UniCredit chce przejąć Commerzbank. Berlin sprzeciwia się sprzedaży akcji Włochom
Włoski UniCredit złożył ofertę przejęcia Commerzbanku. Transakcji sprzeciwia się rząd w Berlinie, który ma ponad 12 proc. udziału w niemieckim banku.
Bank chce przekroczyć 30-procentowy próg przewidziany w niemieckim prawie dotyczącym fuzji. Za każdą akcję Commerzbanku oferuje 0,485 akcji UniCredit, czyli 30,80 euro za akcję i premię 4 proc. wobec kursu zamknięcia z 13 marca. To oznacza, że Włosi wycenili niemiecką instytucję na prawie 35 mld euro.
Oferta nie brzmi jednak atrakcyjnie. Obecna cena akcji na giełdzie to około 35 euro, wielu akcjonariuszy raczej nie przyjmie więc oferty UniCredit. Zwłaszcza że zarówno kierownictwo, jak i pracownicy Commerzbanku protestują przeciw przejęciu. Nie zgadza się na nie także rząd w Berlinie. Ma on bowiem 12 proc. akcji banku pozostałych po ratowaniu instytucji w czasie globalnego kryzysu finansowego. Gabinet Friedricha Merza uważa plany Włochów za „wrogie przejęcie".
Jak wyjaśniał prezes UniCredit Andrea Orcel, gdyby bankowi z Mediolanu udało się przejąć niemiecki, to wprowadziłby plan restrukturyzacji. Polegałaby ona m.in. na likwidacji około siedmiu tys. etatów.
UniCredit, który już ma niemiecki HypoVereinsbank, przejęcie Commerzbanku planuje od dawna. We wrześniu 2024 r. wykorzystał częściowe wyjście niemieckiego rządu z akcjonariatu i stał się największym akcjonariuszem instytucji finansowej.
Commerzbank to drugi co do wielkości niemiecki bank prywatny. Ma też 69 proc. polskiego mBanku.