Atak na firmę MyDr. Wicepremier zwołuje posiedzenie służb. Eksperci: sektor medyczny jest atrakcyjnym celem

Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski zwołał pilne posiedzenie Połączonego Centrum Operacyjnego Cyberbezpieczeństwa. Ma się ono zająć atakiem na firmę MyDr, która obsługuje gabinety lekarskie. Ewentualny wyciek danych mógłby dotyczyć nawet 19 mln Polaków. Tymczasem eksperci ostrzegają, że sektor medyczny staje się łakomym celem.

– Mamy prawdopodobieństwo bardzo dużego wycieku danych związanego z jedną z firm obsługujących lekarzy i gabinety lekarskie, która to gromadziła dane pacjentów z całej Polski. Trwają działania służb, które sprawdzają, jak, jaką metodą, kto doprowadził do tego wycieku, jak wyglądał ten incydent, kto może dzisiaj dysponować tymi danymi i oczywiście jak duża jest tego skala – mówił Gawkowski w rozmowie z Onetem.

Przypomniał, że jeśli faktycznie doszło do wycieku, to może on dotyczyć danych 19 mln Polaków. – To byłoby jednym z największych wycieków danych w historii – stwierdził. – To są cenne dane, które nie tylko przestępcy, ale różne instytucje mogą chcieć kupić, żeby mieć o nas wiedzę, dokonywać analityki, ale też szantażować, wykonywać różnego rodzaju działania, które mogą wpływać na nasze normalne życie – dodał. Zapewnił, że jest w kontakcie zarówno z ministrem koordynatorem służb specjalnych Tomaszem Siemoniakiem, jak i z minister zdrowia Jolantą Sobierańską-Grendą.

Ochrona zdrowia na celowniku cyberprzestępców

Tymczasem eksperci z Check Point ostrzegają, że polska ochrona zdrowia znalazła się na celowniku cyberprzestępców. Z raportu CSIRT CeZ wynika, że tylko w 2025 r. odnotowano 1441 incydentów. To o ponad 60 proc. więcej niż w 2024 r.

Ataki na ochronę zdrowia to nie jest problem, który dotyczy wyłącznie Polski. Jak wynika z raportu „The State of Cyber Security 2025", 10 proc. publicznie ujawnionych ofiar ataków ransomware w 2024 r. to organizacje medyczne. Ochrona zdrowia była drugim najbardziej atakowanym sektorem gospodarki (pierwszym był przemysł wytwórczy).

Placówki tego sektora mają bowiem w swoich komputerach niezwykle cenne informacje. Są to m.in. dane osobowe, wyniki badań, informacje dotyczące leczenia czy historia chorób. – Cyfryzacja przynosi rewolucję w ochronie zdrowia, umożliwiając lepszą obsługę pacjentów dzięki innowacjom takim jak elektroniczne bazy danych i teczki zdrowotne pacjentów, telemedycyna i diagnostyka oparta na sztucznej inteligencji. Jednak cyberataki mogą opóźniać procedury medyczne, powodować zatory w izbach przyjęć oraz zakłócać usługi niezbędne do życia, co w skrajnych przypadkach może mieć bezpośredni wpływ na życie pacjentów – tłumaczy Wojciech Głażewski, szef Check Point Polska.

Kiepskie zabezpieczenia placówek medycznych

Liczba ataków rośnie także ze względu na słabość infrastruktury. Część placówek nie jest bowiem odpowiednio zabezpieczona. Jak wynika z badania Centrum e-Zdrowia, 72,34 proc. z 11 tys. sprawdzanych podmiotów nie ma zespołu do spraw cyberbezpieczeństwa. W przypadku szpitali to aż 58,78 proc. 60 proc. podmiotów nie sprawdza podatności na włamania, a tylko niecałe 60 proc. badanych placówek testuje regularnie kopie zapasowe swoich danych.

Ataki nie tylko prowadzą do wycieku danych. Mogą sparaliżować one wszystkie systemy sieciowe szpitali od komunikacji przez rejestrację. Tak choćby było podczas ataku na szpital MSWiA w Krakowie w marcu 2025 r. Cyberprzestępcy wstrzymali m.in część planowanych przyjęć do szpitala.

Źródło: XYZ/PAP