Rewelacyjne półroczne wyniki CXMT. Przychody spółki wzrosły prawie dziesięciokrotnie

Chińska firma CXMT stała się najwyżej wycenianą spółką Państwa Środka. Jest też już czwartym producentem pamięci DRAM na świecie. To efekt boomu na AI, który wywołał olbrzymi popyt na pamięć.

Tylko w pierwszej połowie roku przychody firmy, jak pisze Bloomberg, wzrosły do 150,3 mld juanów (ok. 83,3 mld zł, 22,4 mld dolarów). To więcej niż sprzedaż w całym 2025 r. Do tego zysk netto wyniósł 77,6 mld juanów (ok. 43,0 mld zł), podczas gdy rok temu spółka przyniosła stratę.

Firma podała te wyniki zaledwie miesiąc po drugim największym IPO w historii giełdy w Szanghaju. Zebrała wtedy 66,6 mld juanów (ok. 36,9 mld zł). Firma szybko stała się czwartym producentem pamięci DRAM na świecie (po takich firmach jak Samsung, SK Hynix i Micron). Popyt zaś na jej produkty gwałtownie rośnie. To bowiem efekt boomu na AI. Centra danych wymagają bowiem zarówno serwerowych pamięci DRAM, jak i pamięci o wysokich przepustowościach (HBM). Popyt na pamięć jest tak duży, że producenci wyprzedali już miejsce na liniach produkcyjnych na cały 2026 r. To jednocześnie podnosi ceny urządzeń konsumenckich, bo duzi producenci pamięci ograniczyli produkcję modułów do smartfonów czy innych takich gadżetów.

Firma stała się najwyżej wycenianą chińską spółką

Po debiucie akcje CXMT idą w górę. Firma przebiła więc Tencent i stała się najwyżej wycenianą chińską spółką. Mimo to, według Goldman Sachs, producent układów scalonych jest wyceniany znacznie poniżej globalnej konkurencji. Bank szacuje, że obecna wycena CXMT odpowiada około 10-krotności prognozowanych zysków na 2027 r.

Wskaźnik ten opiera się na prognozach zakładających, że zysk netto wzrośnie ponad dwukrotnie – z szacowanych 161 mld juanów (ok. 89,2 mld zł) w tym roku do 361 mld juanów (ok. 200,0 mld zł) w 2027 r.

CXMT stała się też symbolem chińskiej niezależności od zagranicznej technologii. Spółka stara się też wyprodukować własną pamięć HBM. Wycenie pomaga zainteresowanie takich firm jak Apple. Koncern z Cupertino chce bowiem użyć pamięci chińskich producentów do swoich urządzeń przeznaczonych na rynek chiński. To jednak wywołało alarm w Waszyngtonie. Grupa senatorów wezwała Apple, by firma przestała próbować polegać na chińskich dostawcach.