TSUE zajmie się sprawą powoływania sędziów Sądu Najwyższego w Polsce
W poniedziałek przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu odbędzie się rozprawa dotycząca zasad powoływania sędziów Sądu Najwyższego w Polsce. Sprawa dotyczy tzw. neo-sędziów oraz ich udziału w składach orzekających i władzach SN.
Postępowanie ma swoje początki w 2018 roku. Zainicjował je ówczesny sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie, a dziś minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. Sprawa dotyczy legalności powoływania sędziów do Sądu Najwyższego w procedurze związanej z nową Krajową Radą Sądownictwa.
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej ma ocenić, czy w składach orzekających SN mogą zasiadać sędziowie powołani w procedurze uznawanej za wadliwą. Chodzi przede wszystkim o nominacje dokonane na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej ustawą z 8 grudnia 2017 roku. Wątpliwości dotyczą także powołań dokonanych mimo wcześniejszego wstrzymania uchwał KRS przez Naczelny Sąd Administracyjny.
Funkcje kierownicze w Sądzie Najwyższym pod znakiem zapytania
Jednym z kluczowych pytań jest to, czy osoby powołane w takiej procedurze mogą pełnić funkcje kierownicze w Sądzie Najwyższym. Chodzi m.in. o stanowiska pierwszego prezesa SN, prezesów izb, przewodniczących wydziałów oraz inne funkcje w organach sądu.
TSUE ma również wyjaśnić, czy prezesi izb SN, którzy sami zostali powołani w spornej procedurze nominacyjnej, mogą wyznaczać składy orzekające. Wątpliwości dotyczą także tego, czy takie składy spełniają standard niezależnego i bezstronnego sądu wymagany przez prawo Unii Europejskiej.
Obowiązki sędziego w spornej procedurze
Trybunał zajmie się również pytaniem o obowiązki sędziego Sądu Najwyższego w sytuacji, gdy w składzie orzekającym większość stanowią osoby powołane w sposób budzący wątpliwości prawne. TSUE ma rozstrzygnąć, czy w takiej sytuacji sędzia ma prawo, a nawet obowiązek odmówić udziału w składzie, aby uniknąć udziału w wydaniu orzeczenia przez sąd niespełniający standardów niezawisłości.
Niewykonane orzeczenie z 2021 roku
Trybunał Sprawiedliwości UE już raz zajmował się tą sprawą. W 2021 roku wydał orzeczenie i przekazał akta z powrotem do Warszawy. Dokumenty zostały jednak zablokowane w Sądzie Najwyższym. W efekcie wcześniejsze rozstrzygnięcie TSUE nie zostało wykonane, a sprawa nadal pozostaje nierozstrzygnięta.
Źródło: PAP