Impact'26

Partner
Kategoria artykułu: Sport

Droga pod prąd: historia, która zbudowała mistrza. Władimir Semirunnij, Polak z Jekaterynburga

Władimir Semirunnij podczas niedawnej akcji charytatywnej Łatwoganga oddał swój srebrny medali olimpijski. Zapewnia, że wymarzony złoty także przekaże na pomoc chorym dzieciom. – Bez problemu. Przecież zawsze można zdobyć kolejny – mówił podczas Kongresu Impact.

Władimir Semirunnij, wicemistrz olimpijski w łyżwiarstwie szybkim
Władimir Semirunnij, wicemistrz olimpijski w łyżwiarstwie szybkim. Urodził się w Rosji, którą opuścił w 2022 r. Fot. Impact CEE

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. W jakich okolicznościach Władimir Semirunnij został łyżwiarzem.
  2. Co Władimir Semirunnij sądzi o zarobkach piłkarzy.
  3. Dlaczego Władimir Semirunnij jest zdania, iż stres pomaga mu w startach.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

W lutym we Włoszech Władimir Semirunnij zdobył srebrny medal olimpijski w łyżwiarstwie szybkim na 10 tys. metrów. Nic więc dziwnego, że podczas rozmowy na Kongresie Impact był w świetnej formie, mimo że kilka godzin wcześniej przez trzy godziny pedałował na rowerze stacjonarnym.

– Nasze zgrupowanie treningowe właśnie się rozpoczyna, więc nawet jeśli jestem tutaj, muszę zrobić swoje – powiedział z uśmiechem.

Droga do Polski

Specjaliści od marketingu powiedzieliby: materiał na gwiazdę. Uprawia efektowny sport, jest elokwentny i ma w życiorysie imponujący epizod. Opuścił swój kraj, Rosję, po jej napaści na Ukrainę i nie boi się głośno mówić o tym, jak bardzo potępia działania państwa Władimira Putina.

Jestem pacyfistą i oczywiście najazd na Ukrainę był jednym z powodów, dla których postanowiłem opuścić Rosję. Ale chodziło także o to, że nie widziałem tam dobrych warunków do sportowego rozwoju – mówił Władimir Semirunnij w rozmowie z Grzegorzem Nawackim z XYZ.

Gdy Semirunnij skontaktował się z Polskim Związkiem Łyżwiarstwa Szybkiego, zobaczył zaangażowanie i gotowość do szybkiego działania.

Moim pierwszym celem było to, by jak najszybciej wypaść na międzynarodowych imprezach tak dobrze, aby powiększyć pulę startową dla Polski.

– Bardzo się ucieszyłem, ale z tyłu głowy miałem też świadomość, że wchodząc do reprezentacji Polski, zabieram komuś miejsce. Dlatego moim pierwszym celem było to, by jak najszybciej wypaść na międzynarodowych imprezach tak dobrze, aby powiększyć pulę startową dla Polski [im lepsze wyniki danego kraju, tym więcej zawodników jest dopuszczanych do zawodów – red.] – mówił Władimir Semirunnij, łyżwiarz urodzony w Jekaterynburgu.

Drugi – pierwszym przegranym

Poznał łyżwiarstwo szybkie dzięki mamie, nauczycielce, która bardzo nie chciała, by syn siedział na kanapie i oglądał telewizję.

– Najpierw, w wieku 5 lub 6 lat, trenowałem karate. Ale nie lubiłem tego, szczególnie męczyło mnie rozciąganie. Zrezygnowałem. Wtedy mama obcięła mi kieszonkowe i zakazała oglądania telewizji. Na łyżwy popatrzyłem jak na szansę powrotu przed telewizor. Zapisałem się – wspominał niespełna 24-letni łyżwiarz, który szybko opanował język polski.

W czasie igrzysk olimpijskich we Włoszech zdobył srebrny medal, co uznał niemal za porażkę.

– Dla mnie drugi jest pierwszym przegranym. Wiem, że igrzyska są co cztery lata, a mistrzostwa świata mamy co roku, ale wolę złoto mistrzostw niż srebro igrzysk. Bo złoto oznacza, że byłem pierwszy – mówił Władimir Semirunnij.

A czy pan jest bogaty?

Był w lutym „pierwszym przegranym”, ale nie dlatego oddał medal na cele charytatywne podczas niedawnej akcji Łatwoganga. Zapewnia, że złoty medal także by oddał, bo „zawsze można zdobyć kolejny”.

To słowa w iście gwiazdorskim stylu. Ale w łyżwiarstwie szybkim nie tak łatwo zostać gwiazdą w sensie marketingowym – ten sport nie jest piłką nożną. Dopytywany o ten aspekt sportu, Semirunnij reagował z uśmiechem i spokojem.

– Gdy jakiś czas temu wychodziłem z treningu, zaczepiła mnie grupka dzieci. Poprosiły o zdjęcie, dla mnie żaden problem. I od razu pytają: A czy Pan jest bogaty? Odpowiedziałem: Popracujemy nad tym – mówił roześmiany Semirunnij.

Następnie zaznaczył, że nie dołącza do grupy tych, którzy narzekają, że sportowcy uprawiający mniej popularne dyscypliny mają gorzej na rynku niż np. piłkarze.

Ja mówię: jeśli ktoś zazdrości, to niech idzie sprawdzić, czy łatwo się przebić.

– Ja się nie oburzam. Proszę zobaczyć, ilu ludzi ogląda piłkę nożną i jak wielu w nią gra. Ja mówię: jeśli ktoś zazdrości, to niech idzie sprawdzić, czy łatwo się przebić – mówił Władimir Semirunnij.

Interesująco wypowiedział się także na temat tego, jak radzi sobie ze stresem przed rywalizacją i w jej trakcie. Przyznał, że stresuje się również przed ciężkimi treningami, ale dodał, że stres bywa dobry, ponieważ wyostrza koncentrację. Przypomina, że nie ma miejsca na błąd.

– Przed zawodami lubię też słuchać muzyki, nakręcać się. Nabierać świadomości, że ja ich wszystkich wygram – powiedział łyżwiarz.

Lekko się przejęzyczył, otrzymaliśmy wyśmienite zdanie.

Warto wiedzieć

XYZ oraz Impact

XYZ jest strategicznym partnerem medialnym Impact'26, a także współorganizatorem ścieżki Sports&Tourism Marketing. Partnerem strategicznym ścieżki jest Orlen, a partnerem Totalizator Sportowy.

XYZ

Główne wnioski

  1. Władimir Semirunnij to urodzony w Rosji łyżwiarz szybki, który reprezentuje Polskę. Uprawia dyscyplinę niemal ekstremalną – ściga się na łyżwach na dystansie 10 tys. metrów. Podczas zimowych igrzysk olimpijskich we Włoszech zdobył srebrny medal.
  2. Władimir Semirunnij uważa, że stres może działać na sportowca korzystnie. W czasie zawodów zwiększa koncentrację i przypomina, że nie ma miejsca na błąd.
  3. Urodzony w Jekaterynburgu Władimir Semirunnij został łyżwiarzem, ponieważ uprawianie sportu było warunkiem postawionym przez jego mamę, jeśli chciał w domu oglądać telewizję. Gdy zrezygnował z karate, mama wyłączyła telewizor. Gdy zapisał się na łyżwiarstwo, pilot wrócił do jego ręki.