżał na ziemi i był obezwładniony przez kilku funkcjonariuszy. Pretti miał przy sobie legalną broń, która została mu wyjęta z kabury, a następnie oddano w jego kierunku co najmniej 10 strzałów.
Przeczytaj również: Media w USA podają, że szef straży granicznej Greg Bovino i część funkcjonariuszy opuszczą Minneapolis