Klub Centrum poprze kandydaturę Macieja Berka do TK. „Ten mecz nie ma sędziego, a my nie oddamy go walkowerem”

Klub parlamentarny Centrum zdecydował, że poprze kandydaturę Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. „Powołani przez PiS sędziowie do TK i pan prezydent ciągle faulują. Ten mecz nie ma sędziego, ale nie oddamy go walkowerem” – mówi poseł formacji.

Przewodniczący klubu parlamentarnego Centrum Mirosław Suchoń ogłosił, że formacja poprze kandydaturę Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego, choć nie będzie dyscypliny w głosowaniu. Decyzja zapadła po środowym spotkaniu klubu i „fantastycznej rozmowie” z kandydatem.

– Doktor Maciej Berek jest gruntownie wykształconym prawnikiem, którego ścieżka zawodowa i wszystkie te funkcje, które pełnił, powodują, że znakomicie rozumie, jak funkcjonuje państwo. Jest absolutnym liderem, jeśli chodzi o legislację [...] Przede wszystkim daje on rękojmię, że będzie sędzią, dla którego jedynym i najważniejszym wyborem będzie stanie na straży konstytucji i praw obywatelskich, do czego został powołany TK – zapewniał Mirosław Suchoń.

Niedługo po ogłoszeniu przez Donalda Tuska kandydatury Macieja Berka szefowa Centrum i ministra klimatu Paulina Hennig-Kloska mówiła na antenie TVN24, że – choć ceni kandydata – to „trudne będzie” zarówno podniesienie ręki za tą kandydaturą, jak i zagłosowanie przeciwko.

Teraz jednak poseł Sławomir Ćwik porównał sytuację w Trybunale Konstytucyjnym do meczu, stwierdzając, że „powołani przez PiS sędziowie do TK i pan prezydent ciągle faulują, kopią po kostkach, przewracają swoich rywali, nie przyjmując ślubowania”.

Ten mecz nie ma sędziego. Nie można więc oczekiwać, że druga strona będzie „odstawiała nogę”, będzie się przewracała i odda mecz walkowerem – tłumaczył.

Kandydatura Macieja Berka dzieli koalicję

Także w środę decyzję ws. kandydatury Macieja Berka podjął klub Lewicy. Nie wiadomo, jaka on jest, jednak rano szefowa klubu Anna Maria-Żukowska zdradziła, że będzie to rekomendacja, a nie dyscyplina. Dopytywana o jej głos, stwierdziła, że „są różne możliwości, natomiast to nie będzie głos za”.

Zgłoszona przez posłów Koalicji Obywatelskiej kandydatura Macieja Berka podzieliła koalicję rządową, bo jeszcze na początku sierpnia był on ministrem ds. wdrażania polityki rządu. Sam premier Donald Tusk nazwał go swoją „prawą ręką”. Posłanka Anna Maria-Żukowska stwierdziła wtedy, że „mieliśmy być inni niż PiS, mieliśmy robić to inaczej, a nie dokładnie tak samo”. Posłowie Koalicji Obywatelskiej konsekwentnie bronią jednak kandydatury.

Polecamy: Adam Szłapka po posiedzeniu rządu: myślę, że kandydatura Macieja Berka do TK znajdzie większość

W 2024 r. sejm uchwalił ustawę, która zakładała, że kandydaci do Trybunału Konstytucyjnego w 4-letnim okresie poprzedzającym wybór nie mogliby sprawować mandatu posła, senatora lub posła do Parlamentu Europejskiego, być członkami Rady Ministrów ani partii politycznych. Przepisy nie weszły jednak w życie, bo ówczesny prezydent Andrzej Duda skierował obie ustawy do TK, a Trybunał uznał je za niekonstytucyjne.

Wybór nowego sędziego Trybunału jest związany z upływającą 18 września kadencją sędziego Justyna Piskorskiego. Sejm ma dokonać wyboru w piątek. Kandydatów jest dwóch: Maciej Berek oraz zgłoszony przez PiS Artur Kotowski.

Źródło: PAP, XYZ