Kategoria artykułu: Sport

Polski sukces na zimowych igrzyskach, o którym dotąd nie słyszeliśmy. Na medal spisała się firma z branży AI

Firma Comfy AI Studio opracowała system, który podczas zimowej olimpiady we Włoszech śledził na bieżąco wszystkie transmisje, wychwytywał tzw. ciekawe momenty i przesyłał je na oficjalną stronę internetową igrzysk. – Oceniamy, że na taki sam efekt musiałoby pracować 65 analityków – mówi Łukasz Zmywaczyk, twórca Comfy AI Studio.

Pies, który wbiegł na arenę Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2026
Zimowe Igrzyska Olimpijskie 2026. Pies wbiega na trasę podczas zawodów w biegach narciarskich. Fot. Terje Pedersen PAP/NTB

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. W jaki sposób oprogramowanie firmy Comfy AI Studio identyfikowało tzw. ciekawe momenty w czasie olimpijskich zmagań we Włoszech. Która zmienna była kluczowa w tym procesie.
  2. Dlaczego wybór szkoły dla córek okazał się kluczowym wydarzeniem na drodze Łukasza Zmywaczyka do otworzenia własnej firmy.
  3. W jaki sposób firma Comfy AI Studio chce udoskonalić swoje oprogramowanie i dlaczego będzie wtedy użyteczne nie tylko podczas analizowania transmisji sportowych.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

– To prawda, przy dobrej pogodzie widać stąd Afrykę – mówi Łukasz Zmywaczyk.

Mieszka w Hiszpanii, w Andaluzji, blisko Gibraltaru. Przeprowadzka tam kilka lat temu – a przede wszystkim: przypadkowy wybór szkoły dla swoich córek – wprowadziły go na drogę do wielkiej biznesowej kariery.

– Byłem pracownikiem dużej korporacji, radziłem sobie dobrze jako informatyk, postanowiliśmy z rodziną przenieść się do Hiszpanii, pierwotnie – na kilka miesięcy. Znaleźliśmy dla córek międzynarodową szkołę w Sotogrande. Ani ja, ani żona nie mieliśmy zupełnie pojęcia o tym, że to jedna z najlepszych szkół w Europie… – wspomina Łukasz Zmywaczyk.

Jak powstała firma Comfy AI Studio

Przyznaje, że robił duże oczy, widząc przedszkolny parking, gdy przyjeżdżał po córki. Czekający tam na swoje dzieci rodzice, otwierali z kolei szeroko oczy, gdy słyszeli od nowego znajomego, że nie gra w golfa.

– W szkole w Sotogrande panuje zwyczaj, wedle którego urodziny każdego dziecka z klasy wiążą się z przyjęciem, na które przyjeżdżają rodziny rówieśników. Poznałem pewnego trenera biznesu, który wzmocnił we mnie myśli, iż warto zaryzykować. A następnie wyjątkowo pomógł – wspomina Łukasz Zmywaczyk.

Łukasz Zmywaczyk, informatyk, założyciel firmy Comfy AI Studio
Firmę Comfy AI Studio Łukasz Zmywaczyk założył w Hiszpanii w 2024 r.

Łukasz Zmywaczyk myślał już wcześniej o zmianach w swoim życiu zawodowym. Implementował rozwiązania sztucznej inteligencji w korporacji, czując jednocześnie, że „na swoim” mógłby znacznie mocniej rozwinąć skrzydła.

Szkoła w Sotogrande zaowocowała doskonałą siecią kontaktów. Gdy wystartowałem z własną firmą w 2024 r., szybko znalazłem interesujące zlecenia. Ponadto ludzie z mojego działu, gdy tylko dowiedzieli się, że odchodzę, od razu zaoferowali swoje usługi. Tak zaczęła się rodzić firma Comfy AI Studio – wspomina polski informatyk.

Sztuczna inteligencja? Poczekajmy z zachwytami

Jedną z pierwszych faktur Łukasz Zmywaczyk wystawił znajomemu z Sotogrande. Chodziło o branżę hazardową i model służący do przewidywania, którzy z graczy przestaną być aktywni w ciągu następnych dwóch tygodni.

– Nasz model osiągnął skuteczność na poziomie 95 proc. – mówi szef Comfy AI Studio.

Dodaje, że nie ma tu żadnej wielkiej magii. I właśnie taka tonacja – rezerwa w stosunku do „czarów” sztucznej inteligencji; umiarkowany, na razie, zachwyt nad jej obecnymi możliwościami – wybrzmiewa podczas rozmowy z Łukaszem Zmywaczykiem.

– Dzisiaj ochoczo naklejamy nalepkę: „AI” na wiele rzeczy, bo to termin bardzo sexy. Nawet jeśli mamy do czynienia z tzw. uczeniem maszynowym, które znamy już od dawna, to mówimy na to: „AI”. Tak było w przypadku powyższego zlecenia. A przecież już wiele lat temu duże sieci telekomunikacyjne kontaktowały się z klientami, oferując więcej darmowych minut lub np. nowy aparat telefoniczny. Te sieci wiedziały, jaką ofertę najlepiej zaproponować danemu klientowi, czy woli on raczej minuty, czy raczej telefon... Dziś ten mechanizm nazwalibyśmy pewnie sztuczną inteligencją… – mówi Łukasz Zmywaczyk.

Dzisiaj ochoczo naklejamy nalepkę: „AI” na wiele rzeczy, bo to temat sexy. Nawet jeśli mamy do czynienia z tzw. uczeniem maszynowym, które znamy już od dawna, to mówimy na to: „AI”.

O tym, w jaki sposób usprawnił działanie głównej strony internetowej igrzysk olimpijskich, Łukasz Zmywaczyk także mówi z pewną rezerwą. Aczkolwiek podkreśla ogrom pracy, który potrzebny był do wykonania tego zlecenia. Ale jak znalazł się na styku sztucznej inteligencji i sportu? Tym razem nie chodziło o kogoś z Sotogrande.

Droga do igrzysk

– Zdecydował mój wcześniejszy kontakt z Hiszpanią. Kilka lat przed przeprowadzką do tego kraju otrzymałem ofertę pracy na styku programowania i mediów. To już wtedy była „moja działka”, i to od dobrych kilku lat. Pisałem kody dla wielkich firm zajmujących się tworzeniem transkrypcji, translacji, dubbingu, audiodeskrypcji… Z Hiszpanii otrzymałem bardzo dobrą ofertę, przeszedłem rekrutację, jednak ze względów rodzinnych musiałem odmówić. Ale kontakt z człowiekiem, który za tę rekrutację odpowiadał, utrzymałem. Gdy założyłem firmę, zadzwoniłem, by powiedzieć, że jestem otwarty na współpracę – wspomina Łukasz Zmywaczyk.

Wszystko złożyło się idealnie – Łukasz Zmywaczyk zaoferował swoje usługi, a rozmówca odpowiedział, iż firma, dla której pracuje – konsultingowy gigant Korn Ferry – szuka dokładnie kogoś takiego. Bo właśnie zaczyna swoją „przygodę olimpijską”, wygrała odpowiedni przetarg.

– Nasze zadanie polegało na tym, by dzięki narzędziom sztucznej inteligencji usprawnić działanie głównej olimpijskiej strony Olympics.com, a ściślej – jej części Olympic Channel, czyli swego rodzaju telewizji internetowej. Jak sprawić, by Olympic Channel mógł jak najszybciej oferować użytkownikom strony najciekawsze momenty ze wszystkich rozgrywanych w danym czasie dyscyplin? Zaczęliśmy oczywiście od materiału z poprzednich igrzysk, tych z 2022 r. rozegranych w Pekinie. To był nasz „materiał treningowy” – mówi Łukasz Zmywaczyk.

Jak działa system Comfy AI Studio

Gdy rozmawiamy o tym, w jaki sposób oprogramowanie stworzone przez firmę Comfy AI Studio wykonało w tym roku we Włoszech zadania odpowiadające pracy ok. 65 analityków, polski informatyk znów ucieka od patetycznych słów na temat AI. Tłumaczy, że jego system identyfikuje sportowców, ale nie jest tak, iż ma magiczne „oko”, które rozpoznaje typy akcji sportowych.

– Klucz jest w innym miejscu. Analizując igrzyska w Pekinie z 2022 r., postawiliśmy hipotezę, wedle której ruch na stronie Olympic Channel [nawet do 500 mln użytkowników w czasie miesiąca olimpijskiego! – red.] jest skorelowany z tym, co dzieje się podczas transmisji igrzysk. Na zasadzie: widzowie oglądają zmagania sportowe, widzą coś bardzo istotnego i następnie wchodzą na stronę, by to zobaczyć i o tym poczytać. Odkryliśmy, że zachodziła tu niesamowicie silna korelacja cztery lata temu. Wytrenowaliśmy model, który na podstawie odchyleń w ruchu identyfikował tzw. ciekawe momenty. Model identyfikował ruch oraz kraj, z którego on pochodzi. To też pomaga w wychwytywaniu momentów – wyjaśnia Łukasz Zmywaczyk.

Można powiedzieć w uproszczeniu, iż system działa następująco – gdy tylko wykrywa wzrost ruchu na stronie internetowej, bardzo szybko znajduje moment, który ów ruch wywołał.

– Gdy widzimy, że w danym momencie zwiększa się wyraźnie ruch na stronie internetowej, to wiemy, że coś ważnego stało się tuż przed tym momentem. System wie, że musi się cofnąć – o kilkanaście lub kilkadziesiąt sekund, a może o minutę lub dwie. Sztuczna inteligencja – tzw. agenci AI – przesyłają następnie swoje propozycje, po czym wybierana jest ta najlepsza. Robi to tzw. mózg wśród tych agentów, biorąc pod uwagę różne czynniki. Wszystko odbywa się błyskawicznie – wyjaśnia Łukasz Zmywaczyk.

Gdy widzimy, że w danym momencie zwiększa się wyraźnie ruch na stronie internetowej, to wiemy, że coś ważnego stało się tuż przed tym momentem.

W przeszłości w czasie igrzysk olimpijskich wyszukiwaniem „ciekawych momentów” zajmował się wielki sztab ludzi. Dziś wyręcza ich oprogramowanie, jednak nie zastępuje całkowicie pracy człowieka.

– Nasz system, wychwytując odpowiednie momenty, przygotowuje od razu kontekst wydarzenia. Potrafi identyfikować sportowców, a więc może też dołączać informacje na ich temat. „Wypluwa” więc niemal gotowe wpisy, które można umieszczać na stronie lub w mediach społecznościowych. Ale na końcu tego procesu musi być człowiek – podczas igrzysk we Włoszech zawsze grupa ludzi decydowała, gdzie umieścić wykreowany przez system wpis, jak go zmienić oraz na co zwrócić uwagę. Co konkretnie było tym ciekawym momentem – mówi Łukasz Zmywaczyk.

I podaje interesujący przykład.

– Wszyscy na pewno pamiętają scenę, w której podczas biegów narciarskich na trasie pojawił się pies. Nasz system zidentyfikował ów moment, ale to człowiek musiał podkreślić, iż chodzi w tym wszystkim o psa – wyjaśnia informatyk.

Plany na przyszłość

Podczas zimowych igrzysk we Włoszech system Comfy AI Studio przeanalizował łącznie 6,5 tys. godzin transmisji sportowych – działał oczywiście „na bieżąco” – i wygenerował 10 tys. tzw. ciekawych momentów. Współpraca się nie kończy, Łukasz Zmywaczyk już czeka na letnie igrzyska w Los Angeles w 2028 r.

– Chcemy, by system identyfikował te ciekawe momenty również na podstawie głosu – komentatora lub kibiców. Wyczuwając emocje, będzie mógł wychwytywać odpowiednie chwile. To pozwoli na używanie modelu również w innych dziedzinach niż sport. Wyobraźmy sobie przemówienie np. Donalda Trumpa przed amerykańskim Kongresem. Sporo będzie można wybrać na podstawie tego, jak reaguje widownia – kończy Łukasz Zmywaczyk.

Chcemy, by system identyfikował te ciekawe momenty również na podstawie głosu – komentatora lub kibiców.

Główne wnioski

  1. Stworzona przez Łukasza Zmywaczyka firma Comfy AI Studio podczas ostatnich zimowych igrzysk olimpijskich zapewniła głównej stronie internetowej imprezy bieżący dopływ tzw. ciekawych momentów ze wszystkich aren zmagań. Oprogramowanie stworzone przez firmę wychwytywało tego rodzaju momenty dzięki analizie ruchu na stronie Olympics. com. Jeśli ruch wzrastał, sztuczna inteligencja szybko identyfikowała powód tego wzrostu (czyli istotne sportowe wydarzenie) i przesyłała go do ludzi odpowiedzialnych za stronę.
  2. Łukasz Zmywaczyk założył swoją firmę w 2024 r., wcześniej pracował jako programista dla korporacji zajmujących się modelami językowymi, które umożliwiają np. transkrypcję czy dubbing. Polski informatyk postanowił otworzyć własną działalność m.in. dzięki znajomości z trenerem biznesu, którego poznał po przeprowadzce do Hiszpanii.
  3. Kolejnym krokiem na drodze rozwoju oprogramowania Comfy AI Studio ma być wprowadzenie funkcji, dzięki której sportowe ciekawe momenty będą mogły być identyfikowane na podstawie głosu komentatora. Tego rodzaju rozwiązanie może okazać się przydatne również podczas analizowania innych niż sportowe występów – np. tych politycznych.