Kategorie artykułu: Biznes Sport Świat

Co dalej z Memphis Grizzlies? Biznesowa intryga nabiera tempa

Coraz więcej osób zabiera głos w sprawie przyszłości Memphis Grizzlies. Paradoksalnie, jedyną osobą, która milczy, jest właściciel klubu z NBA. To tylko podsyca obawy kibiców o możliwą relokację drużyny do innego miasta. Nadzieję na pozostanie Grizzlies w Memphis niespodziewanie dał prezes FedExu.

Logo Memphis Grizzlies na spodenkach
Raptem osiem lat temu Memphis Grizzlies byli wyceniani na około 1,4 mld dolarów. Dziś szacunkowa wartość klubu przekracza 3,5 mld dolarów. Fot. Nic Antaya/Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego coraz częściej mówi się o możliwej relokacji Memphis Grizzlies do Nashville.
  2. Jak wypowiedzi LeBrona Jamesa i innych zawodników wpłynęły na debatę wokół przyszłości klubu.
  3. Czy negocjacje dotyczące hali FedEx Forum mogą zdecydować o przyszłości drużyny w Memphis.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Jako akredytowany dziennikarz NBA i FIBA co tydzień dostarczam wam najświeższe wiadomości zza kulis najlepszej koszykarskiej ligi świata. Polecam pozostałe teksty z serii „Rzut za ocean”.

Wasi znajomi są przekonani, że chcecie się przeprowadzić. Nigdy nie mówiliście nic na ten temat, ale ktoś rozpuścił plotkę i wszyscy powoli szykują się na wasze pożegnanie. Pewnie by was to zdziwiło i chcielibyście jak najszybciej naprostować sytuację. Postawilibyście sprawę jasno: nie ma o czym mówić i nie wiadomo w ogóle, skąd ten pomysł się wziął. Ewentualnie, w porywie złości, zaczęlibyście szukać tego, kto rozpuścił plotkę.

Skąd się wzięły plotki o relokacji Memphis Grizzlies?

Od pewnego czasu wraca jak bumerang temat potencjalnych przenosin Memphis Grizzlies do innego miasta. NBA jest w fazie ekspansji, zamierza stworzyć nowe rozgrywki w Europie i dwa kluby w Stanach Zjednoczonych. Rozpoczęło to dyskusję, czy być może na fali zmian liga nie zdecydowałaby się też przenieść kilku klubów, w tym tego z zachodniego Tennessee, do nieco modniejszej okolicy.

Nie wiadomo, kto w ogóle zaczął ten temat. Trudno uwierzyć, zważywszy na jego nagłą popularność, że narodził się organicznie. Ewidentnie ktoś musiał nakręcić tę spiralę. Przez pewien czas dominowała sugestia, że to sprawka dużego inwestora, który byłby zainteresowany przejęciem Memphis Grizzlies, ale tylko pod warunkiem przeniesienia klubu do innego miasta.

Znacznie bardziej wiarygodnym winowajcą są jednak... zawodnicy. Przez lata narzekali na konieczność gry w historycznym, ale nękanym przestępczością mieście. Nie podobały im się też podatki w Tennessee i brak atrakcji oraz dobrych szkół w drugim największym mieście stanu. Długo był to jednak wątek traktowany nieco żartobliwie, bo narzekania zarabiających miliony i mieszkających w strzeżonych domach koszykarzy, że im się nudzi i się boją, brzmiały trochę groteskowo. Wszystko zmienił ostatni medialny występ LeBrona Jamesa.

LeBron James i inni zawodnicy podgrzali temat przenosin klubu

Nagrywając filmik z serii „Bob Does Sports”, ukazującej się na platformie YouTube, zawodnik Los Angeles Lakers opowiadał, jakie są trudy gry w NBA. 41-latek stwierdził, że nie lubi grać w Memphis i przyjeżdżać tam w środku tygodnia, by spać w hotelu Hyatt Century w pobliżu hali. Zasugerował, że klub powinien przenieść się do Nashville, największego miasta Tennessee, bo to lepsze miasto. Tam jest lepszy hotel i inne drużyny sportowe.

Niedługo po publikacji filmiku LeBronowi Jamesowi zaczęli wtórować inni koszykarze, w tym ci bardziej medialni, jak Draymond Green, posiadający własny podcast i pracujący na część etatu w telewizji ESPN. Temat naprawdę nabrał rozpędu i chociaż znaleźli się obrońcy Memphis, wiele osób stanęło po stronie gwiazdora Lakers. Zaczęto wskazywać na problemy miasta Tennessee i nawoływać do relokacji.

Sprawa stała się na tyle poważna, że po raz pierwszy poruszył ją Adam Silver, który raczej unika bieżących, gorących wątków i skupia się na długoterminowej strategii. Jako gość znanego podcastu Pardon my take stwierdził, że wszyscy zawodnicy, z którymi rozmawia, lubią grać w Memphis. Dodał, że nigdy nie słyszał, by gra w Memphis była dla zawodników problemem.

Ankieta NBA podważyła słowa Adama Silvera

Kilka dni po jego słowach ukazała się ankieta przeprowadzona przez „The Athletic” wśród zawodników najlepszej koszykarskiej ligi świata. Na pytanie o to, do którego zespołu nie chciałbyś zostać wytransferowany, ponad 35 proc. koszykarzy, najwięcej w całym zestawieniu, wybrało Memphis Grizzlies. Czyli coś jednak jest na rzeczy.

Adam Silver, wbrew pozorom, może być tego świadomy. Z jednej strony przekonywał, że historycznie Memphis było świetnym rynkiem dla NBA, bo historia i kultura tego miejsca są niesamowite. Dodał też, że nie ma żadnego powodu, dla którego Memphis Grizzlies nie mieliby osiągać sukcesów przez następne lata. Na koniec rozmowy padło jednak jedno kluczowe zdanie. „Chętnie zobaczyłbym ich [Memphis Grizzlies – red.] grających dwa mecze rocznie w Nashville i będących swego rodzaju stanowym klubem Tennessee” – powiedział Adam Silver.

Przez dwa ostatnie lata Memphis Grizzlies odbywali obóz przedsezonowy w Nashville, ale nigdy nie zagrali tam pełnoprawnego meczu NBA.

Nashville coraz częściej pojawia się w kontekście NBA

Słowa Adama Silvera można odczytywać na dwa sposoby.

Z jednej strony być może widzi, jak obiecującym rynkiem jest Nashville, i chce skorzystać z jego możliwości. Liczba ludności i potencjał ekonomiczny miasta rosną. Występują tam też dwa duże zespoły z NHL i NFL, a za cztery lata odbędzie się tam Super Bowl. Trudno nie pomyśleć o korzyściach, jakie przyniosłaby organizacja nawet dwóch meczów, przyciągających nowych fanów i pozwalających zarobić sporo na biletach.

Z drugiej strony słowa komisarza dla kibiców Grizzlies to cios. Mieszkańcy ubogiego Memphis znoszą spore trudy życia codziennego i koszykówka jest dla nich jedną z niewielu rozrywek. Jednocześnie koszykarze narzekają, że miasto jest brzydkie, a biznesmeni uważają, że gdzie indziej można zarobić więcej. Trudno się nie sfrustrować, ale też nie zacząć obawiać utraty klubu.

Tylko gdzie w tym wszystkim jest właściciel? Od ponad dekady pełną kontrolę nad Memphis Grizzlies sprawuje Robert Pera. Miliarder, który dorobił się na sprzedaży urządzeń sieciowych, rzadko zabiera głos publicznie, ale kiedy, jeśli nie teraz? Całą tę sprawę mógłby zakończyć jednym zdaniem. Chociaż gdy dziennikarz śledczy Pablo Torre oskarżył go pół roku temu o sprzedawanie urządzeń sieciowych rosyjskiej armii, to też nie pisnął słowa.

Właściciel Memphis Grizzlies milczy, a prezes FedEx uspokaja kibiców

Dotychczas Robert Pera preferował jednak bardzo pośredni sposób komunikacji. O tym, że nie chce sprzedać lub przenieść klubu, dowiedzieliśmy się m.in. od Adama Silvera, który przekonuje, że rozmawiał z biznesmenem. W ten sam sposób o tym, co sądzi Robert Pera, dowiedzieliśmy się też od innych osób.

Richard Smith, prezes i syn twórcy FedExu, zatrudnił firmę doradczą z branży sportowej, by ta dokonała pełnego wywiadu i stwierdziła, czy Robert Pera zamierza sprzedać klub lub przenieść go do innego miasta. Ustalono, że plotki są nieprawdziwe i miliarder nie planuje żadnych działań tego rodzaju.

Trudno jednak się nie martwić. Gdyby naprawdę był tak zdecydowany, to czy nie powiedziałby tego wprost?

„Jeżeli Pera zdecydowałby się sprzedać Memphis Grizzlies lub ogłosił przenosiny, to byłbym bardzo zainteresowany zakupem klubu, by utrzymać go w mieście” - uspokoił Richard Smith w wywiadzie z gazetą „Memphis Commercial Appeal”.

Biznesmen dodał też, że w przeszłości starał się o zakup pakietu własnościowego w klubie z NBA. Nie było jednak żadnych udziałów na sprzedaż, zarówno większościowych, jak i istotnych mniejszościowych.

Warto wiedzieć

Najtańszy klub w lidze

Wartość rynkowa Memphis Grizzlies jest najniższa w NBA i według szacunków „Forbesa” i „Sportico” waha się między 3,5 a 4 mld dolarów. Klub w minionym sezonie wygenerował rekordowe 330 mln dolarów przychodów, co też było najsłabszym wynikiem w lidze. Zysk operacyjny drużyny w tym samym okresie nie przekroczył 30 mln dolarów. Bilety na mecze Grizzlies można kupić za mniej niż 5 dolarów.

XYZ

FedEx od lat odgrywa ważną rolę w Memphis

FedEx od lat jest blisko związany z Memphis. Firma została założona w stosunkowo niedalekim Little Rock w stanie Arkansas, ale to w Memphis od lat ma swoją siedzibę. Po dwóch latach działalności Frederick Smith, twórca firmy i ojciec Richarda Smitha, uczynił z lotniska w Memphis główną bazę logistyczną FedExu.

Gigant logistyczny jest bardzo przywiązany do regionu i aktywnie działa w nim marketingowo. Jest sponsorem tytularnym turnieju w ramach rozgrywek PGA Tour, bardzo prestiżowego i rozgrywanego w kluczowej fazie sezonu właśnie pod Memphis. Daje też nazwę hali w centrum Memphis, FedEx Forum, wynajmowanej przez Memphis Grizzlies.

Spór o halę może mieć kluczowe znaczenie dla przyszłości Grizzlies

To właśnie ta niepozorna hala może być kluczem do rozwiązania całej sprawy. Obecna umowa na jej wynajem między Memphis Grizzlies a miastem obowiązuje do 2029 r. Trwają negocjacje w sprawie przedłużenia kontraktu, jednak strony nie mogą dojść do porozumienia. Jak przekonuje prasa z Memphis, kością niezgody są renowacje.

Przedstawiciele klubu z NBA chcą wymusić na władzach miasta zobowiązanie nie tylko do przeprowadzenia napraw, ale też odświeżenia czy nawet przebudowy obiektu. Szczegóły nie są znane, jednak wiadomo, że Robert Pera nie planuje przeznaczyć na prace ani jednego dolara.

Nie, żebym coś sugerował, ale czy rozpuszczenie plotki o przenosinach klubu, niezwykle ważnego dla aktywności gospodarczej, nie byłoby genialną taktyką negocjacyjną, nakładającą presję na miasto i zmuszającą do potencjalnych ustępstw, na przykład przebudowy hali na własny koszt, byle tylko utrzymać klub na miejscu?

Tak głośno myślę.

Główne wnioski

  1. Dyskusja o przyszłości Memphis Grizzlies stała się realnym tematem rozmów. Wpłynęły na to przede wszystkim publiczne wypowiedzi zawodników, którzy otwarcie krytykowali warunki życia i gry w Memphis. Szczególne znaczenie miały słowa LeBrona Jamesa, po których temat relokacji zaczął być szeroko komentowany przez media, kibiców i innych koszykarzy. Ponadto wyniki ankiety przeprowadzonej przez „The Athletic” pokazały, że Memphis rzeczywiście jest jednym z najmniej pożądanych kierunków dla zawodników NBA.
  2. Milczenie właściciela klubu Roberta Pery stało się jednym z głównych powodów narastających obaw kibiców. Choć osoby związane z ligą oraz biznesem zapewniają, że sprzedaż lub przenosiny klubu nie są planowane, sam właściciel nie zajął stanowiska. To sprawia, że każda kolejna wypowiedź Adama Silvera czy Richarda Smitha jest analizowana przez kibiców i lokalne media jako potencjalny sygnał dotyczący przyszłości organizacji.
  3. Kluczowym elementem całej sytuacji mogą być negocjacje dotyczące hali FedEx Forum. Obowiązująca umowa wygasa w 2029 r., a strony nie potrafią dojść do porozumienia w sprawie kosztów modernizacji obiektu. Klub oczekuje dużych inwestycji ze strony miasta, samemu nie deklarując udziału finansowego. W tym kontekście pojawia się sugestia, że narastające plotki o relokacji mogą być elementem presji negocjacyjnej wobec władz Memphis, które obawiają się utraty ważnej sportowej i gospodarczej marki.