Kategorie artykułu: Biznes Sport

West Ham United ma duży problem. Finanse klubu to tykająca bomba

Rekordowa strata, rosnące zadłużenie, gigantyczne koszty i walka o utrzymanie w Premier League. West Ham United nie tylko zaliczył spadek formy na boisku, ale także w każdej kategorii sprawozdania finansowego. Księgi klubu ze wschodniego Londynu to tykająca bomba opakowana w papier prezentowy. Odważyliśmy się do nich zajrzeć.

Zawodnicy West Ham United po przegranym meczu.
Remedium na słabe wyniki sportowe ma być doświadczenie nowego trenera, Nuno Espírito Santo. Na poprawę sytuacji finansowej nie ma jeszcze pomysłu innego niż utrzymanie się w Premier League i walka o nowe kontrakty reklamowe. Fot. Carl Recine/Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego West Ham United zanotował rekordową stratę finansową w sezonie 2024/25.
  2. W jaki sposób spadek przychodów z praw telewizyjnych i biletów wpłynął na budżet klubu.
  3. Jakie mechanizmy zadłużenia i finansowania zastosował West Ham w obliczu pogarszającej się sytuacji.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Jako dziennikarz sportowy i kibic co tydzień dostarczam wam najświeższe wiadomości ze świata brytyjskiej piłki nożnej. Polecam pozostałe teksty z serii Wyspa futbolu.

West Ham United właśnie opublikował dane finansowe za sezon 2024/25. Najważniejszy wniosek jest jeden: rekordowa strata. Klub zakończył rok finansowy z wynikiem minus 104,2 mln funtów – największym w swojej historii. Rok wcześniej zanotował jeszcze 57,2 mln funtów zysku. Poprawa była jednak w dużej mierze efektem sprzedaży Declana Rice’a do Arsenalu. Od tamtej transakcji sytuacja finansowa klubu ze wschodniego Londynu wyraźnie się pogorszyła.

Spadek przychodów West Ham United. Mniejsze wpływy z praw telewizyjnych i biletów

Skala pogorszenia wyników jest widoczna niemal w każdej pozycji sprawozdania finansowego złożonego brytyjskiemu regulatorowi. W większości rubryk wyniki są słabsze niż rok wcześniej. Przychody spadły o 16 proc. rok do roku, do 228 mln funtów. Główną przyczyną był spadek wpływów z praw telewizyjnych.

Klub nie grał już w europejskich pucharach – rok wcześniej West Ham występował w Lidze Europy – a w poprzednim sezonie zajął niższe miejsce w Premier League. W rezultacie otrzymał mniejszą część przychodów z podziału praw telewizyjnych ligi.

Łącznie wpływy z transmisji były o 34,6 mln funtów niższe niż rok wcześniej. Brak europejskich rozgrywek oznaczał także mniej domowych meczów, co przełożyło się na spadek przychodów z dnia meczowego. Z organizacji spotkań na London Stadium – wynajmowanym od miasta na preferencyjnych warunkach – klub uzyskał 12 proc. mniej niż rok wcześniej, czyli 39,3 mln funtów. West Ham miał drugą najwyższą frekwencję w Premier League, ale dopiero ósme przychody z biletów.

Równie niepokojące dane dotyczą kosztów składu. Na transferach klub zanotował ponad 100 mln funtów straty, a nowe wzmocnienia nie przełożyły się na wyraźną poprawę wyników sportowych – drużyna walczyła o utrzymanie w Premier League.

Najbardziej znaczący wzrost dotyczył wynagrodzeń piłkarzy. W poprzednim sezonie pensje stanowiły około 50 proc. przychodów, natomiast w sezonie 2024/25 ich udział wzrósł do 77 proc. West Ham zajmował pod tym względem ósme miejsce w Premier League.

Rosnące wydatki transferowe i walka o utrzymanie w Premier League

Najbardziej niepokojące jest to, że negatywne tendencje finansowe nasiliły się w obecnym sezonie, rozpoczętym latem ubiegłego roku. Przed sezonem 2025/26 klub ponownie zainwestował w skład. W ujęciu netto wydano ponad 60 mln funtów, mimo lukratywnej sprzedaży Mohameda Kudusa do Tottenhamu Hotspur.

Ostatnio Lucas Paquetá, jeden z czołowych zawodników zespołu, został sprzedany za 36,5 mln funtów do brazylijskiego Flamengo. Mimo to West Ham nadal ma do uregulowania 178,6 mln funtów odroczonych opłat transferowych po wcześniejszych zakupach zawodników, m.in. Taty’ego Castellanosa i Pablo.

Dodatkowo w momencie pisania tego tekstu West Ham United znajduje się w strefie spadkowej Premier League. Utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej ma znaczenie nie tylko sportowe, lecz także finansowe – wiąże się z wyraźnie wyższymi wpływami z praw telewizyjnych, dnia meczowego i sponsoringu.

W przypadku „Młotów” walka o pozostanie w Premier League zaczyna przypominać walkę o stabilność finansową. Klub jest jednym z nielicznych w Anglii, które w ostatnich trzech latach jednocześnie zwiększały koszty składu, notowały spadek przychodów i pogorszenie wyników sportowych.

Skala wydatków jest przy tym znacząca. Pod koniec poprzedniego sezonu całkowity koszt składu West Hamu był zbliżony do poziomu raportowanego przez Bayern Monachium – wynosił niemal 500 mln funtów.

Zadłużenie West Ham United. Kredyty, linia finansowania i spadek gotówki

Zadłużenie jest w klubach sportowych zjawiskiem stosunkowo powszechnym, jednak w przypadku West Hamu przybiera nietypową skalę i strukturę. Na koniec poprzedniego sezonu – ostatniego, którego wyniki finansowe klub oficjalnie opublikował – dług „Młotów” wynosił niecałe 21 mln funtów.

To jednak tylko część obrazu sytuacji finansowej. W kolejnych miesiącach klub podjął kilka decyzji, które znacząco zwiększyły jego zależność od finansowania zewnętrznego.

Najpierw West Ham przekazał bankowi prawa do przyszłych wpływów z już sfinalizowanych transferów o wartości 12 mln funtów w zamian za 11,3 mln funtów natychmiastowej gotówki. Oznaczało to koszt finansowania na poziomie około 700 tys. funtów.

Następnie klub otworzył pięcioletnią linię kredytową o wartości 124 mln funtów. Finansowanie zapewniła firma Rights and Media Funding Limited – instytucja, która wcześniej udzielała pożyczek Evertonowi w okresie jego problemów finansowych i sportowych.

Sytuacja finansowa West Ham United na tle Premier League. Wysokie długi i brak wsparcia właścicieli

Dotychczas West Ham wykorzystał 89 mln funtów z dostępnej linii kredytowej, co oznacza, że nadal może sięgnąć po około 35 mln funtów. Dokładne oprocentowanie finansowania nie jest publicznie znane, jednak biorąc pod uwagę profil pożyczkodawcy, można zakładać, że nie należy ono do niskich.

Pod względem zadłużenia klub zajmuje obecnie czwarte miejsce w Anglii. Wyższe zobowiązania mają jedynie Manchester United, Tottenham Hotspur i Everton. Na tle tych klubów West Ham wyróżnia się jednak strukturą wykorzystania długu – nie finansuje nim dużych inwestycji infrastrukturalnych czy strategicznych projektów, lecz bieżące koszty operacyjne.

Klub wyróżnia się również pogarszającą się płynnością finansową. W sezonie 2024/25 poziom gotówki w kasie West Hamu spadł z 33,1 mln funtów do zaledwie 500 tys. funtów.

Dodatkowo klub praktycznie nie korzysta ze wsparcia właścicieli. Od momentu, gdy w 2021 r. czeski biznesmen Daniel Křetínský kupił 27 proc. udziałów za 123,6 mln funtów, do klubu nie wpłynęły nowe środki kapitałowe od udziałowców. Co więcej, około połowa tej kwoty została przeznaczona na spłatę pożyczek udzielonych wcześniej klubowi przez Davida Sullivana, głównego właściciela West Hamu.

Główne wnioski

  1. W sezonie 2024/25 nastąpiło gwałtowne pogorszenie wyników finansowych klubu. West Ham United zanotował rekordową stratę w wysokości 104,2 mln funtów, podczas gdy rok wcześniej wykazał znaczący zysk. Spadły przychody z praw telewizyjnych i biletów, co było efektem braku udziału w europejskich pucharach oraz niższej pozycji w lidze. Jednocześnie znacząco wzrosły koszty wynagrodzeń piłkarzy, które osiągnęły poziom 77 proc. przychodów. Oznacza to wyraźne zachwianie równowagi między wpływami a wydatkami operacyjnymi.
  2. Narasta również presja związana z transferami i zobowiązaniami finansowymi. Klub poniósł wysokie straty na rynku transferowym i nadal ma do spłaty znaczną kwotę odroczonych opłat. Mimo sprzedaży kluczowych zawodników – takich jak Mohamed Kudus czy Lucas Paquetá – sytuacja płynnościowa nie uległa wyraźnej poprawie. West Ham kontynuował inwestycje w skład, co zwiększa skalę ryzyka w kontekście walki o utrzymanie w Premier League.
  3. Istotnym elementem pozostają struktura zadłużenia i płynność finansowa klubu. Oficjalny poziom długu na koniec sezonu był relatywnie niski, jednak w kolejnych miesiącach West Ham uruchomił znaczącą linię kredytową i korzystał z finansowania opartego na przyszłych wpływach transferowych. Jednocześnie poziom gotówki spadł do minimalnego poziomu, a klub nie otrzymał dodatkowego wsparcia kapitałowego od właścicieli. Część wcześniejszych środków została przeznaczona na spłatę zobowiązań wobec udziałowców, co wskazuje na rosnącą zależność od finansowania zewnętrznego w pokrywaniu bieżących kosztów działalności.