Minister Sikorski: Putin nie przewidział takiego oporu Ukrainy

Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski ocenił w rozmowie z brytyjskim radiem LBC, że Ukraina radzi sobie w wojnie lepiej, niż oczekiwano, a Rosja słabiej, niż zakładał Kreml. Wskazał też, że Europa przejęła większą odpowiedzialność za wsparcie Kijowa po ograniczeniu pomocy ze strony USA.

Ukraina radzi sobie znacznie lepiej, niż ktokolwiek się spodziewał, a Rosja gorzej - ocenił wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski w rozmowie z brytyjskim radiem LBC. Świadczy o tym fakt, że na obchodach Dnia Zwycięstwa w Moskwie władze w obawie przed ukraińskimi atakami nie pokażą ciężkiego sprzętu - dodał.

Czytaj również: BGK rozkręca się w Ukrainie

- Gdyby na początku rosyjskiej inwazji zapytać, jak sytuacja będzie wyglądać dziś, nie sądzę, by znalazła się choć jedna osoba, która przewidziałaby, że cztery lata później Ukraina będzie tak skutecznie stawiać opór Rosji. Dlatego uważam, że Ukraina radzi sobie znacznie lepiej, niż ktokolwiek się spodziewał. Rosja radzi sobie znacznie gorzej niż ktokolwiek, w tym (rosyjski przywódca Władimir - PAP) Putin, zakładał - powiedział wicepremier i minister spraw zagranicznych Polski w wywiadzie udzielonym w czwartek wieczorem.

Podkreślił, że kraje europejskie stanęły na wysokości zadania w kwestii pomocy dla Ukrainy, zwłaszcza po ograniczeniu jej przez Stany Zjednoczone. - Europa poradziła sobie znacznie lepiej, niż przewidywano. Przed tą inwazją nie mieliśmy budżetu obronnego. Wydawanie środków z budżetu UE na dostawy broni do państwa trzeciego było czymś nie do pomyślenia. A dziś wydaliśmy już znacznie więcej niż Stany Zjednoczone. Właśnie uruchomiliśmy pożyczkę w wysokości 90 mld euro dla Ukrainy, która powinna pozwolić jej utrzymać się przez następne dwa lata - zauważył szef polskiej dyplomacji.

Odnosząc się do zaplanowanych na sobotę obchodów Dnia Zwycięstwa (rocznica zakończenia II wojny światowej) w Moskwie, których program w tym roku nie obejmuje tradycyjnej parady czołgów i innego ciężkiego sprzętu wojskowego, Sikorski ocenił, że będzie to poważnym wizerunkowym ciosem dla Putina, gdyż obchody te stały się fundamentem współczesnej imperialnej propagandy rosyjskiej. Zwrócił też uwagę, że lista zagranicznych przywódców, którzy pojawią się w Moskwie w sobotę, będzie wyjątkowo krótka.

Czytaj również: Napięcie przed paradą w Moskwie. Spekulacje o atakach Ukrainy

Zapytany o możliwą kolejną rosyjską ofensywę, Sikorski ocenił, że obecna pozycyjna faza wojny oraz dobre rozpoznanie ruchów przeciwnika nie pozwalają żadnej ze stron na zaskoczenie i ukraińskie wojska z pewnością będą mogły się przyszykować do jej odparcia.

Podkreślił, że przenosząc dużą część obrony powietrznej w okolice Moskwy, reszta Rosji staje się coraz łatwiejszym celem dla ukraińskich wojsk. - Obszar Rosji staje się dla niej obciążeniem, bo ma ona zbyt wiele celów do bronienia - zauważył.

Źródło: PAP