Kategorie artykułu: Biznes Świat

Amerykańska polityczka inwestuje lepiej niż Buffett? Na emeryturę odchodzi z prawie 300 mln dolarów majątku

Nancy Pelosi po niemal 40 latach odchodzi na emeryturę. Jej rodzinny portfel inwestycyjny w ostatnich latach przebijał S&P 500 i Berkshire Hathaway Warrena Buffetta. Dziś Pelosi jest symbolem giełdowych inwestycji polityków, które Kongres chce ograniczyć.

Nancy Pelosi podczas wystąpienia w Kongresie USA. Polityk zasłynęła wysokimi stopami zwrotu z inwestycji giełdowych
Nancy Pelosi przez lata bogaciła się na rynku akcji i była przeciwna zakazowi gry giełdowej dla członków Kongresu. Teraz po raz pierwszy zagłosowała za zakazem. Ten ma wejść w życie w tym samym momencie, w którym polityk przeszłaby na emeryturę. Fot. Chip Somodevilla/Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jak Nancy Pelosi zbudowała majątek liczony w setkach milionów dolarów i dlaczego wyniki jej rodzinnego portfela w ostatnich latach były lepsze niż S&P 500 oraz Berkshire Hathaway Warrena Buffetta.
  2. Dlaczego amerykańscy politycy mogą wkrótce stracić możliwość samodzielnego inwestowania w akcje i jakie kontrowersje wywołuje proponowany zakaz.
  3. Którzy członkowie Kongresu najaktywniej handlują akcjami i dlaczego inwestycje polityków od lat budzą podejrzenia o wykorzystywanie uprzywilejowanych informacji.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

To się rzadko zdarza: politycy obu największych amerykańskich partii znaleźli się pod podobną presją. Wyborcy demokratów i republikanów coraz głośniej domagają się ograniczenia inwestycji ze strony członków Kongresu. Nie chcą, by politycy mogli bogacić się dzięki uprzywilejowanemu dostępowi do informacji, które mogą wpływać na giełdowe notowania – dotyczących choćby legislacji czy wydatków rządowych.

Inwestycje polityków w USA pod lupą. Kongres chce zakazać handlu akcjami

Temat nie wziął się znikąd. Politycy za oceanem chętnie inwestują, a kwoty są ogromne. Podczas obecnej kadencji na giełdzie zagrał co czwarty członek Kongresu. Od stycznia 2025 r., kiedy rozpoczęła się obecna kadencja, kongresmeni i ich rodziny wydali na akcje w sumie między 160 a 665 mln dolarów – wynika z danych 2iQ Research.

Tak duże widełki nie są przypadkowe. Od 2012 r., na mocy ustawy STOCK Act, członkowie Kongresu muszą zgłaszać swoje ruchy giełdowe oraz transakcje najbliższej rodziny. Nie muszą jednak podawać dokładnych kwot – wystarczy wskazać przedział wartości transakcji, a te bywają bardzo szerokie. Ustawa jest krytykowana niemal od momentu jej uchwalenia, a próby zaostrzenia jej przepisów podejmowane są od lat.

Zakaz inwestowania dla kongresmenów. Republikanie i Demokraci próbują zmienić przepisy

Przez lata nowe regulacje proponowali zarówno Republikanie, jak i Demokraci. Najnowsza propozycja, forsowana przez republikanów, została przegłosowana przez Izbę Reprezentantów i trafiła do Senatu. Zakazywałaby członkom Kongresu, ich małżonkom oraz dzieciom pozostającym na ich utrzymaniu kupowania nowych akcji pojedynczych spółek. Mogliby jednak zachować posiadane już papiery i je sprzedawać, a także inwestować m.in. poprzez szeroko zdywersyfikowane fundusze.

Problem w tym, że do ustawy dołączono niezwiązany z giełdą przepis, który wymagałby od wyborców okazania dokumentu ze zdjęciem przed oddaniem głosu w wyborach federalnych. Sprzeciwiają się temu Demokraci, a właśnie ten zapis mocno ograniczył ponadpartyjne poparcie dla projektu. Ustawę przyjęto stosunkiem głosów 232 do 198. Poparli ją wszyscy głosujący Republikanie oraz 13 Demokratów.

Wejście ustawy w życie byłoby niezwykle symboliczne. Ograniczenia mogłyby zacząć obowiązywać właśnie wtedy, gdy z Kongresem pożegna się polityk, która stała się symbolem giełdowych inwestycji jego członków. Mowa o Nancy Pelosi – Demokratce z niemal czterdziestoletnim stażem w Izbie Reprezentantów, której ruchy giełdowe śledzą nie tylko osoby zainteresowane polityką, lecz także inwestorzy szukający inspiracji. Ściślej mówiąc, chodzi przede wszystkim o transakcje jej męża, Paula Pelosiego, ujawniane w obowiązkowych sprawozdaniach majątkowych Nancy Pelosi. Pelosi zapowiedziała już, że nie będzie ubiegać się o kolejną kadencję.

Warto wiedzieć

Mogło być bardziej symbolicznie

Jedna z konkurencyjnych propozycji otrzymała nazwę… PELOSI Act. Oficjalnie to skrót od ang. „Preventing Elected Leaders from Owning Securities and Investments”, czyli w wolnym tłumaczeniu: ustawa o zakazie posiadania papierów wartościowych i inwestycji przez wybranych przedstawicieli władz. Projekt senatora Josha Hawleya został zgłoszony w 2025 r. i był następnie procedowany w senackiej komisji.

Źródło: XYZ

Portfel Nancy Pelosi bije rynek. Inwestycje polityczki stały się wzorem dla inwestorów

Szczególnie głośno o giełdowej aktywności Nancy Pelosi zrobiło się w ostatnich latach. Przyczynił się do tego rozwój narzędzi, które pozwalają śledzić transakcje innych inwestorów, a nawet automatycznie kopiować ich ruchy. Portfel rodziny Pelosi stał się jednym z najchętniej obserwowanych portfeli wśród amerykańskich polityków.

Pomogły w tym także odważne inwestycje i gigantyczne zyski. Decyzje inwestycyjne podejmuje przede wszystkim mąż Pelosi, Paul, a jego transakcje są ujawniane w sprawozdaniach majątkowych kongresmenki. W ostatnich latach okazywały się wyjątkowo trafne. Zbiegły się też z kolosalnymi wzrostami spółek technologicznych napędzanymi boomem na AI. Rodzinny portfel Pelosi radził sobie zdecydowanie lepiej niż szeroki rynek.

Najlepszy wynik zanotował w 2024 r., gdy według szacunków Unusual Whales jego stopa zwrotu wyniosła 70,9 proc. Indeks S&P 500 zyskał w tym czasie około 25 proc., a akcje Berkshire Hathaway Warrena Buffetta – około 27 proc. Portfel Pelosi zostawił więc oba popularne punkty odniesienia daleko w tyle. Podobnie było rok wcześniej: w 2023 r. zyskał około 65,5 proc., wobec około 25 proc. S&P 500 i blisko 16 proc. akcji Berkshire Hathaway.

Warto wiedzieć

Inwestuj jak amerykański polityk

Na amerykańskiej giełdzie istnieją dwa ciekawe fundusze: Unusual Whales Subversive Democratic Trading ETF oraz Unusual Whales Subversive Republican Trading ETF. Ich portfele mają odzwierciedlać transakcje ujawniane przez członków Kongresu i ich małżonków. Jeden koncentruje się na politykach demokratycznych, a drugi na republikańskich.

Oba fundusze mają dużą ekspozycję na największe amerykańskie spółki, w tym gigantów technologicznych takich jak Nvidia, Alphabet, Microsoft, Amazon czy Apple. W ostatnich 12 miesiącach lepiej radził sobie fundusz śledzący Republikanów – zyskał około 38 proc., podczas gdy demokratyczny zyskał około 26 proc.

Źródło: XYZ

Nancy Pelosi zarobiła na giełdzie tysiące procent. Jej portfel przez lata bił S&P 500

Według wyliczeń „New York Post” wartość majątku Pelosi przez 37 lat jej obecności w Kongresie wzrosła o blisko 17 tys. proc. W tym samym czasie indeks S&P 500 zwiększył się o około 2,3 tys. proc. Porównanie jest efektowne, choć trzeba pamiętać, że majątek Pelosi obejmuje nie tylko akcje, lecz także inne aktywa, a sama kongresmenka nie zarządza portfelem samodzielnie.

Szczególnie dynamicznie wartość inwestycji rosła w ostatniej dekadzie. Według części szacunków od 2014 r. rodzinny portfel zwiększył wartość około dziesięciokrotnie, a w latach 2019-2024 rósł znacznie szybciej niż S&P 500.

Efekty widać gołym okiem. Gdy Pelosi w 1987 r. weszła do Kongresu, majątek jej rodziny szacowano na kilka milionów dolarów. Kongresmenka zarabia obecnie 174 tys. dolarów rocznie; jako przewodnicząca Izby Reprezentantów otrzymywała 223,5 tys. dolarów. Dziś różne serwisy szacują majątek Pelosi i jej męża na ponad 250 mln dolarów, choć ze względu na sposób raportowania aktywów nie da się wskazać jednej precyzyjnej kwoty. Jedna z często cytowanych estymacji mówi o około 278 mln dolarów.

Chciałoby się zapytać: jaki jest ich sekret? Strategia nie jest szczególnie skomplikowana – dominują w niej duże spółki technologiczne, często kupowane także za pomocą opcji. Kontrowersje zaczynają się gdzie indziej: Pelosi przez lata należała do najpotężniejszych osób w Waszyngtonie i miała dostęp do informacji oraz procesów legislacyjnych niedostępnych zwykłym inwestorom.

Strategia inwestycyjna Nancy Pelosi. Akcje spółek technologicznych i regulacje rządowe

To właśnie nakładanie się aktywności inwestycyjnej rodziny Pelosi na decyzje podejmowane w Waszyngtonie od lat budzi najwięcej emocji. Paul Pelosi inwestował m.in. w Nvidię, Microsoft, Alphabet, Amazon, Apple i Teslę – spółki, których biznes w różnym stopniu zależy od regulacji, zamówień publicznych czy polityki przemysłowej państwa.

Jednym z najgłośniejszych przykładów była Nvidia. W 2022 r., gdy Kongres pracował nad ustawą CHIPS and Science Act przewidującą dziesiątki miliardów dolarów wsparcia dla amerykańskiego sektora półprzewodników, Paul Pelosi kupił opcje na akcje producenta chipów. Później część pozycji została sprzedana ze stratą tuż przed głosowaniem nad ustawą. Sprawa wywołała jednak ogromną dyskusję o potencjalnym konflikcie interesów.

Podobne pytania pojawiały się przy innych inwestycjach rodziny Pelosi. Nie ma publicznie przedstawionych dowodów, że Paul lub Nancy Pelosi dokonywali transakcji na podstawie informacji poufnych. Krytycy zwracają jednak uwagę na sam konflikt interesów: politycy mają wpływ na przepisy i dostęp do informacji, które mogą wpływać na wyceny spółek, a jednocześnie mogą posiadać ich akcje.

Oficjalne tłumaczenie jest proste: Paul Pelosi od dziesięcioleci jest profesjonalnym inwestorem i przedsiębiorcą, szczególnie aktywnym w sektorze technologicznym. Problem polega na tym, że jego żona przez lata znajdowała się w ścisłym centrum procesu legislacyjnego. To właśnie ta kombinacja sprawiła, że ich portfel stał się symbolem szerszego sporu o giełdowe inwestycje członków Kongresu.

Aktywność inwestycyjna nie ustała także w ostatnich latach. Wśród ujawnianych transakcji znalazły się m.in. wielomilionowe operacje na akcjach i opcjach Nvidii, Alphabetu, Amazona, Tempus AI oraz Vistry. W dokumentach są one w większości oznaczone jako transakcje Paula Pelosiego. Przykładowo w 2024 r. ujawniono zakup akcji Nvidii o wartości od 1 do 5 mln dolarów oraz inne wielomilionowe operacje w spółkach technologicznych.

Majątek Nancy Pelosi i wartość jej portfela inwestycyjnego

Wartość giełdowej części portfela rodziny Nancy Pelosi można dziś szacować na ponad 100 mln dolarów. Quiver Quantitative, który śledzi transakcje ujawniane na podstawie STOCK Act, wyceniał w maju 2026 r. publicznie notowane aktywa Pelosi na około 125 mln dolarów, a jej cały majątek – na blisko 286 mln dolarów. Nowsze estymacje Quiver wskazują na około 252-255 mln dolarów majątku netto.

To oczywiście tylko szacunki. Amerykańscy kongresmeni ujawniają wartość aktywów w szerokich przedziałach, dlatego nie da się dokładnie wyliczyć ani wartości portfela, ani całego majątku Pelosi. Poza akcjami i opcjami rodzina posiada również udziały w spółkach prywatnych, funduszach i nieruchomościach. Informacje o tych aktywach można znaleźć w publicznych oświadczeniach majątkowych.

Od czasu pandemii rodzina Pelosi dokonała setek ujawnionych transakcji na giełdzie. Sama kongresmenka nie należała natomiast do szczególnie aktywnych ustawodawców. Quiver odnotowuje w jej przypadku 203 transakcje giełdowe oraz relatywnie niewielką liczbę samodzielnie zgłoszonych projektów ustaw. To dobry przykład rozdźwięku, który napędza debatę: polityk może podejmować ograniczoną liczbę inicjatyw legislacyjnych, a jednocześnie jego gospodarstwo domowe obracać na rynku dziesiątkami milionów dolarów.

Kongresmeni z największą liczbą transakcji giełdowych. Pelosi nie jest jedyna

Nancy Pelosi jest najbardziej rozpoznawalnym symbolem kongresowego tradingu, ale pod względem aktywności giełdowej daleko jej do rekordzistów. Jednym z nich jest Ro Khanna, demokrata z Kalifornii, którego rodzina od lat raportuje ogromną liczbę transakcji. W samym 2026 r. niektóre trackery naliczały mu ponad 2,6 tys. zakupów i sprzedaży, o wartości liczonych w dziesiątkach milionów dolarów. Khanna podkreśla, że majątkiem zarządzają niezależni doradcy, a on sam nie podejmuje decyzji inwestycyjnych.

Bardzo aktywni są także republikanie. Wśród polityków regularnie pojawiających się wysoko w zestawieniach znajdują się m.in. Michael McCaul, Jefferson Shreve i Alan Armstrong. Ich portfele również obracają kwotami sięgającymi wielu milionów dolarów, choć dokładna liczba transakcji zależy od tego, czy dany serwis liczy pojedyncze pozycje, raporty czy poszczególne operacje w ramach jednego zgłoszenia.

Pelosi nie jest więc wyjątkiem, lecz najbardziej medialnym przykładem znacznie szerszego zjawiska.

Czy inni kongresmeni kiedyś przebiją ją pod względem stopy zwrotu? Potrzebowaliby zapewne trochę czasu. Tyle że mogą go nie dostać – także za sprawą głosu samej Pelosi.

Przez lata była przeciwniczką całkowitego zakazu inwestowania przez członków Kongresu. Teraz po raz pierwszy poparła ustawę ograniczającą możliwość kupowania pojedynczych akcji przez kongresmenów i ich rodziny. Zrobiła to w chwili, gdy sama przygotowywała się do odejścia z polityki.

Dodatkowej ironii dodaje fakt, że projekt połączono z przepisami dotyczącymi obowiązku okazania dokumentu tożsamości przy głosowaniu – rozwiązaniem, przeciwko któremu Demokraci, zwłaszcza w Kalifornii, od lat ostro protestują.

Można więc powiedzieć, że Pelosi wreszcie uznała, iż giełdowa aktywność kongresmenów wymaga ograniczeń. Tyle że zrobiła to w momencie, gdy sama przestaje być kongresmenką.

Główne wnioski

  1. Nancy Pelosi stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli inwestycji giełdowych wśród amerykańskich polityków. Portfel jej rodziny w ostatnich latach osiągał wyjątkowo wysokie stopy zwrotu, głównie dzięki inwestycjom w największe spółki technologiczne. W latach 2023 i 2024 wyraźnie pobił zarówno indeks S&P 500, jak i akcje Berkshire Hathaway Warrena Buffetta. Sukces inwestycyjny Pelosi sprawił, że znalazła się w centrum debaty o tym, czy członkowie Kongresu powinni móc aktywnie handlować akcjami.
  2. Rosnąca presja społeczna doprowadziła do kolejnych prób ograniczenia inwestycji polityków. Najnowsze propozycje zakładają zakaz kupowania pojedynczych akcji przez członków Kongresu i ich rodziny, przy zachowaniu możliwości inwestowania m.in. poprzez szeroko zdywersyfikowane fundusze. Spór dotyczy nie tylko potencjalnego wykorzystywania informacji zdobywanych podczas prac legislacyjnych, lecz także samego konfliktu interesów.
  3. Pelosi nie jest wyjątkiem. Wielu członków Kongresu i ich rodzin dokonuje setek, a w niektórych przypadkach tysięcy transakcji rocznie. Debata o zakazie handlu akcjami dotyczy więc nie jednej polityczki, lecz szerszego problemu: przejrzystości finansów publicznych osób sprawujących władzę, konfliktu interesów i zaufania wyborców.