Kategoria artykułu: Polityka

Ta sama narracja, inne opakowanie. Co łączy, a co dzieli Rozwój Plus i PiS?

Rozwój Plus powoli odkrywa karty. Z dotychczasowych propozycji programowych Mateusza Morawieckiego wyłania się obraz w dużej mierze zbieżny z linią polityczną Prawa i Sprawiedliwości. Są jednak także widoczne różnice.

Ugrupowanie Mateusza Morawieckiego w ostatnim czasie przedstawiło własne propozycje dotyczące systemu podatkowego i demografii. Pomysły podniesienia progu podatkowego czy migracji pokrywają się z linią polityczną Prawa i Sprawiedliwości. Fot. PAP/Przemysław Piątkowski

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jakie propozycje programowe dotychczas przedstawiło środowisko Mateusza Morawieckiego.
  2. Jak PiS i Rozwój Plus chcą zreformować system podatkowy.
  3. Co dzieli dawnych kolegów partyjnych.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Pierwszy kurz po usamodzielnieniu się nowej formacji Mateusza Morawieckiego opadł. Po niezbyt spokojnych politycznych wakacjach politycy przygotowują się na powrót do życia parlamentarnego we wrześniu, a co za tym idzie – do wyborczej prekampanii.

Gra o bliźniaczy elektorat

Z pierwszych sondaży wiemy, że Rozwój Plus w większości przypadków cieszy się poparciem pozwalającym na nieznaczne przekroczenie progu wyborczego. Większość analityków i sondażowni wskazuje także, że świeżo zebrany elektorat R+ to w zdecydowanej mierze dawni wyborcy Prawa i Sprawiedliwości. To oczywiście z biegiem czasu i w zależności od ułożenia list wyborczych czy konkretnych wydarzeń politycznych może ulec zmianie.

Aby poszerzyć elektorat, Rozwój Plus musiałby odpowiedzieć na potrzeby nie tylko dawnych zwolenników PiS. Pierwsze zręby partyjnego programu formacji Morawieckiego wskazują jednak, że nie chodzi o nową propozycję programową na prawicy, a raczej o lepsze „opakowanie” tych samych idei obecnych w szerokim obozie konserwatywnym już od dawna.

Na inauguracyjnym grillu Rozwoju Plus pod koniec lipca nie brakowało dyskusji na tematy demograficzne, gospodarcze czy też czysto polityczne. Po kilku tygodniach od wydarzenia żaden z podnoszonych pomysłów nie przebił się do opinii publicznej. Jak deklarowali politycy Rozwoju Plus nie było to wówczas głównym celem. „Rozwojowcy” zapowiadali, że będą prezentowali elementy swojego programu sukcesywnie, a kumulacja nastąpi 15 października. W trzecią rocznicę wyborów parlamentarnych ma się odbyć konwencja programowa powstającej partii.

W minionych tygodniach usłyszeliśmy głównie o dwóch nowych pomysłach środowiska Mateusza Morawieckiego. Co ważne, oba dotyczą tematów, o których Prawo i Sprawiedliwość mówiło, jeszcze zanim doszło do partyjnego rozłamu.

Licytacja o portfel klasy średniej

Niedawną propozycję premiera Donalda Tuska oraz ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego dotyczącą m.in. zmiany progów podatkowych dla płatników PIT skrytykował Mateusz Morawiecki z innymi politykami Rozwoju Plus.

– Uderzają w polskich ryczałtowców, małe i średnie przedsiębiorstwa, polską klasę średnią, tych, którzy bogacąc się, bogacą innych, bo podnoszą pensje pracownikom – mówił na konferencji prasowej były premier.

Rozwój Plus w odpowiedzi na rządową propozycję przedstawił swój pomysł na reformę podatkową. Stronnicy byłego premiera proponują m.in. przesunięcie drugiego progu podatkowego z obecnych 120 tys. zł na 200 tys. zł, obniżenie podatku od polskich obligacji dla inwestorów krajowych z 19 proc. na 9,5 proc. czy wprowadzenie estońskiego formatu podatku Belki (podatek byłby płacony tylko przy realizacji zysków, nie zaś przy reinwestowaniu środków).

Formacja Mateusza Morawieckiego zaproponowała także przedłużenie o kolejne dwa lata zwolnienia z podatku PIT dla osób przed 26. rokiem życia, które wchodzą na rynek pracy i decydują się na posiadanie dziecka. Politycy Rozwoju Plus twierdzą, że można zrekompensować ich propozycje uszczelnieniem podatku VAT, przywróceniem tzw. mapy akcyzowej oraz zwiększeniem wpływów z podatku CIT.

Rozwój Plus licytuje wyżej niż PIS

Propozycja przesunięcia drugiego progu podatkowego do 200 tys. zł przebija niedawną ofertę Prawa i Sprawiedliwości ogłoszoną przez Przemysława Czarnka. Na jednej z niedawnych konferencji prasowych kandydat PiS na premiera ogłaszał, że po zmianie władzy za rok drugi próg podatkowy zostanie podniesiony do 180 tys. zł rocznie.

– Przygotowywaliśmy kompleksowe rozwiązania dla Polaków, będące ambitną wizją rozwoju w najbliższej przyszłości. I ją zrealizujemy – deklarował w czerwcu Czarnek.

Według szacunków ekonomisty Artura Krawczyka przedstawionych w XYZ propozycja PiS miałaby kosztować budżet około 20 mld zł.  Nie dowiedzieliśmy się jednak, w jaki sposób PiS chciałby pokryć powstałe ubytki w kasie państwa.

Oba przykłady reformy podatkowej kierowane przede wszystkim do co najmniej przyzwoicie sytuowanej klasy średniej pracującej na etatach mówią wiele o politycznych ambicjach dawnych kolegów partyjnych. Zarówno PiS, jak i Rozwój Plus próbują zawalczyć o głosy coraz lepiej zarabiającego elektoratu odczuwającego na swojej skórze zamrożone progi podatkowe. A jest o co walczyć – z roku na rok grupa wpadających w drugi próg podatkowy stale się powiększa.

Widać jednak, że PiS i Rozwój Plus walczą o te same głosy podobną narracją, która różni się jedynie szczegółami, ich istota pozostaje jednak stała.

Migracje: podobne rozwiązania, inna retoryka

Więcej podobieństw niż różnic widać także w kwestii migracji. Na kanwie niedawnego kryzysu migracyjnego w Ceucie Rozwój Plus przedstawił swój pomysł na uszczelnienie kontroli napływu osób przybywających do Polski.

– Po pierwsze, proponujemy indywidualne konto imigranta. Wszelkie informacje dotyczące legalności pobytu, legalności wykonywania pracy, płaconych w Polsce podatków, płaconych składek; tego, czy ktoś jest na bakier, czy nie, z polskim prawem. Wszystko się ma znajdować w indywidualnym koncie imigranta – zapowiadał Mateusz Morawiecki.

Wprowadzony miałby zostać także system punktowy na wzór rozwiązań obowiązujących m.in. w Australii. Były premier zapowiadał także natychmiastowe deportacje w ramach tzw. „alertu deportacyjnego”, za które odpowiadać ma tzw. służba deportacyjna. Krytycy rozwiązania wiążą pomysł Morawieckiego z amerykańskim ICE, o którym głośno było szczególnie na początku roku, gdy jeden z funkcjonariuszy zastrzelił mieszkankę Minneapolis.

– Nie żadne multikulti, jak to mówiła Angela Merkel, ale totalna, brutalna asymilacja. Nie ma żadnego multikulturalizmu, dbamy o spójność narodową, tożsamość Polaków – twardo przekonywał Morawiecki.

Twarde tony imigracyjne doskonale znamy z naszej debaty publicznej. Nie trzeba daleko szukać, aby bliźniacze pomysły znaleźć w Prawie i Sprawiedliwości. Na początku sierpnia PiS zaproponowało wprowadzenie systemu rejestrującego łamanie prawa przez cudzoziemców. Skutkiem naruszania przepisów miałoby być wszczynanie procedury deportacyjnej.

Tu różnic między Rozwojem Plus a PiS zasadniczo brak. Należy jednak podkreślić, że w antyimigracyjnej retoryce PiS poszedł jeszcze dalej, mówiąc m.in. o deportacjach niepracujących Ukraińców za wschodnią granicę (o tym wspominał m.in. europoseł Tobiasz Bocheński). Ugrupowanie Mateusza Morawieckiego wobec licznej obecności Ukraińców w Polsce stanowiska nie zajęło.

Rozwój Plus ma pomysły na demografię...

Różnice programowe widać przede wszystkim w temacie demografii – choć dotyczą raczej stopnia szczegółowości rozwiązań niż ogólnego kierunku. Rozwój Plus proponuje wypłatę 3600 zł miesięcznie na dziecko do 3. roku życia. Świadczenie miałoby przez trzy pierwsze lata życia dziecka zastąpić 800 plus. Po ukończeniu przez dziecko trzech lat na konto rodziców wpływałoby ponownie 800 zł miesięcznie. Politycy ruchu Morawieckiego proponują także przekazywanie części składki emerytalnej na konto rodziców w ramach tzw. emerytalnej składki rodzinnej.

Poza rozwiązaniami podatkowymi mowa jest także o ułatwieniach w pracy w niepełnym wymiarze, dyżurnych przedszkolach działających wieczorami czy bonie prokreacyjnym na leczenie niepłodności.

W PiS nowych propozycji demograficznych póki co brak.

...ale wciąż niewiadomych nie brakuje

To jednak jedyne obszary, w których Rozwój Plus jest bardziej wyrazisty od partii Jarosława Kaczyńskiego.

Nie znamy jeszcze pomysłów nowego ugrupowania w obszarach zdrowia, rolnictwa czy obronności. W innych obszarach, m.in. energetyki, polityki klimatycznej, stosunku do prezydenta Nawrockiego czy odniesienia do osiągnięć Zjednoczonej Prawicy z lat 2015-2023, obie formacje mówią niemal jednym głosem. Nie wspominając oczywiście o rytualnej krytyce obozu rządowego, która nadal najmocniej łączy dawnych kolegów partyjnych.

Z pierwszych tygodni osobnego życia obu formacji wyłaniają się różnice raczej taktyczne i personalne niż strategiczno-ideowe.

Oczekiwania na jesienne ofensywy programowe

Obecnie w sondażach Rozwój Plus przekracza, choć nieznacznie, próg wyborczy – na ugrupowanie zagłosowałoby 5,6 proc. wyborców. PiS w zestawieniu sondażowych średnich spadł poniżej 20 proc.

Jednak zarówno notowania sondażowe, jak i obietnice programowe mogą jeszcze się zmienić. W tym kontekście warto będzie obserwować październikowy kongres Rozwoju Plus, w trakcie którego formalnie ukonstytuować ma się nowa partia, a wraz z nią – nowa tożsamość polityczna środowiska Mateusza Morawieckiego.

Na ten moment jednak nadzieje części komentatorów na otwarcie się Rozwoju Plus na nowy, nieprawicowy elektorat i świeże pomysły programowe wydają się płonne.

Główne wnioski

  1. Według ostatnich badań sondażowych elektorat formacji Mateusza Morawieckiego w większości przypłynął z zasobów Prawa i Sprawiedliwości. Pierwsze zarysy programu, ujawniane sukcesywnie od lipcowego grilla inauguracyjnego, wskazują na powielanie idei znanych już z szerokiego obozu konserwatywnego. Są jednak prezentowane w innym opakowaniu.
  2. W kluczowych propozycjach podatkowych i migracyjnych Rozwój Plus i PiS różnią się głównie szczegółami, nie kierunkiem. Obie formacje odpowiadają na rządową propozycję zmiany progów PIT ofertami skierowanymi do tej samej grupy wyborców, przy czym propozycja Rozwoju Plus przesunięcia drugiego progu do 200 tys. zł przewyższa wcześniejszą propozycję PiS na poziomie 180 tys. zł. Podobna zbieżność widoczna jest w polityce migracyjnej, gdzie oba ugrupowania proponują zaostrzenie kontroli i przyspieszone deportacje, z tą różnicą, że PiS poszedł dalej, mówiąc wprost o deportacjach niepracujących Ukraińców.
  3. Obecnie jedynym obszarem wyraźniejszej rozbieżności programowej jest polityka demograficzna. Rozwój Plus proponuje konkretne rozwiązania, takie jak podwyższone świadczenie do 3. roku życia dziecka czy emerytalna składka rodzinna, podczas gdy PiS nie przedstawił w tym obszarze nowych propozycji. Można jednak spodziewać się intensyfikacji programowej w obu obozach wraz z rozpoczęciem jesiennego sezonu politycznego.