Kategoria artykułu: Technologia

Od SEO do GEO. Jak przygotować sklep internetowy na erę agentów AI

Przez lata projektanci sklepów internetowych kierowali się jedną zasadą: strona ma przekonać człowieka. Przyciągnąć wzrok, skrócić ścieżkę zakupową, wywołać emocje. Dziś coraz więcej danych wskazuje na to, że po drugiej stronie ekranu coraz częściej nie ma żadnego człowieka.

Czy GEO wyprze SEO? Fot. Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego rozwój agentów AI może całkowicie zmienić sposób, w jaki konsumenci wyszukują produkty i dokonują zakupów online.
  2. Czym różni się GEO (Generative Engine Optimization) od tradycyjnego SEO (Search Engine Optimization) i jak przygotować e-commerce na erę rekomendacji generowanych przez sztuczną inteligencję.
  3. Jakie treści, dane produktowe i działania marketingowe zwiększają szanse marki na pojawienie się w odpowiedziach modeli AI.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Według raportu Human Security opartego na analizie ponad jednego kwadryliona (jeden i 24 zera!) interakcji cyfrowych z 2025 roku, ruch generowany przez systemy automatyczne rośnie niemal ośmiokrotnie szybciej niż aktywność użytkowników. Ruch generowany przez agentów AI wzrósł rok do roku o 7851 proc. Oczywiście rośnie z niskiego poziomu, ale pytanie, czy za 5-10 lat sklepy internetowe będą sprzedawać ludziom czy maszynom, przestało być retoryczne.

Internet przejmowany przez agentów AI

W 2024 roku ponad połowa ruchu w globalnej sieci nie pochodziła od ludzi. Matthew Prince, dyrektor generalny Cloudflare, wskazał w poście na X, że moment, w którym aktywność botów przewyższyła aktywność ludzi, nastąpił około 18 miesięcy wcześniej, niż zakładano. Dla handlu elektronicznego ma to znaczenie, bo jak wynika z danych Human Security, ponad 95 proc. ruchu napędzanego przez sztuczną inteligencję koncentruje się właśnie w e-commerce, mediach i turystyce.

Agenci AI to systemy zdolne do wchodzenia w interakcje z interfejsami, logowania się na konta użytkowników, porównywania ofert i finalizowania transakcji.

Jak wskazują dane Human Security, po raz pierwszy w historii internetu systemy AI biorą aktywny udział w działaniach zbliżonych do realizacji transakcji. Ta ewolucja w stronę agentic commerce sprawia, że (jak wskazują prognozy BrightEdge) do końca 2026 roku większość klientów online będą agenci AI działający w imieniu ludzi.

Od SEO do GEO

Tradycyjne SEO przez lata koncentrowało się na jednym celu: znalezieniu się wysoko w wynikach wyszukiwania, aby użytkownik kliknął link. GEO działa inaczej.

Filip Kapusta, dyrektor operacyjny CogniVis, wskazuje, że GEO jest zbiorem wszelkiego rodzaju metodyk, technik, zasad i praktyk, które mają sprawić, że przekaz, który chcemy wypromować, pojawi się w odpowiedziach platformach korzystających z generatywnej sztucznej inteligencji, takich jak ChatGPT, Gemini czy Claude.

SEO ma doprowadzić do tego, że strona będzie wysoko w Google/Bing i użytkownik kliknie wynik. GEO ma doprowadzić do tego, że AI uwzględni markę w swojej odpowiedzi, często bez kliknięcia strony. W przypadku GEO nie optymalizujemy pod konkretną treść (np. „artykuł o ofercie hotelu X w Łebie”), a często właśnie pod „narrację”, którą chcemy zaserwować użytkownikom tych platform (np. „hotel X jest najlepszym wyborem na wyjazdy integracyjne w Łebie”).

– SEO ma doprowadzić do tego, że strona będzie wysoko w Google/Bing i użytkownik kliknie wynik. GEO ma doprowadzić do tego, że AI uwzględni markę w swojej odpowiedzi, często bez kliknięcia strony. W przypadku GEO nie optymalizujemy pod konkretną treść (np. „artykuł o ofercie hotelu X w Łebie”), a często właśnie pod „narrację”, którą chcemy zaserwować użytkownikom tych platform (np. „hotel X jest najlepszym wyborem na wyjazdy integracyjne w Łebie”) – mówi Filip Kapusta.

Jak AI „czyta” opisy produktów

W modelu GEO strona internetowa staje się bazą danych dla modeli językowych. Natalia Ząber, SEO Content Manager w Insightland, podkreśla, że skuteczna treść produktowa powinna łączyć język sprzedażowy z konkretnymi informacjami o zastosowaniu, parametrach, wyróżnikach i realnej wartości produktu dla użytkownika.

Dla modeli generatywnych ważne jest to, czy treść jasno wyjaśnia, czym jest produkt, dla kogo jest przeznaczony, w jakiej sytuacji się sprawdzi i czym różni się od innych rozwiązań. Coraz mniejsze znaczenie mają ogólne frazy typu „najwyższa jakość” czy „idealny wybór”. Zamiast pustych deklaracji potrzebne są konkretne informacje, które pomagają modelowi dopasować produkt do pytania użytkownika.

– Dla modeli generatywnych ważne jest to, czy treść jasno wyjaśnia, czym jest produkt, dla kogo jest przeznaczony, w jakiej sytuacji się sprawdzi i czym różni się od innych rozwiązań. Coraz mniejsze znaczenie mają ogólne frazy typu „najwyższa jakość” czy „idealny wybór”. Zamiast pustych deklaracji potrzebne są konkretne informacje, które pomagają modelowi dopasować produkt do pytania użytkownika. Dlatego dobry opis powinien zawierać definicję produktu, najważniejsze cechy techniczne, zastosowanie, konkretne benefity, materiały, technologie, parametry, ograniczenia oraz kontekst zakupowy. LLM musi zrozumieć nie tylko nazwę produktu, ale też jego przeznaczenie i realną wartość dla użytkownika – wyjaśnia Natalia Ząber.

Ekspertka dodaje, że w GEO nie wygrywa produkt z najbardziej kreatywnym opisem, lecz taki, który jest dla modelu najłatwiejszy do zrozumienia, do porównania i najlepiej uzasadniony jako odpowiedź na konkretną potrzebę użytkownika. Kluczowe staje się opisanie oferty nie tylko przez cechy, ale przez konkretne sytuacje, w których się sprawdzi, takie jak: „do pracy”, „na wesele”, „dla skóry wrażliwej”, „do biegania po asfalcie”, „dla początkujących” czy „do małego mieszkania”.

Komentarz partnera cyklu

Gdy AI staje się nową wyszukiwarką

Pojawienie się wyszukiwarek opartych na AI i interfejsów konwersacyjnych oznacza dla e‑commerce realną zmianę reguł gry. Sklepy przestają optymalizować treści wyłącznie pod algorytmy wyszukiwarek, a zaczynają tworzyć je z myślą o dużych modelach językowych, które nie tylko wyszukują informacje, ale je „rozumieją”, porównują i syntetyzują odpowiedzi dla użytkownika lub dla agenta działającego w jego imieniu. W praktyce oznacza to zmianę podejścia do opisów produktów, blogów i rekomendacji.

Opis przestaje być zbiorem słów kluczowych, a staje się jasnym wyjaśnieniem wartości oferty: dla kogo jest dany produkt, w jakim kontekście ma sens, czym różni się od alternatyw i jakie problemy rozwiązuje. AI lepiej „rozumie” treści spójne, konkretne i oparte na faktach niż rozbudowane, marketingowe opisy bez realnej treści. Dlatego warto myśleć kategoriami czytelności i struktury, a nie tylko widoczności treści.
Marki muszą nauczyć się mówić „językiem decyzji”, a nie „językiem reklamy” – bo głównym celem agenta lub modelu językowego nie jest znalezienie emocji, tylko jasnych odpowiedzi na konkretną intencję użytkownika. Nie oznacza to jednak końca marketingu opartego na emocjach. Decyzję nadal podejmuje człowiek – to on wskazuje agentowi, co jest dla niego ważne: jakość materiałów, korzyści płynące z programu lojalnościowego, zaufanie do marki czy pozytywne z nią skojarzenia. Jednocześnie sprawdzenie obietnic marki stanie się znacznie łatwiejsze, dlatego kluczowe będą przejrzystość oferty i dotrzymywanie deklaracji.

W Mastercard uważamy, że w świecie, w którym decyzje zakupowe coraz częściej zapadają w interfejsach AI, widoczność marki przestaje być kwestią pozycji w wyszukiwarce, a staje się kwestią zaufania i czytelności. Marki, które umieją jasno opisać swoją ofertę, komunikować realną wartość i być zrozumiałe zarówno dla ludzi, jak i dla modeli językowych, mają większe szanse na udział w procesie rekomendacji. GEO nie polega na przechytrzeniu algorytmu – polega na tym, by być wiarygodnym, transparentnym i użytecznym źródłem informacji w ekosystemie, w którym AI pomaga podejmować decyzje.

Wraz z rozwojem nowych ścieżek zakupowych, jasność przekazu musi być wspierana przez bezpieczne i godne zaufania doświadczenia płatnicze, w których przejrzystość i kontrola użytkownika są obecne na każdym etapie.

Śmierć treści lifestyle'owych i nowa rola blogów firmowych

Zmiana modelu wyszukiwania drastycznie wpływa na strategię content marketingową. Filip Kapusta zauważa, że w świecie GEO treści trzeba pisać nie tylko dla człowieka, ale przede wszystkim jako materiał do syntezy dla AI, co przekłada się na zmianę języka i formatu publikacji.

– Mniej tekstów typu: „Mamy wysokiej jakości produkt, który spełni Twoje oczekiwania”. Więcej tekstów typu: „Ten produkt jest dobry dla X, w sytuacji Y, ponieważ ma A, B i C. Nie będzie najlepszym wyborem dla Z, bo...” AI nie szuka tylko słów kluczowych, ale próbuje rozwiązać konkretny problem użytkownika. Dlatego wygrywają treści odpowiadające na intencję – wskazuje Filip Kapusta.

Dodaje, że największa zmiana będzie dotyczyła blogów.

W klasycznym SEO opłacało się pisać szerokie poradniki, np. „Jak korzystać z sauny?”, „Co zabrać na weekend nad morzem?” czy „Dlaczego warto odpoczywać poza sezonem?”. W GEO takie treści tracą część wartości, bo AI może je łatwo streścić bez przekierowania użytkownika na stronę. Treści lifestyle’owe, poradnikowe i ciekawostkowe zupełnie tracą więc swoją wartość.

 – W klasycznym SEO opłacało się pisać szerokie poradniki, np. „Jak korzystać z sauny?”, „Co zabrać na weekend nad morzem?” czy „Dlaczego warto odpoczywać poza sezonem?”. W GEO takie treści tracą część wartości, bo AI może je łatwo streścić bez przekierowania użytkownika na stronę. Treści lifestyle’owe, poradnikowe i ciekawostkowe zupełnie tracą więc swoją wartość. Zamiast tego najlepiej skupić się na treściach blisko decyzji zakupowej np. „Weekend SPA dla dwojga nad morzem – jaki pakiet wybrać?” lub „trzy dni w Łebie z dzieckiem – plan pobytu z hotelem, basenem i atrakcjami” – mówi Filip Kapusta.

Uzupełniając tę perspektywę, Natalia Ząber zaznacza, że blogi nadal mają sens, ale ich rola przesuwa się w stronę budowania kontekstu semantycznego i autorytetu tematycznego. Według ekspertki dobrze zaplanowane treści pomagają modelom zrozumieć, w jakich obszarach marka ma kompetencje i jakie problemy rozwiązuje. Największą wartość mają formaty rankingowe, porównawcze i zakupowe typu „X vs Y” czy „najlepsze produkty do...”, ponieważ odpowiadają one na sposób, w jaki użytkownicy zadają pytania AI.

Mniej kliknięć, więcej jakościowych wejść

Przekształcenia w sposobie wyszukiwania informacji znajdują bezpośrednie odzwierciedlenie w statystykach oraz prognozach dotyczących ruchu organicznego w e-commerce. Filip Kapusta przewiduje, że upowszechnienie strategii GEO znacząco wpłynie na wolumen oraz charakterystykę wejść na strony sklepów internetowych.

GEO prawdopodobnie zmniejszy część klasycznego ruchu organicznego w e-commerce, szczególnie na zapytania informacyjne i poradnikowe, bo AI może udzielić odpowiedzi bez przekierowania użytkownika do sklepu.

– GEO prawdopodobnie zmniejszy część klasycznego ruchu organicznego w e-commerce, szczególnie na zapytania informacyjne i poradnikowe, bo AI może udzielić odpowiedzi bez przekierowania użytkownika do sklepu. Dokument wskazuje, że użytkownicy AI rzadziej opuszczają platformę niż użytkownicy wyszukiwarek, więc mniej wejść może pochodzić z treści typu „jaki produkt wybrać”, „jak działa X” czy „ranking produktów”. Jednocześnie ruch, który jednak przyjdzie z AI, może być bardziej jakościowy, bo użytkownik często będzie już po etapie wstępnego researchu i bliżej decyzji zakupowej – wyjaśnia Filip Kapusta.

W obliczu zmian wymuszonych przez rozwój modeli językowych fundamentem skuteczności w e-commerce staje się dostarczanie treści w sposób umożliwiający ich precyzyjną ekstrakcję przez sztuczną inteligencję.

– Dlatego w e-commerce większe znaczenie zyskają konkretne opisy produktów, porównania, rekomendacje, recenzje, FAQ zakupowe, dane techniczne, ceny, warianty i spójne wzmianki w zewnętrznych źródłach – wskazuje Filip Kapusta.

Ekspert wyjaśnia, że oferty tworzone pod GEO powinny być konkretną odpowiedzią na scenariusz użytkownika: dla kogo jest oferta, w jakiej sytuacji sprawdzi się najlepiej, co dokładnie zawiera, czym różni się od alternatyw i dlaczego warto ją wybrać. Dodaje przy tym, że im więcej w treści znajdzie się jednoznacznych danych, kryteriów wyboru, porównań, ograniczeń, tym większa szansa, że AI uwzględni ofertę w odpowiedzi.

Co decyduje o widoczności marki w AI

Aby marka została uwzględniona w odpowiedzi AI, model musi mieć wystarczająco dużo wiarygodnych i spójnych informacji.

Kluczowe są: dostępność strony dla crawlerów, kompletność danych produktowych, jakość opisów, dane strukturalne oraz dopasowanie treści do intencji użytkownika. Produkt opisany jednym ogólnym akapitem ma dużo mniejsze szanse niż produkt, przy którym jasno wskazano zastosowanie, parametry, wyróżniki i rekomendowany scenariusz użycia.

– Kluczowe są: dostępność strony dla crawlerów, kompletność danych produktowych, jakość opisów, dane strukturalne oraz dopasowanie treści do intencji użytkownika. Produkt opisany jednym ogólnym akapitem ma dużo mniejsze szanse niż produkt, przy którym jasno wskazano zastosowanie, parametry, wyróżniki i rekomendowany scenariusz użycia. Duże znaczenie ma też autorytet marki w danej kategorii. Model nie ocenia wyłącznie strony producenta czy sklepu. Bierze pod uwagę również zewnętrzne publikacje, recenzje, rankingi, wzmianki, artykuły eksperckie i inne sygnały potwierdzające wiarygodność marki – wyjaśnia Natalia Ząber.

Badania naukowców z Uniwersytetu Princeton nad GEO potwierdzają, że struktura treści ma ogromne znaczenie – specyficzne techniki optymalizacyjne mogą podnieść widoczność w AI o 40 proc., a samo użycie precyzyjnej terminologii technicznej daje wzrost o 28 proc. Modele faworyzują świeżość (aktualizacja co 90 dni) oraz strukturę opartą na blokach o długości 120-180 słów, co ułatwia ekstrakcję danych.

Od czego zacząć wdrożenie GEO?

Natalia Ząber wyraźnie zaznacza, że nowa strategia nie oznacza porzucenia dotychczasowych fundamentów marketingu internetowego.

Warto podkreślić, że GEO nie oznacza odejścia od dotychczasowych działań SEO. Wiele elementów, takich jak rozbudowane opisy produktów, dane strukturalne, treści poradnikowe, link building, recenzje czy budowanie autorytetu tematycznego, od lat stanowi część dobrze prowadzonej strategii SEO.

– Warto podkreślić, że GEO nie oznacza odejścia od dotychczasowych działań SEO. Wiele elementów, takich jak rozbudowane opisy produktów, dane strukturalne, treści poradnikowe, link building, recenzje czy budowanie autorytetu tematycznego, od lat stanowi część dobrze prowadzonej strategii SEO. Zmienia się jednak perspektywa: treści mają nie tylko wspierać pozycjonowanie w wyszukiwarce, ale także dostarczać modelom generatywnym jasnych, spójnych i wiarygodnych informacji, które pomagają im zrozumieć, kiedy i dlaczego dany produkt może być dobrą rekomendacją – mówi Natalia Ząber.

Ekspertka proponuje konkretny plan działania dla sklepów internetowych, obejmujący cztery główne etapy.

– Pierwszym krokiem powinien być audyt widoczności marki i produktów w odpowiedziach modeli AI. Warto sprawdzić, czy marka pojawia się przy pytaniach zakupowych, porównawczych i rekomendacyjnych, np. „jaki sklep z [kategorią] warto wybrać?”, „najlepsze produkty do”, „czy marka X jest dobra?” albo „X czy Y – co wybrać?”. Drugim krokiem jest audyt opisów produktów. Trzeba sprawdzić, czy odpowiadają na podstawowe pytania: co to jest, dla kogo, do czego służy, dlaczego warto, czym się różni i kiedy najlepiej się sprawdzi. Następnie warto uporządkować dane produktowe: nazwy, kategorie, warianty, parametry, materiały, ceny, dostępność, opinie, zdjęcia, informacje o marce, dostawie i zwrotach. Równolegle należy rozwijać treści wspierające decyzje zakupowe, takie jak poradniki, rankingi, porównania i treści typu „co wybrać”. Ostatnim ważnym obszarem jest budowa zewnętrznych sygnałów zaufania: publikacji PR, recenzji, testów, rankingów, artykułów eksperckich i wzmianek w źródłach branżowych. GEO wymaga nie tylko dobrych treści na stronie, ale całego ekosystemu danych, kontekstu i potwierdzeń – podsumowuje Natalia Ząber.

Główne wnioski

  1. Agenci AI coraz częściej przejmują rolę pośredników między klientem a sklepem internetowym, co zmienia zasady budowania widoczności marek w sieci. W modelu GEO kluczowe stają się konkretne, ustrukturyzowane informacje o produktach oraz treści odpowiadające na realne potrzeby użytkowników, a nie ogólne komunikaty marketingowe.
  2. Ruch z wyszukiwarek może maleć, ale wejścia generowane przez AI będą częściej pochodziły od użytkowników znajdujących się bliżej decyzji zakupowej.
  3. O widoczności marki w odpowiedziach AI decydują nie tylko treści na stronie, lecz także jakość danych produktowych, autorytet marki oraz obecność w zewnętrznych źródłach i publikacjach eksperckich.