Kategoria artykułu: Biznes

Orlen bez soli spożywczej. W tle konflikt gigantów, magazyn paliw i protest głodowy

Należąca do Orlenu spółka IKS Solino wydobywa solankę, ale nie może sprzedawać soli spożywczej wytworzonej z własnego surowca. Wszystko przez brak porozumienia z Qemetiką. Koncern Sebastiana Kulczyka sprzedaje niemieckiej spółce biznes solny. A Orlen polską sól może zastąpić… turecką.

Logo kopalni Solino z grupy Orlen
IKS Solino w Inowrocławiu produkuje solankę i utrzymuje największy w kraju podziemny magazyn ropy naftowej i paliw. Fot. PAP/Tytus Żmijewski

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego Grupa Orlen nie sprzedaje soli spożywczej z własnego surowca.
  2. Jakie plany ma niemiecki K+S wobec warzelni soli w Janikowie.
  3. Dlaczego krajowe aktywa solne są kluczowe dla bezpieczeństwa energetycznego Polski.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Negocjacje między Inowrocławskimi Kopalniami Soli Solino z Grupy Orlen a Qemetiką z portfela biznesmena Sebastiana Kulczyka nie przyniosły rezultatów. Przez lata spółki żyły w symbiozie. Solino to największy polski producent solanki, wykorzystywanej do produkcji soli i sody. Qemetica jest zaś jedynym w kraju producentem sody kalcynowanej, używanej do wytwarzania szkła. Surowiec potrzebny do produkcji pozyskuje z kopalni Solino. Qemetica ma też w Janikowie warzelnię soli. Wyprodukowaną tam sól sprzedaje częściowo pod własną marką, a częściowo wysyła do Solino. Solino przetwarza ją i pakuje w swoim zakładzie, a następnie sprzedaje jako własny produkt.

Ta współpraca jednak się skończyła. Solino nadal sprzedaje solankę do zakładów Qemetiki, ale nie otrzymuje już od niej soli. Choć dla wyników Orlenu ten biznes ma marginalne znaczenie, aktywa solne są istotne dla bezpieczeństwa energetycznego kraju.

Nowy właściciel warzelni soli

Poprzednia umowa Solino z Qemetiką wygasła pod koniec 2025 r. Na początku 2026 r. spółka Sebastiana Kulczyka dostarczała sól Grupie Orlen w trybie awaryjnym, ale już przestała. Solino wysyła swoją solankę także do zakładów chemicznych Anwilu w Grupie Orlen. Stamtąd też otrzymuje sól, ale nie nadaje się ona do celów spożywczych. W takiej sytuacji Orlen w biznesie soli spożywczej pozostał na lodzie.

W międzyczasie Qemetica poinformowała o sprzedaży swoich warzelni soli niemieckiemu koncernowi K+S. Spółki podpisały na początku czerwca wstępną umowę sprzedaży. Transakcja, której wartość strony szacują na 1,5-1,6 mld zł, zostanie sfinalizowana w pierwszym kwartale 2027 r. Od razu pojawiły się spekulacje, że brak umowy z Orlenem może mieć związek z planami nowego właściciela warzelni w Janikowie. Qemetica jednak temu zaprzecza.

– Brak nowej umowy na sprzedaż soli do IKS Solino nie ma związku z negocjacjami w sprawie sprzedaży biznesu solnego. Od dłuższego czasu informowaliśmy Orlen i IKS Solino, że kontrakt wygaśnie pod koniec 2025 r. i tak się stało. Niestety, pomimo trwających negocjacji, wciąż nie udało się uzgodnić warunków nowej umowy. Należy podkreślić, że pomimo wygaśnięcia kontraktu, w geście dobrej woli zrealizowaliśmy pomostowe dostawy soli w styczniu i lutym 2026 r., aby umożliwić ciągłość funkcjonowania IKS Solino – tłumaczy biuro prasowe Qemetiki.

Spółka Sebastiana Kulczyka zapewnia też, że niezależnie od transakcji z K+S jest otwarta na kontynuację współpracy z Solino.

– Nadal rozmawiamy z grupą Orlen w tej sprawie i wierzymy, że wypracujemy rozwiązanie korzystne zarówno dla Qemetiki, jak i dla IKS Solino. Naszym priorytetem pozostaje długoterminowa stabilność działalności naszych zakładów oraz bezpieczeństwo miejsc pracy w regionie – podkreśla biuro prasowe Qemetiki.

Poszło o cenę soli

Jak się okazało, brak porozumienia między koncernami wynika z ceny soli, która okazała się zbyt wysoka dla Orlenu.

– Obecnie Solino korzysta z dostaw soli na podstawie umowy ze spółką Anwil. Drugi z dotychczasowych dostawców wstrzymał dostawy soli i zażądał znaczącej podwyżki ceny. Zaakceptowanie warunków doprowadziłoby nie tylko do zagrożenia rentowności produkcji, ale także dalszej działalności zakładu. Dlatego Solino prowadzi jednocześnie proces dywersyfikacji źródeł zaopatrzenia, aby w długiej perspektywie zapewnić bezpieczeństwo i ciągłość dostaw. Ze względu na poufność relacji handlowych nie ujawniamy szczegółów dotyczących kontrahentów ani prowadzonych rozmów – poinformowało biuro prasowe Orlenu.

Z naszych informacji wynika, że analizowany jest zakup gotowych produktów solnych m.in. z Turcji. Inna opcja to rezygnacja ze sprzedaży soli spożywczej i skupienie się na innych produktach, np. soli drogowej. To jednak wiązałoby się z koniecznością zmniejszenia zatrudnienia w spółce. W Solino pracuje obecnie około 250 osób.

– Działalność solna pozostaje ważnym elementem strategii i oferty Solino. Spółka rozwija nowe produkty, zwiększa efektywność wykorzystania surowców oraz wzmacnia bezpieczeństwo łańcucha dostaw. Priorytetem pozostaje utrzymanie zdolności operacyjnych, miejsc pracy oraz zapewnienie klientom wysokiej jakości produktów i stabilnych dostaw – podkreśla biuro prasowe Orlenu.

Jakie plany ma niemiecki koncern?

K+S przejmie od Qemetiki dwa zakłady solne: starą warzelnię w Janikowie oraz stosunkowo nowy zakład w niemieckim Stassfurcie. Zapytaliśmy niemiecki koncern, jak ocenia szanse na utrzymanie rentowności produkcji soli w Polsce.

– Przejęcie dwóch zakładów produkcji soli warzonej od Qemetiki daje nam możliwość dalszej ekspansji w Europie. Widzimy duży potencjał wzrostu w Europie Środkowo-Wschodniej. Oba zakłady Qemetiki koncentrują się na produkcji soli specjalistycznych, na przykład do zmiękczania wody i przemysłu spożywczego. Stanowi to idealne rozszerzenie naszego obecnego portfolio – podkreśla Michael Wudonig, rzecznik K+S.

Przypomina, że spółka na razie podpisała wstępną umowę, a właścicielem warzelni soli zostanie prawdopodobnie w pierwszym kwartale przyszłego roku.

– Zamierzamy utrzymać produkcję w obu zakładach Qemetiki, ale nie komentujemy przyszłej rentowności tych zakładów – informuje Michael Wudonig.

Kluczowy magazyn

Produkcja solanki to tylko element szerszej infrastruktury, która wpływa na bezpieczeństwo surowcowe kraju. Solino w pustych przestrzeniach pod ziemią, powstałych po zakończeniu eksploatacji złóż soli, magazynuje ropę naftową oraz inne paliwa. Spółka ma największy w Polsce magazyn ropy i paliw o łącznej pojemności około 5,8 mln m sześc. Stanowi to około 47 proc. krajowych pojemności magazynów ropy naftowej i 20 proc. pojemności na paliwa ciekłe (dane Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych). Po wybuchu wojny w Iranie zapasy surowców stały się krytycznie ważne.

W procesie tworzenia i utrzymywania podziemnych magazynów powstaje solanka, którą trzeba na bieżąco odbierać i zagospodarować. To dlatego tak ważne jest, aby Solino miało zapewniony stały odbiór solanki. Pula odbiorców jednak mocno się skurczyła po tym, jak Qemetica zamknęła fabrykę sody w Janikowie. Solanka z Solino płynie więc obecnie do Anwilu oraz należących do Qemetiki fabryk: sody w Inowrocławiu i soli w Janikowie.

Związki zawodowe ostrzegały

Przed systematycznym osłabianiem krajowej produkcji soli i sody oraz zaplecza technologicznego niezbędnego do utrzymania podziemnych magazynów paliw od dawna ostrzegają związki zawodowe działające w Solino. Zakładowa Solidarność informację o sprzedaży biznesu solnego Qemetiki niemieckiemu koncernowi przyjęła „z najwyższym niepokojem”. Jej zdaniem nie jest to zwykła transakcja biznesowa, ale „sprzedaż wpływu na obszar, który ma znaczenie strategiczne dla państwa”.

„Sól, złoża solne, infrastruktura wydobywcza oraz możliwości budowy i rozwoju systemów magazynowych nie są zwykłym towarem rynkowym. To część zaplecza gospodarczego i energetycznego państwa. Państwa, które powinno chronić takie aktywa, a nie biernie patrzeć, jak przechodzą pod zagraniczną kontrolę” – przekonują związkowcy z Solidarności.

Protest, który trwa już 100 dni

W Solino od 100 dni trwa rotacyjny protest głodowy kilku pracowników. Domagają się m.in. ustanowienia rządowego programu dla kompleksu energetycznego na Kujawach w celu zagospodarowania złóż soli Łanięta, Lubień i Damasławek. Mogą one zostać wykorzystane do budowy kolejnych podziemnych magazynów gazu, ropy lub wodoru.

Kolejne żądanie to budowa przez Orlen własnej warzelni soli. Zdaniem protestujących jest to niezbędne, aby zwiększyć produkcję solanki i tym samym tworzyć nowe pojemności magazynowe.

Załoga domaga się też przejęcia przez Skarb Państwa kontroli nad aktywami Qemetiki związanymi z produkcją sody i soli. W związku z podpisaną umową z K+S ten scenariusz wydaje się już nierealny. Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że Qemetica próbowała zainteresować Orlen warzelnią soli, ale państwowa spółka nie wykazała zainteresowania.

– W procesie nie wpłynęły oferty zakupu biznesu solnego od polskich podmiotów – informuje biuro prasowe Qemetiki.

Główne wnioski

  1. Trwa spór między Orlenem a Qemetiką o sprzedaż soli. Negocjacje prowadzone przez Inowrocławskie Kopalnie Soli Solino z Grupy Orlen oraz spółką należącą do biznesmena Sebastiana Kulczyka trwają od miesięcy, ale dotąd nie przyniosły rezultatów. Solino od lat sprzedaje solankę ze swoich kopalń do zakładów Qemetiki. Spółka produkuje z niej sól, którą następnie odsprzedaje Solino. Ta z kolei przetwarzała ją, pakowała i sprzedawała w sieciach handlowych pod własną marką. Z końcem 2025 r. umowa na dostawy gotowej soli do Solino wygasła. W efekcie spółka została pozbawiona soli spożywczej.
  2. Orlen tłumaczy, że nowej umowy nie podpisano z powodu zbyt wysokiej ceny zażądanej przez Qemetikę. Solino pozyskuje sól także z Anwilu, ale nie nadaje się ona do celów spożywczych. – Solino prowadzi proces dywersyfikacji źródeł zaopatrzenia w sól, aby w długiej perspektywie zapewnić bezpieczeństwo i ciągłość dostaw – informuje biuro prasowe Orlenu. Z naszych informacji wynika, że analizowany jest m.in. zakup gotowych produktów solnych z Turcji. Pomogłoby to utrzymać zatrudnienie w spółce. Biznes solny nie ma kluczowego znaczenia dla wyników Orlenu, ale jest istotny z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego kraju. W podziemnych magazynach, powstałych po eksploatacji złóż soli, przechowywane są ropa naftowa i paliwa. Utrzymanie tych obiektów wymaga stałego odbioru solanki i jej zagospodarowania.
  3. Na początku czerwca Qemetica poinformowała o sprzedaży swoich warzelni soli niemieckiemu koncernowi K+S. Transakcja ma zostać sfinalizowana w pierwszym kwartale 2027 r. Qemetica zaprzecza, by negocjacje dotyczące sprzedaży aktywów miały wpływ na rozmowy z Orlenem. Transakcji sprzeciwiają się związkowcy z Solino. Qemetica podkreśla jednak, że w procesie sprzedaży biznesu solnego nie otrzymała żadnej oferty od polskiego podmiotu.