Kategoria artykułu: Biznes

Trudne atomowe negocjacje. Prezes Westinghouse Polska: pośpiech nie jest dobrym doradcą

Zapowiadane na pierwsze półrocze 2026 r. podpisanie kontraktu na budowę elektrowni jądrowej na Pomorzu może się opóźnić. – Uzgodnienie dobrej umowy wymaga czasu i w tym przypadku pośpiech nie jest dobrym doradcą – wskazuje Mirosław Kowalik, prezes Westinghouse Polska. W rozmowie z XYZ wyjaśnia, co jest najtrudniejsze w negocjacjach, jak przebiega współpraca z polskimi firmami i czy uruchomienie pierwszego bloku w 2036 r. jest nadal możliwe.

Mirosław Kowalik, prezes Westinghouse Polska
Według Mirosława Kowalika, prezesa Westinghouse Polska, harmonogram polskiego projektu jądrowego jest ambitny. Fot.: Westinghouse

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Na jakim etapie jest projekt budowy pierwszej w Polsce elektrowni jądrowej.
  2. Czy niestabilna sytuacja geopolityczna na świecie ma wpływ na realizację atomowego projektu.
  3. Jak polskie firmy chcą walczyć o udział w jądrowej inwestycji.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Na Pomorzu w gminie Choczewo trwają przygotowania do budowy pierwszej polskiej elektrowni jądrowej. Konsorcjum z udziałem amerykańskich firm Westinghouse (dostawca reaktora) i Bechtel (generalny wykonawca budowy) prowadzi właśnie zaawansowane prace projektowe. Równolegle ustala z inwestorem, czyli Polskimi Elektrowniami Jądrowymi (PEJ), treść kontraktu na budowę obiektu. Rozmowy jednak są trudne, a obie strony twardo negocjują. Prezes PEJ Marek Woszczyk informował wcześniej, że spółka w tych negocjacjach chce się „rozsądnie spieszyć”. Teraz podobną narrację przyjęli Amerykanie. Choć dotychczas zapowiadali podpisanie umowy do połowy 2026 r., teraz termin ten nie jest już pewny.

– To bardzo ambitny termin ukończenia negocjacji, do którego dążą wszystkie strony. Pamiętajmy, że będzie to największa i najbardziej kompleksowa inwestycja infrastrukturalna w powojennej historii Polski. Harmonogram prac przy budowie elektrowni musi być sprzężony z harmonogramem budowy infrastruktury towarzyszącej, takiej jak drogi, kolej czy nabrzeże do przeładunku ciężkich urządzeń. Elementów, które muszą ze sobą współgrać, jest bardzo dużo. To m.in. decyzje administracyjne związane z pozwoleniami budowlanymi czy zezwoleniem, jakie wydaje polski regulator jądrowy. Kluczowe jest określenie warunków handlowych umowy, zakresu i wymagań technicznych, praw i obowiązków każdego z partnerów inwestycji. Dlatego zgadzam się z prezesem PEJ, że uzgodnienie dobrej umowy wymaga czasu i w tym przypadku pośpiech nie jest dobrym doradcą – podkreśla Mirosław Kowalik, prezes Westinghouse Polska.

Minister Energii Miłosz Motyka na ostatnim posiedzeniu Sejmu wskazał, że polska strona chce wynegocjować i podpisać umowę na budowę elektrowni jądrowej do końca trzeciego kwartału bieżącego roku. Cała inwestycja ma kosztować niemal 200 mld zł.

Podział zadań i obowiązków

Największym wyzwaniem jest określenie odpowiedzialności obu stron za ewentualne nieprzewidziane okoliczności. Zwłaszcza te, które mogą wpłynąć na termin zakończenia inwestycji oraz jego koszty.

– Już teraz rozmawiamy z potencjalnymi dostawcami kluczowych elementów do elektrowni, monitorujemy rynek, zbieramy aktualne informacje na temat cyklu dostaw podstawowych komponentów oraz kosztów. Dzięki temu kontrolujemy harmonogram projektu, potencjalne ryzyka terminowe oraz aktualizujemy tzw. wsad do głównej umowy na budowę elektrowni. Przed nami jeszcze sporo pracy. Negocjacje kontraktu są bardzo czasochłonne i wymagają zaangażowania ekspertów z wielu dziedzin, aby precyzyjnie określić handlowe i techniczne załączniki, podział obowiązków, zadań i odpowiedzialności – wskazuje Mirosław Kowalik.

Dodaje, że w umowie nie da się przewidzieć wszystkich okoliczności, jakie mogą się wydarzyć podczas ponad dziesięcioletniej realizacji inwestycji.

– Sytuacja geopolityczna jest bardzo dynamiczna. Niedawno mieliśmy pandemię koronawirusa, która wpłynęła na terminowość realizacji wielu inwestycji na świecie ze względu na zakłócenia łańcuchów dostaw. Ostatni konflikt na Bliskim Wschodzie, napięcia i niestabilność w innych regionach mogą spowodować nieprzewidziane opóźnienia w realizacji dostaw ze strony naszych poddostawców. Stąd ważne jest przemodelowanie i rozwój łańcucha potencjalnych dostawców, aby bardziej uodpornić się na niespodziewane zdarzenia. Dlatego warto wypracować takie zapisy, które pozwolą nam znaleźć rozwiązanie w każdej sytuacji, a zwłaszcza tej, która wpłynie na harmonogram projektu i jego koszty – wyjaśnia szef Westinghouse Polska.

Napięty harmonogram atomowej inwestycji

Podpisanie w tym roku atomowego kontraktu jest konieczne, aby dotrzymać harmonogramu całego projektu, który i tak jest bardzo napięty. Dopiero wejście w życie umowy na budowę elektrowni pozwoli inwestorowi na zamknięcie finansowania projektu. Amerykańskie konsorcjum będzie natomiast mogło zamówić kluczowe urządzenia, na które czeka się nawet kilka lat. Jeszcze w tym roku PEJ chcą złożyć wniosek do Państwowej Agencji Atomistyki o zezwolenie na budowę elektrowni. Z kolei na 2028 r. przewidziano rozpoczęcie właściwych prac budowlanych. Pierwszy blok jądrowy ma ruszyć w 2036 r., drugi w roku 2037, a trzeci – w 2038 r.

– Harmonogram jest ambitny. Konsorcjum Westinghouse-Bechtel posiada jednak odpowiednie doświadczenie w sektorze i wspólne referencje w budowie elektrowni jądrowych. Cały czas pracujemy nad tym, aby pierwszy blok mógł ruszyć w 2036 r., czyli oddać pierwszą energię elektryczną do sieci. Na bieżąco współpracujemy w tej sprawie z PEJ, naszym konsorcjantem Bechtelem i wszystkimi innymi interesariuszami projektu, w tym kluczowymi poddostawcami. Pozostajemy w ciągłym dialogu z dostawcami, aby optymalizowali harmonogramy produkcji pod kątem ich skrócenia. Wszystko po to, aby polska elektrownia mogła ruszyć jak najszybciej – zapewnia Mirosław Kowalik.

Westinghouse przekonuje, że kluczowym elementem odporności grupy na zawirowania na światowych rynkach jest dywersyfikacja globalnego łańcucha dostaw. Szczególny nacisk spółka kładzie na rozwój mocy produkcyjnych w Europie. Grupa ma swoje fabryki we Włoszech, centrum szkoleniowe w Hiszpanii, a także centrum usług wspólnych w Polsce. Posiada też w Europie dwa zakłady produkujące paliwo jądrowe.

Polskie firmy w blokach startowych

Na kontrakty przy budowie elektrowni jądrowej liczą polskie firmy. Kilka z nich przechodzi właśnie proces dostosowania produkcji swoich wyrobów do najwyższych norm jakości. Jest to konieczne w przypadku elementów mających wpływ na bezpieczeństwo pracy reaktora (standard NQA-1). Zamówienia związane z budową bliskiego otoczenia reaktora (tzw. wyspy jądrowej) ogłaszać będzie Westinghouse, natomiast pozostałe prace przy elektrowni zlecać będzie Bechtel. Do tego dochodzi cały pakiet inwestycji towarzyszących, którymi zajmują się Polskie Elektrownie Jądrowe.

PEJ ogłosiły niedawno harmonogram planowanych przetargów do końca 2026 r. Dzięki temu firmy mogą z wyprzedzeniem przygotować się do udziału w postępowaniach.

– Opublikowanie informacji o planowanych przetargach to wyjście naprzeciw potrzeb zgłaszanych nam przez potencjalnych wykonawców. Zestawienie będzie cyklicznie aktualizowane, aby wszystkie zainteresowane podmioty miały stały dostęp do niezbędnych informacji. Ponadto planujemy organizację dodatkowych spotkań i webinarów, które pozwolą szczegółowo omówić poszczególne postępowania i odpowiedzieć na pytania rynku – zapowiada Łukasz Wiater, dyrektor pionu zakupów w PEJ.

Inwestor zachęca też Amerykanów do zlecenia prac polskim przedsiębiorstwom.

– Realizując inwestycję jądrową i pamiętając o dyscyplinie czasowej, tam gdzie to możliwe, stawiamy na doświadczone, polskie firmy. Do tego samego zachęcamy też konsorcjum Westinghouse-Bechtel. Mamy w kraju przedsiębiorstwa, które są w stanie świadczyć wysokiej klasy usługi, nie nadwyrężając przy tym harmonogramu ani budżetu całego projektu – przekonuje Marek Woszczyk, prezes PEJ.

W marcu Bechtel zlecił polskiej firmie Doraco przygotowanie zaplecza i infrastruktury terenowej dla dwóch kolejnych etapów badań geologicznych na placu budowy elektrowni jądrowej.

– Transformacja energetyczna to nie tylko nowe moce, ale nowe kompetencje i odpowiedzialność za bezpieczeństwo państwa. Współpraca z Bechtelem przy programie jądrowym to dla nas realny wkład w infrastrukturę krytyczną i rozwój polskiego łańcucha dostaw – podkreśliła przy podpisaniu kontraktu Angelika Cieślowska, prezeska Doraco.

Amerykanie pod wrażeniem

Dostawca reaktora zapewnia, że współpracuje z kilkoma polskimi firmami w sprawie potencjalnych zleceń na dostawę urządzeń do wyspy jądrowej. Kluczowe jednak będzie dokończenie przez nich procesu certyfikacji. Krajowe firmy będą też musiały wygrać walkę o kontrakty z zagraniczną konkurencją.

– Nasi amerykańscy koledzy z centrali Westinghouse są pełni podziwu, że polskim firmom tak szybko udaje się realizować kolejne etapy procesu dostosowania produkcji do standardów jakości NQA-1. To ostatecznie potwierdzi dostosowanie ich wewnętrznych procesów produkcyjnych do standardu obowiązującego w sektorze energetyki jądrowej. Nie zwalnia to przedsiębiorców z bycia konkurencyjnymi kosztowo, aby wygrać walkę o kontrakty z zagraniczną konkurencją. Chcielibyśmy, aby polskie firmy w jak największej części dostarczyły pierwsze elementy już dla pierwszego reaktora AP1000 na Pomorzu. Natomiast przy budowie kolejnych bloków ich zaangażowanie powinno się jeszcze bardziej zwiększyć – zapewnia Mirosław Kowalik, prezes Westinghouse Polska.

Dodaje, że elektrownia jądrowa to nie tylko reaktor. To również część konwencjonalna, czyli turbina parowa wraz z generatorem oraz inne urządzenia pomocnicze, jak system wody chłodzącej czy instalacje wyprowadzające moc z elektrowni. Około 50 proc. dostaw w ramach wyspy jądrowej nie wymaga spełnienia standardu NQA-1. To zwiększa szanse lokalnych dostawców na kontrakty. Budowa kadr dla polskiej energetyki jądrowej już ruszyła.

– Bardzo nam zależy na tym, aby ten pierwszy projekt na Pomorzu zainspirował młodych ludzi do pracy w branży jądrowej. Komisja Europejska też pochyla się nad tym zagadnieniem. KE wskazuje, że już wkrótce poza sprawdzonymi dużymi blokami jądrowymi krajobraz gospodarczy Europy może wzbogacić się o małe reaktory (SMR). Dzięki rozwojowi energetyki jądrowej Polska potrzebować będzie nie tylko kadry zarządzającej projektami, ale też innych specjalistów: inżynierów budownictwa, chemików, jak również mechaników, spawaczy, monterów czy elektryków – podkreśla Mirosław Kowalik.

Główne wnioski

  1. Kontrakt na budowę pierwszej w Polsce elektrowni jądrowej miał być podpisany przez Polskie Elektrownie Jądrowe i konsorcjum amerykańskich firm Westinghouse-Bechtel do połowy 2026 r. Rozmowy jednak są trudne, a obie strony twardo negocjują. Dziś okazuje się, że termin ten prawdopodobnie się opóźni. – To bardzo ambitny termin ukończenia negocjacji, do którego dążą wszystkie strony. Pamiętajmy, że będzie to największa i najbardziej kompleksowa infrastrukturalna inwestycja w powojennej historii Polski. Uzgodnienie dobrej umowy wymaga czasu i w tym przypadku pośpiech nie jest dobrym doradcą – podkreśla Mirosław Kowalik, prezes Westinghouse Polska. Minister Energii Miłosz Motyka w ostatniej wypowiedzi wskazał, że spodziewa się podpisania umowy do końca trzeciego kwartału bieżącego roku.
  2. Szef Westinghouse Polska podkreśla, że najtrudniejsze w negocjacjach jest określenie odpowiedzialności obu stron i sposobu reakcji na nieoczekiwane zdarzenia. – Ostatni konflikt na Bliskim Wschodzie, napięcia i niestabilność w innych regionach mogą spowodować nieprzewidziane opóźnienia w realizacji dostaw ze strony naszych poddostawców. Dlatego warto wypracować takie zapisy, które pozwolą nam znaleźć rozwiązanie w każdej sytuacji, a zwłaszcza tej, która wpłynie na harmonogram projektu i jego koszty – wyjaśnia Mirosław Kowalik.
  3. Polskie Elektrownie Jądrowe, które są inwestorem elektrowni jądrowej, wychodzą naprzeciw potencjalnym dostawcom. Spółka opublikowała plan przetargów do końca 2026 r. i zapowiedziała jego cykliczną aktualizację. Ma to pomóc polskim firmom w walce o atomowe kontrakty. – Realizując inwestycję jądrową i pamiętając o dyscyplinie czasowej, tam gdzie to możliwe, stawiamy na doświadczone, polskie firmy. Do tego samego zachęcamy też konsorcjum Westinghouse-Bechtel – podkreśla Marek Woszczyk, prezes PEJ.